Saththa Posted March 10, 2014 Author Posted March 10, 2014 wilczy zew napisał(a):Tej rewolucji,to współczuje. nom :shake: junoo napisał(a):Śliczne zdjęcia. Kupek to współczuję... A co do psich legowisk. Jak jadę na jakieś wolne do rodziców i pakuję rzeczy dla Arona, koszatniczek i szylka to zawsze wychodzi, że mają więcej bagaży niż ja :shake: Dziekujemy :) heheh bo one 3 a Tys jedna :) Ja jak się pakowałam wyjeżdzając gdzieś z samym Tazzem to juz on miał więcej rzeczy ;) Jak wyjezdzasz do domu to zabierasz ze soba i koszatniczki i szynszyla? wow powiem Ci :) A U nas jak zykle Idefix lepiej Tazz bez zmian. Wziełam wolne w pracy. czekam na 9 jak wet sie otworzy i będziemy jechac... A Tyle co Magda jak byłam u niej tydzień temu powiedziała, ze Tazzman przytył... to znowu schudnie :splat: Quote
marako Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 My mieliśmy wczoraj rzyganko, bo posłuchałam pana w sklepie, że takie jakieś białe coś można podawać nawet szczeniaczkom yorka, więc kupiłam moim maluchom, żeby miały radochę. Owszem miały 5 minut zabawy, a później 4 godziny rzyganka. Po pomnożeniu przez 6 łatwo sobie wyobrazić, jak to wyglądało. Ale na szczęście jak wszystko wydaliły, to chętnie zjadły kolację i dziś już brykają zdrowe i całe. Czekam jeszcze na "drugą stronę", bo na razie normalna konsystencja kupali, ale spodziewam się rozrzedzenia. Tak, że współczuję sensacji Fixowo-Tazzowych. Quote
Tekla64 Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 ty sie balas ze po moich specjalach beda sensacje a nie wyczytalam coby sie cos dzialo po wizycie u mnie?! wspolczuje i moze ejdnak nie eksperymentuj wiecej bo chyba sie nie oplaca coby chlopaki syzbko przeszli do normalnosci Quote
malawaszka Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 o rany Sandra... współczuję zwłaszcza tego co Fix robił... świntuch mały! Quote
Saththa Posted March 10, 2014 Author Posted March 10, 2014 Marako- co im dałąś? masakra :shake: Magda- to nie był eksperyment, wczesniej jedli nic im nie było, te były nie wiem, za stare, za swierze, czy jakieś tam... chyba... ale juz nie ebde. Au u Ciebie nie przypominaj mi :lol: Malawaszka no obrzydliwiec mały :shake: spadamy do weta :) Quote
wilczy zew Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 To co Tekla dala Twoim psiulom :crazyeye: Quote
Saththa Posted March 10, 2014 Author Posted March 10, 2014 wilczy zew napisał(a):To co Tekla dala Twoim psiulom :crazyeye: nicz nie dała same sobie z pola wzieły :) Quote
ulana Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 Jak tam chłopaki? Jakieś kłujki w doopcie zarobili u weta? Nie zazdroszczę tych sensacji, ale chociaż masz o czym nam tu pisać.;) Quote
marako Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 Saththa napisał(a):nicz nie dała same sobie z pola wzieły :) Hmm, z pola można wziąć parę różnistych smakołyków! Ostatnio Honda nakarmiła srajki sarnimi kupami (tak sądzę po zapachu i kolorku) - po spacerze polnym, na którym mocno coś pałaszowała bardzo zapragnęła przywitać się z dzieciakami, więc ją wpuściłam do nich. A ona rzyg. No to one pędem pożywiać się smakołykiem od mamuśki. Nawet nie zdążyłam ich odgonić i tylko resztki zebrałam z ziemi. Ale nic im nie było. Quote
malawaszka Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 hahaha trochę naturalnych probiotyków im przyniosła :D Quote
Saththa Posted March 10, 2014 Author Posted March 10, 2014 wilczy zew napisał(a):Coooo wzięły?? kurcze teraz nie pamietam czy to był zołądek daniela czy zawartośc zołądka... ulana napisał(a):Jak tam chłopaki? Jakieś kłujki w doopcie zarobili u weta? Nie zazdroszczę tych sensacji, ale chociaż masz o czym nam tu pisać.;) BYłam tylko z zTazzmanem bo Idefix sam sobie poradzi na szczęscie. Tazzman dostał przeciw zapalne, rozkurczowe zastrzyki i probiotyk w proszku... a ja zadanie aby ugotowac chłopakom kurczaka z ryżem... NIby proste ale... Najpierw nie mogłam nigdzie dorwac filetów z kurczaka... w moim sklepie osiedlowym nie było musiałam jechac do netto, potem jako, ze sobie wymysliłam ze w jednym garnku ugotuje i filety i ryż... to ryż się nie chciał ugotować. a potem się oakzało, ze garnek za mały musiałłam zmieniac... a na samym koncu sie okazało... ze te chłopaki moje to z 5 dni to jeśc będa bo mnie się tyle ugotowało :splat: marako napisał(a):Hmm, z pola można wziąć parę różnistych smakołyków! Ostatnio Honda nakarmiła srajki sarnimi kupami (tak sądzę po zapachu i kolorku) - po spacerze polnym, na którym mocno coś pałaszowała bardzo zapragnęła przywitać się z dzieciakami, więc ją wpuściłam do nich. A ona rzyg. No to one pędem pożywiać się smakołykiem od mamuśki. Nawet nie zdążyłam ich odgonić i tylko resztki zebrałam z ziemi. Ale nic im nie było. O jak milutko :loveu::) malawaszka napisał(a):hahaha trochę naturalnych probiotyków im przyniosła :D Mądra dziewczynka :) Chyba :evil_lol: Quote
Margi Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 Sandra po co biegałaś za filetami.Trzeba było kupić nóżki kurze,tańsze i sporo jedzenia.Po ugotowaniu wyjełabyś kostki i już do szamania. Quote
ania0112 Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 ło matko! ale współczuje! a tego co tez fixx wyrabia to juz strasznie strasznie wspolczuje! inka ostatnio zygła wiatraczkami klonowymi... pewnie na czyms smacznym w park lezały to zazarła:) albo chciała zasadzić nowe drzewko i nie wyszło :eviltong: a wczoraj byłysmy u cioci 6-7 godzin na świeżym powietrzu w tym 2 godzinki spacerki, brokat jak raz poszedł do lasu to stałysmy 15 minut i czekałysmy na debila bo pomylił ludzi i pobiegł za innymi i zanim zauważył i zawrócił to trochę mu zeszło :splat: a potem szwendał sie przy domu jak piłysmy kawe i z ostatniej rundki wokół terenu wrócił śmierdzący z paszczy końskim łajnem... czy zjadł czy tylko buźke ufaflał to nie wiem, ale zadowolony był strasznie - nic mu nie ma, generalnie bije mu tylko wiosna na dekiel i jemu się wydaje, ze jest szczeniaczkiem :huh: Quote
ulana Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 Saththa napisał(a):Najpierw nie mogłam nigdzie dorwac filetów z kurczaka... w moim sklepie osiedlowym nie było musiałam jechac do netto, potem jako, ze sobie wymysliłam ze w jednym garnku ugotuje i filety i ryż... to ryż się nie chciał ugotować. a potem się oakzało, ze garnek za mały musiałłam zmieniac... a na samym koncu sie okazało... ze te chłopaki moje to z 5 dni to jeśc będa bo mnie się tyle ugotowało :splat: Hi, hi, hi. :) Przypomniało mi się jak pierwszy raz gotowałam krupnik. Okazało się, że nie ma właściwej kaszy, a że to czasy były inne i nawet nie miałam po co iść do sklepu, to wzięłam tą, co była w szafce, czyli pęczak. Szybko się okazało, że to nie jest zupa z pęczakiem, ale pęczak z zupą. :roflt: Na szczęście mój tata był niezawodny - zjadł i jeszcze przekonująco udawał zadowolonego. :) O chłopaków się nie martw. Zjedzą, zjedzą. Quote
Saththa Posted March 10, 2014 Author Posted March 10, 2014 Margi napisał(a):Sandra po co biegałaś za filetami.Trzeba było kupić nóżki kurze,tańsze i sporo jedzenia.Po ugotowaniu wyjełabyś kostki i już do szamania. Bo wet mówił cycki ;) a u mnie w pierwsyzm sklepie były filety z ud wiec nawet nie musiałabym obierac... ania0112 napisał(a):ło matko! ale współczuje! a tego co tez fixx wyrabia to juz strasznie strasznie wspolczuje! inka ostatnio zygła wiatraczkami klonowymi... pewnie na czyms smacznym w park lezały to zazarła:) albo chciała zasadzić nowe drzewko i nie wyszło :eviltong: a wczoraj byłysmy u cioci 6-7 godzin na świeżym powietrzu w tym 2 godzinki spacerki, brokat jak raz poszedł do lasu to stałysmy 15 minut i czekałysmy na debila bo pomylił ludzi i pobiegł za innymi i zanim zauważył i zawrócił to trochę mu zeszło :splat: a potem szwendał sie przy domu jak piłysmy kawe i z ostatniej rundki wokół terenu wrócił śmierdzący z paszczy końskim łajnem... czy zjadł czy tylko buźke ufaflał to nie wiem, ale zadowolony był strasznie - nic mu nie ma, generalnie bije mu tylko wiosna na dekiel i jemu się wydaje, ze jest szczeniaczkiem :huh: Hahahahah Brokat wiosne poczuł :loveu: Quote
malawaszka Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 Saththa napisał(a): Najpierw nie mogłam nigdzie dorwac filetów z kurczaka... w moim sklepie osiedlowym nie było musiałam jechac do netto, potem jako, ze sobie wymysliłam ze w jednym garnku ugotuje i filety i ryż... to ryż się nie chciał ugotować. a potem się oakzało, ze garnek za mały musiałłam zmieniac... a na samym koncu sie okazało... ze te chłopaki moje to z 5 dni to jeśc będa bo mnie się tyle ugotowało :splat: hahaha skąd ja to znam, ale od jakiegoś czasu gotuję osobno ryż i osobno mięso z warzywami bo jak ryż z mięsem to on szybciej się kisi... Quote
Margi Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 Poza tym ryż wchłonie bardzo dużą ilość rosołu. Quote
Saththa Posted March 10, 2014 Author Posted March 10, 2014 malawaszka napisał(a):hahaha skąd ja to znam, ale od jakiegoś czasu gotuję osobno ryż i osobno mięso z warzywami bo jak ryż z mięsem to on szybciej się kisi... jak szybciej?? i p oczym poznac ze ryż skisł???? Quote
malawaszka Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 Saththa napisał(a):jak szybciej?? i p oczym poznac ze ryż skisł???? śmierdzi :lol: jak się na samej wodzie ugotuje to na drugi i czasm trzeci dzień jest ok, a jak z mięsem i warzywami to na drugi dzien jest już kwaśny jak się zapomni dać do lodówki :splat: Quote
Saththa Posted March 10, 2014 Author Posted March 10, 2014 [quote name='malawaszka']śmierdzi :lol: jak się na samej wodzie ugotuje to na drugi i czasm trzeci dzień jest ok, a jak z mięsem i warzywami to na drugi dzien jest już kwaśny jak się zapomni dać do lodówki :splat: Hahahah wpakowałam do lodówki już :) znaczy ze jutro bedzie ok jeszcze? Tak całkiem powaznie to... całkiem niezły mi tez ryż wyszedł... jak sobie trochę dosoliłam i dopieprzyłam to zjadłam ze smakiem... :splat: Quote
malawaszka Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 Saththa napisał(a): Tak całkiem powaznie to... całkiem niezły mi tez ryż wyszedł... jak sobie trochę dosoliłam i dopieprzyłam to zjadłam ze smakiem... :splat: :evil_lol:psią strawę wyżera no! jutro powinien być ok jeszcze, ale dlużej bym nie ryzykowała już Quote
Saththa Posted March 11, 2014 Author Posted March 11, 2014 malawaszka napisał(a)::evil_lol:psią strawę wyżera no! jutro powinien być ok jeszcze, ale dlużej bym nie ryzykowała już Głodna byłam jakoś :lol: o kurde to duzo wyrzuce... Quote
Tekla64 Posted March 11, 2014 Posted March 11, 2014 za dawnych czasow jak sie psom samemu gotowalo to ja czesto z ichniego garnka zylam, dorszw warzywach z ryzem czy makaronem, kasza z warzywami i mieskiem .... ale nie tesknie za tamtymi czasami a wedle mnie jak wsadzilas ryz do lodowki to i 3 dni wytrzyma ale sprawdz nim dasz tym swoim delikatesom bo moje .... wsio wszamia a twoje psy smakowaly zawartosc zoladka daniela i mysle ze troche innych specjalow z niego ale ze to dobry chow wiec nic im nie bylo Quote
Aśka Belkowska Posted March 11, 2014 Posted March 11, 2014 Saththa napisał(a):Głodna byłam jakoś :lol: o kurde to duzo wyrzuce... Nie wyrzucaj, w lodówce postoi kilka dni. Ja gotowałam w sobotę, dzisiaj Fidek je ostatnią porcję. Dmuchając na zimne, dla delikatnych psów warto poporcjować i zamrozić. Zwłaszcza jak się ugotuje sagan. :evil_lol: Mnie po poprzednim psie została fura małych pudełeczek. Najszybciej psują się właśnie krupniki z wkładką mięsną. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.