Lu_Gosiak Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 Pani Toffina napisał(a):To są rany po kastracji - tutaj szwy nigdy nie były założone - oraz po operacji napletka (po jego "zadzierżgnięciu") - tutaj szwy były, ale pies nie miał kołnierza więc je sobie wydłubał. A wet powiedział, że tak będzie "nawet lepiej bo sobie będzie mógł wymamlać ranę". Boze:angryy: temu debilowi tez pewnie cos mózg wymamlało stówka od Nas poleciala dzis na konto stowarzyszenia zdrowiej psiaku:placz: Quote
Asior Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 Felka z Bagien napisał(a):Pani Toffina,a kto opiekuje się na Łużyckiej Czarkiem, w sensie weterynaryjnym?Ja polecam hotel w Lednicy Górnej k/Wieliczki.Pan Tomek-właściciel,po prostu Psi Anioł. a ja polecam łużycką!!! Trzymamy tam większość KTOZ-owskich psów, opieka tam jest świetna, krakvet pod nosem, ja bym chłopaka nie przenosiła... Quote
eliza_sk Posted May 14, 2011 Author Posted May 14, 2011 Na tę chwilę nie ma mowy o przenosinach psa, Arek codziennie jeździ z nim do weta, jak stan się ustabilizuje będzie można myśleć wtedy co dalej :( Quote
Pani Toffina Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 Byłem dzisiaj z kolejną wizytą. Moszna ładnie się goi, było płukanie, ale mnie bolesne: nie trzeba było rozrywać strupów żeby dostać się do środka ponieważ nie ma obrzęku, co świadczy o braku ropy wewnątrz rany. Napletek też się goi, ale trzeba będzie go jeszcze płukać nadmanganianem potasu przez kilka dni. Jutro kolejna wizyta (to nawet lepiej, że w niedzielę bo w weekend korki są mniejsze i w 30 minut docieram do hot i chyba ostatni antybiotyk. Czarek przytył! I to aż o kilogram. Pani z recepcji Krak-Vetu twierdzi, że polepszyła mu się też sierść. Ma też wyraźnie więcej siły. Za dwa tygodnie powtórka leku na tasiemca. A jak pies troszkę dojdzie do siebie będzie można pomyśleć o szczepieniach. Quote
Rudzia-Bianca Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 Pani Toffina napisał(a):Byłem dzisiaj z kolejną wizytą. Moszna ładnie się goi, było płukanie, ale mnie bolesne: nie trzeba było rozrywać strupów żeby dostać się do środka ponieważ nie ma obrzęku, co świadczy o braku ropy wewnątrz rany. Napletek też się goi, ale trzeba będzie go jeszcze płukać nadmanganianem potasu przez kilka dni. Jutro kolejna wizyta (to nawet lepiej, że w niedzielę bo w weekend korki są mniejsze i w 30 minut docieram do hot i chyba ostatni antybiotyk. Czarek przytył! I to aż o kilogram. Pani z recepcji Krak-Vetu twierdzi, że polepszyła mu się też sierść. Ma też wyraźnie więcej siły. Za dwa tygodnie powtórka leku na tasiemca. A jak pies troszkę dojdzie do siebie będzie można pomyśleć o szczepieniach. Ufff dobrze że dobre wieści :) PaniToffina:loveu::loveu::loveu: Quote
zachary Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 Dzięki za troskliwą opiekę nad Czarusiem! Dobrze,że się goi "interesik" i że przytył.Z tasiemcem przytyć nie dałoby rady.Psinek dojdzie do siebie i będzie inaczej wyglądał, zobaczycie! Czarusiu, trzymaj się piesku, korzystaj skwapliwie z szansy! Quote
mama_Alfika Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Eliza mam prośbę. Czy mogłabyś mi posklejać zdjęcia na bazarek: okładka książki i wnętrze ? Nikt z domowników nie chce mi pomóc. Edit: na pw miałam napisać, ale gapa ze mnie :oops: Quote
zebrazebra Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Poszedł mój nędzny przelew. Postaram się również o pomoc bazarkową. Quote
Pani Toffina Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 zebrazebra napisał(a):Poszedł mój nędzny przelew. Postaram się również o pomoc bazarkową. Dziekuje bardzo w imieniu Czarka Quote
Pani Toffina Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Dzisiaj rano byłem na kolejnym płukaniu i czyszczeniu. Niestety, okazało się, że w mosznie jednak dalej gromadzi się ropa. Także dzisiaj ponownie wizyta polegała na wyciskaniu ropy i wstrzykiwaniu w mosznę nadmanganianu potasu (mówiąc precyzyjniej: jego roztworu). Ale za to napletek wygląda coraz lepiej. Czarek wyraźnie ma też coraz więcej sił. Quote
eliza_sk Posted May 15, 2011 Author Posted May 15, 2011 Jak tylko dojdą jakies pieniądze, potwierdzę na wątku. Mamo Alfika - już odę sklejać :) Niestety pogoda nie służy eskapadom, więc dzięki za pożyteczną misję. Quote
Roszpunka Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Spośród słów przychodzących mi do głowy na myśl o "weterynarzu", który operował Czarka, żadne nie jest cenzuralne. :angryy: Na swoje szczęście psiak trafił na odpowiedzialnych i wrażliwych ludzi, więc każdego dnia idzie ku lepszemu. Czaruś zdrowiej:thumbs: Quote
Felka z Bagien Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Zapytajcie może tego weta,w jakim podręczniku on to przeczytał,że nie zaszywa się rany po kastracji?I on tak wszystkie psy kastruje?Horror! Im dłużej o tym myślę, tym czarniejsze myśli przychodzą mi do głowy.Jak on (ten wet) się z tego wybroni? Quote
zachary Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 A ktoś go będzie atakować za "takie" kastrowanie psów?....Oby! Oby żaden biedak nie musiał już tak cierpieć, jak Czaruś.... Quote
sybillas Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 ten lekarz kastrował chyba tylko świenie, bo je zgodnie z "tradycją" kastruje się bez znieczulenia (choć to niezgodne z prawem) i bez szycia rany. A co do wylizywania rany- to ciekawa teoria, bo wylizywac mozna rany stare a nie chirurgiczne! Quote
Rudzia-Bianca Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Felka z Bagien napisał(a):Zapytajcie może tego weta,w jakim podręczniku on to przeczytał,że nie zaszywa się rany po kastracji?I on tak wszystkie psy kastruje?Horror! Im dłużej o tym myślę, tym czarniejsze myśli przychodzą mi do głowy.Jak on (ten wet) się z tego wybroni? Mam nadzieję że się nie wybroni ... Quote
Pani Toffina Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 sybillas napisał(a):ten lekarz kastrował chyba tylko świenie, bo je zgodnie z "tradycją" kastruje się bez znieczulenia (choć to niezgodne z prawem) i bez szycia rany. A co do wylizywania rany- to ciekawa teoria, bo wylizywac mozna rany stare a nie chirurgiczne! Niestety, z tego, co wiem, to w 2003 minister rolnictwa wydał rozporządzenie pozwalające na kastracje prosiąt bez znieczulenia. To tak out of topic. Quote
Roszpunka Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Pani Toffina napisał(a):Niestety, z tego, co wiem, to w 2003 minister rolnictwa wydał rozporządzenie pozwalające na kastracje prosiąt bez znieczulenia. To tak out of topic. WTF?? W jakim kraju my żyjemy? Nie pamiętam kto w 2003 był ministrem rolnictwa, ale koleś powinien spróbować......choćby leczenia kanałowego zęba bez znieczulenia. Dno. Quote
Guest Elżbieta481 Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Wstrząsające.Po sprawie weterynarza z Olesna miałam nadzieję,że już nic mnie nie przerazi.. E/W Quote
sybillas Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Pani Toffina napisał(a):Niestety, z tego, co wiem, to w 2003 minister rolnictwa wydał rozporządzenie pozwalające na kastracje prosiąt bez znieczulenia. To tak out of topic. zezwala sie na kastrację bez znieczulenia prosiąt do 7 dnia życia Quote
Maruda666 Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Czarek, miałeś prawdziwe szczęście w nieszczęściu, że trafiłeś na Panią Toffina :) Zdrowiej psiaku szybko. Nie doczytałam chyba dokładnie - po kastracji nie było szycia, czy Czarek wyciągnął szwy korzystając z braku zabezpieczenia? Quote
lilk_a Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 sybillas napisał(a):ten lekarz kastrował chyba tylko świenie, bo je zgodnie z "tradycją" kastruje się bez znieczulenia (choć to niezgodne z prawem) i bez szycia rany. (...) to faktycznie prawda ,kiedyś kastrowało się tradycyjnie knury bez znieczulenia , jednym cięciem , zszycie rany nie było możliwe , bo knur biegł na oślep przed siebie kwicząc z bólu Quote
Roszpunka Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 Pozostaje mieć nadzieję, że wet, choć cały zabieg sp.....lił, to chociaż znieczulił Czarka. Ale Czarek nam tego nie powie... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.