Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witanko kofffaniutka ;-) .moj tata miał podobny problem ,wczesniej posiadał kundelka -sunie Goplanke ;-) zjadała dosłownie wszystko ,rowniez rzeczy rzucone przez płot .....tata przygotował kawałki kiełbachy nafaszerowane pieprzem i paryczkami chili ..porozrzucał przy bramie i płocie .jak Goplanka dopadła zarełko to przy ktorej tam kiełbasce ja wykrzywiło i zwymiotowała .odlazła i nie chciała wiecej ,zrobił tak jeszcze kilka dni pod rzad za kazdym razem jak połkneła to oddała i potem miał spokoj .Czarna nie ruszyła niczego co lezało w obrebie płotu .........
Nie wiem czy na Fidelka to zadziała ;-) niemniej u taty sie sprawdziło
Buziaczki !!!!

Posted

Witam!!! Postanowiłam zagłębic się w Waszą galeryjke! Masz piękniusiego bokserka i kitkę też;) Z tym dokarmianiem przez tajemniczego osobnika to ja owszem wywiesiłabym kartkę NIE DOKARMIAC ZWIERZĄT!!!Bo jakim prawem ktoś ingeruje w dietę Twojego psa! Ych...
Uważaj na niego bardzo. Ludzie sobie myślą, że pies to taka śmietniczka:''A zostało mi to co będzie się marnowac, podrzucę psu sąsiadki" A wiadomo,że to może się różnie skończyc, np z koścmi z kurczaka...

Dobrze, że to nie jest jakiś gbur, który chciał go otruc, bo i tacy się zdarzają ale już by to dawno zrobił...

Serdeczne i gorące pozdrowionka!!! Zapraszamy w nasze bardzo skromne progi:)

Posted

gosikf & dogs napisał(a):
Witam!

Jak z tymi pichceniem wybuchowego żarełka? Są jakieś skutki, efekty? Mówię Ci wywieś taką karteczke...Może wtedy ten tajemniczy ktoś da sobie spokój jak ziobaczy,że tu nie chcą jego kości...


Ja podejrzewam, że Fidzio jego prywatne kości z przyjemnością by spróbował, gdyby tylko dokarmiacz zechciał przejść przez płot:evil_lol:

Posted

Wiecie ,szkoda troche psa na to zarelko....
Plan stanal w martwym punkcie.
Co do tabliczki na plocie to odpada,bo byc moze po jej przeczytaniu,ktos kto psa nie podkarmial-zacznie !!
Madzia,nawet lapy nie trza wsadzac za plot,zeby psu cos dac.Przypuszczam,ze ktos wlasnie wrzuca mu te kosci,bo byly w reczniku papierowym.
Qka wodna,a o kamerze ciagle mezowi zapominam przypomniec:errrr:

A dzis wpadla w odwiedziny do nas Madzia z Medorem:multi:
Chlopaki sie troche pobawily,my zamienilysmy slowko.
Fajnie bylo,ale krotko.

Mam fotki,ale cos Imageshack chodzi jak krew z nosa i nie wiem czy uda mi sie je powstawiac.
Poki co probuje....











Kochane ide do wanny pogrzac kosteczki,bo wymarzlam wieczorem na ogrodzie.
Milego weekendu i ...ogladania naszych fotek:)

Posted

[quote name='majoka']A co tam Medorek przed Fidziem pełza????




Pięknie Izus macie wykoszone....
Medziu pełzał do TZta Izy;) :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Iza ma bardzo zadbany ogród, a tak na niego narzeka:shake:

Posted

[quote name='majoka']A co tam Medorek przed Fidziem pełza????




Pięknie Izus macie wykoszone....

Madzia ma racje,ze Fidel pelzal do mojego meza:lol:
A swoja droga to Medor wymieka zawsze jak Fidel kolo niego skacze i biega przez godzine.

Mariola,Madzia akurat przyszla jak jak kosilam trawe,dlatego tak ladnie wykoszone :cool3:

Madzia,dzieki za komplementy nt mojego ogrodu.Wiesz,jak spojrze za plot to zawsze mam kompleksy.Dom ladny,ogrod piekny....Marzenie...

Posted

Spacerowicze przeszli i pilnowalam,zeby nikt Fidziowi nic nie rzucil.
Dzis niedziela i musowo na obiad kurczak:razz:
Jeszcze jutro moga przyniesc:angryy:
Opalalam sie ukryta za porzeczkami i pilnowalam z przyczajowy:evil_lol:
Taka prace to ja lubie:cool3:

Posted

Witajcie kochane pancie i wasze zwierzaki !

Od wczoraj mam lekki zgryz.Otoz
wczoraj na drzewie kolo mojego domu siedzial i miauczal mlody kotek.Sciagnelismy go z drzewa i wypuscilam go za ogrodzenie.Kotek jednak nadal siedzial za tym ogrodzeniem,a moja Kicia chodzila kolo niego.Nakarmilam go troszke i zauwazylam,ze ma chora tylna lapke,kuleje.
Na moje oko jest mlody i zadbany.Jest prawie caly bialy,ma male szare znaczenia na pyszczku i szary ogonek.
Dzis znow siedzi za moim ogrodzeniem i miauczy.
Moim zamiarem bylo go wziasc do siebie,pojechac do weta,wyleczyc lapke i w sumie nie wiem co dalej.
Moj maz jednak sie nie zgadza,no i moj Fidel szaleje na widok tego kota:(

Ten mail skopiowalam,bo to samo napisalam do wetki.
No i co ja mam teraz zrobic???:hmmmm:

Gosik ciesze sie,ze podoba Ci sie moj Fidel i moj ogrodek:lol:
Jednakze przy tak zywiolowym psie jak moj naprawde trzeba harowac,aby ogrodek jakos wygladal.U nas co sie dalo to jest zagrodzone,zeby pies nie zdeptal.Pogodzilam sie juz z tym ,ze w niektorych miejscach trawa nie urosnie,a krzak np.zostanie zdeptany.Musze sie realizowac ogrodniczo gdzie indziej-tam gdzie zagrodzone.


Posted

Witanko złociutka;-) .....moze zabierz kotka do weta i po ogledzinach tudziez po odpowiednich szczepieniach zanies do schronu .....wiem ze to dosc drastyczne przedsiewziecie ale z dwojga złego .lepsze schronisko niz bezdomnosc gdzies pod płotem ..a nuz znajdzie sie jakas dobra dusza ktora go przygarnie ......
buziaczki

dobrej nocki ;-)

Posted

[quote name='zuzolandia']Witanko złociutka;-) .....moze zabierz kotka do weta i po ogledzinach tudziez po odpowiednich szczepieniach zanies do schronu .....wiem ze to dosc drastyczne przedsiewziecie ale z dwojga złego .lepsze schronisko niz bezdomnosc gdzies pod płotem ..a nuz znajdzie sie jakas dobra dusza ktora go przygarnie ......
buziaczki

dobrej nocki ;-)


Kotek mam nadzieje znalazl domek.Otoz dzis poszlam szukac zwlok wiewiorki,ktora upolowal kot mojego sasiada :-(:mad:,a moja Kicia przywlokla do domu kawalek jej futerka.Chodzilam z synem kolo naszego ogrodzenia i nagle pojawil sie ten kotek i do mnie "miaaaauu".Slodki:loveu: Poszlam do sasiada spytac czy kotek nie jest czasem jego.Nieee....
No i wracalismy z synem do domu,a kotek za nami.Szla droga ok.10letnia dziewczynka.Wziela kotka za rece i zabrala.Moze jej rodzice zgodza sie na niego i kotek znajdzie domek.Jak znow pojawi sie kolo mnie to bede myslec co dalej.Schronisko odpada.Juz lepsza bezdomnosc niz legnickie schronisko.
Kiedys w watku o nim wklejalam fotki i pisalam troche.Na oczach moich i Madzi umieraly kociatka....Zreszta ja nie dopuszcze do tego,ze ten sliczny i sympatyczny kociak bedzie bezdomny.Moja wetka juz szuka mu domu.
Moze skoro Fidel zaakceptowal jednego kotka to i drugiego polubi?Z Kicia chyba nie bedzie problemu,bo chodzila sobie z tamtym i zadnych bojek nie bylo.Nie wiem jak byloby,gdyby tamten zamieszkal z nami.
Poczekamy,zobaczymy.
Mam fotki,ale padam,wiec wybaczcie-innym razem wkleje.

Posted

zuzolandia napisał(a):
Nio i ta historia pewnie bedzie miala happy end;-)
Pozdrowionka kofffana i foteczki wklej jak juz odpoczniesz;-) heehh
buzioleeeee


Ano kochaniutka,chyba mozna to nazwac happy endem:)
Koteczka ,nazwana przeze mnie Bella,pojechala dzis do nowego domu:multi:
Fidel i moj maz odsapneli z ulga.Fidel to zazdrosnik i nie lubi obcych kotow.Moj maz znow nie chcial wziasc Belli,bo mowil,ze niedlugo jak Villas bedziemy ich miec 125 szt.No,ale maz powoli przyzwyczajal sie do Belli:evil_lol:
Wystawilam Belle na allegro i dojrzeli ja tam ludzie z Lubina.Dom raczej dobry,ludzie wczesniej zakoceni,wiec znaja temat.Nie satanisci,jak obawial sie moj maz;)
Teraz trzymajcie kciuki,aby Bellunia dobrze sie poczula w nowym domu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...