Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 503
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wypłynął ten wilczur z Dzikowa.
Dziś poszłam tam po telefonie od Kasi M.
Mam dwa jego zdjęcia:




Moje obserwacje:
Pies jest ewidentnie wywalony, ale widać też to że nie od wczoraj mieszka na ulicy.
Doskonale zna teren wie jak i którędy się poruszać żeby nie wchodzić nikomu w drogę.
Co do jego wzroku- to widzieć na pewno widzi, jest stary więc na pewno nie tak dobrze jak młodziak ale w dziennym świetle radzi sobie dość dobrze.
Co do zębów to podejrzewam że wszystkie ma (nie udało mi się zajrzeć mu do paszczy), jedno jest pewne ma dziwnie opuchniętą szczękę, tak jak by od kogoś z buta zarobił - co tłumaczyło by również jego zachowanie. Początkowo gdy mnie zobaczył podszedł zaciekawiony do mojej ręki, ale gdy zauważył że nic nie mam wolał się oddalić (nie biegł raczej powoli się wycofał).
Pies ewidentnie kwalifikuje się do złapania, ze względu na stan jego pyszczka ale również dlatego, że śpi pod gołym niebem a noce coraz zimniejsze.

Oto "jego podwórko i dom":

Posted

[quote name='Czarodziejka']Biedak....pewnie w mrozy położy się gdzieś pod krzaczkiem, zwinie w trąbkę i zaśnie na wieki...:(

Miejmy nadzieję że uda się dla niego jakieś miejsce znaleźć..
Bardzo bym nie chciała żeby tak skończył. :(

Posted

Wczoraj udało mi się załatwić jedynie tyle że straż ma dziś rozmawiać z p. Świstak z wydziału środowiska - czy zgodzi się opłacenie pobytu psa w lecznicy.
Będę dziś do nich dzwonić po 12 i ich męczyć.
Jeszcze im zbrzydnie mój wstrętny głosik w słuchawce :evilbat:

Posted

[quote name='katarzyna09']Straz...o cokolwiek ich poprosic,ech...Mam nadzieje,ze uda sie z ta lecznica.Wieczorkiem "wpadne" zobaczyc co i jak.Zal mi strasznie tego psiaka.

Znaczy oni już powiedzieli że psa sami nie złapią bo się boją :evil_lol: , ale jak będzie dla niego miejsce to sama go złapię i im do auta zapakuje jedynie to o miejsce chodzi.

Posted

Mam bardzo dobre wieści.
Wilczurek ma zapewnione miejsce - ze strażą jestem umówiona, że jak go złapię mają przyjechać i go przewieść do lecznicy dr. Sałaty
:)

Posted

mimo wszystko dobrze wiesz Luiza jakie warunki są u doktora kojec jest malutki pies nie ma ruchu i nie ma jak się rozgrzać idealne warunki do zamarznięcia albo zachorowania dlatego trzeba będzie zrobić co się da żeby pies tam nie zimował

Posted

Portos mimo iż tetryk, to młody duchem heros ;) Jak wysoko daje mi łapę, prawie jak w reklamie Heyah :D
Moje psy jedzą jak smoki, nie wiem, czy to nie jest zapowiedź groźnej zimy i mrozów...:-? Portosowi apetyt dopisuje i tupa sobie dużo w różnych kierunkach warcząc i zrzędząc przy okazji. Kiedy jest mu chłodniej idzie do wielkiej budy wtulić się w Carmen.

Posted

jest tak jak piszesz z tą zimą moje psy teraz są w hotelu i do tej pory spały w kojcu zakopane w gąbki i różne szmatki ze względu na to ,że to psy kanapowe :) teraz w związku z delikatnym przymrozkiem w nocy śpią w domu ale masy nabrały podobno i apetyt im bardzo dopisuje biedactwa pewnie myślą ,że trzeba się w tłuszczyk na zimę zaopatrzyć :) jeszcze tylko tydzień i będziemy się na wyrku przepychać kto pierwszy zajmie najlepsze miejsce:D

Posted

[quote name='Luzia&Funia']On nie wydaje mi się bardzo stary, bardzie bym powiedziała że "zniszczony".
Na pewno młodszy jest od Portosa.
No nic zobaczymy jak się go złapie.
I jak, udalo sie dzisiaj go namierzyc?

Posted

minia913 napisał(a):
mimo wszystko dobrze wiesz Luiza jakie warunki są u doktora kojec jest malutki pies nie ma ruchu i nie ma jak się rozgrzać idealne warunki do zamarznięcia albo zachorowania dlatego trzeba będzie zrobić co się da żeby pies tam nie zimował

Masz rację w 100%.
Sałata to tylko rozwiązanie na teraz, dlatego ja się tak martwię o "moje" dwa maluchy.

katarzyna09 napisał(a):
I jak, udalo sie dzisiaj go namierzyc?



Po ciemku nie ma sensu go szukać, jechałam tamtędy ok. godziny 16.30 - 17 ale go nie zauważyłam nigdzie.
Mam nadzieję że od końca tygodnia uda się go "zawinąć"

Posted

A tak po za tym.
Byłam dziś łapać Sokoła (tak roboczo nazwałam tego ONka z Dzikowa, z racji tego że tak krąży i jest nieuchwytny),
i najgorsze jest to że miał już pętlę na szyi i mi się wywiną :angryy::angryy:
Wszystko przez to że smycz którą zabrałam ze sobą była skórzana i sztywna :angryy:
Do tej pory zawsze łapałam psy na pętlę ze zwykłej taśmowej smyczy :shake:
myślałam że mnie tam na miejscu rozniesie.
Najgorsze jest to że boję się czy on następnym razem do mnie podejdzie, jak nie to będę go "paść" sedalinem.
No nic jutro następne "polowanie".
Trzymajcie kciuki bo jak jutro nie wyjdzie to dopiero po świętach będzie można :-((

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...