zuziaM Posted March 9, 2007 Author Posted March 9, 2007 magda z. napisał(a):Bismarck uwielbia też mleko, dostaje miskę czasami rano, mój poprzedni jamniol też pił przez całe życie i nic mu nie było:) Wczoraj wieczorem jak była szarówka to zachowywał się jak wielki odblask, taki rudzielec sie z niego zrobił;) Moim suniom tez daje na sniadanko po szklance mleczka i pol kromeczki chlebka z maselkiem. Jakos lepiej sie czuje, jak wiem, ze nie maja pustych brzuszkow, kiedy ja sie opycham w pracy kanapkami i paczkami.....:evil_lol: A BISMARCK jest cudowny ! I to naprawde , widac - bardzo madra bestia ! Samo to, jak reaguje na obcych w domu .....:shake: , jakby sie bronil przed .... zabraniem z tego cudownego miejsca w jakim sie znalazl po tak dlugim przebywaniu w miejscu okropnym, chlodnym, mokrym, niebezpiecznym.... To wspanialy pies ! I obserwujac takie zmiany, tym bardziej chce sie pomagac tym biednym psiakom, bo nie wiemy, ile takich cudownych , madrych, wrazliwych "Kamusiow" cierpi w schroniskach.....:shake: Kamulku - jestes slodki !:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
magda z. Posted March 11, 2007 Posted March 11, 2007 Bismarck wchodzi w fazę pozbywania się zimowej sierści, wczoraj czesałam i czesałam go, ile nowych siwych włosów:shake: Ale nie przeszkadza mu to w kradzieżach ciastek z czekoladę itp rzeczy;)Wiosnę czuje pełną swoich sił i ciagnie na spacer do lasu cały czas:p Quote
magda z. Posted March 11, 2007 Posted March 11, 2007 właśnie wróciliśmy z lasu, ale sie nabiegałam za nim;) może kiedyś da się nagrać w biegu, ale jest niesamowity, ogon w górze i cały świat należy do niego Quote
Jola_K Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 magda z. napisał(a):Bismarck wchodzi w fazę pozbywania się zimowej sierści, wczoraj czesałam i czesałam go.... oj znam to, znam... :roll: z mojego Brutusa od wiosny do lata sie wyczesuje cale worki siersci, on sie w owce przeistacza w ten czas ;) niektore "ludy" robia z wyczesanej psiej siersci (podszerstka) np skapety (na Ukrainie i jeszcze dalej na wschod) na dogo jest watek na ten temat ;) Quote
magda z. Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Wczoraj mój powrót, a psiak oszalał, zaczął po domu tak latać, że go w takiej akcji jeszcze widziałam:lol: . Cenzor też tak robił, ale miał mniejszę siłę, miałam wrażenie, że jakbym weszła mu na drogę przelotu rozniósł by mnie;) Quote
Jowita Poznań Posted March 15, 2007 Posted March 15, 2007 nic tylko nakrecic na kamere takie szalenstwa :lol: :cool3: Quote
magda z. Posted March 15, 2007 Posted March 15, 2007 Będę pracować nad jego karierą filmową;) Nadal czeszę i czeszę i włosów tyle:crazyeye: , ale w tym roku chciałabym, aby wszystko wyczesać, bo jak przyjrzałam się włosowi z grzbietu, to szok-tak porozdwajany i zniszczony. Ale cwaniak jak już widzi mnie ze szczotką to zmyka i mały małą rundę po mieszkaniu, aż ostatecznie można go "dopaść" w łazince;) Quote
magda z. Posted March 15, 2007 Posted March 15, 2007 tak:) W jego pokoju;) Zbój teraz śpi, ale potem pędzimy do lasu:) Wczoraj pierwszy raz byliśmy sami-jest za szpitalem dla nerwowo i psychicznie chorych, a Bismarck raczej psem obronnym nie jest, tylko w domu się rządzi;) Quote
magda z. Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Bismarck zasługuje na miano obżarciucha nr1. Rano jak zobaczył, że schabik + kostka będą to tak ekspresowo spacer odwalił, a jak załatwił swoją główną potrzebę fizjologiczną to stwierdził, że teraz to biec do domu będziemy, no bo jedzenie czeka;) Nawet ciężko było przytrzymać go w przedpokoju do wycierania-deszcz pada:( potem jeszcze się załapał na rybkę smażoną, nawet ryż cały zjadł;) Co do jedzenia to można iść po jego śladach, tzn po ziarenkach ryżu, które wypadają z mordki, wszędzie są, a ja latam i zbieram;) Ryż dostaje zawsze z mięchem, bo z doświadczenia już z Cenzorem wiem, że to starszym psom ułatwia trawienie i nie ma przykrych dolegliwości, a po kaszy to śmierdziuszek jeszcze większy z niego niż zazwyczaj:razz: Gryzak, który dostał od Jagódki zjadł w pół godziny:crazyeye: , po co na później zostawiać;) Dziś w nocy ćwiczył ze mną spanie na poduszce i zasnął, zawsze czmychał po drapaniu, przytulaniu itp, ale on jest chyba za duży jak na mój jednoosobowy materac;) Życzymy miłego weekendu wszystkim:loveu: Quote
Jowita Poznań Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 a my Wam zyczymy :loveu: fajny psiak, jak ja sie ciesze ze on taki wesoly u Ciebie sie zrobil :loveu: :cool3: Quote
julqa Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 rany jak miło się czyta takie wieści:loveu: kochany malutki;) pieseczek Quote
magda z. Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Dziękujemy bardzo:) Zauważyłam przed chwilą na spacerze, że Bismarck zagląda na innych ludzi:crazyeye: , do tej pory każdy był zagrożeniem i trzeba było przed nim wiać, a teraz powoli powoli dochodzi do innych wniosków. A i zagląda na panie z reklamówkami;) Mama z zakupami chyba mu się widzi:cool3: , obżrtuch i tyle;) Trzeba mu jakąś nową sesję zrobić, ale pogoda nam się lekko zwiesiła:( Quote
zuziaM Posted March 20, 2007 Author Posted March 20, 2007 magda z. napisał(a):Dziś w nocy ćwiczył ze mną spanie na poduszce i zasnął, zawsze czmychał po drapaniu, przytulaniu itp Matko ! Kamus na poduchach :crazyeye: ! Ja jeszcze do dzisiaj nie moge uwierzyc, ze wlasnie on jako pierwszy znalazl domek ( niemlody,... dosc duzy,...wystraszony z dzikoscia w oczkach.... ) ! Po tym, co oglada sie na dogo, trudno nam bylo uwierzyc, ze znajdzie sie tak cudowna osoba z sercem, jak Palac Kultury, wielkim ! ! ! ... i pokocha tego najbardziej skrzywdzonego :placz: ze wszystkich naszych psiakow w hoteliku .... biedaczka.... Przeciez kilka informacji juz bylo ze schroniska, ze Kamusia ..... nie ma.... oplakalysmy go juz kilka razy .... a on, na zlosc wszystkim - jest taki szczesliwy :loveu: :loveu: :loveu: ! Madziu ! Kochana dziewczyna z Ciebie :loveu: ! Quote
magda z. Posted March 21, 2007 Posted March 21, 2007 Zbój jak zwykle narozrabiał, jak pańcia pojechała na uczelnię. Mama chciała u mnie w pokoju szafkę domknąć, to ją za rękę złapał, nie uryzł, ale chyba dał wyraźnie znać, że tu się nic nie rusza, jak głównego posesora nie ma. Terytorialista wstrętny i tyle. A jak wróciłam to Hubert pokazywał jak dziś w szkole będzie przebrany i założył czarną, wielką perukę i okulary przeciwsłoneczne no i Bismarck postanowił potwora wystraszyć i do mojego pokoju nie wpuścić-powarkał na niego, ale tym razem spokojniej już było, nie wyskoczył na niego. Chyba zaborczy jest, taką mam konkuzję;) a sypie sierścią-co dwa dni go czeszę, teraz trochę siemienia lnianego mu będę dosypywać do michy, bo słyszałam, że to jakieś wymierne efekty daje, ktoś już tak może robił? Chętnie przyjmę też inne propozycje, bo z jamniolem nie miałam takich problemów. A jak będzie ciepło na weekend to go wykąpię i może fotki wtedy porobię:) Quote
Jola_K Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 zuziaM napisał(a):Po tym, co oglada sie na dogo, trudno nam bylo uwierzyc, ze znajdzie sie tak cudowna osoba z sercem, jak Palac Kultury, wielkim ! ! ! ... i pokocha tego najbardziej skrzywdzonego :placz: ze wszystkich naszych psiakow w hoteliku .... biedaczka.... Przeciez kilka informacji juz bylo ze schroniska, ze Kamusia ..... nie ma.... oplakalysmy go juz kilka razy .... a on, na zlosc wszystkim - jest taki szczesliwy :loveu: :loveu: :loveu: ! i ja uwazam, ze adopcja Bismarca to cud bozonarodzeniowy :loveu: o nim mowiono, ze nie ma ogona, tak ciagle mocno byl podwiniety pod brzuszkiem ze pracownicy schroniska nie wiedziali, ze on go ma :-( magda, napisz czy siemie pomaga na siersc, tez wyprobuje te metode na swoich zwierzakach pozdrawiam Quote
Seaside Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 dziś Bismarck był przyszedł w gości do pracy do ciotki Seaside :loveu: Jestem może monotematyczna ale uwazam dalej i niezmiennie że to była jedna z najlepszych adopcji!!!! Nie oszukujmy się - 3 miesiące to nie jest bardzo wiele, żeby zapomnieć ataki psów w schronisku (dzis uciekał przed pieskiem jakieś 5 razy mniejszym od niego :() Zresztą pewnie nie tylko takie przykre wspomnienia ma :( Ale jedno jest pewne, wśrod całęj wrzawy, ruchu ulicznego, i tego wszystkiego co dookoła go przeraża - Magda jest dla niego OSTOJĄ!!!! Bismarck tylko dzięki niej nie wariuje wśród tego wszystkiego co jest wg niego wielkim zagrożeniem!!!!!! Ehhh... trochę się tu wymądrzam ;) ale już drugi raz widzę tą relację i po prostu powala mnie to na kolana :) Quote
magda z. Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 Cieszę się z Waszych opinii, są potrzebne, bo czasami przy Bismarcku można kryzys załapać-czy aby na pewno wyjdzie w końcu na spacer i nie będzie mi przy tym kilka razy wyrywał ręki;) Szkoda tylko, że nie mogę Wam go pokazać jak zachowuje się jak jest tylko w otoczeniu osób, które już b. dobrze zna, bo potrafi juz szaleć. Coraz częściej skacze na mnie z radości i chyba tu się nieprofesjonalnie zachowuję, bo mu na to pozwalam, ale jak sobie myślę, że może on nigdy tak do nikogo nie robił, to nie mogę na niego krzyknąć:oops:. Z siemieniem muszę zacząć, bo już wszędzie mam pełno kłaków, tylko je przemielę, bo tak podobno psom nie przeszkadza i je wciągają:) Już sobie leżakuje w dużym pokoju, co prawda wbija się w łóżko, ale to i tak przełomowe, bo powoli zaprzestaje spędzać pół dnia w łazience. Dzisiaj przeżył lekkie załamanie, bo miś grający kolędy w końcu odmówił posłuszeństwa, będę musiała coś podobnego znaleźć;) Doszło do tego, że pies potrzebuje interaktywnej zabawki;) Piszczałki chyba są zbyt hałaśliwe dla tak wyrafinowanego melomana:evil_lol: , a za piłkami nie chce biegać, chociaż ma 3. Quote
magda z. Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 Zapomniałam dodać, że chłopak coraz częściej jak np przestraszy sie psa czy człowieka, to podejdzie do najbliższego drzewa i je osika. Więc chyba powoli przełamuje strach, jak tak znaczy teren. Quote
magda z. Posted March 25, 2007 Posted March 25, 2007 Bismarcka proszę sobie zabrać;)-dzisiaj postanowił mnie doprowadzić do zapaści. Poszliśmy do lasu, pochodziliśmy po nim, a potem na polną drogę, gdzie pańcia wafelka wcinała. Przebiegł sobie pan, drugi przejechał na rowerze, a mój psiak piszczy i piszczy(na początku myślałam, że to brzuch go boli po tabletkach na robaki), no to się pytam co chce. Bismarck wskoczył na pole, przysiadł na 4 łapach i zryw do biegania i mnie zaprasza do tego samego. Normalnie to bym to nagrała, gdybym nie biegała z nim po tej drodze z dobre 15 minut:roll: . Pierwszy raz tak się zachowywał, a galopował:cool3: . Wygladał jak królik, bo tak wysoko tylnie łapy zadzierał. Najbardziej to by był szczęśliwy, jakbym po polach z nim pobiegała:shake: . Aż chciałoby się go puścić, ale na to dużo czasu jeszcze trzeba i na razie nie będę ryzykować. Ale tak szczęśliwego to go jeszcze nie widziałam:) Rano miałam lekką traumę, bo dawałam mu te tabletki na odrobaczenie, biedak ich nie chciał, a ja mu wciskałam i w końcu osiągnął minę z pierwszych dni i prawie się nad nim popłakałam, ale szybko mi wybaczył:) Rozpoczęłam też podawanie siemienia lnianego, zmiksowane, ale tak podobno psiaki nie wybrzydzają:) Quote
zuziaM Posted March 26, 2007 Author Posted March 26, 2007 magda z. napisał(a): Bismarck wskoczył na pole, przysiadł na 4 łapach i zryw do biegania i mnie zaprasza do tego samego. Normalnie to bym to nagrała, gdybym nie biegała z nim po tej drodze z dobre 15 minut:roll: . Pierwszy raz tak się zachowywał, a galopował:cool3: . Wygladał jak królik, bo tak wysoko tylnie łapy zadzierał. Najbardziej to by był szczęśliwy, jakbym po polach z nim pobiegała:shake: . Aż chciałoby się go puścić, ale na to dużo czasu jeszcze trzeba i na razie nie będę ryzykować. Ale tak szczęśliwego to go jeszcze nie widziałam:) :) Matko , ja znowu rycze.... :placz: tak mnie wzruszaja takie opowiesci.... a Ty Magda .... jestes najwieksza profesjonalistka ze wszystkich osob, ktore przy moim udziale lub wspoludziale adoptowaly psiaki... prawie kazdy byl po przejsciach ! Ale tak, jak Ty z nim postepujesz - TY JESTES PO PROSTU W Kazdym calu PROFESJONALNA ! Nawet , jak pozwalasz sie przewracac i wskakiwac sobie na plecy ....:placz: ! Quote
Jola_K Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 magda z. napisał(a):Bismarck wskoczył na pole, przysiadł na 4 łapach i zryw do biegania i mnie zaprasza do tego samego. Normalnie to bym to nagrała, gdybym nie biegała z nim po tej drodze z dobre 15 minut:roll: . Pierwszy raz tak się zachowywał, a galopował:cool3: . Wygladał jak królik, bo tak wysoko tylnie łapy zadzierał. :crazyeye: nie wierze :shake: ;) to musial byc niesamowity widok :lol: :Dog_run: faktycznie, tak jak napisala Seaside, wytworzyla sie miedzy wami szczegolna wiez, on bardzo ci zaufal masz dobre serce, a zwierzeta bezblednie to wyczuwaja Quote
magda z. Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Dzisiaj zrobiłam sobie wagary, tzn przyjechałąm dziś, a nie jutro i psiak oszalał:) Rano płakał za mną-wersja mamy;) i ostaecznie pozostawił jej małego hafcika do sprzątania:) Ale ze zdrowiem jego wszystko w porządku. Pozdrowienia dla wszystkich:loveu: :loveu: :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.