Asztir Posted October 27, 2006 Posted October 27, 2006 Kocham Was za udowadnianie mi choć raz w tygodniu, że mam naprawde dwie kochane psiny, które jak tylko podniose glos to idą na swoje miejsca :evil_lol::loveu: i tylko kota bym chętnie zrzuciła z 10 piętra, ale znając jego szczęście i spryt to pewno nic by mu się nie stało :diabloti: Quote
BeaC Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 Dag ... super ta twoja kociołapka:evil_lol::evil_lol::evil_lol: moja sucz na szczęście nie znosi tylko obcych kotów... własną młoda toleruje a nawet razem sie bawią:multi::multi::multi: Pozdrawiam Quote
Bila Posted November 2, 2006 Posted November 2, 2006 Dag dlaczego milczysz jak zaklęta, czyżbyś ucztowała po świńsku? Quote
Alicja Posted November 2, 2006 Posted November 2, 2006 [quote name='Bila']Dag dlaczego milczysz jak zaklęta, czyżbyś ucztowała po świńsku?:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Dag Posted November 3, 2006 Posted November 3, 2006 ja nie ucztuję po świńsku... za to moje świnie tak...:mad: :mad: :mad: Wczoraj zabrałam zwierzątka do pracy na 12h. No i zwierzątka wytarmosiły skądś halloweenową dynię. I zeżarły. A potem zaczęły pierdzieć, śmierdzieć i zagazowywać... Co najmilsze- zwierzątka postanowiły dzielić się bąkami i jak zamierzały jakiegoś puścić- wchodziły wybranej ofierze centralnie pod biurko. Kochane moje świnki. Współpracownicy chwilowo mnie nienawidzą. Ale to jeszcze nic... W pewnym pięknym momencie po biurze rozszedł się smród niemiłosierny... Nie wim która, ale obstawiam Pigę- zrobiła 2 monstrualne kupy na wykładzinę (no bo klepka jest wszędzie, z klepki łatwiej się czysci, to trzeba narobić na kawałeczek wykładziny). Kupy ku mojemu zdziwieniu składały się nie tylko z dyni, ale też- a raczej w większości z LIŚCI. Takich calutkich, nieprzeżutych liści jesiennych. Mimo wszelkich prób doczyszczenia wykładziny- Ci, którzy dziś rano przyszli do pracy- wysłali mi dużo miłych wiadomości na gadu-gadu. Pisali coś o rychłej śmierci i zimnicy na dworze uniemożliwiającej otwarcie okien... Więc to nie ja ucztuję po świńsku... ale będę...:mad: Quote
Patka Posted November 3, 2006 Posted November 3, 2006 Biedna Dag o wielkim dobrym sercu :evil_lol: Quote
Vectra Posted November 3, 2006 Posted November 3, 2006 Dag :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Piga i Chruma zachowały się jak rasowe świnie :evil_lol: :evil_lol: Quote
Bila Posted November 3, 2006 Posted November 3, 2006 :cool3: :cool3: Dyniowe bączysławy, dziewczyny mnie nie zawiodły:lol:. I złota jesień idzie, Pigunia estetka, liście ”zbierała”. Quote
Bila Posted November 3, 2006 Posted November 3, 2006 Dag napisał(a): Więc to nie ja ucztuję po świńsku... ale będę...:mad: Dynia czy liście?:evil_lol: Quote
Dag Posted November 3, 2006 Posted November 3, 2006 Bila napisał(a):Dynia czy liście?:evil_lol: świnina zapiekana w dyni podawana na liściach winorośli... brzmi pysznie!!! Quote
Bila Posted November 3, 2006 Posted November 3, 2006 Hm, tego, na to nie wpadłam:oops: :evil_lol:. Brzmi nieźle :diabloti: Quote
Alicja Posted November 3, 2006 Posted November 3, 2006 [quote name='Dag']świnina zapiekana w dyni podawana na liściach winorośli... brzmi pysznie!!!:cool3:cóż za wyrafinowane menu:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Bila Posted November 3, 2006 Posted November 3, 2006 [quote name='Alicjarydzewska']:cool3:cóż za wyrafinowane menu:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Dag ma wenę kulinarną:cool3: Quote
Alicja Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 [quote name='Bila']Dag ma wenę kulinarną:cool3::razz:pewnie jej zostało ze sródziemnomorskich wojaży;) Quote
BeaC Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 hehehehehehehe moja też odkurza mi ogród(albo raczej pobojowisko) z liści i jabłuszek... na szczęscie nie sra...... Ale tak szczerze... co bys ty Dag pisała gdyby nie twoje ulubienice uprzyjemniajace Ci życie... ja mam jedną i dwa koty.... masakra.... Quote
Marta Chmielewska Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 Buachachacha nie ma to jak swieża kupa na rozpoczęcie sezonu grzewczego :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Szkoda, ze się w liście nie zawinęła, moglibyście sprezentować ją komuś jako gołąbki :evil_lol::evil_lol: Quote
andzia69 Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 i jak zwykle - doła miałam,ale już wyładowałam...:loveu::evil_lol: i proszę o więcej:eviltong: Quote
Dag Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 Śnieżek!!! Nareszcie śnieżek dotarł do Warszawy!!! Taki puchaty!!! Świnie oszalały ze szczęścia!!! Wyrwałam się na chwilę z pracy o 3 rano, żeby wyprowadzić świnie, kotki spały, ptaszki spały, normalni ludzie i ich normalne psy też spały, to spuściłam w drodze wyjątku Pigę. Hasały jak głupie, po czym Piga zgłodniała i postanowiła poszukać jedzonka pod śniegiem... Nawet nie miałam siły się złościć, jak patrzyłam na Pigunię, która orała kagańcem cały trawnik, po czym uzbierawszy w kagańcu tyle śniegu, ile się dało- otrzepywała się aż do fikołków... po czym ryła dalej. Pniękne!!!:loveu: Szkoda tylko, że teraz leje deszcz, ludzie wylęgli na ulice i następny spacerek będzie polegał na tym, że Pigunia będzie na smyczy ciągała pancię po kałużach, a z tyłu będzie lazła mega nieszczęsliwa Chrum, która nie lubi mokrości przestraszliwie... PS. Piga ściągneła z blatu rondelek z resztką żurku, efektem ubocznym tegoż czynu (poza głodną Dag) jest to, iż plastikowa rączka rondelka znajduje się na podłodze w fyfnastu częściach i chrupoce pod kapciami...:diabloti: Piga ściągnęła też z blatu folię do żywności i teraz przeciągają się nią z Chrum za moimi plecami... Nie mam siły... Quote
Alicja Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 ........:razz:a co chciałaś się też poprzeciagac ;) Quote
Patka Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 Nareszcie śnieżek dotarł do Warszawy!!! Taki puchaty!!! Świnie oszalały ze szczęścia!!! Wyrwałam się na chwilę z pracy o 3 rano, żeby wyprowadzić świnie, kotki spały, ptaszki spały, normalni ludzie i ich normalne psy też spały, to spuściłam w drodze wyjątku Pigę. Hasały jak głupie, po czym Piga zgłodniała i postanowiła poszukać jedzonka pod śniegiem... Nawet nie miałam siły się złościć, jak patrzyłam na Pigunię, która orała kagańcem cały trawnik, po czym uzbierawszy w kagańcu tyle śniegu, ile się dało- otrzepywała się aż do fikołków... po czym ryła dalej. Pniękne!!!:loveu: jak romantycznie :loveu: Quote
BeaC Posted November 7, 2006 Posted November 7, 2006 :evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat::evilbat: Quote
jusi Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 ja bardzo przepraszam, że się wtrancam ale co się dziej?? cisza taka... Quote
Vectra Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 jusi napisał(a):ja bardzo przepraszam, że się wtrancam ale co się dziej?? cisza taka... Dag zjadła świaniaki i się boi odezwać :eviltong: :evil_lol: :evil_lol: Quote
Paula Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Vectra napisał(a):Dag zjadła świaniaki i się boi odezwać :eviltong: :evil_lol: :evil_lol: :roflt: I sie nie podzielila :mad: :evil_lol: Quote
Teba Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 :turn-l::turn-l::turn-l::turn-l::turn-l::turn-l::turn-l: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.