Baśka Posted March 16, 2005 Posted March 16, 2005 [quote name='Camara']A to aktualne zdjęcia Borynia: Camara, Borynio wspaniale rośnie :angel: Quote
Camara Posted March 16, 2005 Posted March 16, 2005 Baśka, ja sama patrze na Borycha i uwierzyć nie mogę. Przecież jak go przywieźli do mnie to mało przypominał podhalana... a teraz jest naprawdę ładnym psem. Pewnie, że daleko mu ... choćby do Bobiego ale jak byłam na klubówce z Zakopanym w 2003 roku to widziałam na ringu psy niewiele lepsze od Borynia (oczywiście nie biorąc pod uwagę wad jakie ma Borynio - czyli jasnych oczu i nosa). A jak mu całkiem sierść odrośnie to... będzie całkiem porządnym podhalanem :D Quote
Baśka Posted March 16, 2005 Posted March 16, 2005 Camara, możesz być z niego dumna :D , a przede wszystkim masz wszelkie prawo do bycia dumną z siebie :klacz: :beerchug: Quote
Camara Posted March 16, 2005 Posted March 16, 2005 Baśka napisał(a):Camara, możesz być z niego dumna :D , a przede wszystkim masz wszelkie prawo do bycia dumną z siebie :klacz: :beerchug: :oops: to zasługa Borynia, że przetrwał te 1,5 roku i mimo tego co go spotkało zachował taką niesamowitą łagodność... to mnie szczególnie w nim ujmuje... Quote
Baśka Posted March 17, 2005 Posted March 17, 2005 Dziewczyny, Basiu, Camara, czy z Wszych miśków też ktoś pospuszczał powietrze ? :-? Bobisko je i pije normalnie, kupy ma normalne, oczka błyszczące, a żywotności w nim niewiele :o :( Czy u Was podobnie piesy zareagowały na to nagłe ocieplenie? Danusiu, znalazłam dla Ciebie książeczkę :) http://www.mareno.pl/ksiazka.php?isbn=83-7311-671-0 Jeśli jesteś zainteresowana sztuczkami i zabawami, to polecam. My wraz ze zmianą pory roku też pewnie zaczniemy coś tam ćwiczyć. Quote
da-NUTKA Posted March 17, 2005 Posted March 17, 2005 Wiosna naprawdę przyszła :lol: :lol: Rano na spacerku było cieplutko, słońce dopiero wschodziło........... cudnie. Basterek ma teraz do wąchania mnóstwo różności i zapiera się nogami, bo wcale nie chce wracać do domu. A, i znowu wrócił do domu cały umorusany jak sto nieszczęść, łącznie z pyszczkiem .......... ale wygląda tak cudownie i z dnia na dzień jest coraz ładniejszy ............... i większy :o Zrobiłam sobie wolny dzień w pracy i jak piesek się obudzi, to idziemy na dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuugi spacerek nad jezioro. Danka Quote
Camara Posted March 17, 2005 Posted March 17, 2005 Baśka napisał(a):Dziewczyny, Basiu, Camara, czy z Wszych miśków też ktoś pospuszczał powietrze ? :-? Bobisko je i pije normalnie, kupy ma normalne, oczka błyszczące, a żywotności w nim niewiele :o :( Czy u Was podobnie piesy zareagowały na to nagłe ocieplenie? ech... wręcz przeciwnie... Belcia po strerylce miała zakaz rozrabiania no to teraz muszą sobie powetowac ten tydzień przymusowej statecznośći. Rady sobie z nimi nie daje: w domu dywany fruwają pod sufit bo takie harce wyczyniają a w ogrodzie... szkoda mówić... trawnik wygląda jak przeorany. Wiem, przydałby im się codzienny długi spacer... tylko że nie ma w tej chwili gdzie, na polach śnieg topnieje i błoto po pas... :roll: Quote
basia Posted March 17, 2005 Posted March 17, 2005 Baśka, z Luny to teraz nie powietrze a włos wyłazi :-? Zachowuje się normalnie a przynajmniej ja nie zauważyłam jakiś zmian. Co do zachowanie Bobiego, to myślę, że to normalna reakcja na cieczki w okolicy. Minie tak szybko jak przyszło. Luna kiedy miała cieczkę tez była nie do zniesienia. Mozna było zapomniec o wykonywaniu jakichkolwiek poleceń. Czasami wydawała mi sie po prostu złośliwa, chociaż uważam, że psy nie moga być złośliwe :wink: Wystawa tuż, tuż.. a błota coraz więcej :( Quote
da-NUTKA Posted March 17, 2005 Posted March 17, 2005 Camara napisał(a): a w ogrodzie... szkoda mówić... trawnik wygląda jak przeorany. Wiem, przydałby im się codzienny długi spacer... tylko że nie ma w tej chwili gdzie, na polach śnieg topnieje i błoto po pas... :roll: Wyobrażam to sobie. Baster na spacerku próbował się dostać do jądra ziemi i całkiem nieźle mu to szło. :evil: Teraz wrócił umorusany jak 100 nieszczęść........... i śpi. Dziewczyny, mam pytanie. Czy Wasze pieski same obsychają z tego błota, czy je kąpiecie lub chociaż spłukujecie wodą? Na razie Baster "obsycha" na dywaniku przed drzwiami wejściowymi, ale zastanawiam się, czy mogę go po spacerach spłukiwać wodą, bo brudny jest okropnie. Danka Quote
basia Posted March 17, 2005 Posted March 17, 2005 Dziewczyny, mam pytanie. Czy Wasze pieski same obsychają z tego błota, czy je kąpiecie lub chociaż spłukujecie wodą? Na razie Baster "obsycha" na dywaniku przed drzwiami wejściowymi, ale zastanawiam się, czy mogę go po spacerach spłukiwać wodą, bo brudny jest okropnie. Nie wiem czy spłukiwanie coś da. Ja tego nie robiłam i nie robie. Jak Luna wyschnie to jest czyściutka, jedynie wokół niej jest kupa suchego błota. Jak była mała miała okropne futro. Ze spacerów przynosiła wszystko co się trafiło i bardzo źle schnęła i czyściła się - minęło jej to z wiekiem. Ja jedynie staram się wytrzeć ręcznikiem porządnie i tyle :roll: To ja tez mam pytanie: czy wasze białasy tez tak strasznie linieją?? Quote
Baśka Posted March 17, 2005 Posted March 17, 2005 Danusiu, przy każdej próbie umycia, nawet psich łapek, robiło nam się jeszcze gorzej. Wycieramy Bobiego tak bardzo, jak to tylko możliwe i ... schnie :) Jeśli jest naprawdę pokryty grubą :o warstwą błota, to schnie na prześcieradle, co by mniej było do zamiatania :wink: :) Basiu, powiadasz, że odzyskam niebawem MOJEGO Bobiego, bo już się zastanawiam, czy go nie zawieźć do weta :-? Bobiskowych kłaczków całe kłęby, po domu się walają :( Quote
basia Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 Hej! Pewnie Danusia jest juz w Spodku i może mnie szuka :( Niestety dopadła mnie grypa i nici ze wspólnego podziwiania białasów w Katowicach. Bardzo, bardzo mi przykro... przepraszam... Nie lubie nie dotrzymywać obietnicy :( Quote
basia Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 Czy ktoś wie jak wypadły podhalańce? Zjada mnie ciekawość a nie mam skąd się dowiedzieć :( Quote
da-NUTKA Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 Basiu, szybkiego powrotu do zdrowia życzę - święta za pasem. Fakt, szukałam Ciebie............. i nie znalazłam. Spotkałam za to Marzenę i poznałam Yodę - piękny, ogromny. Dopiero teraz się przestraszyłam :lol: jakiego wielkiego piecha będę miała w bloku :roll: Co mnie ujęło w podhalanach - ich niezwykła łagodność, psy pozwalały się głaskać, mało szczekały - prawie wcale, tylko na koniec rozszczekały się psiaki pani Topolskiej, no, ale było ich kilka. Jak wypadły podhalany, to Basiu nic Ci nie powiem, bo jak na razie to dla mnie czarna magia :roll: . Psy wchodziły na ring, jakieś numerki, klasy, suki, psy, klasy pośrednie - to za dużo dla mnie jak na pierwszy raz. Ale psy były piękne, dumne, wspaniałe. Majątek wydaliśmy na nasze psiaki - kupiliśmy nową obrożę i smycz dla Bastera, śliczną niebieską z paciorkami (ostatni kicz mody) dla Nutki, dostałam książę Mrzewińskiej "Z kluczem do psa". A najfajniejszy był powrót do domu. Kasia poszła pierwsza do mieszkania i wyprowadziła nasze psiaczki na spacer. Takiej radości u Nutki, kiedy męża i mnie zobaczyła przy samochodzie, dawno nie widziałam. Baster też merdał ogonkiem, a ja pomyślałam, że mam najpiękniejszego czarnego kundelka i najładniejszego białego podhalana na świecie :wink: Danka Quote
da-NUTKA Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 I coś co mnie bardzo zdenerwowało :evil: :evil: Oczywiście przed Spodkiem stało mnóstwo handlarzy ze szczeniakami, a zimno było jak ch............. Biedne psiaki trzęsły się z zimna, tylko nieliczni handlarze przykryli swoje szczeniaki kocykiem, nie wiem, ile niektóre psiaki miały tygodni, ale niektóre wygladały na góra 4 tygodnie. Jeden facet :evil: przywiózł szczeniaki "owczarka niemieckiego" w takiej klatce do przewozu świń, biedaki siedziały na śmierdzącym (strasznie) sianie, zapach unosił się w powietrzu Powninno się zabronić takich praktyk, ale niestety nie jest to u nas zabronione. Policja była, straż miejska też - ale ich los tych szczeniaczków nic obchodził. Jestem wściekła, idę spać, jutro muszę wstać o 6.00 - spacerek z Basterkiem - czy ja naprawdę chciałam mieć takiego psa????????????? Chciałam, chciałam i nie zamieniłabym go na żadnego innego. Baśka, przglądałam się dyskusji na "molosach" w temacie "Czy wasze szczeniaki też chciały Was zdominować" i pisałaś tam, że lepiej pół zabawy z psem w parterze, niż odcinek serialu. Prawda, przez pierwszy miesiąc, odkąd pojawił się Baster, oglądałam tylko Wiadomości, i to nie zawsze, bo jak Baster się obudził, to trzeba było pędzić na dwór. Teraz już umiem tak zaplanować spacery, że mogę obejrzeć wybrane programy, bo Baster wtedy śpi zmęczony. I wiesz co? Wcale nie żal mi tych serialów, wolę pobawić się ze szczeniakiem lub iść na spacer - on tak szybko rośnie i tak szybko się zmienia, że chociaż teraz często mówię, że chciałabym, żeby miał co najmniej rok, to pewnie zatęsknię za obecnym okresem. Ale to, jak mówią Czesi, se ne wrati :roll: :lol: Danka Quote
Baśka Posted March 21, 2005 Posted March 21, 2005 [quote name='basia'] Czy ktoś wie jak wypadły podhalańce? Basiu, na www.podhalan.pl ... w: "Co nowego?" są już wyniki z Katowic. Danusiu, Yoda imponujący :o , prawda? :D Zabawy "w parterze", to najwspanialszy sposób spędzania wolnego czasu :wink: :) , a jeśli masz zaparcie i chcesz uczyć Bastusia "szukania", to teraz jset najlepszy czas na opanowanie podstaw. My się jedynie szukamy po lesie, ale wierz mi zabawa jest przednia. Wczoraj np., na spacerze zbyt długo stałam w jednym miejscu i rozmawiałam przez telefon (notabene z Marzeną), piecho z mężusiem poszli dalej, aż Bobi uznał, że się "zgubiłam" i galopem przybiegł mnie "znależć" :lol: Szukanie zgubionych kluczy czy rękawiczki, to dopiero jest "sztuczka", a jak to dowartościowuje samego piecha! :angel: :D Basiu, zdrówka, zdrówka życzę :D Quote
basia Posted March 21, 2005 Posted March 21, 2005 Dzięki za życzenia powrotu do zdrowia. Dziś już czują się trochę lepiej (antybiotyk pewnie wreszcie zaczął działać) :-? Wyniki nie specjalnie zaskakujące, ale przybyło nowych podhalanów a ja ich nie widziałam, buuuu..... :cry: Danusiu, jak się ma szczeniaka to bardzo się chcę aby był już taki duży i taki mądry, a jak taki się stanie, to z nostalgią wspomina się chwile gdy był małą, białą kulką i sikał wszędzie :lol: Na handlarzy w naszym kraju chyba nie ma bata. Jedyne co ich może zniechęcić to brak popytu na ich "towar" :evil: Quote
da-NUTKA Posted March 21, 2005 Posted March 21, 2005 Wiosna, cieplejszy wieje wiatr Wiosna, znów nam ubyło lat................. (akurat :evil: ) Po spacerku i zabawie z połroczną suczką gończy polski (ta, to ma power), do domu wrócił ..... pirenejski pies górski (bo one są białe z szarym nalotem). Co dzień coś nowego :o 8) :lol: Wczoraj na wystawie widziałam ściereczki, "cudowne" zapewne i zastanawiam, czy może taką kupić? Macie może coś takiego? Danka Quote
Baśka Posted March 21, 2005 Posted March 21, 2005 Danusiu, a na czym ich cudowność :o polega :-? Jeśli są z mikrofibry, to ja takich używam do ścierania kurzu :lol: , a jedną przeznaczyłam do czyszczenia (na mokro - dobrze "ściągają" brud i tłuszcz) kufy i łba Bobiego ... jak już są szaaare, bo wiadomo tego się nie wyczesze i nie odświeży :roll: Quote
da-NUTKA Posted March 21, 2005 Posted March 21, 2005 Chyba rzeczywiście były z mikrofibry, miały swoje oddzielne stoisko, więc dlatego piszę, że były "cudowne" Quote
Baśka Posted March 22, 2005 Posted March 22, 2005 Czeszemy się, czeszemy się i jeszcze raz czeszemy się :roll: O mamo! :o ile to psisko, ma tego puchu na sobie :-? :) Wczoraj po zabawie i przytulankach, sami przypominaliśmy jakieś kudłate zwierzaki :lol: Quote
da-NUTKA Posted March 22, 2005 Posted March 22, 2005 Dzisiaj Baster narozrabiał :evil: . Otworzył sobie drzwi do pokoju Kasi (są przesuwne) i...................... pościel na podlodze, porwana poszewka na poduszkę, wymiętoszone pluszaki................ całe szczęście, że nie pogryzł gitary na stojaku, bo chyba bym go............................ A taki był grzeczny :agrue: do tej pory Danka Quote
Baśka Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 da-NUTKA napisał(a):Dzisiaj Baster narozrabiał :evil: . Otworzył sobie drzwi do pokoju Kasi (są przesuwne) i...................... pościel na podlodze, porwana poszewka na poduszkę, wymiętoszone pluszaki................ całe szczęście, że nie pogryzł gitary na stojaku, bo chyba bym go............................ A taki był grzeczny :agrue: do tej pory Danka Hihi :lol: maleństwo :angel: się ośmieliło :evil: Danusiu, jeśli mu się raz udało i było fajno (a było! :wink: ... z Basterka punktu widzenia :lol: ), to musisz te drzwi zabezpieczać, bo będzie ponawiał próby :P U Kaduka mają w ten sposób otwieraną garderobę w halu i dopóki się nie zorientowali, iż to nie niedomknięte, a otwierane przez Kaduka drzwi, to często znajdowali pokąsane buty :fadein: Quote
da-NUTKA Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 Mam mało czasu, więc tylko napiszę, że dzisiaj Baster zrobił swój pierwszy "gospodarski" obchód po mieszkaniu........ Baster spał dopiero pół godziny, nagle wstał, obszedł mieszkanie, Kasia go pogłaskała w sypialni, ja - w kuchni, piesek napił się wody i poszedł dalej spać. Czyżby "liczył" stado? :roll: Danka Quote
Baśka Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 da-NUTKA napisał(a): Czyżby "liczył" stado? :roll: Dzielny dzieciak :turn-l: Dziewczyny! Wesołego Alleluja!!! Wracam po Świętach ... :hand: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.