Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dodzwoniłam się do Czarodziejki.
Sprawa wygląda następująco:
Wczoraj nie zjadł kolacji, dziś rano nie mógł się podnieść i miał opuchniętą prawą przednią łapę (prawdopodobnie to problemy z krążeniem). Czarodziejka podniosła go i przeszła się z nim żeby się rozruszał. Ogólnie nie jest sobą, warczy i marszczy się swoim zwyczajem.
Został nakarmiony mięskiem i dostał ibuprofen i lek na stawy (nazwy nie pamiętam).
Po powrocie do domu Czarodziejka ma zadzwonić po weterynarza żeby go obejrzał i da znać co i jak.

  • Replies 503
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rozmawiałam z Czarodziejką, psiak dostał sterydy i jakieś tabletki i jest poprawa, ponoć podszedł już pod drzwi o własnych siłach.
Lek dostaje przez weekend, jak nie będzie poprawy to w poniedziałek kuracja zostanie przedłużona.

Posted

boże jestem i ja co prawda nie pomogę teraz bo za godzinę jadę do pl na miejscu będę jutro w nocy i nie wiem jak będzie z netem w pl będę w stałym kontakcie z Basią błagam jak to tylko możliwe to piszcie co z moim dziadziem:-(

Posted

dzwoniłam do Czarodziejki. Kochani moi to niestety ale starość. Problemy z krążeniem. Portosek zaopatrzony jest na weekend w leki. Poczuł sie lepiej. We wtorek dostanie już leki właściwe. Teraz dostał steryd i lek na stawy na M... /nie pamiętam nazwy/ i antybiotyk.. Powolutku doszedł do siebie /jesli tak to można nazwać/ patrząc na to, ile on ma latek, co przeszedł. Będę w kontakcie z Czarodziejką.

Posted

[quote name='Basia1968']dzwoniłam do Czarodziejki. Kochani moi to niestety ale starość. Problemy z krążeniem. Portosek zaopatrzony jest na weekend w leki. Poczuł sie lepiej. We wtorek dostanie już leki właściwe. Teraz dostał steryd i lek na stawy na M... /nie pamiętam nazwy/ i antybiotyk.. Powolutku doszedł do siebie /jesli tak to można nazwać/ patrząc na to, ile on ma latek, co przeszedł. Będę w kontakcie z Czarodziejką.[/QUOTE]

Podobne info napisałam parę postów wcześniej :evil_lol:

Posted

[quote name='Basia1968']dzwoniłam do Czarodziejki. Kochani moi to niestety ale starość. Problemy z krążeniem. Portosek zaopatrzony jest na weekend w leki. Poczuł sie lepiej. We wtorek dostanie już leki właściwe. Teraz dostał steryd i lek na stawy na M... /nie pamiętam nazwy/ i antybiotyk.. Powolutku doszedł do siebie /jesli tak to można nazwać/ patrząc na to, ile on ma latek, co przeszedł. Będę w kontakcie z Czarodziejką.[/QUOTE]To przykre co piszesz,ale ze staroscią nigdy nie wygramy...

Posted

I ja rozmawiałam wczoraj z Czarodziejką. Wiem, ze dziadzio sie podniosł. Ciekawe, jak czuje się dzisiaj.
Dziwczyny od Portosa, dzwońcie prosze. Nie narazajmy Czarodziejki na dodatkowe koszty. Ona dzwoniła do mnie dwa razy wczoraj.

Posted

[quote name='bela51']I ja rozmawiałam wczoraj z Czarodziejką. Wiem, ze dziadzio sie podniosł. Ciekawe, jak czuje się dzisiaj.
Dziwczyny od Portosa, dzwońcie prosze. Nie narazajmy Czarodziejki na dodatkowe koszty. Ona dzwoniła do mnie dwa razy wczoraj.[/QUOTE]Tez jestem ciekawa jak sie dzisiaj Portosek czuje...

Posted

Najnowsze wieści o Portosie.
Łapki przednie nadal spuchnięte, ale zaczął już w miarę chodzić. Wszystko zjadł i teraz śpi na werandzie.
Dostał zastrzyk i tabletki.
Widać że jest poprawa miejmy nadzieję, że szybko do siebie dojdzie.

Posted

[quote name='Luzia&Funia']Najnowsze wieści o Portosie.
Łapki przednie nadal spuchnięte, ale zaczął już w miarę chodzić. Wszystko zjadł i teraz śpi na werandzie.
Dostał zastrzyk i tabletki.
Widać że jest poprawa miejmy nadzieję, że szybko do siebie dojdzie.
Musi,nie ma innego wyjscia!Ciesze sie,ze choc troszke z nim juz lepiej.Mizianko dla Portosa:loveu:

Posted

Witajcie, dopiero dziś skończyła się masowa awaria Netii w moim regionie.
Portos już po terapii. Napędził mi stracha, ale cóż on biedak może na swoje dolegliwości poradzić...
Diagnoza weta - starość, zmiany w stawach i problemy z krążeniem. Niestety jest to bolesne. Pierwszego dnia nie wstał na mój widok i nie podszedł, miał w oczach bezradność i jakiś taki był przegrany... więc od razu zauważyłam, że coś jest nie tak. Karma nie ruszona, kupa pod ogonem prawie. Pomyślałam, że to chyba tylne łapy siadły, bo przecież tak kuśtykał ledwo, ledwo. Podniosłam, wzięłam go między nogi, wymasowałam mu te stawy, całe ciało, a tu przednia łapa opuchnięta otoczona galaretowatą słoniowacizną i bezładna, podwija mu się. Dlatego nie mógł chodzić. Dałam mu ibuprofen przeciwbólowy, żeby chociaż lepiej sioę poczuł. Faktycznie, nie leżał już na wznak, jak na śmierć, ale na boczku. Dałam mu jeść, bo nic nie ruszył ze swej miski i jadł tylko z mojej ręki. Pojechałam do weta i dostałam: kurację weekendową - zastrzyk przeciwbólowy, 3 sterydy w zastrzykach na wzmocnienie i tableteczki Dolagis. Po pierwszym kłuciu Portos podniósł doopkę wieczorem i kuśtykał sobie z trudem przysiadając co chwila. Wczoraj dostał ostatni zastrzyk i tabletkę. Dziś jest ok - opuchlizna zniknęła, pycholek uśmiechnięty, chodzi z psami, gdera, przychodzi do mnie się przytulić i widać uśmiech na jego psiej twarzy. Apetyt ma, zjada wszystko, leży pod drzwiami. Koszt całej kuracji - 20 zł. Jutro jadę na sterylizację z Simbą, więc mogę zapytać o jakąś profilaktykę dla Portosa. Szkoda psa, żeby wciąż odczuwał bóle stawów, a teraz takie zmiany pogody.
Dziękuję Beli51, że was powiadomiła :) Jak zawsze niezawodna!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...