Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Nikaragua']Ale ogólnie, to one raczej są duże :) Ta najmniejsza to chyba Mila?[/QUOTE]
Tak w sumie to ja przypasowałam im imiona - psiaki zostały przez którąś cioteczkę ochrzczone i ogłoszone bodajże na allegro. Ale bez podpisu kto jest kto.
No i u Asterka wypatrzyłam siusiaka, a później zastanawiałam się która jest delikatniejsza - bo jakoś Mela pasowało do tej większej, grubszej kości (moja córka 3 letnia jest małą kluską właśnie, wołamy na nią Mela, więc jakoś tak z siebie Mela bardziej pasowała do tej grubszej :))
A Mila jakoś tak delikatniej brzmi... No i sama przypasowałam i oznakowałam fotki.
A ta kupka, co LILUtosi pokazała to rzeczywiście nieciekawa... :(

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

LILUtosi mam nadzieję, że się nie obraziłaś, że nie rozpoznałam Twojego przecudownego psiaka. Tosa Inu zawsze wydawało mi się, że ma mniejsze fafelki. To chyba mieszanka Tosa inu z jakimś mastiflkiem co? A szczeniaczki cudowniusie...

Posted

Obraziłam, no co TY.Niby miała być Tosa Inu ale różnice są spore. Fakt że ona mi cały czas choruje i nie osiągnęła prawidłowej masy jeszcze. Co do fafli to normalnie powinna mieć większe a nie mniejsze.

Posted

[quote name='LILUtosi']Obraziłam, no co TY.Niby miała być Tosa Inu ale różnice są spore. Fakt że ona mi cały czas choruje i nie osiągnęła prawidłowej masy jeszcze. Co do fafli to normalnie powinna mieć większe a nie mniejsze.[/QUOTE]
Ale jaka opiekuncza!:) Obejrzałam całą galerię, cudowne foty!!!:)

Posted

No to ja jestem kiepsko obeznana w rasach, bo oglądając zdjęcia Tosa inu stwierdziłam, że one mają inne fafelki, a ona ma jakieś takie długie. Szkoda, że nie wygrałam w totka, bo chętnie bym pomogła Tobie i psiakom, ale teraz na razie nie mogę... Trzymam kciuki za to, aby o psiaki bili się ludzie, by dzwonili i by telefony się urywały, psiaki są przepiękne...Obejrzałam wszystkie zdjęcia, ale ona jest cudowna, w ogóle nie warczy na maluszki...

Posted

Byłam dziś u Bolsa i Dory :)

Bols niestety większość czasu w budzie spędza, ale jest jakiś postęp, bo przy mnie wolontariuszka z budy go wyciągnęła i nie panikował aż tak bardzo jak ostatnim razem. Owszem, nadal próbuje uciekać, ale jest odrobinę bardziej opanowany. Po chwili znów wskoczył do budy.

Dora miewa się dobrze. Oglądałam ją i ma ładnie pozszywane te dziury oraz założony sączek. Żona Pana Wojtka (wcześniej pisałam o siostrze, ale to jednak żona jest - nie wiem, coś mi się pomieszało :oops:) mówiła, że wychodzi z wolontariuszkami na spacery i ogólnie nie ma z nią żadnych problemów. Niestety, nadal ma te przerażone oczęta i gdy przyszliśmy także siedziała w budzie... trzęsąc się... Zrobiłam jej jedno zdjęcie, ale nie chciałam męczyć suni. Poza tym żona Pana Wojtka mówiła, że ma zdjęcia Dory i Bolsa to mi prześle.

Cieszę się, że szczeniaki mają swój kąt i opiekę :loveu:

I jeszcze jedno - tak jak obiecałam czuwam nad Bolsem i Dorą, a jeśli się nie odzywam 2 - 3 dni nie matwcie się :) Przed dzisiejszą wizytą, dzwoniłam do Pana Wojtka we wtorek i wszystko opisałam na wątku :) A dopiero dziś mogłam do psiaków pojechać, bo nie pracowałam, a zawsze trzeba się zgrać z Panem Wojtkiem lub jego żoną, bo gdy ich nie ma wszystko jest zamknięte.

___________________________________________

Dziewczyny, byłyście może u starej...?

Posted

[quote name='MyrkurDagur']Byłam dziś u Bolsa i Dory :)

Bols niestety większość czasu w budzie spędza, ale jest jakiś postęp, bo przy mnie wolontariuszka z budy go wyciągnęła i nie panikował aż tak bardzo jak ostatnim razem. Owszem, nadal próbuje uciekać, ale jest odrobinę bardziej opanowany. Po chwili znów wskoczył do budy.

Dora miewa się dobrze. Oglądałam ją i ma ładnie pozszywane te dziury oraz założony sączek. Żona Pana Wojtka (wcześniej pisałam o siostrze, ale to jednak żona jest - nie wiem, coś mi się pomieszało :oops:) mówiła, że wychodzi z wolontariuszkami na spacery i ogólnie nie ma z nią żadnych problemów. Niestety, nadal ma te przerażone oczęta i gdy przyszliśmy także siedziała w budzie... trzęsąc się... Zrobiłam jej jedno zdjęcie, ale nie chciałam męczyć suni. Poza tym żona Pana Wojtka mówiła, że ma zdjęcia Dory i Bolsa to mi prześle.

Cieszę się, że szczeniaki mają swój kąt i opiekę :loveu:

I jeszcze jedno - tak jak obiecałam czuwam nad Bolsem i Dorą, a jeśli się nie odzywam 2 - 3 dni nie matwcie się :) Przed dzisiejszą wizytą, dzwoniłam do Pana Wojtka we wtorek i wszystko opisałam na wątku :) A dopiero dziś mogłam do psiaków pojechać, bo nie pracowałam, a zawsze trzeba się zgrać z Panem Wojtkiem lub jego żoną, bo gdy ich nie ma wszystko jest zamknięte.
Bardzo dziękuję za wieści i za czuwanie:)

Posted

[quote name='Edi100']Bardzo dziękuję za wieści i za czuwanie:)[/QUOTE]

:)

Pytałam, czy byłyście dziewczyny u starej, ale przypomniałam sobie, że mówiłyście o sobocie - wybieracie się może jutro do niej...?

Posted

[quote name='MyrkurDagur']:)

Pytałam, czy byłyście dziewczyny u starej, ale przypomniałam sobie, że mówiłyście o sobocie - wybieracie się może jutro do niej...?[/QUOTE]
Się wybieram.

Posted

[quote name='Nikaragua']olivetshka;/;Tak w sumie to ja przypasowałam im imiona - psiaki zostały przez którąś cioteczkę ochrzczone i ogłoszone bodajże na allegro. Ale bez podpisu kto jest kto.

To ja jestem tą ciotką od imion z allegro:)[/QUOTE]
Tak mi coś świtało, ale nie byłam pewna :) Dzięki za ułatwienie mi sprawy ;)

Posted

Olga pisemka już poleciały pocztą. Kontaktowałam się także z wymienionymi przez Ciebie instytucjami przez telefon i maile. Media poinformowane, na razie nie słyszę odzewu... jedna TV powiedziała że "jak będzie mieli coś ciekawego (czyli ta historia nie jest na tyle ciekawa) to że mamy dac znac..", no ale mam nadzieję że coś ruszy, napisane zostały 3 zgłoszenia popełnienia przestepstwa

Posted

Przy naszym kulawym prawie ciężko coś zrobić z taką osobą. Pod Warszawa niezrównoważony psychicznie facet trzyma stado koni, które w lecie jedzą trawę, ale zimą corocznie przymierają głodem i sprawa w sądzie ciągnie się już od kilku lat...

Posted

malagos napisał(a):
Edi, a jak Ty ze zdrowiem? już lepiej?

Lepiej, dziękuję. Choć gardło pobolewa.
Wybieram się do baby piechotką, ale jak na tym zadu.... będzie gorzej wiało, to pewnie nie dojdę i zawrócę

Posted

arabiansaneta napisał(a):
Przy naszym kulawym prawie ciężko coś zrobić z taką osobą. Pod Warszawa niezrównoważony psychicznie facet trzyma stado koni, które w lecie jedzą trawę, ale zimą corocznie przymierają głodem i sprawa w sądzie ciągnie się już od kilku lat...

Matko:(
Nie da się z tym czegoś zrobić?:(

Posted

Dopóki nie przejdzie nowela ustawy, to takiej kary, jak zakaz posiadania zwierząt, w naszym ustawodawstwie nie ma, do czubków też nikogo zamknąć nie wolno bez sądowego wyroku o ubezwłasnowolnieniu, a taki wyrok jest cholernie ciężko uzyskać.

Posted

Nie dotarłam do baby na działkę. Wieje tak, ze musiałabym cegły wsadzić w kieszenie... bo by mnie wywiało.
Rozpytałam "rowerzystów" ponoć tam cisza, nikt nie szczeka. W poniedziałek wyślę tam kogoś na "zwiady"

Posted

LILUtosi napisał(a):
Maluchy mają apetyt i nie przejawiają objawów choroby. Jedynie ta kupka u jednej z suczek i u samca.

A powtórzyła się ta kupa dzisiaj? Czy tylko wczoraj tak wyglądała?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...