Dada M Posted November 30, 2010 Author Posted November 30, 2010 Kurcze, w końcu nie wiem, co z tym cukrem. Nasz wet pierwszego kontaktu przy okazji pobierania krwi zawsze sprawdza cukier, więc nie jestem przyzwyczajona, że trzeba o to poprosić. Nie wspomniałam Morisowej, żeby zbadać cukier, więc pewnie nie było to sprawdzane - jutro się upewnię. Jutro rano będę się starała umówić Rozię na rtg. Generalnie wstępne pomysły na diagnozę to: przewlekły stan zapalny przewodu pokarmowego, coś o czym jeszcze nie wiemy (wyjaśni to rtg), najmniej prawdopodobne, ale możliwe - nadczynność tarczycy. Wielkie podziękowania dla APSY za to, że przywiozła nas z LuxVetu :) Do lecznicy jechałam z Rozią zwykłą taksówką, bo z Miau-Hau nie udało mi się skontaktować. Taksówkarz się nad nami ulitował, bo okazało się, że nie przekazano mu informacji, że jestem z psem ;) zaklinałam więc Rozię, żeby nie przyszło jej do głowy np. wymiotować. Quote
Dada M Posted November 30, 2010 Author Posted November 30, 2010 Kurcze, w końcu nie wiem, co z tym cukrem. Nasz wet pierwszego kontaktu przy okazji pobierania krwi zawsze sprawdza cukier, więc nie jestem przyzwyczajona, że trzeba o to poprosić. Nie wspomniałam Morisowej, żeby zbadać cukier, więc pewnie nie było to sprawdzane - jutro się upewnię. Jutro rano będę się starała umówić Rozię na rtg. Generalnie wstępne pomysły na diagnozę to: przewlekły stan zapalny przewodu pokarmowego, coś o czym jeszcze nie wiemy (wyjaśni to rtg), najmniej prawdopodobne, ale możliwe - nadczynność tarczycy. Wielkie podziękowania dla APSY za to, że przywiozła nas z LuxVetu :) Do lecznicy jechałam z Rozią zwykłą taksówką, bo z Miau-Hau nie udało mi się skontaktować. Taksówkarz się nad nami ulitował, bo okazało się, że nie przekazano mu informacji, że jestem z psem ;) zaklinałam więc Rozię, żeby nie przyszło jej do głowy np. wymiotować. Quote
avii Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 [quote name='Dada M']Kurcze, w końcu nie wiem, co z tym cukrem. Nasz wet pierwszego kontaktu przy okazji pobierania krwi zawsze sprawdza cukier, więc nie jestem przyzwyczajona, że trzeba o to poprosić. Nie wspomniałam Morisowej, żeby zbadać cukier, więc pewnie nie było to sprawdzane - jutro się upewnię. Jutro rano będę się starała umówić Rozię na rtg. Generalnie wstępne pomysły na diagnozę to: przewlekły stan zapalny przewodu pokarmowego, coś o czym jeszcze nie wiemy (wyjaśni to rtg), najmniej prawdopodobne, ale możliwe - nadczynność tarczycy. Wielkie podziękowania dla APSY za to, że przywiozła nas z LuxVetu :) Do lecznicy jechałam z Rozią zwykłą taksówką, bo z Miau-Hau nie udało mi się skontaktować. Taksówkarz się nad nami ulitował, bo okazało się, że nie przekazano mu informacji, że jestem z psem ;) zaklinałam więc Rozię, żeby nie przyszło jej do głowy np. wymiotować. To ja podpowiem , że sprawdzenie poziomu cukru tak na cito jest proste jak będziedzie na rtg poproście o zmierzenie>. pobiorą trochę krwi z żyłki i zmierzą na pasku jaki poziom da to obraz czy w normie, wysoki czy niski jedna niewiadoma odpadnie Rozetka jak słychac dzielna psina a panu taksówkarzowi życzę szerokiej i czarnej drogi ( bez śniegu :) ) wiem z autopsji że nie kazdy sie zgadza na przewóz psiaka Quote
Dada M Posted November 30, 2010 Author Posted November 30, 2010 Wiem, wiem, że proste, także jutro nie będzie z tym problemu ;) (o ile uda mi się wywalczyć miejsce na liście rezerwowej) No, taksówkarz miał na początku minę, jakby nie chciał się zgodzić, ale wtedy ja zrobiłam smutną minę nr 8, Rozia podniosła swe piękne oczęta i udało się :) Quote
sleepingbyday Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 czy jest możliwe, ze stan rozi, biorąc pod uwagę opinię marcińskiego o wycieńczeniu organizmu - to wynik starości i niechęci do życia w schronie? patrzcie, kupa lepsza, spacer interesujący. może ona sie jednak odkuje w domowych pieleszach? Quote
morisowa Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Badanie krwi podstawowe 40 zł, pobranie 20 zł a ten wskaźnik na trzustkę 50 zł (dlatego jeszcze dzwoniłam się upewnić, że robić). Sorry, że nie pomyślałam o badaniu cukru - do tej pory "moje" staruszki nie miały tego dodatkowo robione. Rozetka pierwszą dobę wyraźnie więcej piła, ale to się uspokaja, więc może być wynikiem stresu. Kupę też miała paskudną i często - po schroniskowej diecie? U nas dostała niską półkę RC i już się normuje. A na kolację kwl ugotował mięsko z ryżem (Rozia wchłonęła i dłuższy czas lizała miskę). Generalnie sunia jest czystym psem, wie co należy zrobić na spacerze. A w domu to bardziej wpadki. Głównie śpi, trochę kręci się po domu. Czasem leciutko machnie ogonem. Długi spacer to nie dla niej, ale idzie chętnie, tu powącha, tam pociągnie ;) Z trudem się kładzie, ostrożnie, jakby uważała, żeby jej nie zabolało. I ma problem ze wstawaniem. Za to po schodach chodzi bez problemów. Poza rtg klatki piersiowej chyba warto by było cyknąć łapy. Chodzi sztywno i ... tupie ;) (Dada, piątek nie jest jakimś krańcowym dniem, to Ty pytałaś, czy możemy przetrzymać ją do piątku; zobaczymy jak to wszystko wyjdzie) Quote
Dada M Posted December 1, 2010 Author Posted December 1, 2010 [quote name='morisowa']Badanie krwi podstawowe 40 zł, pobranie 20 zł a ten wskaźnik na trzustkę 50 zł (dlatego jeszcze dzwoniłam się upewnić, że robić). (Dada, piątek nie jest jakimś krańcowym dniem, to Ty pytałaś, czy możemy przetrzymać ją do piątku; zobaczymy jak to wszystko wyjdzie) Z tą ceną już wszystko jasne, dobrze, że był zrobiony ten wskaźnik trzustkowy, bo i tak trzeba by było się upewnić. No tak, już wczoraj rozmawiałam z KWL i wiem, że gdyby była konieczność, Roz może zostać u Was dłużej - dzięki :) Sprawdzimy dziś też stawy, nastraszyliście mnie tą akropachią :-/ Wizyta u dr Jagielskiego dziś o 17.30 - uff, udało się. Rozia po wizycie w SPA u dr Czerwieckiego, straciła swoje szpony - więc przynajmniej jedna z przeszkód w chodzeniu odpada. Quote
asiaf1 Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 jak już będziecie robić cukier to zróbcie też tarczycę ja dołożę 100 Quote
Dada M Posted December 1, 2010 Author Posted December 1, 2010 asiaf1 napisał(a):jak już będziecie robić cukier to zróbcie też tarczycę ja dołożę 100 Asiaf1 - dziękuję. Ale badania tarczycy - porządne i miarodajne - można zrobić tylko w WetLabie na Gagarina. Mamy to zrobić na końcu cyklu badań i tylko jeśli dieta i leki nie pomogą, bo podobno badanie jest bardzo drogie. Quote
asiaf1 Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Ja mojej Bercie robiłam podstawowe i wyszło, ze ma niedoczynność. Dada M napisał(a):Asiaf1 - dziękuję. Ale badania tarczycy - porządne i miarodajne - można zrobić tylko w WetLabie na Gagarina. Mamy to zrobić na końcu cyklu badań i tylko jeśli dieta i leki nie pomogą, bo podobno badanie jest bardzo drogie. Quote
Dada M Posted December 1, 2010 Author Posted December 1, 2010 Dr Czerwiecki powiedział, że tylko WetLab (i to też od niedawna) ma możliwość wykonania wiarygodnych badań tarczycy, reszta ponoć jest niewiele warta. O tym słyszałam już wcześniej, próbki często wysyłano do Niemiec, do ich laboratoriów. Quote
asiaf1 Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 no nie wiem, ja osobiście na dr Czerwieckim sie zawiodlam-byłam u niego z Bertą i nie zauważył oznak niedoczynności tarczycy. Mówiłam, że pies od dłuższego czasu dużo sika i pije-badania morfologii były ok. Po p3 tyg. poszłam do siebie do weta i był chirurg który przyjmuje tam od czasu do czasu i jak ją zobaczy to zapytał czy ma kłopoty z tarczycą, a ja go pytam, dlaczego tak sądzi? pies miał typowe dla tej choroby plackowate przebarwienia na skórze. A że to bokser w pręgi to ja nawet nie zwróciłam na to uwagi, wyglądało to jak umaszczenie. Oczywiście nie chcę kwestionować wiedzy dr Czerwieckiego bo słynie z tego że jest dobrym lekarzem ale akurat nam nie pomógł. Quote
asiaf1 Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 tak czy inaczej 100 dla Rozetki poszła:-), niech ma na zdrowie Quote
Alekssandra Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 asiaf1 napisał(a):tak czy inaczej 100 dla Rozetki poszła:-), niech ma na zdrowie Super, dziękuję w imieniu Rozetki, w ten mróz na pewno wyczolgałaby się / przykuśtykała na zewnątrz. Jestem chora od świadomości, że tyle psów w schroniskach, u wieśniaków, bezdomnych MARZNIE i nie wytrzyma zimna, zaczyna się bardzo ciężki czas a Rozetka opuscila szczęśliwie schronisko, zanim nastąpiło załamanie pogody. Quote
Dada M Posted December 1, 2010 Author Posted December 1, 2010 asiaf1 napisał(a):tak czy inaczej 100 dla Rozetki poszła:-), niech ma na zdrowie Asiu, dziękuję :) Hmm, dziwne, że dr Czerwiecki nie rozpoznał tej niedoczynności, tym bardziej, że jest to dość popularne. Nie mam siły pisać, wymęczył mnie ten dzień do cna. Najważniejsze - Rozia ma czyste płuca, bez zmian nowotworowych. Za to ma zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa i stawów. Za kilka godzin szczegóły. Quote
sleepingbyday Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 no tak, ją porządnie łupie w kościach. czy w takich przyopadkach podaje sie ten arthroflex (czy jak to się tam pisze), czy juz jakies konkretniejsze leki? o tym słyszałam, ze bardzo pomaga starszym psom i nie obciąza wątroby. ale ja tu bla bla bla, czekamy na szczegóły. Quote
avii Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 To ja też .....w kolejce po szczegóły co u Rozi Quote
Dada M Posted December 2, 2010 Author Posted December 2, 2010 Wczoraj powtórzyła się heca z transportem - miałam umówiony kurs taksówką, tyle że przed 16 otrzymałam wiadomość, że kierowca nie zdąży. Więc trochę potrwało, zanim udało mi się znaleźć kogoś, kto zgodziłby się zabrać psa. W końcu trafiłam na taksówkarza, który sam ma suczkę adoptowaną ze schroniska :) Rozia bardzo grzecznie zachowuje się w samochodzie. To naprawdę czysty psiak, w lecznicy spędziłyśmy kilka godzin i wyraźnie dała znać, kiedy nadszedł czas na spacer. Ogólnie dr Jagielski nie był zachwycony, delikatnie mówiąc. Dokładnie obejrzał Rozię, i - punkt dla niego - zajrzał jej w zęby, o czym podczas ostatniej wizyty zapomnieliśmy. Usunął suni jednego przedtrzonowca, który w zasadzie niemalże wypadał. Odór był nieziemski - jak łatwo się domyślić, zęby Rozetki nie są w najlepszym stanie. Także pilne są 3 sprawy: usunięcie guzów na listwach mlecznych, kastracja i usunięcie kamienia nazębnego. Zdaniem dr Jagielskiego, Rozia musi poczekać co najmniej kilka tygodni, nim zaczniemy myśleć o operacji - wiadomo. W zasadzie najpoważniejszym problemem jest to, co najbardziej przeszkadza Rozi i na co słusznie zwrócili uwagę Morioswa i KWL - zmiany zwyrodnieniowe. Tu cudów nie ma, można tylko poprawić komfort życia Rozetki podając jej odpowiednie leki. Zacytuję kilka obserwacji dr Jagielskiego: "W badaniu radiologicznym klatki piersiowej brak uchwytnych cech zmian przerzutowych do płuc, widoczne zagęszczenia związane z wiekiem, nasilona choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa. Guzy guczołu mlekowego L2, L3. Przedłopatkowo po stronie lewej guz średnicy ok. 3-4 cm o zmiennej konsystencji, lekko powiększone węzły chłonne przedłopatkowe. Brak szmerów wewnątrzsercowych." Jeśli chodzi o badanie osłuchowe serducha - dr Czerwiecki też powiedział, że praca serca Rozi to jedyne, co mu się podoba. Cukier w normie. Zalecone leki: Betamox w 4 zatrzykach, do podawania co drugi dzień, caprodyl 1mg/kg dziennie. Oprócz tego to, co zalecił dr Czerwiecki - nifuroksazyd i lipancrea. Ponadto Rozia ma pić wywar z borówki czernicy i pić/jeść wywar z siemienia lnianego. Trzeba jeszcze zbadać kał Rozi - najlepiej próbki z 5 najbliższych dni. Rozia ma na razie jeść gotowane jedzenie, o jakiejkolwiek zmianie diety (nawet na Intestinal) możemy myśleć dopiero za kilkanaście dni. Ogólnie sunia ma odpoczywać i się regenerować. Na razie nie wchodzi w grę zaszczepienie Rozi przeciwko chorobom zakaźnym. Rozetka, jak to Rozetka, podbiła serca wszystkich w poczekalni. Jej metoda to "zbity pies". Podchodzi do upatrzonej osoby, zwiesza głowę, robi smutną minkę i czeka na pieszczoty :) Bardzo pozytywnie reaguje na inne psy - podchodzi do nich subtelnie i na znak przyjaźni zaczyna intensywnie machać ogonem. Wydaje mi się, że psychicznie Rozetka odżyje na pewno :) Wydatki: 120 zł - RTG (3 projekcje), badanie poziomu cukru, leki (Betamox - 4 zastrzyki, caprodyl) 24,19 - Nifuroksazyd, Lipancrea 35 zł - taksówka (transport do lecznicy) 30 zł - benzyna (APSA , za powrót z LuxVetu 30.11 i z Białobrzeskiej 1.12) Podziękowania dla APSY, że zlitowała się wczoraj nad nami i odebrała nas z Białobrzeskiej (tym razem żaden taksówkarz nie mógł/nie chciał nas zabrać). Dotarła wpłata od Asif1 - 100 zł - dziękuję :) Zaraz uzupełnię 1 post. Quote
sleepingbyday Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 dzzięki za wyczerpujacą relację. wiecie co, ja nie wiem, ale jakos to nie brzmi fatalnie wszystko razem. tzn - mogłobyc o wiele gorzej. przerzutów nie ma. guzy sa, w tym wieku to normalne, ale nie pali się z usunięciem, dopóki rozetka nie wydobrzeje. zwyrodnienie - bardzo niefajnie, ale komfort zycia da sie poprawić, jak rozumiem? ja jestem generalnie zbudowana. to nie jest umierajacy pies. to jest chory i zaniedbany pies i wiadomo, do stanu młodzieńczego jej nie doprowadzimy, ale założę się, ze będzie w lepszym stanie kobieta, juz całkiem niedługo. so say we all. Quote
Bjuta Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 Dajcie nr konta, to jakiś wdowi grosz prześlę Rozetce. Quote
Dada M Posted December 2, 2010 Author Posted December 2, 2010 Szczerze mówiąc, też jestem zdziwiona. Nie wyszło nic dramatycznego w wynikach badania krwi - pomyślałam - pewnie coś wyjdzie w usg. Usg nie pokazało zmian nowotworowych - oj, na pewno są przerzuty do płuc. Płuca ok - hmm, no to o co chodzi ? Jasne, ze zmianami zwyrodnieniowymi nie ma żartów (bo w kazdej chwili może się zdarzyć ucisk na rdzeń kręgowy i pies będzie sparaliżowany), ale, o ile się nie mylę, prawie wszystkie ostatnio zabrane z "koszyczka" staruszki mają te problemy, bardziej zaawansowane lub mniej. Ale niepokoi mnie mimo wszystko wygląd Rozi. Sunia waży aktualnie prawie pełne 16 kg. Czy to tylko efekt długotrwałego podrażniania przewodu pokarmowego, pasożytów, złej diety - czy może jest coś jeszcze ? Zastanowimy się nad tym badaniem tarczycy, a póki co zobaczymy, jak Rozia będzie reagować na nową dietę i leki. Jutro zrobię zdjęcia wynikom badań i wstawię linki do zdjęć rtg. Quote
malibo57 Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 Dada, wstrzymaj się jakieś 2 tygodnie z resztą badań - daj Rozetce trochę czasu na "odstanie" na lekach, siemieniu i borówkach. Ona potrzebuje chwilkę czasu. Ziajam/ziaję chęcią zobaczenia fotek Rozetki:) To takie sympatyczne pyszczydło. Quote
Dada M Posted December 2, 2010 Author Posted December 2, 2010 Nie pytałam jeszcze o koszt, tym bardziej, że dr Czerwecki też zalecił "kilkanaście dni regeneracji" dla Rozety. Może faktycznie w dobrych warunkach i dzięki odpowiedniej diecie stan suni się poprawi :) Żałowałam, że wczoraj nie wzięłam aparatu, zobaczylibyście, jak Rozetka sprytnie się wdzięczy :) Ale już zabrakło mi miejsca w torbie - książki, laptop, kable, ładowarki itd. - nie miałam siły na kolejny ciężar, a "małpki" nie mam. Rozia jest super, jak usiądzie, opuści nieco głowę i podniesie oczy "zbitej suni", to nikt jej się nie oprze :) To bardzo poczciwa sunia. Wszyscy wiedzą, że moim schroniskowym ulubieńcem jest Tytus, który od roku czeka na DS w hoteliku Astaroth - ale Rozetka stanowi dla niego poważną konkurencję :) Quote
Dada M Posted December 2, 2010 Author Posted December 2, 2010 Bjuta napisał(a):Dajcie nr konta, to jakiś wdowi grosz prześlę Rozetce. Dziękuję, zaraz wyślę pw :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.