Pola17 Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 mam dom dla psa w Rudzie Sląskiej ;p suni 513353687 Quote
Paja Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 Inforumje,ze byłam z Bezem i znajomymi 4 h na spacerku i było wszytsko w porządku. Zaraz po powrocie dostałam telefon ,ze państwo sa zainteresowani Bezem i czy mogą do 30 min przyjechać go obejrzeć zgodziałam sie,państwo przyjechali wyszliśmy na chwile na spacerek zatrzymaliśmy się pani go przywołała i chciała pogłaskać wtęczas Bez wpił się w jej rękę ze swoimi zebiskami po chwili puścił pani zdarzyła tylko wsadzić rękę w rękaw jak rzucił sie drugi raz i wygryzł jej dużą dziure w rękawie. Przeryczałąm juz chyba swoje proszę o pomoć w znalezieniu szkoleniowca by go przenieśc gdzie indziej.Nauczyłam go dużo,ale dalej nie potrafie przeskoczyć.Do nas i do moich znajomych zachowuje sie okej do obcych gorzej. Quote
cavani Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 Biedna pani. :shake: Bardzo Cię Paju podziwiam za to, co osiągnęłaś z tym psem. Ja bym tyle nie umiała, dlatego wybieram na tymczasowiczów psy typu przytulanki. Bezio potraktował panią tak, jak wiele psów traktuje obce osoby, tym bardziej gdy usiłują nawiązać kontakt. Osoba do której kiedyś trafi zastąpi mu Ciebie i stanie się jego przewodnikiem, ale zawsze trzeba będzie stosować wobec niego zasadę ograniczonego zaufania. Pewne jest, że to musi być osoba doświadczona w postępowaniu z psami. Quote
Paja Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 Gdyby nie Bezia wybryk już dzisiaj siedział by w nowym domu bo Państwo byli zdecydowani.Ale to co Bezio zrobił przeszło wszelkie oczekiwania a ja miałam oczy jak 5zł nie spodziewałam sie tego po nim do tej pory przychodzili moi znajomi do domu i było wszystko w porzadku,tu okurat ja stwierdziłam iz nie bedzie zadnego zapoznawania na naszym terenie i wyszłam z nim na spacer bo wiadomo,ze pies zawsze inaczej reaguje na swoim a inaczej na obcym mu terenie. A może nie psaowało mu ,ze ,,pachnieli,, kurami (ferma),a wogóle moje domyslne wytłumaczenie sobie Beza i tylko moje to takie,ze Bez stwierdził,ze to zli ludzie. Quote
cavani Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 Kto tam za tym psiakiem nadąży, skoro on sam nie nadąża za swoimi myślami - szybciej reaguje niż myśli. Temu spotkaniu na pewno towarzyszyły inne emocje niż wtedy, kiedy po prostu przychodzą do Ciebie goście. Mądry psiak wyczuł, że coś jest nie tak jak zwykle i zareagował jak zareagował. :roll: Ale z drugiej strony jakoś nie umiem sobie Bezia wyobrazić na kurzej fermie. Pewnie szybko wziąłby się do roboty i wprowadził swoje porządki :diabloti: Ciekawa jestem, czy państwo zrażą się do adopcji po tym wydarzeniu, czy będą szukali innego psiaka? Quote
Paja Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 Tak sobie jeszcze pomyslałam,ze może ta pani ubijała dziś kurę na obiad...:( a Bez na zapach krwi reaguje jak ... On nie miał byc na fermie tylko w domu,ale państwo tez gdzieś maja tam ferme. No cóż chyba chłopak po spacerze ma ciezki dzień bo warczy co rusz od spotkania do mnie nie podchodzi,a do tacie jeszcze chwile temu by wszedł na ręce by go tylko miział i dawał mu co chwile łapke .. Nie wiem czy będa czy nie chcieli pona albo mix pona,ale tel (zastrzezony) może się jeszcze odezwą. Quote
yunona Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 Pani chyba zrobiła kiepskie podejście. Powinna najpierw zejść do wysokości psa, obdarować smaczkiem, pogadać i pokazać otwartą dłoń a dopiero potem próbować powoli pogłaskać. Myślę, że tego nie było, Bezio poczuł się zagrożony i dziabnął. Był na zewnątrz nie u siebie więc nie był emocjonalnie bezpieczny, a wiem, że psiaki świetnie wyczuwają sytuację , że coś nie tak i być może oznajmił, że tej pańci nie chce. Pisałam już na swoim wątku, że idąc do weta z Harutkiem (agresja na tle lękowym) po minięciu naszego bloku stanął jak wryty i dalej ani rusz. Kolejno namordnik, na ręce i kawał drogi musiałam taskać 12 kg parówy jamniczej, jak nie chciałam urwać mu głowy obróżką ciągnąć na smyczy. A miał robione echo serca i nic więcej. I wetka mi powiedziała ( w sumie potwierdziła co już wiedziałam), że psy świetnie wyczuwają sytuację, jak również nastrój właścicieli.Ponieważ już raz mi się przy ruchliwej ulicy wyrwał z obróżki i tylko dzięki przechodniom, którzy go osaczyli nie doszło do tragedii. Myślę też, że właśnie wyczuwał moje obawy i lekkie podenerwowanie , kierunek "spacerku" no i dlaczego nie było Ferki? Proste? I sama prawda. My nie doceniamy psów tak naprawdę one myślą, czują tylko mówić nie potrafią więc swoje obawy czy radość okazują zachowaniem. Bezio musi trafić na starego psiarza, który doskonale to wszystko wie. Quote
Paja Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 yunona to nie do końca tak. Bo on wychodził na spacery już z obcymi(znajomymi których widział 1 raz) dla niego beze mnie i sprawował się dobrze.Do gości jak mamy najczęściej w weekendy też się cieszy i daje głaskać.Owszem troszkę go separujemy jak ktoś przychodzi z dziećmi,wtęczas zaprowadzam go do 2 pokoju i wejscie zastawiam pufami by nas widział,ale zeby nie chodził tu gdzie ganiaja sie dzieciaki.Ale tu mu wyłącznie coś nie pasowało.Dziś też widzę ,ze jest jakiś nie swoi nie chciał iść rano na spacer był obrażony iz otworzyłam mu drzwi od szafy.Obecnie siedzi na podwórku i bawi sie z moimi psiakami piłką. Quote
Iljova Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 A możę wyczuł jakiś zapach kojarzący się z przeszłością, złą przeszłością ??? Quote
piechcia15 Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 odnowiłam allegro Beziowi z nowymi fotkami, chyba prezentuje się wyraźniej i lepiej:):) http://allegro.pl/czy-ktos-pokaze-beziowi-ze-ludzie-nie-sa-tylko-zli-i1621250382.html Quote
Paja Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 Dziękuje piechciu15 Nowe fotki z wczorajszego spaceru: Quote
Iljova Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 Beziolku żebyś tak mógł powiedzieć co się stało ... Taki śliczny jesteś :) Quote
Paja Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 piechciu15 dopisz jak możesz,ze Bezik jest psem trudnym i potrzebuje czasu,najlepiej jak by wziął go pasjonat psów który bedzie z nim pracował i nie zrazi sie po 1 pokazaniu zebów i warknięciu. Quote
baster i lusi Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 kto by pomyślał ,że ta śliczna mordka jest taka nieraz niegrzeczna http://img27.imageshack.us/img27/7564/nowy452.jpg Quote
jostel5 Posted May 19, 2011 Author Posted May 19, 2011 Wróciłam!:) Na razie czytam "nasze" wątki,by rozeznać się co nowego,ale przy Beziu zatrzymałam się na dłużej i ...jestem kompletnie załamana! Póki co-nie wiem,co dalej robić...:shake: Quote
Paja Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 Jolu nie wiem co się stało ,ale Bezik od tamtego spotkania zachowuje się jak nie on(masakrycznie) ręce mi momętami opadają! Jak tak dalej będzie to skieruje go do weta na badania głowy. Zachowuje się jak pępek świata nie rusz nie dotykaj.Uwaga spadaj(warczenie) nie to Cie dziabnę gdzie kolwiek! Quote
Kasiaw201 Posted May 20, 2011 Posted May 20, 2011 Witam, jestem i ja u Bezika i powiem, że teraz widzę jak mało jest na świecie takich wariatów jak ja i mój mąż, pojechaliśmy do hoteliku po pieska, którego chcieliśmy adoptować, a on na wejście ugryzł mojego męża, ale my nie zraziliśmy sie i Fux jest z nami. Charakterek, prawie drugi Bezio, jest z nami, 25 maja, będzie 3 miesiące, efekt jeszcze raz pogryziony mąż, obwarczany syn, ale my nie poddajemy się, kochamy go coraz bardziej, a on myślę, że kiedys zaufa nam do końca Quote
Paja Posted May 20, 2011 Posted May 20, 2011 Kasiaw201 napisał(a):Witam, jestem i ja u Bezika i powiem, że teraz widzę jak mało jest na świecie takich wariatów jak ja i mój mąż, pojechaliśmy do hoteliku po pieska, którego chcieliśmy adoptować, a on na wejście ugryzł mojego męża, ale my nie zraziliśmy sie i Fux jest z nami. Charakterek, prawie drugi Bezio, jest z nami, 25 maja, będzie 3 miesiące, efekt jeszcze raz pogryziony mąż, obwarczany syn, ale my nie poddajemy się, kochamy go coraz bardziej, a on myślę, że kiedys zaufa nam do końca Bezik jest u mnie od grudnia jak dobrze jeszcze pamiętam w natłoku spraw,ile razy mnie pogryzł można wyczytać na wątku.z przed ostatniego pogryzienia w prawej ręce mam uszkodzoną płytkę w paznokciu ,który zszedł a nowy ma wielkiego garba.W lewej ręce pomimo chodzenia na zabiegi w kciuku nie mam prawidłowych odruchów czucia. Poza tym Bezik to świetny pies,który kocha wybranych :) Znalazłam pewna psia szkołę,która być moze podejmie sie pracy z Bezikiem,ale to sie okazę. Jeśli tak się stanie to znów będa koszta. Quote
Kasiaw201 Posted May 20, 2011 Posted May 20, 2011 wiesz tak sobie pomyślałam, może to głupie, ze Bezik tak pokochał Ciebie, że specjalnie "odstrasza" potencjalne domki, bo nie chce się z Tobą rozstać? Dla nas Fux jest wyzwaniem, bo nasz poprzednie piesek, który był z nami wiele lat (juz za TM - śpij spokojnie syneczku) był uosobieniem łagodności, a tu nie ma mowy o mieszaniu w misce w trakcie jedzenia, zabraniu przysmaku(tylko mnie się to narazie udaje, inni nie ryzykują!) ciągle jeszcze zdarza się powarkiwanie zarówno na męża jak i syna Quote
Onaa Posted May 20, 2011 Posted May 20, 2011 Przeczytałam opis Paji z wizyty zainteresowanego domku Bezikiem. Hm, kto wyciąga rękę do obcego psa ? Ja sama się boję jak ktoś pcha łapska do mojego, a jak chcę pogłaskać obcego psiaka to pytam czy można bo psy są różne. To tak jakby każdy na powitanie wyciągał rękę i cie głaskał po twarzy, sama bym ugryzła :p. Niektóre psy nie lubią takiego spoufalania się, i Bezik raczej do nich należy. Najpierw musi człowieka poznać, pobyć z nim, i pewnie wtedy dopiero sobie pozwala na lepszy kontakt. Z domkiem Bezika będzie trudno , Mailo był jednak łagodniejszy :). Quote
Paja Posted May 20, 2011 Posted May 20, 2011 Dogo07 ,ale on sam podszedł do Pani i ja powąchał.Wtęczas pani delikatnie wysuneła ręke i chciała go pogłaskac ,ale nie zdązyła ,Bezio pogłaskał ja pierwszy czule i radośnie.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.