Jump to content
Dogomania

W typie Leonbergera koczuje na kopalni.Jest DT, Lenka dalej niewidoczna...


Recommended Posts

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wczoraj byłam zobaczyć czy zjadła tą reklamówkę suchego zostawioną przy legowisku z sianem - zjadła!

więc dzisiaj pójdę tam zostawić znowu dużo suchego, wczoraj zostawiłam tylko smakołyki

miałam też mieć dzisiaj oprócz gotowanego 1kg ścinków szynkowych, ale wczoraj zajrzałam do Grażyny, poszłyśmy do pokoju a jej beagle to wcieły w parę sekund ściągając moją torbę z szafki :) w zamian dostałam 1kg parówek z indyka

mam nadzieję, że Sunia i Luna żyją po tej wyżerce, Sunia miała już kilka razy pułkany żołądek przez takie wybryki...

Posted

jak jedzenie znika to znaczy że jest, tylko jak ją złapać ? ciężka sprawa ale przeecież nie może wiecznie żyć na tej kopalni, nie mówiąc o tym ze dziczeje coraz bardziej.

Posted

teraz jest zdecydowanie gorzej niż było, a było żle

ona wcale nie przebywa na terenie kopalni w ciągu dnia, tutaj przychodzi tylko jeść

jest taka brama od drugiej strony przy lesie i łąkach, nazywana "węglówką" bo tam tylko tiry przyjeżdżają po węgiel, nic tam nie ma

no i podobno ona przez tą bramę przechodzi i wychodzi w stronę tego lasu

jak będziemy następnym razem tu chodzić to koniecznie musimy tam zajści zapytać ludzi na bramie

Posted

powiem szczerze, że nie wiem czy może mieć male, ale nie je bardzo dużo

wczoraj zaszczepiliśmy na wśiekliznę, odrobaczyli i odpchlili Rokiego, czy zgadzacie się, żeby zapłacić to z oszczędności Lenki? Kwota to 55 zł. (oczywiście odpchlenie i odrobaczenie w odstępach kilku dniowych)

mam jeszcze tego chorego kocura, ktorego leczenie wyniesie fortunę, a myślę, że Roki nie bedzie już więcej kosztował, bo w przyszły weekend jedzie na akcje adopcyjną - właśnie dlatego musiał juz być zaszczepiony bo tam pies musi mieć książeczkę

Posted

a co do Lenki, to jak wróci klatka to mam pomysł gdzie ją postawić - w jednej z jej skrytek gdzie teraz daję jej suche, może do tego czasu zapomni złe wspomnienia:)

Posted

tamta sunia też uciekła z klatki, a teraz klatka po przerobieniu znowu jest w użyciu, ale jeszcze pies się nie przyzwyczaił

a Roki wczoraj pojechał do swojego domu! Musimy pojechać z umową adopcyjną, bo nie miałam przygotowanej. Zamieszkał w domu z ogrodem, ma kojec ale wchodzi do domu, zimę będzie wewnątrz. Są małe dzieci, wszyscy są w sobie zakochani od pierwszego wejrzenia, trzeba tylko uwarzać na skakanie Rokiego z radości.

Posted

trzeba będzie znowu coś myśleć teraz co z tą małpą Lenką robić, przy najbliższej okazji iść wypytać na tamtą bramę (a to jest wyprawa) no i mamy klatkę do odebrania, bo przez przypadek się Julii zamknęła i sunia się znowu wystraszyła

klatke postawimy tym razem w innym miejscu, ale czy ta małpa znowu do niej wejdzie? trudno powiedzieć

Posted

nikt nie protestował więc wklejam rachunek za szczepienie, odpchlenie i odrobaczenie Rokiego, miał iść na akcję adopcyjną, a wiadomo że nie mógł iść bez wścieklizny - tylko domek znalazł się tydzień wcześniej :)

Posted

ostatnio wszystkie dni mi wyjadała, a wczoraj nie przyszła, zostało dużo jedzenia
czasem się zdarza taki dzień
w piątek postaramy się iść na tą bramę i o nią wypytać, muszą ją tam widywać

Posted

mogę tylko powiedzieć, że się nie poddam, teraz jest ciepło to sobie przychodzi kiedy chce, a i jeść aż tak dużo nie musi jak w zimie

jutro będziemy na kopalni w celach "łapankowych" kota więc się znowu popytamy

Posted

kota niestety nie łapaliśmy w piątek, więc nie było okazji popytać innych osób czy widują Lenkę, ale w weekend wyjadła co zostawiłam, a było tego sporo

Posted

savahna napisał(a):
Ciekawe, kiedy nadejdzie ten dzień, że wejdziemy na wątek a tu Lenka capnięta...:cool3:


trzeba znowu przywieżć klatkę i coś próbować, no bo co innego

ale chciałabym ją gdzieś zobaczyć, w jakim jest stanie, czy nie ma sutków wyciągniętych itp.

zostały nam 3 koty do złapania i potem myślę intensywnie co z nią robić

Posted

wczoraj to takie ilości wyjadła, że nie mam wątpliwości że była - dwie michy makaronu z żołądkami i sercami, 3 duże kiełbasy i kanapka (czyli mój tygodniowy test na psa)

raz zostawiłam pączka którego nie zdąrzyłam zjeść - też zniknął - więc raz na tydzień robię taki test i zostawiam coś, czego żaden kot by nie tknął

poczekaj tylko te koty złapiemy to cię małpo znowu wytropimy, choć trzeba będzie pewnie wyjść za kopalnię

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...