Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 958
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

W mieście mieszkam :lol: I to nie takim bardzo małym. Koszt paliwa do Katowic wychodzi mnie mniej niż taksówka na dworzec + bilet pks, szczególnie jak z psem jadę. Już nie wspominając, że trzeba się dostosować co do godziny i się masę czasu jednak traci. Muszę czuć sie niezależna ;)

Posted

iii tam groźba :eviltong: tylko czasem nie nalęzy zadawać zbyt wielu pytań :razz:

lilo napisał(a):
o właśnie , ja wolę jechac atobusem bo zajmuje mi to 7 minut a jak nie mam po drodze to taksowka około 12 -15 zł. Wysiadam sobie gdzie mi pasuje potem wsiadam tam gdzie mam po drodze . A jak jadę z TZ-tem to mnie szlak trafia - najpierw trzeba zaparkowac - nigdy nie ma gdzie więc krązymy po centrum , potem musimy drałowac Bóg wie ile żeby coś załatwic , a jak mamy cos do załatwienia na drugim koncu miasta to musimy potem wracac po samochod albo go przeparkowywac. Jak ide nieraz na miasto do urzedow to oblece sobie 3 naraz w godzinę a jak jadę z TZ-tem to godzinę tracimy na krazenie po miescie i szukanie miejsc parkingowych. A w weekendy my i tak zawsze wszedzie razem jezdzimy. Bo mój mąż to nawet po chleb bezemnie nie pojedzie...

Moja sąsiadka też jezdzi do pracy autobusem a 2 auta stoją pod domem - poprostu nie ma gdzie zaparkowac a jak już znajdzie to musi płacic za parking niemałą kasę.


patrz, a wogóle to ja myslałam, że tylko my w tej Warszawie mamy tak przerąbane z parkowaniem i innymi takimi ;)

Posted

a ja juz nie umiem parkowac!!!!


i wkurza mnie to strasznie ale cwiczyc nie bede bo po co ? dla samej idei umienia? wiec jak jade juz do" miasta " to wtedy mam w d.. czy to trwa krocej czy dluzej no i szukam juz wygodnych dogodnych dla siebie miejsc parkingowych

sa jak zwykle plusy i minusy kazdej sytuacji

ale fakt , w miejskiej aglomeracji uzywalam samochodu w konkretnych przypadkach a normalnie wolalam komunikacje, rzeczywiscie szybciej
ale na wsi.... bez samochodu i to w zasadzie jednego na doroslego czlonka rodziny , juz jest dyskomfort
kiedys lubilam bardzo jezdzic teraz lubie ino czasem a najczesciej musze

Posted

[quote name='jambi']patrz, a wogóle to ja myslałam, że tylko my w tej Warszawie mamy tak przerąbane z parkowaniem i innymi takimi ;)
Ja mam problemy zaparkować po blokiem :lol: ale za to w centrum jest kilka dużych parkingów, pod UM to nawet do 1h jest za 50 gr czy 1 zł. No i pod pracą za free tuż pod moim oknem :)
[quote name='wilczy zew'] zerduszko,co cwiczysz z Lazką
Z Lizką agilitujemy.

Posted

zerduszko napisał(a):
Ja mam problemy zaparkować po blokiem :lol: ale za to w centrum jest kilka dużych parkingów, pod UM to nawet do 1h jest za 50 gr czy 1 zł. No i pod pracą za free tuż pod moim oknem :)


pod domem to ja mam za free, ale jak przyjedziesz po 18 to zapomnij o miejscu... wszystko zajęte ... u nas to nawet pod SGGW za każde rozpoczęte pół godziny jest 1,50... wtedy jak byłam z Aronem na badaniach, trwało to raptem od 8 do 10 i zapłaciłam 7 zł...

Posted

kurcze watek samochodowy się przeniosł do Lilo :lol:

No to może i ja się wypowiem....

Ja tez jeżdze autem :) i jak mam wsiąść do komunikacji miejsckiej to się troche chora robię... no jak już musze to ok ale tak to nie huhu

A co do miejsc parkingowych tow szczecinie tez problem... ale ja mam swój patent. Jak już się znajduję w bliskim otoczeniu miejsca docelowego to jak jest miejsce to ja już parkuję... tak samo robie na parkingach w super/hiper/ekstra marketach;) Bo zanim się znajdzie bliżej to miejsce to ja sobie dojde i wróce a nie sie krązy jak sęp jakiś;)

Posted

a moja szwagierka która jest młodym kierowcą wzieła się na sposób i wyjeżdża do pracy wcześniej coby miejsce dogodne i duże znaleźc do parkowania i w pracy dopiero dokonuje ostatnich poprawek wizerunkowych tzn. makijaż itd :) bo co za roznica czy w domu czy w pracy się maluje i jest pierwsza i gotowa do pracy :) wiem wiem , nie wszyscy się malują ale niektóre jednak miejsca pracy zobowiązuja do ładnego wyglądu :)

Posted

wczoraj mieliśmy grilla - znajomi przyjechali z yorkiem - Lilek chcial go zjesc - ehhh...czemu mój pies jest taki aspołeczny :( nawet jak przekonam mojego tz-ta do domu tymczasowego to Lilka nie przekonam...

a pozatym to znaleźliśmy wilgę - prawdopodobnie ma złamane skrzydło - szwagier pojechał z nią do lecznicy bo wet obiecał zrobic prześwietlenie i opatrzyc - i musimy ją jakoś do poniedziałku przetrzymac bo podobno jeśli ptak jest chroniony to wydział ochrony środowiska w um sie nim zajmie. A z tego co czytałam to wilga jest ściśle chroniona. I tak sobie myślę co zrobic ze zwykłym rannym ptaszkiem ?? najblizszy szpital dla ptaków jest w Krakowie , a jakby to był zwykły wróbel to weterynarze niechętnie się nimi zajmują... to co z takim biedakiem począc ??

Posted

Lilek pewnie by polubił sznupkową dziewczynkę tymczasową ;)

a co do Wilgi to nie wiem - ja z ptakami nic do czynienia nie miałam i mam nadzieję, że nie będę musiała - aa nie - kiedyś złapałam papugę na balkonie w bloku jeszcze :lol: mało nie umarłam ze strachu bo ja sięboję ptaków jakoś tak... :oops: złapałam ją w prześcieradło :D na szczęście znalazł się właściciel szybko

Posted

Każdy jedynak się buntuje przed obcym intruzem, to normalne :) Ale ani Waszka, ani ja nie mamy psów, które kochają inne ;) Co lepsza, to mojej Sadie się poprawiła tolerancja na inne psy odkąd mam tymczasy :) Ale to trzeba mieć władzę :lol:

Posted

Wilga żyje , karmimy ją jajkiem ugotowanym i poimy wodą - jutro poszukamy jej nowego profesjonalnego domu.

Właśnie ciekawi mnie jakby zachowywał się w stosunku do dziewczynki , bo zawsze facetów na swojej drodze spotyka :) wszyscy znajomi mają chłopaków. Ale zaskoczyło mnie że do yorka wystartował , zazwyczaj małe pieski go nie interesują. No ale na swoim terenie to co innego.

Posted

Saththa napisał(a):
Liluś Pani Ci nie dopilnowała i kocyki Ci podwędzili :evil_lol:


o cholerka , idę sprawdzic ...

Wilga umarła :(

Posted

no niesttey najczesciej te dzikie zwlaszcza rzadkie ptaki nie przezywaja w niewoli
a wilga to w ogole bardzo nieufny ptak ciezko ja najsc w bezruchu
wiem ze to malo pocieszajace ale male szanse byly by przezyla dla nich to stres jest zabojczy
moje ornitologi wrecz zakazuja ingerencji -pomocy bo i tak najczesciej sie konczy zgonem

przykre i bardzo mi przykro ze sie z wilga nie udalo!!!
ale probowaliscie, nie wykorzystala szansy

Posted

chcielismy dac jej szanse , byc moze pozostawienie jej tam byloby lepszym rozwiazaniem ale krazyly nad nia juz wrony i myśleliśmy że dotrzyma do poniedziałku - jakby to był powszedni dzień to od razu mozna była ją ochronie środowiska oddac a w weekend to lipa. Ale przynajmniej nikt jej nie zadziobał.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...