Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

arabiansaneta napisał(a):
To może załóż mu szelki? To nie powinno mu się z niczym kojarzyć.

Myślę że jemu się z niczym to nie kojarzy ,on po prostu nigdy nie miał obroży na sobie

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Sunia przecudna, ale faktycznie narazie wystrachana.
Wszystkie przeciwności losu spadły dzisiaj na moją głowę, do domu dotarłam w ulewie i prawie o 19...
ale sunia zyskała fana w postaci mojego ojca, który odwiedza ją częściej niż wnuczki i PODOBNO już go polizała po ręce ;)

Mnie zaszczyciła kilka razy spojrzeniem, ale generalnie widać po niej że dużo przeszła od wczoraj i jest padnięta.. stara się być czujna ale lecą jej oczka.
Byłam też przy niej "pogadać" razem z moją drugą sunią... takie byle jakie pogaduchy z mizianiem drugiej suni, a niech młoda widzi, że z Panią jest całkiem fajnie..

ma zagródkę w ogrodzie, budkę i kocyk w środku, dostała trochę Pro Planu z jagnięciną i michę wody.. stwierdziliśmy że najmniej traumatyczne będzie trzymanie jej na polu, skoro całe życie mieszkała w kojcu na polu..

sierść to jeden wielki kołtun, ale pewnie dopiero za jakiś czas młoda da się pośturać grzebykiem.. ogólnie.. myślałam, że będzie gorzej (młoda ugryzła Pana z Kielc przy zakładaniu obroży, w samochodzie schowała się rodzicom pod siedzenie, rodzice na początku byli w szoku, bo chyba nie zetkneli się jeszcze z tak wystraszonym/dzikim psiakiem i dzwonili do mnie z auta, że oszalałam ;) )
...a ja się cieszę.. i będziemy z młodą pracować.. tylko chce jej dać trochę spokoju, jeszcze jej się moja facjata opatrzy :)

Posted

No to ja tez wstawię kilka fot. Ot tak, dla przypomnienia psów. Może ktoś jednak zdecyduje sie jeszcze pomóc. Te psy tam czekają!!!!

Przepiekna czekolada, niestety wystrachana. Nie podchodzi do krat, szczeka na człowieka z odległości. Wraz z nią w boksie przeurocze sunieczki.
To wszystko są młode psiaki!






Przecudny, młodziutki, czekoladowy psiak. Nic tylko schrupac ;). Niestety wczesniej trzeba go nieco posocjalizowac. DT domowe na cito! Im szybciej on wyjdzie stamtąd, tym szybciej zacznie poznanwac świat. Przepraszam za jkaoś tych fot, ale pies nie bardzo chce pozowac. Chował sie do budy, gdy tylko zbliżałyśmy się do boksu.



Posted

Właśnie wróciłam z kliniki, gdzie razem z Madi wykąpałyśmy i ostrzygłyśmy Yoko :) Suni zostało połowę, kołtunów co niemiara, a i tak musi być potraktowana maszynką ale to już przez profesjonalistę. Martwiłyśmy się na zapas, Yoko nie jest wcale bardziej wystrachana niż reszta panienek. Grzecznie dała się ostrzyc i spokojnie stała przy kąpieli, ZERO AGRESJI, nawet zębów nie pokazała. Będzie superowa jak dojdzie do siebie :loveu: dzisiaj już jest ciut lepiej.
Ale jest jeszcze gorsza wiadomość :( Yoko ma cieczkę, więc szukamy transportu Lublin-Zamość.

Mimi leży spokojnie po zabiegu.

Czarusia się już oswaja powoli, dzisiaj wieczorem sobie ładnie chodziła na smyczy, rozglądała się, podobno troszkę biegała, dalej jest przestraszona, ale już jest zdecydowanie lepiej :multi:

Nie mogłam do Ciebie zadzwonić Matrioszko :-( karta mi się skończyła i nie miałam kiedy kupić.

Posted

ciapuś napisał(a):
Myślę że jemu się z niczym to nie kojarzy ,on po prostu nigdy nie miał obroży na sobie

Ano chyba że tak, bo są psy, które były łapane na chwytaki albo trzymane za obroże i bite, i im się źle kojarzy każde łapanie za szyję.

Posted

MaDi napisał(a):
Psów jest bardzo dużo niestety nie uda nam się zabrać wszystkich, dlatego tak ważne jest aby jak najwięcej osób wzięło chociaż po jednym.


MaDi, to co będzie z tą resztą, która tam zostanie?:( Czy one "po prostu" tam zostaną z córką tej Pani czy zostaną uśpione..? Ile w ogóle jest czasu na zabranie tych psów?

No i co zrobić by te, które tam zostaną już się więcej nie rozmnażały, a okoliczni "ludzie" nie wrzucali przez płot w "stare dobre i wypróbowane" już wcześniej miejsce nowych szczeniaków i dorosłych psów...?

Posted

matrioszka2 napisał(a):
Materiał będzie z naszej wczorajszej wizyty, czy z waszej wcześniejszej ?

Masz PW.

Pani Stanisława umarła...

Posted

bico napisał(a):
MaDi, to co będzie z tą resztą, która tam zostanie?:( Czy one "po prostu" tam zostaną z córką tej Pani czy zostaną uśpione..? Ile w ogóle jest czasu na zabranie tych psów?

No i co zrobić by te, które tam zostaną już się więcej nie rozmnażały, a okoliczni "ludzie" nie wrzucali przez płot w "stare dobre i wypróbowane" już wcześniej miejsce nowych szczeniaków i dorosłych psów...?

Pani Renata obiecała,że będzie się nimi opiekować tyle ile będzie trzeba ale jest to wielkie obciążenie i trzeba zabrać jak najwięcej psów. Nie zostaną uśpione prawo zabrania tego typu działań.
Potrzebni są wolontariusze z tamtych okolic.

Posted

Merys napisał(a):
Jestem jak najbardziej chętna do wolontariatu, już kontaktowałam się z Panem Zdzisławem w tej sprawie.

Super, będzie pewnie ciężko to wszystko ogarnąć....

Posted

mam pytanie odnośnie jedzenia.. i pewnie nikt nie zna odpowiedzi ;)
otóż.. czy wiadomo, co moja sunia jadała wcześniej?
bo nie wiem czy dalej działa stres, czy młoda nie wie co to sucha karma, ale od wczoraj z michy nie ubyło...
jezeli po powrocie z pracy dalej będzie karma w misce, to spróbuję z mokrą puszką (mam Animondy Gran Carno bardzo mięsne aż pachnie), a jak nie to spróbuję coś jej ugotować.. oby się jednak do suchego przekonała, bo co jak co, ale one są zbilansowane etc etc no i najmniej kłopotliwe ;)

dalej myślimy nad imieniem ale u mnie w rodzinie nigdy to nie była prosta sprawa..

nie mogę się doczekać powrotu do domu ehhh..

...sunia pogoniła moją kotkę póki co ;)

Posted

2411magdalenka napisał(a):
czy wiadomo, co moja sunia jadała wcześniej?

Jeśli dobrze pamiętam, to mówiono coś o makaronie z mokrą karmą, ktoś chyba wspominał też coś o chlebie z mokrą karmą.

Posted

MaDi napisał(a):
Super, będzie pewnie ciężko to wszystko ogarnąć....


Damy rade, wezme za chabety meza i pomozemy to ogarnac. Mam nadzieje, ze wiecej osob sie zglosi.:placz:

Posted

Myślę, że na razie trzeba na gwałt szukać tymczasów dla tych najbardziej adopcyjnych.Jak już "zejdą ze stanu" - brać kolejne.No i karma, karma...
(ale się wymądrzyłam ...)
Kupiłam makaron po 2,50.No, ale to moje 10 kilo, to jest pikuś ... pan Pikuś.
Pani karmi makaronem, rozmoczonym chlebem , wymieszanym z puszkami i coś jak by mi tam mignął twaróg ...
Można zobaczyć w moim albumie, ile jest tych kociołków oczekujących na "wydanie" głodomorrrom.

Posted

Matko, straszne...
nie ogarnę teraz całego wątku...
Jeśli ktoś mi poda adres, to chętnie zamówię trochę karmy. Jakieś preferencje? Czy dużo ale tanio?
Suczki są sterylizowane?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...