Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='marmosia']A my jakiegoś święta dzisiaj nie mamy? :)
Mizianko na dobranoc...[/QUOTE]

święto psa jest dziś :D życzę wszystkim psiakom i na tym wątku i wgl, aby miały najwspanialsze domki, z wygodnymi kanapami i kochającymi i odpowiedzialnymi właścicielami

  • Replies 445
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Spanielek Demonek znów w schronisku... :-?


"DEMON ZNÓW W SCHRONISKU.
po kastracji ODBIŁO MU.
warczał i rzucał sie na wszystkich i wszystko..
był bechawiorysta.
powiedział że trzeba go 'odizolować'
poszedł do schronu, miejmy nadzieje że mu przejdzie..
codziennie będe go odwiedzać.
jest dom dla niego, TYLKO NIECH KURCZE WRÓCI STARY DEMON!!!!!!!!!

filmik...
http://www.youtube.com/watch?v=cttd0M-Xct0



"Demon po kastracji zwariował, nie wiadomo dlaczego, jest to zupełnie niezrozumiałe i nie wiadomo czym spowodowane. Do momentu kastracji było wszystko ok, stracił jajka i od razu stał się prawdziwym demonem. On tak jak na tym filmiku zachowywał się cały czas, a nawet gorzej (rzucał się, ale jeszcze nikogo nie ugryzł na szczęście).

Wczoraj rano Karolina zadzwoniła do mnie w tej sprawie, że z Demonem jest masakra. Poprosiłam, żeby skontaktowała się z Fundacją 2 plus 4. Karolina zadzwoniła, chętnie by pomogli, ale nie mają wolnych tymczasów w tej chwili, mogli jednak podjechać zobaczyć psa. Karolinie udało się jednak załatwić jakąś behawiorystkę, która wczoraj jeszcze wzięła psa do siebie na obserwację. Dzisiaj jednak go oddała, bo nie dała rady. Nie było co zrobić z takim psem (musiał siedzieć przywiązany, nie można było do niego nawet podejść, żeby założyć kaganiec), więc wylądował w schronisku. Trzeba mu dać trochę czasu, może się uspokoi jeszcze. Mam jeszcze taką małą nadzieję, że to jednak chwilowe...

Zupełnie nie mam pojęcia dlaczego tak mu odbiło po kastracji, to pierwszy taki przypadek jaki znam. Nie mam fioletowego pojęcia czym to może być spowodowane. Karolina mówiła, że zaraz po kastracji na dworze było jeszcze ok, a w domu warczał, z dnia na dzień jednak pogarszało mu się, zaczał się rzucać do ludzi i psów, trzeba było go izolować. Sami zresztą widzicie jak zareagował na propozycję wyjścia na dwór.

Karolina nie chciała oddać psa do schroniska, robiła co mogła, szukała pomocy, dom był już znaleziony, ale gdy Pani przyszła w odwiedziny (po kastracji) Demon nie wpuścił jej do domu."



Demon podobno jest w tej chwili na kwarantannie w schronisku, wrócił do schronu w sobotę 2 lipca. Szukamy miejsca, gdzie go zabrać, psiaka widział Pan z Fundacji 2 plus 4 i powiedział, że nie nadaje się do hotelu, jemu potrzeba spokoju, ale też trzeba mu poświęcić czas i uwagę, a tego w hotelu, gdzie jest dużo psów by nie miał.

Brak mi pomysłów gdzie go zabrać, a boję się, że w schronisku go uśpią, bo dopytywali, czy czasami nikogo nie ugryzł... :-(

Posted

o matko! może go boli po prostu coś? na tym filmie to tak wygląda - on nie wstaje, żeby się rzucić na ludzia, tylko leży sobie w kąciku skulony :( on przecież miał ten zabieg poważniejszy niż normalnie, bo drugie jądro miał "utknięte", może trzeba by mu tymczasowo jakieś środki p/bólowe podawać albo uspokajające? behawiorysta się nie wypowiedział? albo weterynarz?
koniecznie trzeba w schronie weta spytać - może poda mu coś testowo na dzień lub dwa? on zostanie bezwględnie uśpiony, jeśli zęby pokaże pielęgniarzowi - w schronie są teraz przeczuleni na pewno, bo jeden pielęgniarz został poważnie pogryziony

Posted

Wg mnie Demonka coś boli, poza tym on wyraźne sygnały wysyła żeby go zostawić w spokoju, warczy... To dobrze bo przynajmniej pokazuje że nie chce być dotykany, a nie od razu się rzuca, to dobrze świadczy, myślę iż DT dobrze by mu zrobił, lecz jak narazie taki że tylko który by psa wziął i zostawił w spokoju, nie zwracać uwagi na niego trzeba by było, dawać mu jedynie jeść i jak będzie chciał wyjść to wypuszczać, nie możliwe iż z dnia na dzień taki się stał, no albo cos mu zrobili w czasie kastracji lub przed co wspomina źle....
PS. A ta behawiorystka to jakaś beznadziejna jeśli psa oddała do schronu po jednym dniu "bo nie dała rady"

Posted

[quote name='greatmadwomen']Wg mnie Demonka coś boli, poza tym on wyraźne sygnały wysyła żeby go zostawić w spokoju, warczy... To dobrze bo przynajmniej pokazuje że nie chce być dotykany, a nie od razu się rzuca, to dobrze świadczy, myślę iż DT dobrze by mu zrobił, lecz jak narazie taki że tylko który by psa wziął i zostawił w spokoju, nie zwracać uwagi na niego trzeba by było, dawać mu jedynie jeść i jak będzie chciał wyjść to wypuszczać, nie możliwe iż z dnia na dzień taki się stał, no albo cos mu zrobili w czasie kastracji lub przed co wspomina źle....
PS. A ta behawiorystka to jakaś beznadziejna jeśli psa oddała do schronu po jednym dniu "bo nie dała rady"
nie chciałam tego pierwsza napisać, bo oczywiście nie znam dokładnie przebiegu całej "wizyty" Demonka u behawiorystki, ale chyba się zgodzę z greatmadwomen w tej kwestii :shake: nie spróbowała nic na uspokojenie, nie zasugerowała, że pies może właśnie cierpi - nie popisała się...

Posted

Basiu, nóż mi się zaraz w kieszeni otworzy normalnie! skąd ta pseudo-behawiorystka była? chyba nie z fundacji? psu trzeba leki podać, bo cierpi i to jest cała tajemnica "odpału pokastracyjnego" pewnie

Posted

Boks 20
suczka
imienia nie ma
wiek 6 lat
nr schroniskowy 1088/11
nr na szyi 1768
w schronisku od 18.06.2011
znaleziona
na spacerze ciągnie jak parowóz, ludzi się nie boi, ale raczej też nie słucha


Posted

[quote name='Basia1244']Demon spokojny i obolały leży w boksie kwarantannowym - jest przybity i zrezygnowany, dziwne, że zupełnie nie zauważyłam agresji[/QUOTE]

Może wtedy był opuchnięty i obolały? Po prostu... i chciał aby go zostawić w spokoju, ja na tym filmiku wyraźnie widziałam iż pies chciał aby go zostawić w spokoju, okazywał po prostu to swoim psim językiem

Posted

[quote name='terierfanka']o matko! może go boli po prostu coś? na tym filmie to tak wygląda - on nie wstaje, żeby się rzucić na ludzia, tylko leży sobie w kąciku skulony :( on przecież miał ten zabieg poważniejszy niż normalnie, bo drugie jądro miał "utknięte", może trzeba by mu tymczasowo jakieś środki p/bólowe podawać albo uspokajające? behawiorysta się nie wypowiedział? albo weterynarz?
koniecznie trzeba w schronie weta spytać - może poda mu coś testowo na dzień lub dwa? on zostanie bezwględnie uśpiony, jeśli zęby pokaże pielęgniarzowi - w schronie są teraz przeczuleni na pewno, bo jeden pielęgniarz został poważnie pogryziony
Może skopiuję, to co napisała Karolina:
"z Demonem byłam u trzech innych weterynarzy.
dostał mocne środki przeciwbólowe i antybiotyk.
nic nie pomogło, jego zachowanie nie uległo zmianie."


[quote name='Basia1244']Demon spokojny i obolały leży w boksie kwarantannowym - jest przybity i zrezygnowany, dziwne, że zupełnie nie zauważyłam agresji
Kurdę, już nie wiem co robić... pomysłów brak... Macie może jakiś pomysł na tymczas płatny albo sprawdzony hotel (najlepiej gdzieś koło Wrocławia) u osoby, która mogłaby psa izolować od innych? Dom czeka na psa, jeśli Demon znów będzie sobą. Ale trzeba go ze schronu zabrać.

[quote name='terierfanka']Basiu, nóż mi się zaraz w kieszeni otworzy normalnie! skąd ta pseudo-behawiorystka była? chyba nie z fundacji? psu trzeba leki podać, bo cierpi i to jest cała tajemnica "odpału pokastracyjnego" pewnie
Ta behawioryska nie jest z Fundacji 2 plus 4, żeby nie było.

[quote name='terierfanka']a mi powiedzieli, że to chłopak, ten z 20 :)
Czyli jednak sunia? :lol:

Posted

Czyli dostawał chłopak środki przeciwbólowe jednak, może słabo na niego podziałały? nie wiem nic o płatnych dt w okolicy, które mogłyby izolować psy, ale można do Karmelci napisać i zapytać, bo ona chyba szuka płatnego tymczasa

Posted

Dla przypomnienia, jeśli ktoś tą drogą planuje adoptować psa:

Adopcja bezpośrednio przez Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt, ul. Ślazowa 2, 51-007 Wrocław (Osobowice, dojazd bezpośrednio autobusem 140), tel. 713625674, godziny pracy biura: w dni powszednie 8.00-16.30, w soboty i niedziele 9.00-15.00.
Trzeba się zaopatrzyć w obrożę i smycz!

Posted

Karmelciu, napisz mi na pw jakie to dokładnie są koszty, warunki itd. Ja mam nadzieję, że to jest kwestia miesiąca - dwóch i chłopak dojdzie do siebie. Niemożliwe, żeby mu się tak z dniem kastracji charakter zmienił diametralnie - może ból, jak Korenia pisze - dyskomfort spowodowany kołnierzem i jakiś tam w końcu szok hormonalny dla organizmu - spowodowały to jego warkotliwe zachowanie.
Może się uda zebrać deklaracje przynajmniej na 2 m-ce, może się jego potencjalny DS coś dołoży, dziewczyny ze spanielowego forum, musimy spróbować

Posted

[quote name='karmelcia']hej,dziewczeta,ja moge wziac na tymczas platny spaniela!!!![/QUOTE]

płatny za co? znasz się na spanielach i ich psychice czy tylko łagodnego możesz wziąć?
Napisz tu proszę bo wszyscy chcą wiedzieć. Dom masz czy mieszkanie? Inni domownicy?

Posted

Kochani dostałam info, że jutro zainteresowany domek chce zabrać Demonka do siebie, podobno psiak się uspokoił i ludziom będzie pomagał behawiorysta. Oby wszystko się udało. :kciuki: :kciuki:


Wygląda na to, że stan psiaka rzeczywiście był spowodowany kastracją, bólem albo jakimiś powikłaniami.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...