mari23 Posted May 5, 2011 Author Posted May 5, 2011 [quote name='Havanka']No trudno Mari, nie męcz sie już. Dziś już nie dam rady, ale jutro powrzucam Pole na pozostałe portale ogłoszeniowe z tymi zdjęciami, które już miała.[/QUOTE] mogę Ci przesłać na telefon - mam je w galerii, a komputer wyświetla tylko te, które pstrykałam komórką, żadnych innych....
Havanka Posted May 5, 2011 Posted May 5, 2011 [quote name='mari23']mogę Ci przesłać na telefon - mam je w galerii, a komputer wyświetla tylko te, które pstrykałam komórką, żadnych innych....[/QUOTE] Marysiu, nie mam takiej funkcji w telefonie.
zenobiusz flores Posted May 5, 2011 Posted May 5, 2011 To super ekipa z nas - sprawni inaczej ......:eviltong:.... co do malej to - jak okreslila moja starsza corka - w porownaniu z tym co bylo wczoraj to smiga .....bo sama wstanie z poduszki, wyjdzie z pokoju, podejdzie do miski z woda ......ale futerko w strasznym stanie, robale natomiast pewnie w stanie kwitnacym , koopy nie bylo, no i jest okropnie chuda - skora i kosci . To mowimy dobranc , bo jestem skonana, jeszcze mialam dzis zebranie wspolnoty - to mnie chyba powalilo ......Do jutra !
zenobiusz flores Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Wstala, wstala . Ta noc byla znacznie lepsza od poprzedniej po ktorej wszyscy bylismy nieprzytomni . Uplynela spokojnie .Pola spala na swojej poduszcze a Zenek w lozku . Pierwsza kupa chyba byla tez w nocy . Pola jest smielsza , wiecej lazi po mieszkaniu , wczoraj na smyczy przeszla tylko kilka krokow a dzis juz calkiem sporo . Sadze, ze byla w domku a nie w bloku bo winda nadal jest dla niej czyms nowym . Od malego byla zle odzywiana - jak powiedziala wczoraj pani wet . Dostala juz garstke kulek dla szczeniakow . Teraz sie przyjrzalam to futerko ma w makabrycznym stanie ale to nie z powodu blakania sie tylko permanentnego niedozywienia ......takze wydaje mi sie, ze byla od urodzenia na jakims podworku, na pewno dzieci nosily ja na rekach, ale opieki to nie miala zadnej.....dzis jak wyszlysmy z windy to zatrzymala sie na wycieraczce i bala sie wejsc do mieszkania , czyli do domu nie pozwalano jej wchodzic . Mimo pewnej niesmialosci - ktora jest do pokonania - jest bardzo inteligentnym pieskiem . Teraz to takie codziennie zycie , Pola sie oswaja z ludzmi , psem , wychodzeniem na smyczy - i codziennie jest lepiej moim zdaniem . Zdjecia beda ale nie wiem kiedy .
zenobiusz flores Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Ma przypieta smycz do szelek w mieszkaniu i tak sobie chodzi . Lubi siedziec sobie w moim poblizu ale na dywanie , poza teren dywanu wychodzi niechetnie . Niestety, sytuacja nadal jest taka, ze musi byc oglaszana .
zenobiusz flores Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Halo, halo, nikt nie czyta o Poli ? :czytaj: Ale i ja musze wyjsc, zrobic zakupy i troche zajac sie domem . To do wieczora .
zenobiusz flores Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Lepiej rzuccie wszystko i zajmijcie sie czytaniem co porabia Pola, ja wam radze, bo jeszcze sie Pola zdenerwuje i wam da ! Jeszcze wam pokaze !:mad: Dzieje sie, dzieje......lepiej byscie trzymali kciuki albo w ogole byscie cos trzymali na przyklad pion albo fason albo trzymali sie tak w ogolnosci ....no to trzymajcie sie ....do wieczora . Paczek a ty bys trzymal ten zegar i stol - bo nic nie piszesz. Z mezem bysmy podjechali po 15 maja tylko gdzie wtedy bedziecie, moze juz pod nowym adresem . A udalo sie miod wyrwac od Krzyzaka ?
Havanka Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 [quote name='zenobiusz flores']Lepiej rzuccie wszystko i zajmijcie sie czytaniem co porabia Pola, ja wam radze, bo jeszcze sie Pola zdenerwuje i wam da ! Jeszcze wam pokaze !:mad:[/QUOTE] Ja wpadam dopiero teraz. Od rana dużo pracy. Bardzo sie cieszę, ze malutka nieźle sobie radzi. Ostatni gdzieś wyczytałam, ze idealną sprawą w odżywianiu jest siemie lniane. Najlepiej gdyby całe ziarna zalać ciepłą wodą i podgrzać do temp. ok 80 stopni - nie gotować. Wyłączyć gaz i pod przykryciem siemie sie naparza. Powstały glut należy dodawąc najlepiej do wody, którą pije. Mój psiak nie lubi tego, dlatego przez kilka sekund mielę ziarna w młynku i dodaje do jedzenia (1 łyźeczke do herbaty). Zawsze ziarna powinny być mielone na bieżąco, tuż przed podaniem, bo pod wpływem ciepla i światła tracą swoje właściwości. W siemieniu jest mnóstwo składników odżywczych a przede wszystkim omega 3 - idealne na skórę, sierść. Torebka ziaren lnu kosztuje w aptece ok 3 zł, a wystarcza na prawie miesiąc! Naprawdę polecam ! Resztę ogłoszeń zrobie wieczorem. Teraz mam mało czasu. Pozdrawiam Was serdecznie !
Tymonka Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Jestem , później poczytam i jak tylko dostanę foty to wrzucę
Havanka Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 [quote name='Anja2201']Jestem , później poczytam i jak tylko dostanę foty to wrzucę[/QUOTE] Witamy i czekamy !
Nutusia Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Siemię lniane jest de bomba! Wypróbowałam na mojej permanentnie łysiejącej tymczasowiczce, a teraz dodaję wszystkim do żarełka i sierść im się błyszczy, jakby była wypastowana :) No i na "poślizg" też działa skutecznie :) Na skórę też bardzo dobry jest (wypróbowałam!) olej z wiesiołka. Wystarczy 1 kapsułka dziennie dla takiej małej psiny. Przy kupnie dużego opakowania (zdaje się 100 czy 150 kapsułek) wychodzi niedrogo, a warto! Kciuki trzymam i czekam na zdjęcia Poli i jej podusiowego królestwa :)
Awit Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Zenobiusz niektórzy pracują i wchodzą na neta wieczorem, a czasem chyłkiem w pracy:-) Polunia przekochana, postępy socjalizacyjne niemal z chwili na chwile robi:-) Mari dziękuję, wieczorem wyślę. Havanka pisałaś, że zginął pies z Twojej sygnatury czy podpisu, więc pytałam co z nim, czy sie znalazł?
PACZEK Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Nutusiu witamy na wątku :loveu: rozgość się może też odpocznij. Bardzo dziękujemy Tobie i Havance za wspaniałe rady dotyczące dbania o zdrowie psiaczków. Z tym siemieniem i olejem z wiesiołka to 1000% prawda i ja to wiem.Tylko zapomniałem mieliśmy 15lat temu psa na dożywociu któremu wet dawał 14 dni życia (wrzody na żołądku i uszkodzona wątroba po latach jedzenia syfu i głodowania przy budzie i na łańcuchu). Na diecie z siemieniem i wiesiołkiem zamiast 14 dni pies przeżył 3lata i 4 miesiące.
Nutusia Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Dziękuję - czytam Was od początku ;) Przemyśliwałam nawet nad DT dla malizny, ale ona taka przestraszona i taka maleńka, a ja mam w domu 4 psiaki (2 na DT), w tym dwie młode "torpedy", a nas w domu nie ma 10 godzin dziennie... Gdy ciepło, towarzycho zostaje w ogrodzie i ma do dyspozycji ogromniastą budę pod dachem i zadaszony taras z kanapami i fotelami :razz: Nasza Tosina też przyjechała do nas właściwie tylko po to, żeby umrzeć w domu, przy ludziach, a nie w schronie, a była z nami dwa lata, miesiąc i 12 dni... Dodatkowo miała problemy ze skórą w związku z długo nieleczoną niedoczynnością tarczycy. O skórze i wszelkiego rodzaju specyfikach na nią mogę więc pisać godzinami :razz:
PACZEK Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Anja 2201 stukrotne podziękowania za foty:Cool!::Cool!::Cool!: Do wiadomości Cioteczek te zdjęcia to są robione jeszcze u nas przed wyjazdem Poli do "stolycy":evil_lol:. Zenobiusz mam nadzieję że wiesz że obowiązuje umowa adopcyjna wraz ze wszystkimi szykanami:diabloti: i że w razie co pies ma wrócić DO MNIE.Powierzyliśmy CI Polunię czasowo i tak na razie to traktuj.I foty jak najszybciej prosimy.
Havanka Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 [quote name='Awit']Zenobiusz niektórzy pracują i wchodzą na neta wieczorem, a czasem chyłkiem w pracy:-) Polunia przekochana, postępy socjalizacyjne niemal z chwili na chwile robi:-) Mari dziękuję, wieczorem wyślę. Havanka pisałaś, że zginął pies z Twojej sygnatury czy podpisu, więc pytałam co z nim, czy sie znalazł? Awit, sygnaturkę zapisałam sobie gościnnie, że tak powiem, ponieważ piesek zginął w Waszawie. Na tym wątku są osoby z tego miasta, chciałam, zeby mieli na uwadze. Prawdopodobnie to Asiaczek szuka tego psa.
Havanka Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Nutusiu, ja też witam na wątku !!! Widzę, ze też masz podobne zdanie na temat siemienia lnianego. Przyznam, ze ja też sie nim raczę ze względu na ogromne bogactwo omega 3, ktore działa również przeciwzapalnie i "smaruje", odżywia chrząstkę stawową. Tak naprawdę teraz dopiero widzę, ze Polinka to drobinka !!! Zdjęcie z maskotką dopiero daje wyobrażenie o jej wielkości. Na drugim zdjęciu Pola szczerzy sie i oblizuje, pewnie po tym gazowanym napoju typu Cola:evil_lol:
PACZEK Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 [quote name='Nutusia']Dziękuję - czytam Was od początku ;) Przemyśliwałam nawet nad DT dla malizny, ale ona taka przestraszona i taka maleńka, a ja mam w domu 4 psiaki (2 na DT), w tym dwie młode "torpedy", a nas w domu nie ma 10 godzin dziennie... Gdy ciepło, towarzycho zostaje w ogrodzie i ma do dyspozycji ogromniastą budę pod dachem i zadaszony taras z kanapami i fotelami :razz: Nasza Tosina też przyjechała do nas właściwie tylko po to, żeby umrzeć w domu, przy ludziach, a nie w schronie, a była z nami dwa lata, miesiąc i 12 dni... Dodatkowo miała problemy ze skórą w związku z długo nieleczoną niedoczynnością tarczycy. O skórze i wszelkiego rodzaju specyfikach na nią mogę więc pisać godzinami :razz:[/QUOTE] To jednak dobry dzień mamy Cioteczka z taką wiedzą na wątku to skarb.Sądząc po banerkach owczarkowate to też Twoja wielka miłość.
PACZEK Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 [quote name='Havanka']Nutusiu, ja też witam na wątku !!! Widzę, ze też masz podobne zdanie na temat siemienia lnianego. Przyznam, ze ja też sie nim raczę ze względu na ogromne bogactwo omega 3, ktore działa również przeciwzapalnie i "smaruje", odżywia chrząstkę stawową. Tak naprawdę teraz dopiero widzę, ze Polinka to drobinka !!! Zdjęcie z maskotką dopiero daje wyobrażenie o jej wielkości. Na drugim zdjęciu Pola szczerzy sie i oblizuje, pewnie po tym gazowanym napoju typu Cola:evil_lol:[/QUOTE]Niestety Pola nie załapała się na ten napój (ha,ha),Był postawiony tylko po to żeby uświadomić widzowi wielkość psiny ale masz rację znacznie lepiej odzwierciedla wielkość Poli zdjęcie z maskotką.
Nutusia Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 [quote name='PACZEK']To jednak dobry dzień mamy Cioteczka z taką wiedzą na wątku to skarb.Sądząc po banerkach owczarkowate to też Twoja wielka miłość. Moją największą miłością są jamniki i boksery, ale jak jest w potrzebie, to się nie patrzy na to w typie jakiej rasy potrzebujący jest ;) Jamniczkę w tej chwili mam w życiu trzecią, czyli 28 rok z jamnikami w moim życiu się rozpoczął (2 żyły po 13 lat, Kreska - "nabytek" z dogo ma 15 miesięcy). Najbardziej "moim" psem przez 13 lat wspólnego z nią życia była dotąd Nutka - boksia. Teraz na DT mam 2 boksinki. A na "przyczepkę" mamy Lesia - mazowieckiego nizinnego yorka olbrzyma :diabloti:, który 7 lat temu pojawił się pod bramą i dotąd szczekał, aż został przyjęty do rodziny. W tzw. międzyczasie był ONek Oskar - odczepiony od budy jako 1,5 roczny młodzieniec. Odszedł od nas w lipcu ubiegłego roku po 10 wspólnych latach... Przez dom przewijają się też różne podpłotowe znaleziska, umieszczane gdzie się uda szczęśliwość psu zapewnić. Ale Tosia była wyjątkowa - pierwszy raz w życiu weszłam na jakiekolwiek forum, kliknęłam na wątek, który akurat był na samej górze i zobaczyłam: Decyzja mogła być tylko jedna... Tyle cierpliwości, pokory, miłości, odwagi i wiedzy nie dostarczył mi dotąd żaden pies. Na zawsze pozostanie Aniołem strzegącym nas i wszystkich stworzeń, które pojawią się w naszym domu...
PACZEK Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Nutusiu masz rację KAżDY pies jest jedyny ,nie powtarzalny i wyjątkowy.Pomóc trzeba każdemu i to jest oczywiste.U psiaków przemawia zawsze pysk,oczy i język ciała wiem też że są mądrzejsze od wielu ludzi.Nigdy też nie klasyfikowałem psów na rasowe i "te gorsze".Muszę jednak wyznać że od kiedy znajomy przywiózł nam wspaniałą sunię ONkę(odwiązaną od budy,głodzoną i bitą przez właściciela bo nie chciała szczekać) od siedmiu lat nie mogę powstrzymać się od gapienia na wszelkie psy ONkowate.Gdy po 3 tygodniach pies zaszczekał a po miesiącu nie wpuścił znajomego który jak by nie było uratował mu życie zabierając go od pseudo właściciela wiedzieliśmy że pies nas pokochał. Przeczytałem kiedyś taki tekst na wątku miłośników rasy(nie powiem jakiej bo wiem że jest tam mnóstwo wspaniałych ludzi)"nie pomogę już psu od X...... bo coś tam..." tak sobie pomyślałem że ja chyba śnię.Sam mam ciężki charakter ale będę współpracował z każdym jeżeli poprawi to jakość życia choćby jednego psa.Najgorsze było dla mnie to że żadna z osób obecnych na wątku nawet nie zaprotestowała na taki postawienie sprawy. A zdjęcie bez komentarza.Ta psina to mimo cierpienia oaza dobra.
Recommended Posts