irma Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 [LEFT]Aniu pilnujcie ich koty to takie cudne stworzenia a jakaś łajza tak okrutnie potraktowała ich mamusię (a w przyszłym roku Ci nie odpuszczę)[/LEFT] Quote
paros Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 Wrzuciłam do netu ale na kogo podać namiary :razz: to uzupełnię!!! PILNE!! Quote
AnetaW Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 Bardzi chętnie pzryjmę kota(płeć obojętna).Niestety w grę wchodzi tylko młody kotek... [email protected] - osoba z Opola. Znalezione na portalu z ogłoszeniami - domek do dokładnego sprawdzenia, oczywiście... Quote
Tigraa Posted August 23, 2006 Author Posted August 23, 2006 irma napisał(a):Aniu pilnujcie ich koty to takie cudne stworzenia a jakaś łajza tak okrutnie potraktowała ich mamusię (a w przyszłym roku Ci nie odpuszczę) Kociaczki są pod dobrą i czułą opieką. W przyszlym roku Haniu na 100% sie spotkamy :buzi:ja co roku jestem w Gdansku-kocham to miasto.Dla mnie jest najpiekniejsze na swiecie:loveu: Quote
AnetaW Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 Przygarnę młodego kocurka, do miesiąca i nie więcej. Umaszczenie: pręgowany rudy, albo pręgowany naturalny szary. TYLKO KOCURKI. Najlepiej, żeby kotek mógł zostać dotransportowany do mojego domu. Okolice Warszawy. Więcej informacji mailem. ps. jeśli piszesz do mnie z propozycją, zamieść zdjęcia kota. inaczej nie jest ona dla mnie ważna. -> taka prośba :) tel. 880 255 297 jeszcze to. Chcę zaadoptować kotka lub kotkę koniecznie małego do 12 tygodni w kolorze srebrnym lub szary. Oferty proszę przesyłac na adres [email protected] wraz ze zdjęcieami. Odbiorę osobiście na terenie woj śląskiego. nie ta okolica, ale może... Przyjmę małego kilkutygodniowgo kotka najlepiej białego lub innego o specyficznym umaszczeniu. Czekam na kontakt. Pozdrawiam tel. 696 061 630 to ogłoszenie z Wrocławia. Quote
agula Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: co za historia. Quote
GoniaP Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 Ta ieodpowiedzialność ludzka mnie dobija... Koteczki w górę. Quote
red Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 na adres monolia.. wczoraj wysłałam i rozmawiałam z dziewczyną z Sosnowca. Narazie sie nie zdecydowała. Te inne obdzwonię później, bo teraz nie mogę. Kotki sa w piwnicy ale nie mojej, czasami wchodzą do pralni, maja uchylone okienko. W moim bloku ludzie zabijają okienka przed kotami, ale jedno z tyłu było wybite i tam są te małe. Okienko wychodzi na duży trawnik a za ogrodzeniem jest boisko szkolne. Moje okienko wychodzi na jezdnię - jeszcze gorzej. Nie mogę zabrać małych, mój pies nie lubi kotów. Oprócz mnie doglądają je dwie niepracujące panie z drugiego bloku. Quote
Atena Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 A gdzie znajduja sie teraz koty(miasto) i jakiej sa wielkości? Quote
wandul 66 Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 wsadżcie w to wybite okienko choć karton , one mogą wyjśc po zmroku a ten psychol może być z psami , nie popuście facetowi Quote
red Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 Kotki są w Radomiu. Są malutkie ale nie ciupeńkie, mają ok.2,5 mies. Ciupeńkie też urosną i to szybko. Kotki szybko rosną. One były dobrze odżywiane. Quote
wandul 66 Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 sądząc ze zdjęc to juz nie maleństwa , długo w tej piwnicy nie wysiedzą Quote
red Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 Szarusia była nadzwyczaj troskliwą matką, była ich przewodnikiem. Można było film o macierzyństwie nakręcić. :-( Mogłam nieraz godzinami na nie patrzeć. Teraz muszą się usamodzielniać. Quote
Atena Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 Radom to daleko. Ja namawiam rodziców na przygarnięcie kota. Roxy w hodowli była wychowywana z kotem a Igor swojego nie ruszy bo kiedys przybłakał się do nas mały kotek. tylko Roxy to jeszcze szczeniak i ona nie jesgt ani ostrozna ani delikatna dlatego małego kotka mogłaby przygnieść w zabawie lub go chapnąć. Quote
AnetaW Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 pilnować trzeba na początku, ale szczeniak z kociakiem świetnie się bawią i dogadują... Quote
Atena Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 Ale Roxy jest ogromna. Jest szczeniakiem Berneńczyka i zgnieść małego kociaka to dla niej pestka.... Quote
AnetaW Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 moje to "tylko";) owczarki i wychowywały się z maleńką koteczką i dorosłym kocurem i nigdy nikomu nic się nie stało, a teraz jak do domu przynoszę maleństwa to się nimi opiekują... ale na początku musisz je mieć na oku i nie pozwolić jej za bardzo męczyć malucha (szczególnie po takich traumatycznych przeżyciach), kociak też potrafi psu pokazać, że jest mało delikatny...od czego są ząbki i pazurki:evil_lol: jak już się kituś do psa przekona to zobaczysz co będą wyprawiać...:evil_lol: Quote
wandul 66 Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 mój onek nosił koty w pysku , nigdy im nic nie zrobił , Wrocław Radom daleko?? nie zartuj , zobacz wątek transportowy:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
AnetaW Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 ale u mnie każdy chciał koteczka dla siebie....:evil_lol: ale kicia pięknie sobie psiska wychowała i teraz jak jest już dorosła (psy też) to już nie lecą do niej jak macha ogonem :lol: bo wiedzą co się święci... Quote
wandul 66 Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 Mój Mruczek też juz nie pozwala się nosić w pysku , woli własne łapy Quote
wandul 66 Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 podnosze w górę , zanim zdaży się kolejna tragedia Quote
bzuma Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 :placz: nastepny koszmar... PILNE I PODNOSZE :-( Quote
Atena Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 wandul 66 napisał(a):mój onek nosił koty w pysku , nigdy im nic nie zrobił , Wrocław Radom daleko?? nie zartuj , zobacz wątek transportowy:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Roxy ma 7 miesięcy gdy miała 5 ważyła 35 kg.:razz: Teraz jest "odchudzana" bo jej to źle działa na stwy. Ale chodzi o to, ze nie jest ostrożna i taki mały kociak:shake: Równei dobrze mogliśmy wziąść kociaka od rodziny w Krakowie jak byliśmy ostatnio, ale takie drobne były, że Roxy by mogła kosteczki im połamać:shake: Jak na jej możliwości:cool3: No Radom to daleko :P Chodzi o to, że rodzice nei będa jechać aż tam po kociaki. Predzej wstąpimy do Wrocławskiego schroniska. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.