kaskadaffik Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Cieszę sie Dziadku że już Ci lepiej !! Quote
Basia1968 Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 dobrze dziadeczku, że juz lepiej. Czarodziejko dziękuję. Twoich opowieści mogłabym słuchac godzinami. Musisz napisać książkę koniecznie, bo te historie jakie zdarzają sie u Ciebie po prostu rewelacja. Bela51 dzięki za wytropienie mnie. Quote
katarzyna09 Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Oj Portosku....,profilaktyka jest tu jak najbardziej wskazana...biedak,ale musiało go napierdzielać... Quote
Czarodziejka Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Kilka fotek zrobionych po przyjeździe Portosa do mnie. Nadrabiam zaległości ;) W stadku :) Quote
figanadrzewna Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 hehe, tych liściów jak onków :evil_lol: czy to Gromisław na pierwszym planie? Quote
rencia42 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Proszę o konto bo gdzieś mi umknęło. Quote
Luzia Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Dziś poszedł przelew 160 zł dla Portosa. Czyli utrzymanie u Czarodziejki od 1-14.11 + 20 zł za leki. Na koncie Portosa obecnie jest 0 zł. Quote
bela51 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Poslij mi nr konta, bo nie wplacilam swojej deklaracji:oops: Quote
katarzyna09 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Lepsze 0 ,niz mialby byc na minusie...Szykujemy z Cantadorra i Bela bazarek...;)Ja pieniazki dopiero wysle pod koniec miesiaca-w tej chwili jestem juz doszczetnie spłukana. Quote
Luzia Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 bela51 napisał(a):Poslij mi nr konta, bo nie wplacilam swojej deklaracji:oops: PW poszło :) Quote
Czarodziejka Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Dziewczyny...Portos znów ma spuchniętą łapkę i kuleje na nią...:( Myślę o tych sterydach, że pomagają, ale i wyniszczają organizm biednego staruszka. Może się mylę, ale zauważyłam, że on bardzo źle znosi podpinanie. Zawsze potem są problemy. Dziś od rana, mimo iż święto, miałam tu brygadę robotników, bo tegoroczne ulewy dość brutalnie potraktowały mój dom i muszę go przygotować do zimy. W obawie o bezpieczeństwo Portosa i Arona podpięłam obu panów na jakieś kilka godzin. Brama była otwarta, betoniarka, chłopy tu i tam. Reszta psów jest przyjazna i trzyma się domu, ale taki Aron poszedłby w tango, a jest głuchy jak pień i słabo widzi, Portos widzi jeszcze mniej, chociaż słuch ma dobry, ale nie wiem, gdzie mógłby pójść, bo ze względu na jego stetryczałość chadza tylko po ogrodach. Tak więc panowie od 8.00 do 14.00 wisieli na linach w zacisznych miejscach mogąc na siebie dowoli patrzeć. Portos się jednak odwrócił tyłem do Arona ;) Dałam też w międzyczasie po dużej nodze z chrząsteczkami dla zajęcia czasu. Dziadkowie pracowali nad nimi do późnych godzin i niby wszystko ok, ale kiedy szłam odpiąć Portosa już po robotach on się cały trząsł, a przecież ma korzuch. I pomyślałam, że to może jakieś nerwicowe...Aron sobie potruchtał, a Portos najpierw musiał być utulony, wyklepany, wymasowany, bo taki był jakiś zrozpaczony wewnętrznie, a potem zaczął mi kuleć i łapa grubachna się zrobiła...:( Apetyt ma jak smok nadal, warczy nadal na Arona, a kiedy robi się chłodniej idzie spać do budy wraz z Carmen. Może jutro znów pojadę mu zakupić jakieś leki, może chociaż przeciwbólowe, bo sterydy na siłę go wzmocnią, a potem przyjdzie osłabienie, bo organizm długo tego nie wytrzyma. Quote
kaskadaffik Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Oj biedny, ale co tu poradzić, starość... Quote
Basia1968 Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 No i co z tobą chłopaku będzie. Masz racje Czarodziejko, sterydy wyniszczają. To cholera niesamowicie dołujące. Quote
Luzia Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 Czarodziejko napisz proszę na wątku jak przelew dojdzie. :) Quote
Czarodziejka Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 Dziś łapa nieco chudsza. Mamy słoneczną, wietrzną pogodę i Portos dużo sobie spaceruje. Myślę jednak, że powinnam zaopatrzyć się w zastrzyki przeciwbólowe na przyszłość, bo jeśli to krążeniowe i od stawów, to jest to niewyleczalne i bolesne. Pozostaje tylko hamować ból... Quote
Basia1968 Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 jak możesz podaj proszę jaki byłby koszt tych leków - zwrócomy się do Skarpety im. Talcott może na leczenie udzieli wsparcia dla dziadeczka Quote
minia913 Posted November 12, 2010 Author Posted November 12, 2010 boże co się pojawię po jakiejś przerwie to ten biedak ma jakieś problemy :( Portos obiecuję Ci ,że już nigdzie się nie wybieram i będę u ciebie na wątku codziennie:) A tak poważnie z doświadczenia wiem ,że leki na stawy są dość kosztowne mam tu na myśli przeciwzapalne i przeciwbólowe w jednym. Natomiast wspomagające układ kostny z glukozaminą i chondroityną można kupić przynajmniej u jednego z naszych tarnobrzeskich wetów za całkiem przyzwoite pieniądze 100 tabletek w granicach 40 pln. mój synuś takie dostaje o takiej porze roku jak obecnie mamy to najgorszy okres dla stawów wilgoć , zimno i mokro , a u Portosa dochodzi jeszcze wiek. Quote
katarzyna09 Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 Strasznie zal mi jest tego naszego dziadzia... Quote
katarzyna09 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 I co Portosku,lepiej sie juz czujesz? Quote
Luzia Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 [SIZE="1"]Przepraszam bardzo za offa :oops: [SIZE="3"]Chciała bym serdecznie zaprosić na bazarek na którym można wybrać imię 5 ślicznych uratowanych w powodzi psiaków. KILK! Quote
Czarodziejka Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Mój net chodzi jak ślimak. Portos daje radę. Było słonecznie, więc łapa znormalniała, a on tym samym stetryczał i zezłośliwiał jeszcze bardziej ;) Chodzi za mną jak cień i warczy na biednego Arona. Apetyt smoczy. Pieniążki doszły - Luizo dziękuję. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.