Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jakby nie był obskubany na szyi od kolców i nie miał tej blizny po ropniu to był by jeszcze ładniejszy :diabloti: Niestety nie chce mi się w PS retuszować zdjęć... Drugi profil ma zdecydowanie ładniejszy ;)

Posted

Jakby miał mózg i potrafił chodzić normalnie na smyczy (czego go uczę milionami metod od kiedy go mam) i nie miał zrywów to by chodził w ROGZie, a tak to ma na co zasłużył :evil_lol:

Posted

Jari jak jest zmęczony to chodzi na smyczy perfekcyjnie :diabloti: Ja przestrzegam zasady - po osiedlu idziesz przy nodze czy ci się to podoba czy nie, no i czasem mu się nie podoba, szczególnie jak jest niewybiegany :diabloti:

A kaganiec to jak u mnie buty na spacer - musowo ;)

Posted

Jak Luc zaczyna wariować w drodze na spacer to leży :diabloti:Czy mu sie chce siku czy nie ,leży tak długo ,aż się uspokoi i potem idzie tak nerwowo jakbym go prądem kopał.Ogląda sie ,podskakuje ,ale pilnuje sie ,żeby broń boże nie napiąć smyczy i nie usłyszeć "nosz k... mać waruj gnoju"

Posted

Jari też podskakuje, ogląda się itp. potrafi kręcić bączki przede mną co po prostu kocham, ale cały czas mam wrażenie, że nic nie kuma i na kolejnym spacerze znowu będzie to samo. Z leżeniem jeszcze nie próbowałam, ale obawiam się, że to jeszcze tylko kolejny opóźniacz ;)

Posted

Na Luca działa ,ale z otoczką pokazania mu jak bardzo mnie wk..... tym co zrobił.I potem idzie grzecznie.Spróbuj może na Jarka też podziała.Na Czarka też działało.Na Kaje niestety nie...Kaja pierwssze 2lata życia szła na smyczy na tylnych łapach charcząc ,rzygając śliną,piszcząc i wyjąc jakby była naćpana.Potem dostała kolczatkę ,robiła salta ,piruety i teraz można ją prowadzić jednym palcem

Posted

Jari mnie tak wkurzający z tym, że... Idzie i już widzę, że próbuje więc mówię mu równaj i korekta. Idzie kilka kroków ok i potem znowu, więc równaj i korekta i im częściej to robię tym on szybciej zaczyna się wyłamywać i pod koniec potrafi ciągnąć jak dziki, a moje wku... działa, ale na krótko bo i tak nadejdzie moment, aż znowu spróbuje. Na moje stanowcze kuuuurrr... odskakuje do tyłu z dzikim strachem w oczach, ale potem znowu zacznie. Jakby mu się pamięć resetowała. Po prostu czasem mam ochotę go wziąć i udusić :diabloti:

Posted

Chyba złożyłbym skórzaną smycz w pół na niego:diabloti:ja do cierpliwych nie należę i moje psy wiedzą o tym doskonale i czasem jak mimo zakazu robią coś co chwile temu zakazałem ,na mój widok mają wzrok "o cholera będzie gnój"

Posted

Bicie? Hehe możesz go walić ile chcesz, niczego nie osiągniesz. Raz tak miałam jak leżałam w chorobie, a ten debil wył od 6 rano, a rodzinka chciała go wywalić do schronu, to dostał parę razy dobrze przez grzbiet ale nic, a nic go to nie uspokoiło, było tylko gorzej :diabloti: Na koniec się darł jakby go ze skóry obdzierano, co też mu się nie dziwię, skoro nie rozumiał za co dostawał. W chwili porządnej fiksacji, dokładanie kolejnej nie ma sensu. Pomaga tylko wyciszanie. Ale czasem zwyczajnie nie mam czasu go wyciszyć, bo w przypadku wyjścia na spacer jak dostaje szajby i zaczyna drzeć mordę, nie mogę pół godz. chodzić od wieszaka z kagańcem i obrożą i z powrotem aż przestanie się ekscytować. Więc pomagam zataczać błędne koło. Cóż, nie jestem idealna, jaki wstyd ;).

Posted

mój ciągnie jak kretyn na zwykłej obroży więc idzie na dławiku i jest powiedźmy dobrze, zastanawiam się teraz nad tym grubym łańcuchem ale nie wiem czy on też tak dobrze działa jako dławik .

zdjęcia jak zawsze super :)

Posted

Łańcuch z dłuższymi ogniwami ma gorsze działanie dławiące. Mój szkoleniowiec kazał mi na początku zmienić dławik na ten z cieńszymi oczkami. Ale wiadomo, że każdy pies jest inny. Jak dławik go ogranicza od ciągnięcia to jeszcze nie jest tak źle ;)

[quote name='Aleks89']Luc jak dostanie w windzie strzała to wydaje z siebie "Ałaaaa" i wyje dalej.....[/QUOTE]
Mój tak samo na klatce schodowej. Albo potrafi najwyżej wyć jeszcze głośniej :diabloti: A już na pewno jest ciężko wyciszać psa pół godz. na klatce w otoczeniu sąsiadów :p

Posted

ja mam jeszcze gówniarza więc dławik daję rade bo to ciągniecie takie zwykłe a nie jakieś szarpnięcia do psów jak u suki czy pewnie u was więc on nie wkłada w to całej siły , ciągnie bo jest kretynem poporstu .
sucza długo nosiła kolce bo szarpała do psów ,a le on to luzik .
kupie ten łańcuch grubszy na spróbowanie tak czy siak.
Ty masz sprengera?

Posted

[quote name='gops']ja mam jeszcze gówniarza więc dławik daję rade bo to ciągniecie takie zwykłe a nie jakieś szarpnięcia do psów jak u suki czy pewnie u was więc on nie wkłada w to całej siły , ciągnie bo jest kretynem poporstu .
sucza długo nosiła kolce bo szarpała do psów ,a le on to luzik .
kupie ten łańcuch grubszy na spróbowanie tak czy siak.
Ty masz sprengera?[/QUOTE]
Ja nie wiem co mam ;) Kupowałam go na dogo bazarku zanim jeszcze miałam Jariego, ale nie wydaje mi się, żeby to był HS.

[quote name='Aleks89']Dlatego my wskakujemy szybko w winde ,Luc śpiewa aż dojedziemy do parteru.Wychodzimy ,rozdziera sie Kaja i już potem jest luz:evil_lol:[/QUOTE]
Jari zaczyna się już wydzierać jak wstaję i mam iść z nim na spacer. Bardzo dobrze też rozpoznaje czy wstaję na spacer czy idę tylko do kibla np. :diabloti: Potem się drze i wywija przy zakładaniu obroży i kagańca. Jak już go mam na tej smyczy to karzę mu usiąść, otwieram drzwi, Jari wylatuje przez nie wieszając się na kolcach, potem znowu siad, zamykam drzwi - oczywiście pies bez przerwy drze ryja jakby ktoś go obdzierał ze skóry. Jak już zamknę drzwi to mam podwójne na klatce, od domofonu i zwykłe wejściowe - w każde musi przywalić z rozpędu łbem - szczególnie w te od domofonu, wali w nie bokiem głowy jak zeskakuje ze schodków :p Jak wyjdzie na zewnątrz - cisza jakby mu się coś w mózgu przełączyło i wtedy wchodzi w tryb dzieciaka z wesołego miasteczka czyli ustawicznego zapominania, że na smyczy się nie ciągnie :diabloti:

Posted

[quote name='Amber']Jari mnie tak wkurzający z tym, że... Idzie i już widzę, że próbuje więc mówię mu równaj i korekta. Idzie kilka kroków ok i potem znowu, więc równaj i korekta i im częściej to robię tym on szybciej zaczyna się wyłamywać i pod koniec potrafi ciągnąć jak dziki, a moje wku... działa, ale na krótko bo i tak nadejdzie moment, aż znowu spróbuje. Na moje stanowcze kuuuurrr... odskakuje do tyłu z dzikim strachem w oczach, ale potem znowu zacznie. Jakby mu się pamięć resetowała. Po prostu czasem mam ochotę go wziąć i udusić :diabloti:[/QUOTE]

nic mu się nie resetuje, po prostu wyraźnie nie umie chodzić na smyczy ;)

Posted

[quote name='Amber']Jari zaczyna się już wydzierać jak wstaję i mam iść z nim na spacer. Bardzo dobrze też rozpoznaje czy wstaję na spacer czy idę tylko do kibla np. :diabloti: Potem się drze i wywija przy zakładaniu obroży i kagańca. Jak już go mam na tej smyczy to karzę mu usiąść, otwieram drzwi, Jari wylatuje przez nie wieszając się na kolcach, potem znowu siad, zamykam drzwi - oczywiście pies bez przerwy drze ryja jakby ktoś go obdzierał ze skóry. Jak już zamknę drzwi to mam podwójne na klatce, od domofonu i zwykłe wejściowe - w każde musi przywalić z rozpędu łbem - szczególnie w te od domofonu, wali w nie bokiem głowy jak zeskakuje ze schodków :p Jak wyjdzie na zewnątrz - cisza jakby mu się coś w mózgu przełączyło i wtedy wchodzi w tryb dzieciaka z wesołego miasteczka czyli ustawicznego zapominania, że na smyczy się nie ciągnie :diabloti:[/QUOTE]
Współczuję :lol:
Nuka śpi tak długo i cicho siedzi dopóki ktoś z domowników nie wstanie, na klatce schodowej nie ma prawa się odezwać, sama sobie na sam dół schodzi, tzn czeka na każdym półpiętrze siedząc, a dopiero na samym dole zapinam ją na smycz :-)

Posted (edited)

[quote name='motyleqq']nic mu się nie resetuje, po prostu wyraźnie nie umie chodzić na smyczy ;)
Zwał jak zwał. Stosowałam wszystko - drzewo, smaczki, korekty - nic mu do łba nie trafia. Jak się z nim pomęczę to jeden spacer mam piękny, a potem zaczyna się zabawa od nowa. Jak wychodzi nabuzowany na spacer to traci mózg. Oczywiście nie jest tak, że mnie ciągnie a ja za nim lecę, tylko cały czas próbuje postawić na swoim. Nawet szkoleniowiec się poddał po pół roku korekt i mówienia "równaj" i zaproponował chodzenie na smaki, ale to też G dało, tym bardziej, że on nie może jeść smaków ;).

A może ja za dużo od niego wymagam? Bo to, że nie jestem do końca zadowolona z tego chodzenia, nie oznacza jw, że za nim latam. Po prostu wkurza mnie to, że cały czas próbuje postawić na swoim zamiast w końcu raz na zawsze przyjąć do wiadomości jedną zasadę. Nie uważam, że nie umie chodzić na smyczy. Tylko, że mógłby to robić lepiej. Ale wiem, że nie wymuszę na nim chodzenia nóżka za nóżka. To nie ten temperament.

Nuka śpi tak długo i cicho siedzi dopóki ktoś z domowników nie wstanie, na klatce schodowej nie ma prawa się odezwać, sama sobie na sam dół schodzi, tzn czeka na każdym półpiętrze siedząc, a dopiero na samym dole zapinam ją na smycz

Pfff to coś tak moje jamnice, też nigdy z nimi nie miałam żadnych problemów przy wychodzeniu czy darciu ryja. Never.

Edited by Amber

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...