Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 570
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bez smyczy:p Bo to przy domu trawnik, towarzystwo zna granice i nigdy nie wychodzi za linię:P Dopiero jak przechodzimy przez ulice zapinam na linewki :D

Posted

Ja Wam powiem, że czasem jak ktoś zadzwoni, to się czuje, że to jest ten człowiek, z sercem do psów, idealny dla tego psa. Tak też było z Telmą :) Same sierotki zbiera i wyprowadza je na prostą :)

Posted

Gruby,owłosiony i lśniący. Ale w jakim tempie ! zeby taki staruszek tak szybko zaczął przypominac bardzo przywoitego psa?! Po tych boczkach az chciałoby sie go poklepać. Betbet i ja widziałysmy na zywo (i czułysmy),więc nasz odbiór metamorfozy trzeba pomnozyc razy 5 :)

Ogon,jak gon,ja nie moge sie napatrzec na łapy. Grube,solidne.

Posted

Naprawdę niesamowita przemiana!
Telma gratuluję i dziękuję z całego serca! Uratowałaś kolejne psie istnienie:)

A Stworek wygląda po prostu fantastycznie:D

Posted

Siet... siet, siet!!!!!!!! Dlaczego nie może być całkiem dobrze? Jedź Telmo, postaram się coś uzbierać na Stwora, może da się podzielić z Nikusią czy coś...

Posted

No niestety...koniec się zbliża. Wet powiedział, w skrócie to powiem, bo tłumaczył mi długo , że pies jest własciwie do uspienia.
Ta buła to prawdopodobnie rak, niema odpowiedzi na antybiotyki. Ale to jedna sprawa a druga że się neurologicznie rozsypał. On juz prawie niema swiadomosci, nie reaguje prawidłowo na bodzce, brak niektórych odruchów, ma mały oczopląs, prawdopodobnie juz widzi tylko plamy swiatła albo wcale, kreci sie w kolko lub zatacza.
Wet powiedział ze moze się lada chwila zupelnie rozsypac, przestać jesć, bo węch tez juz mu powoli wysiada, juz je tylko z reki jak mu pod sama trąbke podstawie, juz prawie calkiem nie kontaktuje.

Dostał jeszcze leki na poprawienie krażenia w mózgu i tym podobne, i większa dawkę dalacinu i zobaczymy czy bedzie jakaś poprawa, jesli nie będzie to jest już niestety tylko jedno wyjscie://///

Posted

Nie wiem co napisać... kotłuje się we mnie żal, smutek, bezradność, wyrzuty sumienia... wobec was, że dostaliście psa w tkaim stanie, choć nie mogłyśmy nic o tym wiedzieć...

Z drugiej strony jak pomyślę, że on w cierpieniu żyłby nie wiadomo ile w schronisku...z tymi zębami śmierdzącymi, z bólem dziąseł i bulwą w nosie...


Gdzieś tam w środku mam durną nadzieję, że ten antybiotyk jednak pomoże...

Stworku, błagam... nie daj się... błagam... maluszku kochany no...:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...