idusiek Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 przepraszam, ciotki, ale jak ona ma ten świerzb, to umieszczanie jej gdziekolwiek jest troch risky... niezależnie od tego czy to bedzie hotel od myszy czy od Feli. Przeciez nikt jej w komórce / izolatce nie zamknie, z dala od innych zwierząt- niezaleznie od tego gdzie trafi :( nie lepiej jechać do schronu, wziąc zeskrobinę i szybko zbadać? ot, prostu kawałek skóry nozykiem trzeba zeskrobać... i nie będzie niedomówień ;) Quote
mysza 1 Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 idusiek napisał(a):przepraszam, ciotki, ale jak ona ma ten świerzb, to umieszczanie jej gdziekolwiek jest troch risky... niezależnie od tego czy to bedzie hotel od myszy czy od Feli. Przeciez nikt jej w komórce / izolatce nie zamknie, z dala od innych zwierząt- niezaleznie od tego gdzie trafi :( nie lepiej jechać do schronu, wziąc zeskrobinę i szybko zbadać? ot, prostu kawałek skóry nozykiem trzeba zeskrobać... i nie będzie niedomówień ;) I jak ma świerzba to zostawić ją w schronie? Tam ją wyleczą? Są miejsca, w których można takiego psa przetrzymać, my miałyśmy u Ronji sunię ze świerzbem i nikt się nie zaraził. Poza tym są lecznice jeszcze, pomyślimy. Quote
idusiek Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 a no chyba, że w lecznicy. wiesz, ja nie mówię, że ona wszystkich wokól zarazi - bo najczęsniej tak. Tylko o kosztach pomyślcie...cioteczki, 2 tygodnie w lecznicy to drożej niż w jakimkolwiek hotelu :( Moze by była szansa- że jakby były leki to schron by podawał? Przecież był boks po Leonie- w ktorym on siedział sam.... Quote
Ewa Marta Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 Zostawienie jej w schronie w takim stanie psychicznym, to najgorsze rozwiązanie. jak ona ma dojść do siebie w takim stresie. Jeśłi będzie trzeba zbierać pieniądze na lecznicę, to zrobimy to. Dla niej każdy dzień tam, to masakra:-( Quote
idusiek Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 masakra dla niej i dla innych 400. zobaczmy na razie czy jej w ogole coś będzie poza strachem ;) Quote
eve-w Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 a ja bym ją w szpitalu jakimś zamknęła na tydzień i zdiagnozowała, żeby "czysta" mogła jechać do DT. Quote
Andzike Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 eve-w napisał(a):a ja bym ją w szpitalu jakimś zamknęła na tydzień i zdiagnozowała, żeby "czysta" mogła jechać do DT. Też tak myśle. Skóra Czoko (z banerka eve-w) pogarszała się w schronisku z dnia na dzień. Różne były podejrzenia, motyw świerzba chyba też się pojawił. Przed przyjechaniem do mnie na DT trafił na tydzień do kliniki, gdzie go przebadano i obserwowano. Tydzień pobytu w klinice kosztował nas to ok.250zł, ale przynajmniej nie bałam się, że przyniesie do domu coś czym mógłby zarazić moją Nelkę i inne psy z którymi się spotykamy. Quote
ronja Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 Azja u nas. Przestraszona, schowana za budę. Tragicznie nie jest - nie lezy skulona, obserwuje otoczenie. Zjadla mi z reki, ale musiałam bardzo ją motywować do tego. Dziś dajemy jej święty spokój. Quote
ronja Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 ma nieładne zmiany na łapach, ale to nic zarażliwego Quote
Onaa Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 Czy to znaczy, że sunia jest na dt u ronji ? Dobrze, że chociaż nie taka całkiem przestraszona. Quote
Tora&Faro Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 Azja jest u Ronji przejściowo, docelowo ma trafić do DT u Gusi:loveu: Jest wystraszona, mam nadzieję że dojdzie do siebie bo naprawdę żal patrzeć na to jej przerażenie:shake: Dobrze że zjadła choć troszkę.... Relację z dzisiejszego dnia zostawiam Myszy:) Quote
mysza 1 Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 Sunia była w lecznicy, wykąpana 3 razy, do lecznicy została zaniesiona w kontenerze, z którego nie chciała wyjść. W kąpieli spokojna, leżała. Po kąpieli nie chciała się ruszyć więc ją wyniosłyśmy (że musiałam tak daleko zaparkować:evil_lol:), ciężko się niosło, bo była sztywna, nie chciała współpracować. Świerzb wykluczono, ma lekkie zmiany na przednich łapach, coś jakby wygryzienia ale wg weterynarzy nie zaraźliwe a raczej na tle nerwowym. W samochodzie spokojna, ucieszyła się z towarzystwa małego psiaka, który też przyjechał z Ostrowi. Jechała grzecznie, obserwowała otoczenie, patrzyła na nas. Z samochodu już wyjść nie chciała, Bartek ją zaniósł na rękach. W tej chwili mieszka u Ronji, myślę, że to dobrze, bo nabierze trochę zaufania do ludzi, jest ogródek, do którego będzie mogła pójść, bo potem u Gusi to już spacery a ona na razie nie chodzi a trzeba ją nosić. W mieszkaniu to by była katorga. Za 2 tygodnie planowane są przenosiny do Gusi. Myślę, ze przy podejściu Marty czyli Ronji i Jej Męża, Azja szybko zrozumie, że jest bezpieczna a człowiek nie jest zły.;) Mam słabe fotki, Azja w rzeczywistości jest biała i piękna, ma śliczne oczy. Quote
idusiek Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 rzeczywiście słabe - nic nie widac ;) Quote
mysza 1 Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 idusiek napisał(a):rzeczywiście słabe - nic nie widac ;) Co się czepia, zara będą ;) Nie nadążam. Quote
mysza 1 Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 Dzisiaj poznałyśmy z Torą&Faro jeszcze tego jegomościa, ale fajny:loveu: Wyskoczył z transportera, świetnie chodzi na smyczy, wskoczył do samochodu, biegał po calutkim, znalazł smaczki dla psów i trochę wędlinki ;) Przytulał się do ramienia Gosi, przysypiał taki przytulony. Świetny jest:loveu: Zamieszkał w hotelu. Prawie jamnior ;) Zdjęcia mam okropne, nieostre :( Quote
Fela Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 Bo jemu strasznie ciężko zrobić zdjęcia ostre. Ja schroniskowe też mam do niczego. Jest prawie jamnik (z naciskiem na prawie), nazywa się Pik i ma mniej niż rok, poza tym kręci salta w powietrzu Quote
Mantis Posted September 25, 2010 Author Posted September 25, 2010 Dziewczyny, nie wiem jak Wam dziękować... :Rose: Azja przepiękna :loveu: Jamnikowaty kolega też :lol: mysza 1 napisał(a):Myślę, ze przy podejściu Marty czyli Ronji i Jej Męża, Azja szybko zrozumie, że jest bezpieczna a człowiek nie jest zły.;) Zrozumie, przecież mądrość, aż bije z jej pięknych oczu :) Quote
mysza 1 Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 Mantis napisał(a):Dziewczyny, nie wiem jak Wam dziękować... :Rose: Azja przepiękna :loveu: Jamnikowaty kolega też :lol: Zrozumie, przecież mądrość, aż bije z jej pięknych oczu :) Absolutnie nie ma za co ;) Jak zobaczyłam zdjęcia Azji na ostrowskim wątku pierwszy raz, od razu zaczęłam szukać dla niej miejsca ale nie było to proste ;) Teraz Gusię wzruszyła i dzięki temu mogła przyjechać teraz. Kochana jest bardzo:loveu::loveu::loveu: Quote
Ewa Marta Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 Ale się cieszę że jest u Ronji:-) Jestem już w takim razie o nią zupełnie spokojna:-) Quote
Ewanka Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 Wspaniały final :) .... a własciwie ważny etap, bardzo trudnej drogi.... Quote
Zuzanna.psiaki Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Lepiej trafić nie mogła. Wiem że Marta otoczy ją najlepszą opieką i wyprowadzi z lęków. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.