Kara. Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 [quote name='irma']Legionie23 czy Ty jesteś pewnien, że Teoś nie powinien szybciutko wracać do Ciebie - gdzie on znajdzie takiego kochającego PANA jak Ty ? Też się zastanawiam co Legion zrobi bez Teosia:cool3: Może jakaś inna bidka co? Quote
Legion23 Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 SMS od Agaty z pociągu: Pieseczek jest bardzo grzeczny - napił się wody, a teraz sobie śpi :) Quote
Legion23 Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 SMS z 15:11, też od Agaty z pociągu: Pieseczek zauroczył naszych współpodróżników - przytulają go, karmią paluszkami :) A on z prawdziwym uśmiechem to przyjmuje i ich podgryza :) Jest cudny :) Quote
Legion23 Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 no to chyba już Gdańszczanin... czekamy na relacje ;) Quote
Tigraa Posted June 29, 2006 Author Posted June 29, 2006 Legion23 napisał(a):no to chyba już Gdańszczanin... czekamy na relacje ;) Aaaale mu dobrze:lol: Gdansk to moje ukochane miasto.Od lat jezdze tam na urlop. Quote
red Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 Wiem, że Irma odebrała już pieska. Halo, czekamy na wieści.:shake: Quote
Legion23 Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 irma zajęła się nową maskotką i ani myśli się oderwać ;) Quote
irma Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 piesek odebrany z pociągu w samochodzie grzeczny wizyta u weta zaliczona spacerki po ogrodzie też (nasiusiał i pokupał) Lotnik go oprowadził po ogrodzie Jaskier obwąchał z ciekawością koty zignorowały a reszta jeszcze siedzi w kojcu w nieświadomości, że stado powiększyło sie o Teosia a Teoś sobie grzeczniutko śpi w ogromnej donicy pbok mojego biurka i dyktuje co mam pisać 'to ja mały Teoś najpierw długo jechałem w brzuchu żelaznego stwora - fajnie było takie dwie laseczki się mna zajmowały a jak z tego brzucha mnie wywlokły to jakaś ciocia mnie do brzucha mniejszego stwora wsadziła i tam sobie cichutko siedziałem i przysypiałem a potem ciocia mnie wzięła i zaniosła do takiego dziwnego miejsca i tam był taki strasznie, strasznie duży Pan na zielono ubrany i ten Pan mnie dotykał, oglądał, łapki prostował i był bardzo zatroskany i powiedział, że musiałem byc bardzo niedożywiony i zaniedbany i teraz jak już mnie wujek Legion wykąpał to trudno stwierdzić czy mam taką marną sierść przez pchły czy tez z innego powodu i ciocia ma mnie w specjalnym szamponie co się nizoral nazywa wykąpać i Pan powiedział, że mam brzuszek nadal pełen glist (co to glista i dlaczego w moim brzuszku? ja jej tam nie chcę i nie zapraszałem) i dostałem nowe lekarstwa na te robale żeby sobie poszły i to będzie kuracja dramatycznie wstrząsowa (dla glist nie dla mnie) i Pan bardzo się o moją łapkę martwił bo ona taka coś krzywa a potem ciocia się z tym Panem namówiła jak mnie leczyć i pojechaliśmy do domku i spotkałem Lotnika i on mnie wylizał a potem przyszedł taki strasznie duży żółty pies i mnie długo wąchał ale nie warsczał i ja go łapką po pysiu pogłaskałem i sobie w trójke po ogrodzie chodziliśmy a teraz mnie ciocia nakarmiłą tym jedzonkiem od wujka Legiona i w brzuszku tak miło więc papa będę spać' Quote
Legion23 Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 to kocie jedzenie w saszetkach to jeszcze z Radomia przyjechało razem z Teosiem mógł być faktycznie niedożywiony, bo je wszystko bez marudzenia Quote
irma Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 wet powiedział, że to kocie jedzenie jest lepsze na tym etapie dla niego niż psie - ma więcej białka mały zwinął sie w kłębuszek i słodko śpi Quote
Tigraa Posted June 29, 2006 Author Posted June 29, 2006 Biedaczek malenki :-( Irma on jest niedozywiony bo w schronisku nie umial jesc sam.On caly czas cycusia mamy szukal i nie wiedzial ze trzeba podejsc do miseczki i zjesc.Jadl tylko z reki jak go nakarmilam a ze ja w schronisku tylko od czasu do czasu to biedak nie jadl:-( No i byl potwornie zawszony i zapchlony.Wetka go odpchlila i odwszyla ale te insekty go zarly zywcem:shake: dlatego taki biedny jest.Jak go zobaczylam pierwszy raz to tylko lezal,jak mnie zobaczyl to zaczal machac tym swoim malenkim ogonkiem ale widac bylo ze nie ma sily.Nawet na palete,na ktorej mial poslanie nie umial wejsc lub nie mial sily. Dziekuje Wam calym sercem Legion i irmo-on w schronisku by nie przezyl,nie mial najmniejszych szans....Dziekuje tez red i Dorocie oraz agaton za zawiezienie maluszka-dziewczyny naprawde dzieki Wam wszystkim uda sie uratowac to malenkie zycie... Quote
irma Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 Aniu no to przynajmniej jasne, że te kłaczki, które marnie udają futerko to przez pchły i wszy a nie z powodu świerzbowca bo juz się troszkę o moje stado niepokoiłam jakis domek pojawił się na horyzoncie - jutro lub w sobotę tam pojadę i zobaczymy a maluch przekochany - będzie spał w ogromnej donicy obok mojego łóżka (cobym słyszała jak równo oddycha) a teraz dobrej nocy dogomanio Quote
red Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 Dzięki Irma, jesteś kochana, psiaczek będzie piękny i zdrowy.:multi: :multi: :multi: Quote
red Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 Legion dziękujemy Ci za super opiekę nad Teosiem , pielęgnowałeś go jak dzidziusia, jesteśmy zafascynowane Twoją dokładnością i sumiennością. Ucałuj Busię, chyba jej smutno bez Teosia. Quote
Legion23 Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 jeszcze co do jedzenia mi się przypomniało - robiłem sobie kanapki, upadł mi kawałeczek chleba - Teoś podszedł i zjadł :) to będzie bezproblemowy pies, zje co mu się da i jeszcze pomerda ;) Busia chyba nie tęskni, oni się trzymali na dystans Quote
daga_27 Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 widze, ze sobie poradziliscie z transportem. bardzo sie ciesze i przepraszam, ze sie nie odzywalam ale nie mialam internetu do dzisiaj. pies mi modem pogryzl :-(. jesli w przyszlosci bede mogla pomoc to dam znac. buziaki dla Teosia! Quote
irma Posted June 30, 2006 Posted June 30, 2006 ano maleńki super wykąpany i rzeczywiście kłaczki wyłażą nalałam wody do wanienki niemowlęcej - woda o temp. 37 i mały bardzo grzecznie stał a ja go masowałam szamponikiem wyraźnie mu to przyjemność sprawiało potem pływanie w czystej wodzie a potem był obiadek i ciąg dalszy pozbywania się obcych z brzuszka cały dzień spędził w ogrodzie - miał nawet swój własny kojec i wiecie co - wczoraj Lotnik a dzisiaj Serwo opiekowali się maleńkim a Jaskier na niego ani razu nie warknął wszystkie psy obwąchały go dokładnie i dociekliwie i uznały, że ta bida potrzebuje pomocy wyraźnie wyzwala w nich instynkt opiekuńczy a mała Saba (kotka) bawiła się z nim na trawie dobre pół godziny - szaleństwa zdjęcia zrobiłam, ale ... Piegus zeżarł mi kabel więc musicie poczekać Quote
Tigraa Posted June 30, 2006 Author Posted June 30, 2006 Madre te Twoje psiaki irma. Malenki pewnie teraz slodziutko spi. A jak z jedzonkiem?Ma apetyt? Quote
da-NUTKA Posted June 30, 2006 Posted June 30, 2006 O matko, jaka śliczna kruszynka, nic dziwnego, że ma tylu opiekunów :multi: Danka Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.