Bodziulka Posted June 13, 2006 Posted June 13, 2006 Ania-Sonia napisał(a): A taki TZ jak Twój - to marzenie każdej dogomaniaczki :lol: :saint1: No właśnie, gdzie takiego można "kupić"? ;) A co właściwie było z ogonkiem? Złamany? Nie dość, że taki chorutki to jeszcze ogonek... :shake: :-( Quote
ania14p Posted June 13, 2006 Posted June 13, 2006 TZ-ta trzeba wychować, Marka umiała i chwała jej za to (przepraszam TZ-cie), a maluszek cudny i ja, tak jak Ania-Sonia myślałam, że raczej "doludny". A może wiedział, podsłuchał, że chcesz go zabrać i teraz Cię sprawdza? Quote
Bodziulka Posted June 13, 2006 Posted June 13, 2006 Wychowanie TZ'a to jedno, ale jakieś podstawy facet musi mieć ;) :evil_lol: Na fotkach wcześniejszych też wyglądał na takiego do ludzi, może to szok z przeprowadzki, pliskania w wannie itp. Jak Marka nad nim popracuje, to niedługo będzie największym pieszczochem na zachód od Warszawy :lol: Albo on to specjalnie robi - żeby jeszcze więcej pieszczot dostać :cool3: A to mruczenie od głaskania brzuszka to może ze szcześcia? Quote
ania14p Posted June 13, 2006 Posted June 13, 2006 Mruczenie, to typowy objaw zachwyconego faceta, wiem, bo Koksownik taki jest, a Magda, to każdą Potworę wyprowadzi "na ludzi":evil_lol: ! Quote
oktawia6 Posted June 13, 2006 Posted June 13, 2006 Marka jesteś boska-boska i Twój facet też Wychodzę ztąd bo mnie rozsadza radość:multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Quote
Marka Posted June 14, 2006 Author Posted June 14, 2006 Z kontaktem z Bąblem jest już lepiej - psiak skojarzył moją osobę ze źródłem pokarmu i już macha tym krzywym ogonkiem na mój widok, a rano jak był głodny próbował mi nawet polizać twarz (tak jakby dawał do zrozumienia psiej mamie, że teraz trzeba mu zwymiotować jego śniadanko ;) :lol: ) Byliśmy u naszej Pani Doktor. No cóż - jednym zdaniem: Bąbel to powtórka z Nero... Najprawdopodobniej nużyca z grzybicą, i tylko nie wiadomo czego więcej... Zeskrobiny pobrane (buuu! ale niemiło :-( ), uszy też zapaskudzone - zostały wyczyszczone (au, au! nie chcę! :-o ), bolesny zastrzyk wkłuty (reeety!!!! ja umieeeeeram!!! :placz: ) Mamy całą apteczkę specyfików do nacierania, psikania, tabletki na silne wzmocnienie odporności, kropelki do uszu, ach... Kupa roboty przed nami jednym słowem... Quote
Aga_Mazury Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 Marka....poprostu dzięki Tobie maleńki ma szansę przeżyć bo w schronie bardzo wątpię...taki osłabiony choróbskiem maluch łapał by pierwsze lepsze choroby... merda ogonkiem? achhhh...takie maleństwo i te jego ślepia... czy jakaś pomoc finansowa jest Wam potrzebna? Quote
Marka Posted June 14, 2006 Author Posted June 14, 2006 [quote name='Aga_Mazury']czy jakaś pomoc finansowa jest Wam potrzebna? Na szczęście mamy jeszcze środki na koncie uzbierane na leczenie Nero - bez tego faktycznie byłoby nam ciężko, bo leczenie zapowiada się kosztownie (dzisiaj przy specjalnym traktowaniu zaprzyjaźnionej Pani Doktor, w lecznicy, która jest znanym "przyjacielem" bezdomnych zwierząt) zapłaciliśmy 105 zł. Jeśli się okaże, że głównie z grzybem będzie trzeba walczyć, to mam nadzieję, że przyda się cenny lek oferowany nam przez Eurydykę - griseofulvine. Tak więc poradzimy sobie :) Teraz będziemy jeść obiadek i idziemy na trawkę - więc po południu będą zdjęcia :) Quote
AśkaK Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 Zdjęcia, zdjęcia!!!:multi: :p Biedny szkrabik, tyle złego na raz na takie małe ciałko.:oops: Miałeś farta Bąbelku, że na Markę trafiłeś!:loveu: Quote
Marka Posted June 14, 2006 Author Posted June 14, 2006 [quote name='Aga_Mazury']maleńki ma szansę przeżyć bo w schronie bardzo wątpię...taki osłabiony choróbskiem maluch łapał by pierwsze lepsze choroby... kurcze, boję się, czy już nie złapał... wg mnie on jest bardzo słaby, ciągle by spał, po przyjeździe od weterynarza zwymiotował masełko, które mu podałam z witaminami i cynkiem, a potem także kurczaka gotowanego z ryżem i marchewką, którego dostał na obiad..! jestem przerażona.... :shake: zrobiłam mu "canmilk" (mleko zastępcze dla szczeniąt) - wypił 1/3 szklaneczki, teraz śpi... mam nadzieję, że przyswoi to mleko, że nie zwymiotuje... :-( Quote
shantara Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 Biedny malutki... Oby tylko nic poważnego mu nie było... Może on nie przyzwyczajony do jedzenia takiego jest... Mam nadzieję, że po tym mleku będzie dobrze... Jest prześliczny ... Quote
Bodziulka Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 Maluszek po prostu jest zmęczony po wieeelkiej wyprawie do straaasznego miasta z wieeeelkimi potfforami na drogach ;) :loveu: Quote
AśkaK Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 Oby to tylko to...:oops: Zauważyłam, że to już brzydko mówiąc standard, że szczenię wyrwane ze schroniska śpi bardzo dużo i przez 2-3 pierwsze dni jest słabiutkie i osowiałe. Ale Bąbelek prócz tego, że ze schronu, to ma jeszcze tą grzybicę i nużycę...to dodatkowy cios dla niego. Oby na tym się skończyło, bardzo trzymam kciuki. Quote
Marka Posted June 14, 2006 Author Posted June 14, 2006 Uf, Bąbel je i już nie wymiotuje. Kupy - rzadziocha :oops:, no ale może to od tego mleka... Najważniejsze, że kurczak już dobrze wchodzi :D Ciągle dużo odpoczywa: ale już dobrze wie gdzie jest kuchnia i pilnie obserwuje wszystkie moje czynności w tym miejscu, zadzierając łepek i licząc na datki ;) ale zdecydowanie to, co kocha najbardziej, to spanie na moich nogach :p Mamy już za sobą także pierwsze smarowanie - okazało się, że to bardo miłe, bo gazik troszkę drapie, a skóra swędzi, więc podobało się ;) Quote
oktawia6 Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 [quote name='Marka']kurcze, boję się, czy już nie złapał... wg mnie on jest bardzo słaby, ciągle by spał, po przyjeździe od weterynarza zwymiotował masełko, które mu podałam z witaminami i cynkiem, a potem także kurczaka gotowanego z ryżem i marchewką, którego dostał na obiad..! jestem przerażona.... :shake: zrobiłam mu "canmilk" (mleko zastępcze dla szczeniąt) - wypił 1/3 szklaneczki, teraz śpi... mam nadzieję, że przyswoi to mleko, że nie zwymiotuje... :-( no widzę, że Marka to spec wyższe klasy-biegle operuje nazwami leków, i tak dalej podoba mi się ta profesjonalistka-mały nie zginie z taką dziewczyną;) Quote
Aga_Mazury Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 ..i najbardziej lubi spać na kolankach........achhhhhhh...jak miło poczytać po tych tragediach na dogo.... Quote
Bodziulka Posted June 15, 2006 Posted June 15, 2006 [quote name='Marka'] :) I jak go tu nie koffać :loveu: Quote
AśkaK Posted June 15, 2006 Posted June 15, 2006 Jakiż on jest słodki :loveu: :loveu: :loveu: Ale czy ja dobrze widzę, że nawet pycholek ma łysy..?:oops: Quote
Bodziulka Posted June 15, 2006 Posted June 15, 2006 AśkaK napisał(a):Ale czy ja dobrze widzę, że nawet pycholek ma łysy..?:oops: Możliwe - Nero też miał pyszczek bez sierści na początku - a teraz tak pięknie wyglada - to Bąblowi też się uda, i Marka go na pewno podmieni :evil_lol: Quote
Toska Posted June 15, 2006 Posted June 15, 2006 Boziuuuu , jak patrzę na te zdjęcia , to serce mi się ściska - z żalu i z radości równocześnie !!! takie maleństwo bezbronne , a już los go doświadczył :placz: , ale i dał szansę :loveu: Marko , pójdziesz do nieba , czy chcesz , czy nie :lol: :lol: :lol: jestem spokojna , że psiąteczko będzie zdrowe , bo jest w najlepszych rękach !!!! będę czekać z niecierpliwością na relacje i zdjęcia -proszę wymiziać maluszka i przytulić delikatnie od ciotki Toski , Tosi i Tofcia , którzy trzymają kciuki i łapska za zdrówko bobasa :loveu: Marko :Rose: Quote
oktawia6 Posted June 15, 2006 Posted June 15, 2006 Boziuu MArka-wspaniałą kobieto-ten dzidziuś jest uratowany dzięki Tobie-maluszek odżywa to widać powoli wypięknieje Quote
Marka Posted June 16, 2006 Author Posted June 16, 2006 [quote name='AśkaK']Ale czy ja dobrze widzę, że nawet pycholek ma łysy..?:oops: Bąbel ma mało miejsc, na których w ogóle ma włosy :razz: - trochę na łebku i uszach, trochę na dupce i tyle właściwie... :oops: Dlatego gdy jest senny potrafi się trząść z zimna - dlatego najlepsze zasypianie jest na ciepłych kolanach, gdy jest się otulonym kocykiem: Poza tym jest ciągle słaby - w porównaniu z Nuką (naszą poprzednią szczeniurką na tymczasie), która prawie w ogóle nie spała (bo nie miała czasu :evil_lol: ) - Bąbelek śpi bardzo dużo. Genralnie wygląda to tak: aktywność pół godziny (czyli dreptanie za moimi piętami po domu oraz siedzenie na balkonie i obserwowanie much), spanie 4 godziny - i tak na przemian. Dlatego wczoraj na wycieczkę do skansenu w puszczy psiaczek pojechał transportowany w torbie "mamy-kangurzycy" ;) :lol: ale był też mały spacerek: i przystanek w koniczynie na siusiu ;) Z jedzeniem też kiepsko - wszystko, w czym wyczuje witaminki - jest oprotestowywane :shake: :eviltong: Kurczaczek z ryżem i marchewką na razie "wchodzi", ale nic poza tym. Chyba kupimy mu jakąś eukanubę dla szczeniąt, bo dzięki tym sztucznym zanęcaczom małemu może się poprawi apetyt? PS. Dziękujemy za wszystkie mizianki i ciepłe myśli - oby pomogły nam szybko i skutecznie wyzdrowieć :) (bo na razie jeszcze nie wiadomo, czy mieszki włosowe nie uszkodzone i czy mały nie zostanie na trwałe "grzywaczem chińskim" ;) oraz czy nużycę uda się w całkowicie "wyplenić" - to wszystko czas pokaże). Quote
Bodziulka Posted June 16, 2006 Posted June 16, 2006 [quote name='Marka'] Dlatego wczoraj na wycieczkę do skansenu w puszczy psiaczek pojechał transportowany w torbie "mamy-kangurzycy" ;) :lol: Mama-kangurzyca pojechała z małym oglądac Żubry w trawie Puszczy :evil_lol: Ach te czerwone szeleczki :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.