luka1 Posted September 11, 2011 Author Posted September 11, 2011 Harry miał odwiedziny. Niestety nie pojechał do nowego domu, bo sie nie spodobał. Quote
malawaszka Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 o wow a co się nie spodobało? wygląd czy zachowanie? Quote
luka1 Posted September 11, 2011 Author Posted September 11, 2011 malawaszka napisał(a):o wow a co się nie spodobało? wygląd czy zachowanie? :p raczej warunki adopcji nie przypadły do gustu. Po pierwsze - pies ma być nie kastrowany, po drugie - nie widzą potrzeby wizyt, po trzecie - raczej za stary. A w ogóle nie podobali mi się. Oglądali psa jak towar. Harry bardzo się zestresował no i chciał zwiać. To też im sie nie podobało. Quote
Lilek Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 Wrrrr, nie dawaj go, nie daj.Byle komu nieee.Harutku, ja jutro Cię wymiziam, biedulku. Jak towar, Harusia oglądać!Łapy precz od Harry' ego. On porządnego ludzia potrzebuje, co kochać psiuta będzie, a nie "koneserów" z Bożej łaski.Nie daj go, Luka. Quote
malawaszka Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 luka1 napisał(a)::p raczej warunki adopcji nie przypadły do gustu. Po pierwsze - pies ma być nie kastrowany, po drugie - nie widzą potrzeby wizyt, po trzecie - raczej za stary. A w ogóle nie podobali mi się. Oglądali psa jak towar. Harry bardzo się zestresował no i chciał zwiać. To też im sie nie podobało. aaa to takie typy brrrr :shake: Quote
Saththa Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 Nooo w takim wypadku to dobrze ze się nie spodobał :mad: Quote
Lilek Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 A szczerze mówiąc, nie rozumiem, co to znaczy, że pies się nie spodobał. Toż to nie kanapa. Do tego Harry jest naprawdę pięknym psem, tyle, że po przejściach.To ci panstwo nie wiedzieli, że to nienajmłodszy już psiak po przejściach?Eeeech....:shake: Quote
Saththa Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 A skąd oni się wzieli? Czy Harry ma jakies ogłoszenia? Quote
azalia Posted September 12, 2011 Posted September 12, 2011 Dzisiaj dopiero przyuważyłam banerek Harrusia,no i trchę sobie poczytałam.Jestem nim zachwycona,na pewno znajdzie dom,tylko jeszcze ten właściwy go nie odnalazł.A teraz dygresja,chciałabym luka zapytać Cię o sunię Rawen.Ona miała wątek,który został zamknięty,mieszkała u ludzi którzy jej nie chcieli,o ile pamiętam to sunia była chyba w ciąży.Ci ludzie chcieli wziąć dwa szczeniaki i Rawen miałaby ponoć dawać im zły przykład,chcieli się jej pozbyć.Ty do tych ludzi jeździłaś,napisz co się stało z sunią,jak się ta historia smutna zakończyła,bardzo Cię o to proszę. Quote
enia Posted September 13, 2011 Posted September 13, 2011 Saththa napisał(a):A skąd oni się wzieli? Czy Harry ma jakies ogłoszenia? też jestem ciekawa.. Quote
luka1 Posted September 13, 2011 Author Posted September 13, 2011 Dostęp do internetu mam tylko w określonych godzinach. Ludzie dowiedzieli się o Harrym z poczty pantoflowej. Znajomi znajomym i ci kolejnym znajomym. Harry był ogłaszany w naszej lokalnej prasie, ale nie było odzewu. Azalio, Rawen była zgłoszona do nas przez właścicieli. Ponieważ szukanie DT i DS bardzo się przeciągało, zdecydowałam się na wysterylizowanie suki podczas jej pobytu w domu właścicieli. Był umówiony termin sterylizacji i właścicielu wyrazili zgodę. Niestety przed dzień zabiegu "sunia zginęła, wyszła gdzieś i nie wróciła". Poza tym kontakt z właścicielami został - że tak powiem - zerwany. Wiem, że suka jednak jest u tych ludzi. Czy miała szczeniaki - nie wiem. Nie mają też szczeniaków o których wcześniej była mowa - te które miały być kupione. Myślę, że mimo wszystko wzięli sobie do serca to co im nagadałam. W tej chwili nie chcą ze mną utrzymywać znajomości, więc chyba nic więcej nie zrobię. Rawen jest w swoim domu, ludzie zostali przekonani co do celowości sterylizacji i chyba moge sprawę zamknąć. '. Quote
azalia Posted September 13, 2011 Posted September 13, 2011 Dziękuję Ci Luka za odpowiedź.Z jednej strony cieszę się,że jest przynajmniej wysterylizowana i chyba bezpieczna,ale zastanawiam się czy Twoje starania coś zmieniły w tych ludziach,w ich stosunku do suni,trudno ludzi nauczyć miłości. Quote
luka1 Posted September 14, 2011 Author Posted September 14, 2011 Tak już jest, że nie wszystko się do końca udaje. Ale nawet małe kroczki przesuwają do przodu, więc... Quote
azalia Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 A dlaczego Ci ludzie zerwali z Tobą Luko kontakt,przecież Ty chciałaś tylko pomóc tej suni. Quote
luka1 Posted September 14, 2011 Author Posted September 14, 2011 Ludzie ci nie muszą ze mną utrzymywać dalszego kontaktu. Uważają sprawę za zakończoną. Żyją sobie dalej swoim życiem, a ja dalej zajmuję się swoimi sprawami. Nasza znajomość dotyczyła właściwie tylko tej konkretnej sprawy. Quote
Saththa Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 Hmmm a może jednak trzeba by było zrobić Harry'emu ogłoszenia w necie. Quote
jambi Posted September 20, 2011 Posted September 20, 2011 azalia napisał(a):To Harry nie ma ogłoszeń? wychodzi na to, że tylko lokalne luka1 napisał(a):Harry był ogłaszany w naszej lokalnej prasie, ale nie było odzewu. Quote
luka1 Posted September 30, 2011 Author Posted September 30, 2011 Harry zawładnął największą budą na podwórku. Nie siedzi już w boksie bo musiał ustąpić miejsca Milce. Jest chyba z tego zadowolony i często wyleguje się przed "swoją" budą. Nie pozwala zaglądać do "swojej" miski Baremu, który strasznie jest ciekawy jakie specjały tam się znajdują. Quote
Saththa Posted October 3, 2011 Posted October 3, 2011 Czy to jedyne ogłoszenie jakie miał/ma Harry? Napisał luka1 Harry był ogłaszany w naszej lokalnej prasie, ale nie było odzewu. Quote
luka1 Posted October 7, 2011 Author Posted October 7, 2011 czyżby to że nie będzie wydany bez kastracji miało akie wielkie znaczenia? Quote
malawaszka Posted October 7, 2011 Posted October 7, 2011 to nie lepiej go wykastrować i wtedy już nie ma dyskusji na ten temat? bo jak ludzie czytają, że pies będzie wykastrowany to tak juz maja, że chorzy by byli jakby nie pomarudzili czy trzeba... ech Quote
luka1 Posted October 7, 2011 Author Posted October 7, 2011 masz rację. Moja sytuacja zaczyna się poprawiać. Przeprowadzka już prawie finiszuje. Po tym zajmę sie ciachaniem wszystkich jajecznych - a niech mają :evil_lol: Quote
luka1 Posted October 17, 2011 Author Posted October 17, 2011 Na razie bez zmian. Futro odrosło, już nie boi się obcych. Do kobiet podbiega na mizianki, do facetów nie podbiega - obserwuje z daleka, ale nie reaguje paniczną ucieczką. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.