katasza1 Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 No bo kim jest taki tradycjonalista? Robi wszystko to samo co dobry pozytywista tylko czescie korzysta z kolczatki czy co? Serio pytam. Quote
spike1975 Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 ja też serio pytam. dla mnie facet który nagradza psa, motywuje go, używa smakołyków i zabawek i emocji w ogóle np zachęcając do zabawy ale od czasu do czasu na niego "warknie" albo szarpnie smyczą to nie jest żaden "tradycjonalista" tylko normalny szkoleniowiec, taki jak powinien być. a jak jeszcze obserwuje psa i postępuje stosownie do tego jak pies się zachowuje (inaczej gdy pies jest lękliwy a inaczej kiedy jest dominujący i pewny siebie) to już w ogóle jest super gość. "tradycjonalista" to wg mojej definicji bęcwał który nie próbuje nawet nawiązywać kontaktu z psem, motywować go i zachęcać tylko jak zobaczy że pies się nie zachowuje tak jakby on chciał to mu zakłada kolce, przydusza do ziemi i drze mordę. no a ponieważ nikt normalny nie chce żeby tak z jego psem postępować to taki "specjalista" tłumaczy że to jest "sprawdzona, tradycyjna szkoła" i "że z psem nie powinno się pieścić". 1 Quote
a_niusia Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 a kim jest pozytywista? kims, kto laduje w pieska kielbe? serio, ludzie...dla psa najwazniejsze sa trzy rzeczy: dycyplina, ruch i czulosc. cesar ma racje. kto przestrzega tych trzech zasad ma dobrze wychowane, szczesliwe psy. kto nie, to nie. proste. Quote
katasza1 Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 Ktos kto stara sie zrozumiec psa, szanuje jego zdanie, wspiera i pomaga w trudnych sytuacjach za sprawa nagrod a jednoczesnie jest konsekwentny i stawia psu jasne, czytelne granice. Dla mnie to jest szkoleniowiec pozytywny. Jest w stanie wyegzekwowac od psa bezwzgledne posluszenstwo bez sprawiania psu bolu fizycznego. 1 Quote
spike1975 Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 serio, ludzie...dla psa najwazniejsze sa trzy rzeczy: dycyplina, ruch i czulosc. no tak. ale istota sprawy tkwi w proporcjach. jak jedyną "czułość" jaką pies może oczekiwać od szkoleniowca/właściciela jest od czasu do czasu powiedzienie "dobry pies" i poklepanie a za każde nieprawidłowo wykonane polecenie jest szarpany to moim zdaniem jest bardzo złe i właśnie tak mi się "konserwatywna" szkoła kojarzy. Jest w stanie wyegzekwowac od psa bezwzgledne posluszenstwo bez sprawiania psu bolu fizycznego. z kataszą się chyba muszę przeprosić bo chociaż miałem z nią pewne spięcie to zgadzam się z tym w 100 proc. 1 Quote
a_niusia Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 no to znaczy po prostu, ze nie masz pojecia o czym piszesz i tyle. Quote
katasza1 Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 Aha, spoko. Ide walnac psy w leb, a potem siebie, moze sie naucze. Quote
spike1975 Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 no to oświeć mnie. przecież nic nie stoi na przeszkodzie żeby mi wyjaśnić gdzie popełniam błąd i czym wg ciebie różni się "konserwatywny" od "pozytywnego". jak ty to rozumiesz. Quote
Beatrx Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 Jesli sa korekty to nie jest to pozytywny szkoleniowiec. Pozytywni szkoleniowcy nawoluja fo ignorowania zlego zachowania, a nie do karcenia za nie. A tradycyjny szkoleniowiec potrafi i psa zmotywowac i nagrodzic i skarcic jak trzeba. Szarpanie na kolcach bez nagrody i pracy ze szkoleniem nie ma nic wspolnego i kazdy kto ma troche oleju w glowie to wie. Quote
katasza1 Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 Eee...nie? Uwazacie ze pozytywni szkoleniowcy pozwalaja np rzucac sie psu na smycyz do innych psow a potem pakuja kielbase do mordy jak mu przejdzie? Quote
Beatrx Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 Eee... Tak? No ja na wlasne oczy taka akcje kiedys widzialam. To tak w ramach pozytywnego szkolenia. Do tego wystarczy poczytac "pozytywne" fora czy grupy na fb i juz wiesz, ze pozytywnie to sie pieska nie karci tylko ignoruje. Oczywiscie wczesniej nalezy mu ta parowka przed nosem pomachac i nia zainteresowac. No a jak sie nie uda to ignorowanie. Quote
Sowa Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 Litości. Jeśli ktoś, kto reklamuje się jako "pozytywny" szkoleniowiec, jednocześnie poleca i stosuje dławik czy halti, to jaki to pozytywny bodziec? Już biblia pozytywistów, (How dogs learn) opisywała wzmocnienie negatywne - dzięki któremu dane zachowanie wzmocni się w przyszłości, będzie się pojawiało częściej, jeśli po jego zaistnieniu zostanie usunięty negatywny nieprzyjemny dla psa bodziec. Czyli jak trener "tradycyjny" użyje kolcy, to jest be, bo karci psa, ale jak "pozytywista" zakłada dławik, to jest cacy, bo dławik to już nie jest kara ani korekta, tylko wzmocnienie negatywne, bo pieseczek dusi się na własne życzenie. Reklama jest dźwignią handlu, owszem, ale może nie dajmy się zwariować. Nie ma podziału na trenerów tradycyjnych i pozytywnych - są dobrzy albo żli. Quote
a_niusia Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 noo pozytywni szkoleniowcy, zwolennicy METODY NATURALNEJ pozwalali wielkiej doroslel malamutce gnebic moja 6miesieczna suczke mowiac "musza sie ustawic", a kiedy powiedzialam, ze kundel nastepnym razem odleci i maja cos z tym zrobic, nieudolnie probowano odwrocic uwage tej mendy paroweczka. prawda jest taka, ze przy prawidlowym zastosowaniu korekty, suka z mendy zmienilaby sie w grzecznego pieska i poznalaby znaczenie slowa nie. Quote
katasza1 Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 Blagam. A ja widzialam tradycjonalistow szarpiacych, bijacych, krzyczacych to znaczy ze wszyscy tacy sa? To ze przeczytalas na forum pozytywistow, na ktorym moga pisac wszyscy, ze psa sie ignoruje i macha mu parowa to nie znaczy ze na tym polega szkolenie pozytywne. Jak spike pisze ze uwaza ze tradycjonalisci tylko szarpia i krzycza to pieprzycie zebysmy poogladali sobie orawdziwych tradycjonalistow, a sami oceniacie wszystkich pozytywistow jako pajacy machajacych parowkami bo wyczytaliscie takie posty na forum. Korekty pozytywistow to nie jest zakladanie dlawika....nie wiem skad wzielas taki pomysl ;) Quote
a_niusia Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 faktycznie jak ktos bije psa i nim szarpie to jest tradycjonalista. n] Quote
katasza1 Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 Tak, a jak ktos pozwala swojemu psu byc debilem i za to macha mu parowka to jest pozytywista ;) Quote
a_niusia Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 nie. jak sam jest debilm. sorry: pozytywisci nie istnieja. Quote
katasza1 Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 To moze zalozmy ze istnieja dobrzy i zli bez podzialu? ;) Quote
a_niusia Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 najpierw naucz sie czytac:) od tego proponuje zaczac zakladanie. Quote
katasza1 Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 A ja Tobie radze nie udzielac sie jak nie masz nic do powiedzenia, bic piane to mozesz u siebie w piaskownicy. Quote
cavecanem Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 A jak macha psu czerwoną płachtą, to jest marksista. Tu następuje moment, żeby puknąć się w czoło. . 2 Quote
Beatrx Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 Skad taki pomysl? Od guru pozytywistow, od ktorego w sumie zaczela sie dyskusja i od jego "behawioralnj smyczy treningowej" bedacej dlawikiem. Quote
katasza1 Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 Ze niby Pan na G? Dla kogo jest dla tego jest. Obecnie nie zauwazylam zeby byl dla kogokolwiek guru ;) Quote
Delph Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 A zna ktoś w ogóle definicję pozytywnego szkolenia? Jakby nie było "tradycjonaliści" też chyba stosują od wieków "pozytywne szkolenie", bo stosują zarówno pozytywne wzmocnienie jak i pozytywne wygaszenie? Czy ktoś mi może klarownie wyjaśnić o co tutaj się rozchodzi? Czy ja dobrze rozumiem, łopatologicznie: "Pozytywista" nie stosuje kar tylko nagradza akceptowane zachowania naprowadzając w ten sposób psa na to, co dla zwierza korzystniejsze. Minus - pies może długo dochodzić do takich wniosków, a niektóre w ogóle nigdy do nich nie dojdą, bądź stwierdzą, że nagroda nie jest warta zaniechania danej czynności. "Tradycjonalista" oprócz nagród stosuje również korekty obrzydzające psu dane zachowanie i dające szybki, jasny przekaz oczekiwań. Minus - pies może się zniechęcić do szkolenia, a co wrażliwsze egzemplarze zareagują stresem i blokadą. Quote
dog193 Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 No bo kim jest taki tradycjonalista? Robi wszystko to samo co dobry pozytywista tylko czescie korzysta z kolczatki czy co? Serio pytam. To ktoś, kto przede wszystkim stawia nacisk na więź psa z przewodnikiem - nie ze smaczkiem, nie z zabawką, nie z innymi psami. Nie pozwala, żeby właściciela poniosły emocje - mi kilka razy zwrócono uwagę, żeby się nie wściekać, że jeśli mam cokolwiek robić w złości, to lepiej kawałek odejśc i się uspokoić. Ktoś, kto uczy właściciela pracy z psem, a nie tylko konkretnych rzeczy - pracy z psem, którą potem można przełożyć na wszystko, i w zyciu codziennym, i w sportach. Uczy jak motywować psa, jak go czytać, jak go 'ugryźć'. Rozwija popęd łupu, a nie przygasza go (niestety widziałam kilka razy u pozytywnych szkoleniowców całkowicie zgaszone pod tym względem psy). Wreszcie nie boi się użyć awersji, kiedy sytuacja tego wymaga - czy to na obroży, czy na kolczatce, kładąc nacisk na zimne korekty, bez wkładu emocjonalnego, bez obrażania się na psa. Wie kiedy ich użyć, jak i kiedy można z nich zrezygnować na rzecz innych metod. "tradycjonalista" to wg mojej definicji bęcwał który nie próbuje nawet nawiązywać kontaktu z psem, motywować go i zachęcać tylko jak zobaczy że pies się nie zachowuje tak jakby on chciał to mu zakłada kolce, przydusza do ziemi i drze mordę. no a ponieważ nikt normalny nie chce żeby tak z jego psem postępować to taki "specjalista" tłumaczy że to jest "sprawdzona, tradycyjna szkoła" i "że z psem nie powinno się pieścić". To może jednak czas zmienić definicję. Bęcwał to bęcwał, a nie szkoleniowiec. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.