Jump to content
Dogomania

Mika maleńka psia iskierka, JUŻ BEZPIECZNA W DOMU!!!! :)))))))))))))))


Recommended Posts

Posted

Kolejne relacje :)
Powrót po pracy w dniu wczorajszym nie wyglądał już tak różowo. Mikusia oczywiście nie umiała się nacieszyć moją obecnością :) ale z zachowaniem czystości był spory problem. Myślę jednak, że jest to wina stresu jaki sunia przeżywała podczas naszej nieobecności. Przecież to był jej pierwszy raz :) Później nie było już najmniejszych problemów z czystością, Mika ładnie sygnalizowała, że chce wyjść. W nocy też spała grzecznie :) Oczywiście, gdyby mogła to zalizałaby mnie na śmierć, cieszy się ogromnie, jak tylko wrócę do domu (nawet po kilkuSEKUNDOWEJ) nieobecności, np. gdy wychodzę po listy na klatkę :) Jest po prostu niesamowita! Na spacerach cały czas jest wystraszona, ale w każdej stresującej sytacji szuka u mnie potwierdzenia, że wszystko jest w porządku. Wystarczy wtedy, że powiem "dobry piesek" i ją pogłaszczę - od razu się uspokaja :) Zdjęć na razie nie mam, bo wczoraj fatalnie się czułam i nie miałam siły walczyć z aparatem. W najbliższych dniach postaram się o fajną sesję :)
Pozdrawiam :)

Posted

black_dorian, wzorowo opiekujesz się sunią :D :D :D jak przeczytałam to, że ją zapewniasz słowami "dobry piesek" - jestem pod wrażeniem ;) już Was pokochała, ona jest niesamowita, skąd ja to znam :) :) :) kochana, mała, trafiła na jeden z moich najlepszych domów :D

Posted

Dziekuje za docenienie naszych wysilkow :) Mailem wyslalam dwie fotki - z wieksza sesja musze sie wstrzymac do powrotu meza. Dzisiaj bylismy z Mika u weterynarza, dostala tabletke na odrobaczenie i jakis plyn na kleszcze i pchly. Jednego kleszcza znalazlam u niej wczoraj - to pewnie wynik ucieczki i ukrywania sie w krzakach :( Mikusia wazy 7,5 kg i wyglada na zdrowego pieska (to slowa Pani weterynarz). Teraz przed nami tylko sterylizacja, ale z ta decyzja wstrzymam sie jeszcze chwile, az bede mogla wziac 2-3 urlopu, zeby sie nia zajac po zabiegu.

Posted

Ze wzgledu na lek Mikusi przed mezczyznami, wybralam weterynarza kobiete w przychodni na Sublach. Byla to jedyna pani weterynarz spotkana przeze mnie w czasie rozklejania ogloszen. W pozostalych gabinetach byli mezczyzni. Nie mam za bardzo rozeznania w tym temacie, wiec moze jest inny godny polecenia w Tychach?

Posted

black_dorian napisał(a):
Ze wzgledu na lek Mikusi przed mezczyznami, wybralam weterynarza kobiete w przychodni na Sublach. Byla to jedyna pani weterynarz spotkana przeze mnie w czasie rozklejania ogloszen. W pozostalych gabinetach byli mezczyzni. Nie mam za bardzo rozeznania w tym temacie, wiec moze jest inny godny polecenia w Tychach?


Hmm... Nie wiem jaki weterynarz jest na Sublach... Nie twierdzę, że zły :) Pytam z ciekawości ;)
Ja polecam ARKĘ na Paprocanach, Mazurów z osiedla "H" (na "Merino") i wetów z Czułowa (ul.Zwierzyniecka) - super ludzie :)

Posted

black_dorian napisał(a):
Nie mam za bardzo rozeznania w tym temacie, wiec moze jest inny godny polecenia w Tychach?
Gorąco i z całych sił polecam państwa Szymańskich, lecznica Zwierzyniec, ul. Zwierzyniecka 53. Ludzie z ogromnym sercem do zwierząt. Pana doktora znam osobiście, jeszcze z czasów, gdy pracował w Katowicach, teraz jeździmy do niego z naszym białasem, do Tych. Mądry, rozsądny człowiek. Kocha zwierzęta i widać to na każdym kroku. Do tego (co, nie ukrywajmy, jest ważne) bierze naprawdę małe pieniądze. Tu, na dogo zasłynął z ratowania pudelka z katowickiego schroniska - psiak był u progu śmierci, ratowali go z żoną całą noc. Uratowali :)!. Policzyli tylko koszty leków, transfuzji...

Posted

Witajcie :)
Mikusia coraz pewniej czuje sie w naszym domku i najwyrazniej mnie wybral za swojego przewodnika :) Najbardziej cieszy sie kiedy ja przychodze do domu i tylko ze mna czuje sie pewnie na spacerze. Juz coraz mniej boi sie samochodow i napotkanych po drodze ludzi, ale caly czas czuje respekt nawet przed najmniejszym psiakiem. Pozwal sobie nawet odbiec na dlugosc smyczy (5 m), ale w chwili zgrozenia zaraz jest przy nodze. Nadal boi sie malej pilki, ktora moj syn gra w "noge" i pewnie duzo czasu uplynie, zanim zacznie sie z nami bawic. Ale jestesmy cierpliwi i nie oczekujemy od Mikusi, ze w ciagu kilku dni sie zmieni i przestanie sie bac. Wierzymy, ze kiedys nadejdzie ta chwila, gdy sunia zrozumie, ze w naszym domu nikt nie zrobi jej krzywdy :) Powoli mysle o sterylizacji - moze uda sie jeszcze w tym miesiacu. Nie wiem jeszcze, czy skorzystamy z darmowej na Brynowie, czy zdecydujemy sie na platna w Tychach, zeby zaoszczedzic jej stresu i bolu zwiazanego z podroza samochodem... Ta decyzja jeszcze przed nami. Na razie to tyle newsow - odezwe sie niedlugo :)

Posted

Witajcie :)
Czas na kolejne relacje:) Powoli odnosimy male sukcesy. Mikusia bez protestow zostaje w domku, kiedy rano wychodzimy z synem do przedszkola i do pracy. Grzecznie kladzie sie na swoim kocyku i juz nie probuje wcisnac sie w najmniejsza szpare w otwartych drzwiach, zeby pojsc razem z nami :) Skonczyly sie tez problemy z zanieczyszczaniem mieszkania. Do tej pory kilkakrotnie zdarzalo sie jej zostawic "niespodzianki" na dywanie w pokoju syna, ale odkad zwinelismy dywan - problem przestal istniec. Swoje potrzeby zalatwia tylko na spacerze - jestem z niej dumna :) :) :) Widac juz tez u niej chec zabawy. Na razie zaczepia tylko mnie lub swoj kocyk (pilki nadal sie boi), ale to juz duzy postep :) Biega tez sama po ogrodku i grzecznie przychodzi, gdy tylko ja zawolam. Kilkakrotnie tez spucilam ja ze smyczy, ale tylko wtedy, gdy nie bylo w poblizu zadnego psa, bo psow nadal sie boi :( Przed samochodami i innymi ludzmi juz nie ma takiego leku. Po prostu trzyma sie wtedy blizej mnie i wszystko jest ok :) Ogolnie jest coraz lepiej :)
Pozdrawiamy :)

Posted

Bardzo miło się czyta takie wieści! Na spacerze jeżeli chcesz żeby była bezpieczna dobrze jest przywiązać do obróżki 5 metrową (może być dłuższa) linkę i gdy widzisz, że zbliza się niebezpieczeństwo to przydeptujesz linkę, nie ma wówczas możliwości żeby sunie uciekła, a jednocześnie ładnie można ją uczyć przychodzenia w każdej sytuacji. Gdy przychodzi nagradzamy ją smaczkiem, po parunastu razach powinnaś widzieć postępy i nawet gdy są psy w pobliżu wówczas przybiegnie do Ciebie. Sunia mamy bardzo lękliwa uczyła się pół roku przychodzenia, gdy się bała początkowo uciekała na oślep, ale teraz gdy czuje się niepewna idzie do nogi mamy i prawie przykleja się do łydki. Najbezpieczniej wtedy czuje się na smyczy i przynajmniej ja pierwszy raz widzę psa, który woli chodzić na smyczy niż luzem...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...