Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Fajne te zdjęcia z Kubusiem, odważny świnek :) na drugim zdjęciu dali sobie prawie buzi, no i te szaleństwa z żeluzją :) świetne.
Co do podryzania Michasia, to ostatnio sama przekonałam sie na własnych nogawkach i rękach, ze zabki ma ostre i zaczepny jest chłopak.
Ekiana napisz mi jeszcze autorów tych książek o psach o których rozmawiałyśmy, muszę koniecznie coś rodzicom do czytania podrzucić, żeby swojego Ryszarda zacząć wychowywać. Jak czytam Twoje posty, to tak sobie myślę, ze najwyższy czas na to żeby Ryśka zacząć uczyć dobrych manier i zachowania, bo na razie to w domu wszyscy go tylko kochają i niczego nie wymagają od niego.

  • Replies 608
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ekiana napisał(a):
Michaś znów u weterynarza... Od dwóch dni miał rozwolnienie. Był bardzo żywotny, więc myśleliśmy, że to może jakieś chwilowe zatrucie, ale jednak chyba nie. To się zaczęło po odstawieniu antybiotyków, a już będąc na nowej karmie. Zapomniałam napisać, że przestawiłam go na Acanę z Brita bo podgryzał ziemię i oblizywał ściany, więc pomyślałam, że nafutruję go czymś lepszym i skompletowanym. No,ale zalecenie jest takie, że dziś głodówka, a jutro wraca Brit. Zobaczymy. Dostał kroplówkę, antybiotyk i jutro następna wizyta.

Michaś pojechał do lekarza z Pańciem. Z relacji wiem, że nie był zbyt grzeczny :)
A ja dziś miałam z nim parę magicznych chwil :) Fantastycznie bawił się ze swoim kumplem - rocznym Huskim - Dżamalem :)

Poza tym Michaś nie ma już pchełek! :)


a ja miałam przyjemność poznać Michasia - śliczny jest :loveu: i podziwiam Ekianę za to jak z nim pracuje :p

kurcze niedobrze, że choruje, ale może rzeczywiście to kwestia karmy, już kiedyś czytałam, że niektóre psy po acanie mają rozwolnienie - a może jak już dojdzie do siebie spróbujecie Boscha?

Posted

Lulka napisał(a):
a ja miałam przyjemność poznać Michasia - śliczny jest :loveu: i podziwiam Ekianę za to jak z nim pracuje :p

kurcze niedobrze, że choruje, ale może rzeczywiście to kwestia karmy, już kiedyś czytałam, że niektóre psy po acanie mają rozwolnienie - a może jak już dojdzie do siebie spróbujecie Boscha?


Mam nadzieję, że to kwestia karmy, już się bałam, że może to jakiś powrót robaków :) Popróbujemy z jakąś inną karmą, ale zobaczę co weterynarz każe. Na razie zostałam z 17 kilo Acany i 9 kilo Brita :) Osobiście wolałabym żeby jego żołądek jednak się przemógł do Acany bo ma bardzo dobry skład i mam jej taki zapas... ;) No,ale zrobimy co lekarz zaleci.

Tak, śliczny z niego zadzior :)

Zobaczymy co wyrośnie z naszego gagatka. Ty Lulka mówiłaś, że on mały. Też mi się wydaje, że mały jak na oczekiwania w stosunku do ONka :) Zobaczymy. Ale tyje jak z tych dużych ras.

Kupa dobra po lekach.
Dziś jedziemy z nim na kolejną wizytę. Brita z rana wsunął aż mu się uszy trzęsły :)
Chyba mu się te chrupki łatwiej gryzie. Acana ma nieco większe kawałeczki i bardziej mokre.

Krew się moja już polała. W drodze do Warszawy chciałam zerknąć na tył czy wszystko w porządku. Odwróciłam głowę i hyc dyla do mojego nosa zębami... :) Z twarzy dużo leci krwi, na szczęście draśnięcie nie groźne.

Natomiast nauczył się chłopak korzystać z łóżka :) Przychodzi z rana się przywitać - tzn. ja mam go głaskać, a on mnie podgryza :) Nie wiem czy to jego sposób okazywania czułości czy co.... Muszę doczytać w książkach :)
Mimo wszystko mniej ma już napadów złości.

Waży 10 i pół kilo.
Czyli w ciągu ostatniego tygodnia przytył półtora kilograma.

Posted

Dziwnie... tak piszą o tej wysokiej jakości, tak to zaznaczają hmmm Nic to, zobaczymy co lekarz powie. Łukasz właśnie z nim pojechał. Natomiast Michaś Brita chyba bardziej lubi. Chrupie aż miło.

Posted

A mój pies tylko Acane wcina, innych karm nawet nie chce podejść powąchać. A jest psem wybrednym i do tego z wrażliwym przewodem pokarmowym. Niestety nie był uczony na karmienie suchą karmą, preferuje bardziej gotowane jedzenie, ale Acaną się ostatnio zajada.
Ale widać co piesek to inny gust smakowy :)

Posted

Stasia tez Acaną nie gardziła. Michaś Acanę zjada i nawet wyjada jeśli ma pomieszaną z Britem, ale sama Acana nigdy nie była dojedzona z miski. Przygotowane porcje zostawały. 150 gramów Brita natomiast znika w 100% jako jeden posiłek, ale na szczęście nie wszystko na raz. Nie zabieram mu miski po 30 min. Niech sobie chłopak podjada w wolnym tempie byle bym wiedziała ile zjadł. Od tego smaczkowania i dokarmiania z ręki on się nauczył, że nawet karmę chętniej je z ręki :) Uważa, że z ręki to zawsze na pewno coś innego i lepsze :)

Zapomniałam napisać, że weterynarz zauważył tydzień temu (ja wcześniej,ale nie bardzo się na tym znam), że nie zeszły mu jąderka. "Jeśli nie zejdą do 6-7 miesiąca jego życia to wtedy będziemy się martwić" - tak powiedział lekarz.
Generalnie nie przeszkadza mu to gwałcić poduszki ;) :diabloti:

Zabawny jest bo jak zobaczy w oddali psa lub ptaki to siada i obserwuje - więc wymyśliłam na te okoliczność komendę "obseruj" :) Chyba towarzystwo kota nauczyło go pewnego respektu :) Ja mu zawsze mówię - patrz i podziwiaj :)

Posted

Jeszcze mam komendę "szanuj swoje ciało" "... i moje też!" , ale rzadko stosuję, więc mam wątpliwości czy kuma :) Toi wtedy jak Michaś gryzie swój ogon, albo moje ręce kiedy chcę go czymś innym wtedy zaaferować :)

Posted

Ojej, ale dawno nie pisałam. Dotarło to do mnie gdy odkryłam na karcie aparatu zdjęcia jeszcze z Legnicy. Michaś nam tyje, tzn. rośnie :)
Wczoraj było ważenie - jak w każdą środę odkąd się poznaliśmy.

Waży 12,30 :)

A to jeszcze fotki z Legnicy. Wtedy ważył mniej :)


Taki grzeczny chłopczyk jestem :) :diabloti:


Lubię swoje lekarstewka, podaję łapy za nie.


Mniam, o smaku banananowym :)


Rozkosz na języku :)


No, a teraz czas na zabawę!!!



Ale co to? Takie dziwne, puchate i się mnie nie boi, ale bawić się też nie chce...



Nie chce gadać, to udam obrażoną minę :)



Ale za to Pańcia ma tu ciekawe rzeczy do ciągnięcia...



Naiwna, myśli, że mnie przekupi na ten sznur :)



Może jednak faktycznie ten sznur fajny jest :)



Zabawę uważam za zaczętą!!! Hulaj dusza, piekła nie ma!!!

Posted

No tooooo jazdaaaaaa!!!








:angryy::diabloti::angryy::diabloti::angryy::diabloti::angryy::diabloti::angryy::diabloti::angryy::diabloti:





Nie żartowałam kiedy pisałam o tym, że Michaś gryzie. Ale na szczęście jest już co raz lepiej.

A póki co dalszy ciąg zabawy z tamtego wieczoru :)







Dokładnie w takim poważaniu ma moje upomnienia. Ja mu pokazuję "palec grozy" (czasem nazywam go "palcem sprawiedliwości"). Mówię mu "nie!" i wystawiam palec, on wie, że broń go Panie Boże ugryźć no i pokazuje co o tym myśli. Czasem próbuje go dziobać, albo jakąś część mojego ubrania, a jak nadal palec mu grozi i nadal jest, że "nie" to pokłada się urażony bardzo blisko tego czego nie wolno mu ruszać i zerka z ukosa z fochem :)

No,ale często jest zaraz zabawa, jakieś polecenie, jakiś smaczek na wyluzowanie atmosfery.



No i znów mina aniołka :) :evil_lol:


... że niby to sobie tylko zerkam ot tak na tą poduszkę :)

Posted

A teraz z Warszawy. Kubuś z kolegą Psikusem :)
Ten kot to jak by na telewizję, na reality show do Kuby przychodził. Codziennie tam leżakuje i dogląda :)







I jeszcze odrobina foczki, też już z warszawy :)





Posted

Tak, to prawda, ale jest już o niebo lepiej niż na początku. Już nie miewa takich ataków złości jak wcześniej. Ostatnio kilka dni temu miał jak rozbiłam jajko, spadło mi na podłogę i za wszelką cenę chciał je zjeść. Dal Łukasza przytrzymanie wściekłego Michasia było nie lada wyzwaniem. Ale tak ogólnie to on wie, że nie ma prawa podskakiwać z agresją i już się tego trzyma. Ma czasem jakieś delikatne wyskoki warkolenia, ale to drobiazg, od razu zostaje przywołany do porządku. Mogę być w wielu aspektach skłonna do negocjacji,ale w tym jednym nie.

Najnowsze spacery naprawdę sprawiają mi przyjemność. Wiadomo - nie chodzi idealnie, ale co najważniejsze trzyma się mnie, a to już dużo zważając od czego startowaliśmy. Myślę, że to będzie naprawdę miły piesek. Już jest, ale wiecie co mam na myśli :)

No, a tu najlepsze zdjecia. Michaś ma kolegę - Dżamusia. W końcu zabawa w stylu Michasia :)
Fantastycznie się temu przygląda. To są zdjęcia najnowsze, dosłownie z wczoraj.



























Posted

I jeszcze troszkę ze spacerku dzisiejszego aby wszelkie zaległości zostały nadrobione :)











































Michaś nauczył się od kilku dni wskakiwać na kanapę i ją sobie zaanektował :)





A tu znów walka z pokusą żeby ugryźć, ale to już jest zupełnie inny poziom jego percepcji niż na początku. Podziobie i przestaje, ale oczywiście musi się przybliżyć do zakazanego "przedmiotu" i wyczekiwać czy może jednak zmienimy zdanie :)


Posted

[quote name='ludwa']Zmienia się chłopak. Z do niczego nie podobnej kluchy, kulki czy jak to nazwać, robi się z niego piękny pies:)[/QUOTE]

Tak, to prawda. Jak z nim idę to raz po raz się ktoś pyta jaka to rasa :) Ludzie wtedy zaczynają snuć domysły o owczarku niemieckim, alzackim, kaukaskim....
Swoją drogą myślę, że rzeczywiście musi mieć jakieś "rasowe" pochodzenie. Ale podejrzewam, że po ojcu i żal mi jego matki. Tak sobie myślę, że gdyby matka była rasowa to opiekunowie nie pozbyliby się jej szczeniaka/ów w taki sposób. Myślę raz po raz o jego mamie i żal mi jej.

Posted

[quote name='ludwa']Ten kuper w krzakach- bezcenny:)[/QUOTE]

Tak, ale jak go stamtąd wyciągać potem :) masakra, zawsze drżę czy jakiegoś mandatu nie załapię tu czy tam. Chodzimy tam bo w pobliżu można zrobić bezkarnie "kopu kopu", ale pokusa wejścia w te krzaki jest nie do przełamania dla Miśka :)
Ale fakt, jego kuper wygląda uroczo :)

Posted

Fajowy kolega - wreszcie można bezkarnie używać ząbków i tarmosić ile wlezie! :) Mógłby jeszcze trochę pouciekać, byłoby zabawniej :)
Kuperek w irgach - cud, miód i orzeszki - kto by dał mandat za taki bezcenny widok?!?!?!?
Tylko dlaczego straszycie mojego ulubieńca takim warczącym.. autem?! :)

Posted

Coś mi się zapodział kabel do komórki, więc na razie bez zdjęć. Poczytałam dokładniej na temat owczarków kaukaskich, pooglądałam zdjęcia ich szczeniąt. Michaś zdecydowanie nie ma w sobie krwi kaukaskiej. W każdym razie nie z wyglądu. Z zachowania też właściwie nie. Owszem, może i podgryza, ale na pewno nie w taki sposób w jaki opisany był u o.k. Bardzo ładnie, wręcz automatycznie reaguje na komendy - niestety jeszcze nie te co ja bym chciała najbardziej "stój", "zejdź", "nie" :)

Z tego co czytałam to najbardziej przypomina wyglądem i zachowaniem owczarka niemieckiego długowłosego. Jest to jakieś pocieszenie i ulga z serca bo jednak się bałam i nie byłam pewna czy nasze osobowości podołałyby wychowywaniu kogoś tak specyficznego jak o.k.

Teraz jeszcze coś co obiecałam już dawno, a ciągle zapominam albo nie mam czasu. Może się komuś to też przyda bo ja gdyby mi nie polecono też bym na te tytuly nie wpadła (no może poza 4 :) ).

Podaję książki jakie posiadam:

1. Pies i człowiek. Jak żyć zgodnie pod jednym dachem. Jean Donaldson.
2. Posłuszeństwo na co dzień. Inki Sjosten.
3. Jak wychować szczenię. Autorzy książki: Jak zostać najlepszym przyjacielem psa. Mnisi z New Skete
4. Zaklinacz psów - proste metody rozwiązywania problemów twojego psa. Cesar Millan

Może teraz króciutko powiem co w nich jest. zaznaczam jednak, że nie przeczytałam każdej od deski do deski bo nie mam czasu. Ale każdą podczytuję od środka raz tu raz tam.

1. Bardzo fajna książka, dużo o agresji, konkrety jak sobie radzić, jak trenować, jak uniknąć problemów i co zrobić jak już nastąpią. Nie ze wszystkim się zgadzam bo np. autorka "jest za" ostrą zabawą ze szczeniakiem - ja tego nie praktykuję. Natomiast szczegółowe opisy jak przygotować psychicznie psa do różnych zabiegów pielęgnacyjnych, badań itp. W ogóle książka bardzo dobra i godna ceny, która nie jest wysoka, moim zdaniem. 28 zł na allegro. Książka bardzo godna polecenia.

2. Książka z płytą. Same konkrety bez wielu analiz, recepty na już. Podany problem i wiele możliwości dojścia do rozwiązania. Jedno zdanie mnie bardzo ujęło w tej książce "Pamiętaj Twój pies to aniołek i tak go musisz postrzegać, on zawsze robi dobrze. Jego zdaniem dobrze"
Generalnie to jest całkowita prawda, chociaż nam ciężko to czasem zaakceptować, ale pamiętając o tym staramy się pokazać, że niektóre zachowania są lepsze od "dobrych" :)
Cena też w okolicach 28 zł na allegro. Warto kupić, ale nie tylko jako pierwszą i jedyną pozycję.

3. Bardzo dobra książka. Jak się odkuję finansowo to kupię też ich ten drugi tytuł "Jak zostać najlepszym przyjacielem psa". Książka pisana z taką czułością i duchowym podejściem, duży nacisk kładzie się na wytłumaczenie pierwotnych zachowań psa, na nauczenie się wytworzenia więzi, która jest podstawą szkolenia. Mnisi nie używają nagród w postaci smaczków. Psy wykonują polecenia bo są chwalone, bo czują silną więź z opiekunem i chcą zasłużyć na jego zadowolenie, entuzjastyczną pochwałę.
No to już jest wyższa szkoła jazdy, ale bardzo ta książka się przyda opiekunom psów, które nie lubią smaczków. Ja miałam tak ze Stasią, a Ali9 ma tak z Ryśkiem.
Myślę, że obok pozycji nr. 1 ta książka zdecydowanie warta jest zapoznania się z nią.
Wszystko jest tam opisane wręcz "krowie na rowie" z ilustracjami jak to ma wyglądać. Nie jestem pewna tylko takich metod jak np. uczenie psa "siad" w trakcie marszu po przez uginanie jego nóg. Ale ja się nie znam. Ja akurat takich rzeczy nie robię. Książka godna polecenia, a najważniejsze żeby ten kto czytał miał jakiś pogląd wizję co uważa za stosowne i wybierał te techniki, które odpowiadają jego możliwościom, poglądom no i psychice jego psa. Koszt, tez w okolicach 28 zł na allegro :)

4. Polecona przez inna panią w Kakadu. Przereklamowana. Moim zdaniem za mało dokładnie opisane techniki. Coś mi tam nie gra. Nie bardzo przejrzyste jest dla mnie sformułowanie "energia", ze możesz mieć dobrą albo złą. Można tą książką zabić czas, ale jako "podręcznik" to jej nie polecam. Koszt: 34 zl. Droga jak na zawartość.

Posted

Mam jeszcze książkę: "101 psich sztuczek" Kyra Sundance i Chalcy.
Fajna, dla zaczerpnięcia pomysłów na wspólną zabawę. Jeszcze jakoś wielce z Miśkiem tego nie przerabiałam :) Dostałam w prezencie - a właściwie to już sama nie wiem, chyba Stasia dostała w prezencie świątecznym. W końcu u tej pięknej Damy był także Mikołaj.
Michaś odziedziczył, ale jeszcze nie korzysta. Książka godna polecenia, dużo kolorowych zdjęć, konkretny instruktarz włącznie z komendami optycznymi.

Jeszcze jedna książka, którą mam, ale której NIE POLECAM.
Mnie poleciła ją pani z Kakadu, ale ja bardzo ją odradzam. Przed adopcją Stasi sporo się naczytałam w necie o wychowaniu i akurat natrafiałam na takie właśnie metody. I to na stronie schroniska warszawskiego, którą uważałam za autorytatywną. Nie miałam wtedy pojęcia o szkoleniu psów, więc wszystko łykałam jak pelikan.
Potem Marysia, która opiekowała się Stasią wszystko mi wyjaśniła, a każda relacja ze Stasią tylko potwierdzała, że Marysia miała rację.
Nie maiłam większych problemów ze Stasią, po prostu sobie fajnie żyłyśmy. Stad mój brak orientacji w autorach książek i metodach przez nich opisywanych.
"Okiem psa" John Fisher. To zdecydowanie okropna książka, zorientowałam się dopiero w trakcie czytania, że coś jest nie ok. Czytam dalej, a tam takie opisy, że aż nieprzyjemnie. Oczywiście dla mnie jako osoby, która maiła grzecznego psa i wie jak to może wyglądać. Jak się ma psa po raz pierwszy lub niesfornego szczeniaka, który dopiero musi nauczyć się rozumieć co to znaczy dla nas być grzecznym - można się nieźle nadziać. Stosując te metody to dopiero można się dorobić kłopotów.


Oczywiście nie umiem nie popełniać błędów. Ale dzięki tym fajnym książkom mam jakąś pomoc w uzyskaniu celu jaki sobie postawiłam :)
Michaś ma być słodką puszystą bezą :) Którą zresztą po wyczesaniu naprawdę przypomina :)
Malusimi kroczkami dochodzimy do tego. Ostatnio odważamy się go spuścić zupełnie ze smyczy. Nie na długo, raczej żeby się wybiegał z innym pieskiem i na luzie wysikał. Pilnuje się bardzo. Nie ma w ogóle kłopotu z powrotami do domu. I co raz częściej mam realne powody żeby mu mówić że jestem z niego dumna i zadowolona.

Wiem, ze Ali tato czasem mówi do Ryśka Puniek (tak miał na imię śp. poprzedni piesek). Rozumiem doskonale - mnie się zdarza mówić do Michasia "dobra piesia" :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...