Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 203
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Lepiej, lepiej, ale to niesamowite cwaniaczki, trzeba nam trochę czasu. Narazie leje to nie wychodzą często i są bezpieczniejsze. Musi nam się udać.

Posted

red napisał(a):
Lepiej, lepiej, ale to niesamowite cwaniaczki, trzeba nam trochę czasu. Narazie leje to nie wychodzą często i są bezpieczniejsze. Musi nam się udać.

oby sie udało;)

Posted

Biorę ze sobą moją kocicę na smyczy oczywiście. Ona leży w trawie i im matkuje, łypie tylko oczkami za nimi. A one czują się przy niej bezpiecznie i śmiało wtedy biegają, szaleją po trawie, ciągle jednak boją się ręki, ale jak odchodzę, biegną za mną kawałek. Jeden daje się pogłaskać. Jest nadzieja.... oby do niedzieli. Muszę je mieć, bo to dla nich szansa na przeżycie. Nie widzę gnoja z pitbulami. Wiem, że był u niego dzielnicowy. Może na jakiś czas będzie spokój. Fajne te kociaki, skaczą jak kangurki, ale jak odejdę chowają się, boją się. Długo to trwa, niestety, ale ja nie potrafię brutalnie ich złapać. Jest coraz lepiej. Myślę, że pomysł z moją kotką jest dobry.

Posted

red napisał(a):
Biorę ze sobą moją kocicę na smyczy oczywiście. Ona leży w trawie i im matkuje, łypie tylko oczkami za nimi. A one czują się przy niej bezpiecznie i śmiało wtedy biegają, szaleją po trawie, ciągle jednak boją się ręki, ale jak odchodzę, biegną za mną kawałek. Jeden daje się pogłaskać. Jest nadzieja.... oby do niedzieli. Muszę je mieć, bo to dla nich szansa na przeżycie. Nie widzę gnoja z pitbulami. Wiem, że był u niego dzielnicowy. Może na jakiś czas będzie spokój. Fajne te kociaki, skaczą jak kangurki, ale jak odejdę chowają się, boją się. Długo to trwa, niestety, ale ja nie potrafię brutalnie ich złapać. Jest coraz lepiej. Myślę, że pomysł z moją kotką jest dobry.


na pewno barkuje im mamy więc uważam pomysł z kociczką za świetny. Wiedzą, że nie jesteś wróg a może kocia ciocia ich ośmieli

Posted

Narazie żadnych rewelacji, jutro albo w sobotę spróbujemy je łapać. Szkoda że pracuję i mam mało czasu, powinnam być z nimi dłużej, może już by były większe efekty.Ale czas ucieka, a jak urosną trudno będzie o domki. Zobaczymy co da się zrobić, drapią małpki pazury jak żylety.

Posted

Ja ten horror odchorowałam, z róznymi horrorami mamy do czynienia na codzień, ale ta historia ścięła mnie z nóg, do dziś jestem w depresji.

Posted

Red nie załamuj się, takie śliczne kociaki muszą znależć domki! One są słodkie!
Myślę, że o tych zwyrodnialcach jeszcze wiele można by powiedzeć a na pewno nasze prawo jest bardzo dziurawe. Poza tym psycholi też jest nadmiar.Dobrze że są dogomaniacy i inni normalni. I oczywiście trzeba zrobić wszystko,że by tych "nienormalnych" chociażby przestraszyć. U nas ciagle zwierzę jest "rzeczą" która można wyrzucić , zostawić, pozbyć się i mieć "święty spokój". Ale my jesteśmy i musimy działąć na rzecz "mniejszych braci".
Trzymam kciuki za kocinki.

Posted

A może istenieje szansa postawienia transporteka i tam wstawić jedzonko. Jak tylko, któryś maluch wejdzie, to zamknąć drzwiczki, albo postawić w ogóle wiekszą klatkę, taką dla psów i tam żarełko. Do drzwiczek od takiej klatki można sznurek przywiązać i oddalić się od niej. Jak któryś wejdzie to wtedy pociągnąć za sznurek i drzwiczki się zamkną.
A może w takiej klatce posiedziałby Twoja kocica i wtedy maluchy weszłyby do niej.

Posted

Trzy kotki już w domku. Nawet nie było tak źle. Miały otwarty koszyczek od góry i wchodziły ciekawe co tam jest, kolejno w odstępach czasu - wtedy klap i zamknęło się. Na pewno serduszka im biły bardzo mocno. Kolejno przeniosłyśmy do domku. Został jeszcze jeden czarnuszek, musi spędzić noc sam, mimo ogromnego wysiłku nie dało rady, a było już ciemno. Chyba zorientował się, że został sam i coś nie tak. Szkoda, bo nie ma się do kogo przytulić. Ale jutro raniutko jak będzie głodny na pewno się uda. Potem pojada do Warszawy do bardzo dobrej pani, która je lepiej oswoi i znajdzie domki, oczywiście pomożemy jej w tym. Oby się udało czranuszek jest najmniejszy i najbystrzejszy.

Posted

red napisał(a):
Trzy kotki już w domku. Nawet nie było tak źle. Miały otwarty koszyczek od góry i wchodziły ciekawe co tam jest, kolejno w odstępach czasu - wtedy klap i zamknęło się. Na pewno serduszka im biły bardzo mocno. Kolejno przeniosłyśmy do domku. Został jeszcze jeden czarnuszek, musi spędzić noc sam, mimo ogromnego wysiłku nie dało rady, a było już ciemno. Chyba zorientował się, że został sam i coś nie tak. Szkoda, bo nie ma się do kogo przytulić. Ale jutro raniutko jak będzie głodny na pewno się uda. Potem pojada do Warszawy do bardzo dobrej pani, która je lepiej oswoi i znajdzie domki, oczywiście pomożemy jej w tym. Oby się udało czranuszek jest najmniejszy i najbystrzejszy.


świtnie!!! aczkolwiek tez martwię się o ostatniego maluszka. Czekamy na wieści co z nim i oby były równie szczęśliwe

Posted

Trzy koteczki są już w Warszawie, właśnie niedawno wróciłam. Niełatwo było je włożyć do kontenera, też się chowały. ale potem już były bardzo grzeczne, całą drogę spały. Dostały troche hydroxyzyny do jedzonka. W domku u tej pani wyszły, obwąchiwały wszystko, są w oddzielnym pokoju, mają cieplutko i przytulnie, wiem, że jeden podobny do mamy to chłopczyk. Resztę dowiem się jutro jak dadzą się obejrzeć. Są bezpieczne i mają super opiekę, teraz szukamy przez miau domków docelowych. Ale niestety jeden został, co najbardziej mnie boli, dowiozę go jak tylko go schwytamy. Ten jest czarny i najmniejszy, płakał dzisiaj za rodzeństwem. Użyłyśmy wszystkich możliwych sposobów, ale w każdym był szybszy. Doliczył się, że nie ma rodzeństwa i stał się bardziej czujny. Musimy go złapać i zrobimy to. Obiecałam ich mamie, że wszystkie znajdą kochające domki. Trudno, tak się zdarza, że jeden zostaje na później.....W sumie to nie on był najbardziej płochliwy, a tak z nim ciężko. Musi się udać i to szybko bo noce zimne a on już nie ma się do kogo przytulić, głuptas, żeby wiedział że to dla jego dobra.

Posted

Paros, próbowałam zwabić go na rodzeństwo już w kontenerku, ale one wtedy bardzo szalały jak znalazły się na swoim terenie, chciały się koniecznie wydostać z kontenera i szybko je zabrałam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...