adamo1974 Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 [quote name='arim']mysle ze Tinka w jaki8s sposob Nasz zjednoczyla!Niech zostanie symbolem dla nas tego ze sa wsrod nas jeszcze ludzie o wielkim sercu,dla ktorych los takich istot jak Tinka jest nieobojetny.Mysle Adamo ze te emocje z czasem umilkna i kazdy z nas zajmie sie innymi sprawami ale do Ciebie Adamo prosba zebys ,jezeli mozesz zajela sie Tinka mimo ze,nie bedziesz juz miala az takiego wsparcia jak teraz.Wiedz ze kazdy z nas ratuje w jakis sposob jakas nastepna "Tinke"na tyle ile moze,jedni wielej jedni mniej ,ale kazdy w miare swoich mozliwosci.Tinka niech zostanie symbolem dla nas wszystkich i pamietajmy o niej![/QUOTE] tinka zostanie z nami dokońca swoich dni a ja z żono postaramy się by te dni były pełne ciepła miłości tak by tina każdego dnia wiedziała żę ją kochamy że ma własny dom Quote
Martika&Aischa Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 Zdrowiej kruszynko kochana ....:loveu: Quote
Jolanta08 Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 Tak się cieszę,że u Tinusi wszystko dobrze i tak trzymać maleńka Quote
abilab Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 okruszku trzymaj sie dzielnie , adamo zycze duzo siły bo pewnie oboje macie nerwy na postronkach malenka kochana istotka zawojlowala waszym zyciem tak pozytywnie trzymam bardzo kciku za jej zdrowie, Quote
adamo1974 Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 dzwoniłąm do tinki czuje sie nasze malenstwo juz dobrze Quote
adamo1974 Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 wiem ze duzo ludzi sie cieszy razem z nami i dlatego jak tylko czegos sie dowiem to zaraz pisze Quote
Kiwiątko Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 Super!!!:) Tinka czuje się już dobrze, ma zapewniony kochający przyszły domek...:) Czegóż więcej potrzeba?? Tinka jest i będzie z pewnością najszczęśliwszym psiakiem na ziemi z takimi "rodzicami" jak Wy, Adamo:) Quote
adamo1974 Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 postaramy sie w miare mozliwosci juz odliczam czas kiedy ją przytule Quote
Edi100 Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 [quote name='adamo1974']postaramy sie w miare mozliwosci juz odliczam czas kiedy ją przytule[/QUOTE] Od nas wszystkich też ją utul. Tinusiu Kochana, jeszcze chwilke i będziesz w DOMKU:):) Quote
Panca Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 tak myslalam ze Adamo podejmie decyzje o adopcji...:Dniezmiernie sie ciesze ze psinka dochodzi do siebie:) wyjezdzam jutro na 10 dni bez dostepu do netu ale bede trzymac kciuki za mala zeby dochodzila do siebie jak najpredzej,jesli nie uzbiera sie wymagana kwota pieniedzy do kwietnia to wtedy prosze o przypomnienie a wspomoge jakas kasa Quote
Selenga Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 [quote name='Panca']tak myslalam ze Adamo podejmie decyzje o adopcji...[/QUOTE] Ja bym mimo wszystko sugerowała określenie bezterminowy tymczas... Tinka może mieć jeszcze w przyszłości kłopoty zdrowotne, wiadomo, że nie jest to 100%-towo zdrowy pies, więc tak chyba będzie rozsądniej, w końcu wtedy zawcze "ciotki" z dogo mogą wspomóc bez kombinowania jak to zrobić zgodnie z regulaminem :) Quote
agaga21 Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 bardzo się cieszę, że okruszek zdrowieje. TAK TRZYMAJ MALEŃKA! :) Quote
RenW Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 [quote name='Selenga']Ja bym mimo wszystko sugerowała określenie bezterminowy tymczas... Tinka może mieć jeszcze w przyszłości kłopoty zdrowotne, wiadomo, że nie jest to 100%-towo zdrowy pies, więc tak chyba będzie rozsądniej, w końcu wtedy zawcze "ciotki" z dogo mogą wspomóc bez kombinowania jak to zrobić zgodnie z regulaminem :)[/QUOTE] Myślę, że taka forma asekuracji jest godna rozważenia.. choć z drugiej strony istnieje dział: "mają dom, ale potrzebują pomocy".. ale nie od dziś wiadomo, że już tak prężnie nie przybywa pomoc dla psów które mają stałe domy.. Quote
adamo1974 Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 [quote name='RenW']Myślę, że taka forma asekuracji jest godna rozważenia.. choć z drugiej strony istnieje dział: "mają dom, ale potrzebują pomocy".. ale nie od dziś wiadomo, że już tak prężnie nie przybywa pomoc dla psów które mają stałe domy..[/QUOTE] w tiny przypadku to jest wieczny tz bo kto chce pieska tak chorego wiecznie na lekach ktura sika gdzie popadnie panicznie bojącego sie wszystkiego a co do zabiegów to jeszcze czeka wstawienie płytki na niezrośnięte czemiączko i styrylizacja i wizyty u doktora niedzielskiego co jakiś czas by sprawdzać dawkowanie leków na to jej ciśnienie Quote
schabowy Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 [quote name='Yorija']10 marca Tinka miała operację - założenia cewnika do mózgu odprowadzającego nadmiar płynu. Operację przeżyła, wybudziła się i wszystko idzie ku dobremu. Jednak po operacji 48h to decydujące godziny. Trzymamy wszyscy kciuki. II 2011 Sytuacja Tinki pogorszyła się dramatycznie. Tinka dostaje napadów padaczki. W serii po kilkanaście naraz. Jest na bardzo silnych lekach. Wiekszych dawek nie ma możliwości podać. Prawdopodobnie wodogłowie się powiększyło, płyn z mózgu nie jest odprowadzana. Potrzebna operacja założenia CEWNIKA DO MÓZGU - odprowadzającego nadmiar płynu. KOSZT SAMEGO CEWNIKA TO 1700zł. To jedyna szansa małej. Obecnie ma zaburzenia neurologiczne, kręci się w kółko, nie może sama trafić do miski. Pomoc - każda złotówka na wagę jej życia - prosimy o wpłaty na konto AFN Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie ul. Jagiełły 5 m. 19 14 - 100 Ostróda ... VWBank 78 2130 0004 2001 0388 0143 0001 z dopiskiem "psy Kraków - Tina" To zdjęcie co poniżej - to już historia. Ale wierzymy, że znów tak może być. Szukajmy wsparcia finansowego na operację. I 2011 Miała być rasy chihuhaha lub york - a z nich ma tylko kolegę yorka Rumcajsa i wrodzoną wadę typową dla tych ras - niesklepione ciemiączko. Powtórka badań - lekarz sugeruje założenie płytki, która będzie chroniła mózg przed urazem. XII 2010 Pierwsza dekada grudnia. U Tinki co raz lepiej. Zaczyna z niej wychodzić pies:-) Bawi się zabawkami, zaczyna reagować na wołanie człowieka, "odgryza" się starszej koleżance. Zmian neurologicznych cofnąć się nie da ale cały świat tego maleńkiego stworzenia już zaczął się zmieniać! Teraz trzeba jej tylko CZŁOWIEKA - takiego już na zawsze. Może już na te święta znalazłby się ktoś tak zdecydowany i odpowiedzialny? Tinka ma najwspanialszy DT u Grzegorza. Ale im dłużej jest u niego tym bardziej się przywiązuje i tym trudniejsze dla niej będzie rozstanie. Na razie DS mamy w marzeniach i planach. Tinka ma nieodwracalne zmiany w mózgu. Wodogłowie i martwicowe zapalenie mózgu - diagnoza na podstawie badania rezonansem magnetycznym. Stan maleństwa na 21 listopada jest taki: - waga ponad 2kg - ważyła nieco ponad kg w chwili zabrania z łańcucha - zaburzenia neurologiczne - chwiejność, zaburzenia równowagi, kręcenie się w prawą stronę - problemy z jedzeniem - mimo apetytu nie zawsze potrafi trafić do miski - problemy z zachowaniem czystości - podczas pobytu w klinice załatwiała się na podkłady w swojej klatce - ale zaobserwowano, że staje się niespokojna kiedy czuje potrzeby fizjologiczne - możliwe, że będzie potrafiła to zasygnalizować - konieczne przyjmowanie leków na obniżenie ciśnienia w główce, przeciwzapalne leki sterydowe - za miesiąc - kontrola - rezonans - ciągła kontrola u lekarza weterynarii To cały bagaż małej Tiny. Udało się ją zdiagnozować, teraz potrzeba czasu by stwierdzić stabilność jej stanu lub tempo i rodzaj zmian. Szukamy DS - który podejmie się opieki nad Tinką. Pod koniec października straż miejska wraz z pracownikiem schroniska w wyniku interwencji zabrała suczkę w stanie skrajnego odwodnienia. Suczka była uwięziona na łańcuchu!!! Ważyła około 1,5 kg - była w takim stanie, że nawet nie chodziła. Policję zawiadomili sąsiedzi. A policja straż miejską. Sunia trafiła do weterynarza, który zdiagnozował, że mała ma niezrośniętą czaszkę i coś uciska na mózg. Dostała zastrzyki, płyny wzmacniające. Przez pierwsze dni miała ataki padaczkowe. Pracownik schronu nie odpuścił. Karmi suczkę co 2h ze strzykawki - mała nie je sama - chociaż stara się zlizywać z miseczki - może mieć problem z przełykiem. Dziś mała waży już 2kg. Staje na własnych łapkach. Mała żyje w swoim świecie ale jej stan się poprawił. Teraz potrzebna jej specjalistyczna diagnoza. Co z jej główką - czy da się to zoperować? Tu kończą się możliwości tego dobrego człowieka. Nie jest w stanie zdiagnozować, leczyć ani opiekować się nią. Poprosił mnie o pomoc - tak przy okazji bo przyjechałam przetransportować innego mikrusa do DT. No i wpadłam. Wydawało mi się, że zwierzak, którego nie znam nie potrafi mnie doprowadzić do łez. Szukam fundacji - albo dobrego człowieka, który pomoże. Trzeba zabrać ją do dobrej kliniki. Wydać kupę kasy na leczenie. Od tego będzie zależało co z nią dalej - czy da się znaleźć jej dom, wyleczyć ją? Może mieć około 3 lat. Przeżyła tyle - warto jej dać szansę. Do kogo mam się zwrócić o pomoc? Prywatne osoby mówią, że rady nie dadzą - finansowo i z opieką. Fundacje - że są w tragicznej finansowej zapaści. Cierpliwości!Może tym razem się uda! biedne maleństwo:-( Quote
Awit Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 Tak, oficjalnie bezterminowy tymczas z prawem do opieki na całe jej życie. Quote
adamo1974 Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 dzwoniłam do wrocławia pielegniarka powiedziała ze mała samodzielnie je i nie miałą żadnych ataków padaczki ale boi sie dotykania moim zdaniem boi sie obcych bo w domku tez tak było Quote
Poker Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 to cudownie ,że mała się lepiej czuje Byłabym za dożywotnim domem tymczasowym,Łatwiej zbierać kasę na pomoc. Quote
EVA2406 Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 To super wiadomość. Oby ataki się już nie pojawiały i wszystko Wam się dobrze ułożyło. Quote
Energy Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 No świetne wiadomości i do tego bezterminowy tymczas z miłością jak w ds:lol: Tineczko mizianko od ciotki:loveu: Quote
Iljova Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 Jestem jak obiecałam. Żałuję tylko że nie mogę pomóc finansowo. Czytałam o Tince i cały czas płynęły łzy. Tinka jest kolejnym psiakiem z którego przykład powinien brać niejeden człowiek. Dzielnie znosi cierpienie, jest kochana. Ile siły mają w sobie zwierzęta, nie poddają się łatwo. [quote name='adamo1974']dzwoniłam do wrocławia pielegniarka powiedziała ze mała samodzielnie je i nie miałą żadnych ataków padaczki ale boi sie dotykania moim zdaniem boi sie obcych bo w domku tez tak było[/QUOTE] Jest wśród obcych to jedno, ale jest też po operacji i to także dodatkowo może mieć wpływ na jej zachowanie. Quote
-pollacca Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 Tez placze caly czas!!!!!!!!!!Dajcie znac co z Tinusia,czytam i czytam te tragedie ,serce sie rozdziera.Piszcie,piszcie,na facebook cisza???? Czy wszystko jest OKEY- Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.