Jump to content
Dogomania

W typie Leonbergera koczuje na kopalni.Jest DT, Lenka dalej niewidoczna...


Recommended Posts

Posted

O kurczaki, aż mi się gorąco zrobiło na wieść, że prawie ją miałaś!... Sądzisz, że gdyby Ci się ją udało "dopaść", nie zagroziłaby ze strachu Twojemu bezpieczeństwu?...

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nutusia napisał(a):
O kurczaki, aż mi się gorąco zrobiło na wieść, że prawie ją miałaś!... Sądzisz, że gdyby Ci się ją udało "dopaść", nie zagroziłaby ze strachu Twojemu bezpieczeństwu?...


wczoraj byłam bardzo blisko i ona dreptała w miejscu z podwiniętym pod brzuch ogonem, bo nie wiedziała jak uciekać

każdy inny pies w takim potrzasku już by mi pokazał zęby - a ona dalej nic, tylko smutek i strach

teraz szukam chwytaka, bo tak czy inaczej za rękę zębami może mnie chwycić myśląc że ratuje życie, a i tak ją rękami do auta nie zaciągnę
z klatki też trzeba będzie ją wyjąć, więc trzeba kupić bo w schronisku to na 1 dzień pożyczą, a ja to muszę mieć na miejscu

Posted

a to jest to M1 Lenki i tam została przez nas na chwilę przyskrzyniona, ale znalazła sposób uciekczki...

w miejscu gdzie zsyp styka się z ziemią jest dziura w siatce






Posted

jak było cieplej to leżała w tej dziurze na samym końcu:





A ten budynek jest opszczony i sprawdzałyśmy go kilkakrotnie, ale ona tam najwyżej zajrzy ale boi się wejść i woli spać na zewnątrz:





Posted

Kurcze, a może by tak jej to jedzenie zostawiać w tym budynku właśnie?
Na początku bliziutko w drzwiach...
Może by się ośmieliła tam wchodzić...jak byś ją tam zastała, to by było...

Posted

Jasza napisał(a):
Kurcze, a może by tak jej to jedzenie zostawiać w tym budynku właśnie?
Na początku bliziutko w drzwiach...
Może by się ośmieliła tam wchodzić...jak byś ją tam zastała, to by było...


to nie jest tak blisko, z pracy jak wyjdę tam i z powrotem to 20 minut

ona budynków się boi, bardziej się ją złapie w tym jej legowisku

Posted

Kaja proponuję swoją pomoc.Może zastosujemy moją metodę.Może umówimy się,żebym wiedziała w którym miejscu ona bywa. Wolę znam,ale kopalnianych terenów już nie. Do klatki ona napewno nie wejdzie ,szkoda Waszych pieniędzy,bo to nie jest głupi pies.Dochodzę do nawet najgrożniejszych psów,potrzeba tylko sposobu i czasu.Żadne klatki, chwytaki tu nie pomogą, a nieudane próby odczyta jako napaść.Wskaż mi miejsce.Przeżyła tyle czasu w tych warunkach,to te parę dni niczego w jej bycie nie zmieni,i tak cierpi,a my wszyscy razem z nią.

Posted

Obawiam się, że tam sobie nie może tak każdy wejść - szufladkowykram obgadaj to najpierw z kaja555 - dziewczyna ciężko pracowała żeby ten psiak mógł tam być i nie zostać przepędzony - wszyscy wiemy, że niewiele trzeba żeby komuś zaczął przeszkadzać.

Posted

szufladowykram napisał(a):
Acha , nie jestem hyclem.Kocham zwierzaki i jak widzę,że coś im zagraża to działam jak z automatu.Tak czy siak jutro jadę na kopalnię.


Tylko o której? Tutaj nie można tak po prostu wejśc, a Lenka to też nie pies stacjonarny, wiele razy w ogóle jej nie znależliśmy, na otwartym terenie nie do się do niej podejść bliżej niż na 30 metrów - jak chcesz ją złapać rękami?

w drugim poście jest do mnie telefon, ja stąd wyjeżdżam o 15.00 do Tychów

Posted

Podaję Ci tel 506 385 012.Będę około 11 przed kopalnią.Nie mam żadnego zamiaru zrobić coś nieodpowiedzialnego,aby suni zaszkodzić.Wiem,że zbiegowisko nic dobrego nie uczyni.Porozmawiamy na miejscu.Miałam już możliwość obłaskawić sunię, też dziką ,spróbuję jeszcze raz,a nóż powiedzie się.

Posted

JOMA, ja nie mam10 lat i nie kreuję się na bohaterkę,ale jak teraz przeczytałam ten cały temat,to trść nadaje się na scenariusz do filmu,dużo trwogi,akcji i nic więcej.Trwa to 2 miesiące i choć postęp jest to efektu brak,Poza Dokarmianiem byle czym jakąś podłą karmą, której pies wcześniej może nawet nie smakował oczekujecie finału i zaczyna być walka o jakieś pierwszeństwo.Ja więcej na temat tych wydarzeń n ie napiszę.Chcę pomóc psu i tyle.Nie traktuję tego ani jako zabawy,a tym bardziej sensacji.

Posted

Lenki nie było, ale ustaliłyśmy plan działania

spróbujemy jej dawać jedzenie tylko raz dziennie, jak po ostatnim weekendzie była głodna, to też mnie wtedy pilnowała i ją zobaczyłam, więc musi pilnować jedzenia, a teraz dostaje tyle pełnych misek cały dzień że ma mnie gdzieś i więcej psa nie widziałam

Lenka będzie dostawać raz dziennie o 14.00 a szufladowykram będzie tutaj o tej porze jutro i przez weekend, zobaczymy jak to wyjdzie

Aha, no i nie kłócić się mi tu :) Bo z Jomą to w podobnym wieku i poczuciu humoru jesteście więc raczej powinno być tutaj na wesoło

Posted

kochane sciskam strasznie mocno kciuki, zeba szufladkowykram i kaja555 wreszcie zakonczyly ta tak nieskonczenie dlugo trwajaca akcje.
wierze w specjalne umiejetnosci, ktore wywoluja nieoczekiwane sukcesy w zakresie porozumienwania sie ze zwierzetami.
szufladkowykram bedzie mentalnie przygotowywala Lenke i ja ze swej strony tez wysylam jej fluidy.
Trzeba jej powiedziec, dlaczego chcemy ja zlapac i co sie dalej z nia bedzie dzialo. Wtedy ona stanie sie ufniejsza i spokojniejsza.

Posted

Kava, ty masz rację - trzeba jej to jasno powiedzieć bo faktycznie ona może myśli, że dziewczyny mają za dużo jedzenia i ona ma im pomagać się tego pozbyć. :evil_lol:
A tak na poważnie - trzymam kciuki i jestem pełna podziwu dla kaja555 za upór - powodzenia. :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...