da-NUTKA Posted February 21, 2005 Posted February 21, 2005 Z obserwacji szczeniaka ciąg dalszy. Dzisiaj mija tydzień, odkąd zamieszkał z nami Baster. Dużo się nauczyłam przez ten okres. :roll: Piesek już się zadomowił, merda ogonkiem rano, ładnie je, poznaje nowe smaki i zapachy. A ja też się nauczyłam, żeby nie dawać pieskowi czegoś do żarełka, gdy przygotowuję śniadanie. Robiłam kanapki z twarogiem i pomidoromi i dałam kawałeczek Bastusiowi. Piesek ładnie zjadł, poszedł do pokoju, gdzie jadła Kasia, "złapał" zapach i ............ Zaczęło się :x Lamenty, piski, poszczekiwania - bo przecież on też chce. Jednak z córką jesteśmy mądre :roll: i ..... pełna cisza. Minutka i po sprawie. Piesek się wyciszył i dał za wygraną. Już wcześniej też tak próbował, ale po prostu wtedy nikt w domu nie reaguje, odwracamy się plecami i czekamy na spokoj. Basiu, masz rację, że nie wolno podnosić głosu na psa, bo go to nakręca. Przy szczekaniu (niemożliwym) moich dwóch psów, kiedy krzyknęłam, żeby był spokój, Baster jeszce bardziej zaczął szczekać. Teraz więc, gdy Baster ujada (a potrafi, nauczył się od Nuty) po prostu, bez słowa, biorę go za obrożę i wyprowadzam z pokoju na korytarz, i zamykam drzwi. Pies od razu się uspokaja. Niechcący spadła mi miotła na podłogę - huk był, Baster lekko się odsunął i podszedł, powąchał trzonek i chciał go gryźć - nic się nie boi. Gryzie ręce, łapie za nogawki i kolana, jeszcze nie reaguje na "nie gryź" - to go bardziej podkręca. Czy dobrze robię, że wtedy odchodzę, czy powinnam go przewrócić na plecy i przytrzymać? Doradźcie, proszę. Acha, jak dostaje coś do jedzenia z ręki, to jest nawet delikatny (zdarza mu się kłapnąć zębami), dzisiaj jadł kanapkę z twarogiem i naprawdę palce miałam prawie w jego pysku, jadł ostrożnie, omijał moje palce. Dzisiaj idę na odrobaczenie. Zobaczymy, czy Bastusiowi spodoba się u weterynarza?????????? I na koniec ODKRYCIE: Pies idealny, to pies zmęczony. :lol: :lol: Oczywiście po spacerku, a spacerki Bastuś bardzo lubi................ Zaczynam naukę chodzenia przy nodze - smakołyki do torebki - i w drogę. Zobaczymy, co z tego wyjdzie, bo na razie, to Baster idzie 2 metry i pac.... w śnieg, i leży.......... Acha, piesek ładnie reaguje na siad, nawet nie trzeba go naprowadzać jedzeniem, z "waruj" trochę gorzej, czasami się uda :wink: Danka Quote
Baśka Posted February 22, 2005 Posted February 22, 2005 da-NUTKA napisał(a):... Już wcześniej też tak próbował, ale po prostu wtedy nikt w domu nie reaguje, odwracamy się plecami i czekamy na spokoj. :D Brawo, ignorancja jest jedną z lepszych, nieinwazyjnych metod wychowawczych. To prosta droga do osiągnięcia u takiego maludy właściwych zachowań. Można jeszcze po czymś takim, jak już piecho się dokumentnie uspokoi, podejść i wrzucić mu ten smakowity kąsek do miski ... szybko nauczy się spokojnie czekać na upragnione frykasy w misce, ale nie można w takich przypadkach (kłania się konsekwencja) zawieść jego oczekiwań, bo będzie szukał innych metod perswazji :roll: da-NUTKA napisał(a):... Niechcący spadła mi miotła na podłogę - huk był, Baster lekko się odsunął i podszedł, powąchał trzonek i chciał go gryźć - nic się nie boi. Dzielny bąbel :angel: :D da-NUTKA napisał(a): Gryzie ręce, łapie za nogawki i kolana, jeszcze nie reaguje na "nie gryź" - to go bardziej podkręca. Czy dobrze robię, że wtedy odchodzę, czy powinnam go przewrócić na plecy i przytrzymać? Doradźcie, proszę. Przerwać zabawę i po chwili zacząć od nowa. Nie ma potrzeby tak wielce go dominować 8) Przewracaj go na plecki w zabawie, niech się nauczy w spokoju i w powiązaniu z czymś miłym, że nic mu nie grozi, a Wam powinien pozwalać na WSZYSTKO. da-NUTKA napisał(a):... I na koniec ODKRYCIE: Pies idealny, to pies zmęczony. :lol: :lol: ... i TAK trzymać przez najbliższe lata :D Mało tego - zmęczony i brudny pies, to ... SZCZĘŚLIWY pies :D Quote
Baśka Posted February 22, 2005 Posted February 22, 2005 basia napisał(a): Ja dziś miałam pobudkę o 2 w nocy :evil: .. ale mniejsza z tym :-? Basiu, ja dość często miewam takie pobudki i jeśli nie mam 100% (bo Zygmuś tylko psa wypuścił z domu, a nie wiedzał co (czy :roll: ) piecho robi) pewności czy około 23, Bobisko ostatni raz nie sikał, to wychodzimy ... i przedwczoraj mój pieśko robił "fikołki", turlał się, w końcu zastygł na pleckach: oczy zamknięte, przednie łapki podkurczone, tylne łapy maksymalnie rozrzucone ... pełne śniegowe :D upojenie " :drinking: " W takich chwilach, to nawet mrozik łapiący za kostki, absolutnie mi nie przszkadza :bday: Quote
da-NUTKA Posted February 22, 2005 Posted February 22, 2005 Psiaczek po odrobaczeniu, u weta zachowywał się dzielnie, nie chciał pokazać ząbków (muszę go nauczyć) i................................................................ po raz pierwszy został sam w domu na 3 godziny i nic nie zniszczył (oby tak dalej) :lol: , ale za to wychlapał i wylał całą wodę z miski. Czy Wasze psiaki też tak robią? Danka Quote
da-NUTKA Posted February 22, 2005 Posted February 22, 2005 Mam pytanie odnośnie spacerów. Dzisiaj wzięłam parówki (nigdy więcej, cała przeszłam ich zapachem, ręce, kieszenie i w dodatku przyplątał się duży pies bez właściciela) i próbowałam uczyć Bastera chodzenia przy nodze. Zupełnie sie nie udało. Baster leniwie ciamkał kawałeczki parówki, ale żeby do niej sie podnieść ze śniegu............ po co, parówki nie uciekną. Kiedy Basiu zaczęłaś uczyć Bobiegi chodzenia przy nodze? Bo ja mam wrażenie, że chyba chcę, żeby Baster był "mądrzejszy od swojego dziadka". Jak zwykle kłania się Mrzewińska i uczenie Raszki. Ale to przecież dwa zupełnie inne psie charaktery. Raszka ciągnęła, a Bastera trzeba ciągnąć, bo on leży w śniegu....... oj, bardzo to lubi. Napisz Basiu swoje spostrzeżenia odnośnie mojego pytania. Koleżanka widziała 4-miesięczną bokserkę i określiła ją jako "wiercidupkę", która nie potrafi ustać w miejscu ani przez moment. A ja dzisiaj rozmawiałam z sąsiadką, a Baster siedział cierpliwie i tylko spoglądał na nas tymi swoimi maślanymi oczkami. Proszę o odpowiedź :roll: Quote
Baśka Posted February 23, 2005 Posted February 23, 2005 da-NUTKA napisał(a): ... Dzisiaj wzięłam parówki (nigdy więcej, cała przeszłam ich zapachem, ręce, kieszenie ... To ile :o tych parówek miałaś po kieszeniach :-? :D da-NUTKA napisał(a):Kiedy Basiu zaczęłaś uczyć Bobiegi chodzenia przy nodze? Bo ja mam wrażenie, że chyba chcę, żeby Baster był "mądrzejszy od swojego dziadka"... Oj! Chyba tak, chyba tak :wink: :D Danusiu, tak na serio, Bobi naukę chodzenia przy nodze, rozpoczął z dniem pójścia do szkoły - w 10 miesiącu swojego życia :oops: :roll: My za płotem, a przed domem, mamy piękną "łączkę niczyją" z sosnowymi samosiejkami, dalej kawałek lasu, za plecami domu spore "poletko niczyje" z brzozowymi samosiejkami. Żadnych bitych dróg, więc pędzących samochodów nie trzeba się obawiać i grzechem nam się wydawało wymaganie od piesa chodzenia przy nodze. Poruszał się w odległości ok. 10 m od nas i ważniejsze dla nas było nauczenie go przychodzenia za każdym razem, ale ... później nas szkoleniowiec wyprostował, że jadnak źle robiliśmy, bo odebraliśmy sobie możliwość kontrolowania (np za pomocą długiej linki) prawidłowych reakcji Bobiego na przywołanie i okazało się, że nie mamy 100% realizacji polecenia. Skończyło się pracą z linką i jest ... jako tako :wink: :) da-NUTKA napisał(a): Koleżanka widziała 4-miesięczną bokserkę i określiła ją jako "wiercidupkę", która nie potrafi ustać w miejscu ani przez moment. A ja dzisiaj rozmawiałam z sąsiadką, a Baster siedział cierpliwie i tylko spoglądał na nas tymi swoimi maślanymi oczkami. Skoro Baster jest taki cierpliwy i na spacerach raczej trzeba go namawiać do przejścia od jednej zaspy do drugiej :fadein: , to raczej bardziej uważałabym na temat: "ciągnięcie na smyczy" niż na chodzenie przy nodze (zaznaczam w tak młodym :angel: wieku). Przecież większość spacerów nie będzie musztrą :evil: , a spokojną wędrówką :D Będzie ładnie dreptał na luźnej smyczy, nauczy się i chodzenia przy nodze ... to mądre stwory 8) Quote
da-NUTKA Posted February 24, 2005 Posted February 24, 2005 Baśka napisał(a): To ile :o tych parówek miałaś po kieszeniach :-? :D Tylko jedną, ale w kawałeczkach :lol: Baśka napisał(a): "ciągnięcie na smyczy" ..... niż na chodzenie przy nodze (zaznaczam w tak młodym :angel: wieku). :D Basiu, to ja ciągnę Bastera, żeby łaskawie ruszył swoje małe dooooopsko. Kiedy położy się w śniegu, zacznie się tarzać, albo kopać dołki :wink: , to żadna siła go nie rusza. Kilka razy uciekałam - pobiegł za mną, ale później albo był zmęczony, albo jemu się nie chciało :evil: Danka Quote
Baśka Posted February 24, 2005 Posted February 24, 2005 Spoko, spoooko! Baster zachwyca się śnieżnymi możliwościami 8) :D , jak każdy RASOWY podhalan :D Śnieg zniknie, piecho podrośnie, poczuje ciekawe zapaszki i :scared: sprawdzć ... cóż to takiego. Zobaczysz jak pięknie podhalany potrafią ciągnąć :lol: Quote
da-NUTKA Posted February 24, 2005 Posted February 24, 2005 Dzięki, pocieszyłaś mnie :Dog_run: Danka Quote
da-NUTKA Posted February 24, 2005 Posted February 24, 2005 Dzięki, pocieszyłaś mnie :Dog_run: Danka Quote
Baśka Posted February 24, 2005 Posted February 24, 2005 :flasings: :flasings: :flasings: :flasings: :flasings: :smilecol: :flasings: :flasings: :flasings: :flasings: :flasings: :laola: :terazpol: To są blaski i cienie ... :megagrin: Bobi w wieku ok. 1 roku, bał się ciężarówek i podczas jednego ze spacerów, wzdłuż szosy, ze strachu przed "wielkim potworem", wciąngął mnie do rowu :o :roll: , a ja jak już się pozbierałam, rozglądałam się :nerwy: , czy ktoś nas nie obserwował :oops: :-? :) Quote
Baśka Posted February 25, 2005 Posted February 25, 2005 Wiosna idzie!!! :turn-l: Wczoraj wyszarpałam z Bobiskowego zadka spoooro :o :) kłaków. Basiu, u Ciebie też po psiutach, wiosnę widać? Quote
da-NUTKA Posted February 25, 2005 Posted February 25, 2005 U nas też czuć w powietrzu wiosnę :angel: :angel: :angel: Basterowi też sypie się puszek.......... Dałam Basterowi surowe kurze łapki i dostał rozwolnienia. Czy jak dam gotowane, to będzie dobrze? I co z ta długą kością? Czytałam na forum w żywieniu, że jedni dają, inni - nie. I już sama nie wiem.............. Danka PS. Baster rośnie jak na drożdżach i łobuzuje. Kawałka tapety przy drzwiach wejściowych już nie mam :evil: :evilbat: . Co tam - i tak już jest za długo i strasznie mi się znudziła. ........................... Ale meble w kuchni mam nowe. :roll: ................. Quote
da-NUTKA Posted February 27, 2005 Posted February 27, 2005 Witam. Baster dalej rośnie :lol: i jest coraz fajniejszy. Przychodzi na hasło "do mnie", umie robić siad i dzisiaj całkiem nieźle wychodziło już warowanie. Strasznie podgryza ręce i łapie za nogawki - w tym tygodniu mam go zamiar tego oduczyć. Jest niezwykle pojętnym psiakiem, jest po prostu rewelacyjny. :P W mieszkaniu nie mam już folii i gazet - co prawda zdarza mu się czasami jeszcze zrobić siusiu - ale to moja wina, gdy go nie wyniosę na dwór po zabawie. Rano korytarz jest czyściutki, Baster nawet daje mi czas, żebym wypiła kawę .......... no, może pół, i wtedy dopiero idziemy na dwór. Szkoda tylko,że znów wróciły mrozy, bo spacer o szóstej rano jest strasznie nieprzyjemny :evil: Bardzo dużo nauczyłam się o wychowaniu psów przez te dwa!!! tygodnie. Przyznam się, że najwięcej zawdzięczam pani Mrzewińskiej......... Któregoś dnia, kiedy zniechęcona wróciłam po spacerze - Baster był uparty jak osioł, ręka już mnie bolała - zajrzałam jeszcze raz na forum o owczarkach i z uwagą zaczęłam czytać blog p. Zofii............ I nagle olśnienie - bo niby "wszystko" już wiedziałam .......................- więcej nagradzać smakołykami, mniej karcić. Zadziałało - Baster biegnie ....... no, może idzie dostojnie, do mnie na raz powiedziane hasło "do mnie" o i od razu siada przede mną, czekając na przysmak. Na spacerze też to działa (ale parówek już nie biorę, tylko ciasteczka). Teraz smakołykami będę odwracała jego uwagę od różnych śmieci na ulicach i trawnikach, itd................. Dzisiaj mój chrześniak, który widział Basterka tydzień temu, był zdumiony reakcjami pieska na moje polecenia. Nawet, gdy w sypialni Nuta zaczęłą szczekać na Bastusia, jedno "Baster, do mnie" - i pies już był przy mnie. Duma mnie rozpiera, że mam tak mądrego pieska :D Nie piszę teraz często, bo nie mam czasu. Nie zdawałam sobie sprawy, ile czasu trzeba poświęcić szczeniakowi, żeby go poprawnie zsocjalizować. Jeszcze jedno - Chociaż karmiłam Basterka przepysznym gotowanym mięskiem i tak przestraszył się odkurzacza. To moja wina, bo szczeniak siedział za blisko i huk był zbyt głośny. Popróbujemy jeszcze raz. Danka Quote
Baśka Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 Danusiu, cieszę się bardzo :multi: , że tak właśnie :iloveyou: układa się Wam życie z Basterem :D "Jest niezwykle pojętnym psiakiem, jest po prostu rewelacyjny" :beerchug: ... gratuluję wyboru. Co do surowych łapek (gotowane jak najbardziej TAK!) i kości, to radziłabym kontakt w wetem lub hodowcą. Ja nie mam takich doświadczeń, w tak młodym wieku Bobi nie dostawał surowizny, dostawał natomiast do memłania :roll: prasowane (ze ścięgien chyba?) kości i chyba po 1/2 roku wędzone uszy. "Przyznam się, że najwięcej zawdzięczam pani Mrzewińskiej......... ", myślę, że zupełnie niepotrzebnie faworyzuje się w wielu przypadkach "Zapomniany język ..." , kiedy pod bokiem jest TAKI :D fachowiec. Quote
da-NUTKA Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 Dzisiaj właśnie się dowiedziałam, że ........................... "podhalany nie nadają się na niziny, bo dostają, i tu ciekawe, rozedmy płuc :evilbat: :evilbat: A, i aby nauczyć szczeniaka nie siusiania w domu, trzeba !!!! zamoczyć jego nosek w tej moczu :evil: O ile to pierwsze świadczy o nieznajomości rasy i można wybaczyć, to drugie jest głupie i okrutne. Wyprowadziłam pana z błędu , ale chyba do końca go jednak nie przekonałam. Quote
Baśka Posted March 1, 2005 Posted March 1, 2005 da-NUTKA napisał(a):Dzisiaj właśnie się dowiedziałam, że ........................... "podhalany nie nadają się na niziny, bo dostają, i tu ciekawe, rozedmy płuc :evilbat: :evilbat: . ... a był to weterynarz z wieloletnim doświadczeniem :wink: :lol: Jak długo jeszcze takie poglądy będą wędrować po Polsce :-? :o 8) Czy ten pan wie, jak liczna jest populacja podhalanów w Holandii? :o :D da-NUTKA napisał(a): A, i aby nauczyć szczeniaka nie siusiania w domu, trzeba !!!! zamoczyć jego nosek w tej moczu :evil: Ludzie!!! Ręce i nogi się uginają :( :( :( Przyznam, że z głosicielami takich poglądów nie dyskutuję :shake: , bo to jedynie strzępienie języka i :wallbash: Quote
tunio Posted March 1, 2005 Posted March 1, 2005 Baśka napisał(a): da-NUTKA napisał(a): A, i aby nauczyć szczeniaka nie siusiania w domu, trzeba !!!! zamoczyć jego nosek w tej moczu :evil: Ludzie!!! Ręce i nogi się uginają :( :( :( Faktycznie rece opadaja,ale to byla b.popularna "metoda wychowawcza" jeszcze calkiem niedawno :( O sporej ilosc innych kffiatuszkow podobnych do tej pisalismy niedawno w "Indeksie ksiag zakazanych" w czytelni.To co tam ow autor poleca jest wlasnie na poziomie Krola Cwieka :-? Co ciekawe,te metody czesto maja najwieksze wziecie :evilbat: Quote
basia Posted March 3, 2005 Posted March 3, 2005 Cześć! Nie było mnie, bo .. padł mi komp. Udała się reanimacja i komp jak narzie żyje :) Danka, gratuluję mądrego psiaka. Podhalany z reguły są pojętne - trzeba jednak pamiętać, że jak raz się czegoś nauczą to nie zapomną do końca życia, mówie tu też o tych złych nawykach :-? Aha i jeszcze słowo o kościach i surowisku. Moje piechy od samiutkiego początku jedzą TEŻ surowisko i kości. Nie daję im kości długich w tym i tych z kurzych łapek. Z tychże łapek jest świetna galaretka z warzywami, która moje psy uwielbiają i przez okres intensywnego wzrostu Luny robiłam jej kilka razy w miesiącu :wink: Basiu, wiosna w pełni :lol: .. tzn. Lunka sypie się przestrasznie. Mam nadzieję, że coś jednak do Katowic dowieziemy i że nie będzie to chiński grzywacz olbrzymi :wink: Quote
da-NUTKA Posted March 4, 2005 Posted March 4, 2005 Baster szczepienie zniósł dzielnie, żadnych sensacji nie było. Waży.................... 12.4 kg :lol: i dalej rośnie. Smycz mąż musiał kupić nową, bo poprzednia urwała się na spacerku :evilbat: Baśka, już wiem, że Baster umie ciągnąć. Cwaniak jeden, reaguje na hasło "do mnie", ale............... ze dwa razy nie dostał smakołyku........... tylko go pogłaskałam i teraz patrzy, czy mam coś w ręce, i czy opłaca się jemu do mnie podejść. :evil: Wczoraj był 6 godzin sam i pościągał tylko rękawice kuchenne i oderwał następny kawałek tapety przy drzwiach........... zobaczymy, co będzie dzisiaj, bo teraz też jest sam. Trzymajcie kciuki za mnie i moje meble :roll: Zostawiłam gazetę "do poczytania", może się nią zajmie. Danka Quote
da-NUTKA Posted March 4, 2005 Posted March 4, 2005 A, jeszcze jedno. Wczoraj dałam kostkę Basterowi do obgryzania, zabrał ją i uciekł pod ławę. Po chwili podeszłam do niego, wyciągnęłam rękę i ........ bąbel zawarczał. A ja? Delikatnie wyjęłam kość z pyska i dalej szczeniak obgryzał ją z moich rąk. I już nie warczał. Powiedzcie, że dobrze zrobiłam :lol: Danka Quote
kacpru Posted March 6, 2005 Posted March 6, 2005 Czesc :) Mam do Was male pytanko,ciekawi mnie czy pozwalacie swoim podhalanom poruszac sie po calej powierzchni domu czy maja jakies wyznaczone pomieszczenie do wlasnej dyspozycji? Czy pies o tak obfitej szacie po spacerze nie zabrudzi mieszkania? pozdrawiam i zazdroszcze bialych misiow ;) Quote
da-NUTKA Posted March 6, 2005 Posted March 6, 2005 Opowieści o Basterku ciąg dalszy :lol: :lol: . Szkolenie, szkolenie, szkolenie................ Córka się śmieje, że Baster najbardziej mnie się słucha, ........ i dobrze, to ja najwięcej czasu poświęcam na jego naukę. Do mnie, siad i waruj wykonuje w domu perfekcyjnie......... w domu, i cwaniak jeden :-? patrzy, czy mam coś w ręce. Uczę go reagowania na komendy słowne i optyczne. Jest problem, kedy chcę z "waruj " wrócić do siadu, nic to .... trzeba ćwiczyć dalej. Wczoraj w parku nad jeziorem było cudnie - biało, cicho, spokojnie. Co prawda Baster częściej leżał w śniegu :fadein: , niż chodził... Tutaj pytanie do Basi. Masz Basiu podhalana i huskiego - czy obie rasy uczą się jednakowo ?? Chodzi mi szczególnie o komendę "do mnie". Idę sobie ze szczeniakiem i widzę w oddali dwoje młodych ludzi i alaskana. Matko święta, kiedy alaskan (roczny) zobaczył Bastera, runął w naszym kierunku jak strzała. W pierwszej chwili zamarłam, wyglądało to na atak rozwścieczonego psa. ............ A to po prostu, piesek chciał się pobawić :evil: Energia go rozpierała. Baster się wystraszył, ja też, bo pies był nie okiełznania. A z oddali idzie sobie powoli :evil: młody pan i mówi.......... idź do pani............a pies ma go w ................ Próba złapania psa oczywiście nieudana, zero komend............ Byłam po prostu wściekła na głupotę tych ludzi i pomyślałam, że najważniejszą teraz komendą do perfekcyjnego opanowania w terenie jest właśnie "do mnie". Danka Quote
basia Posted March 7, 2005 Posted March 7, 2005 Tutaj pytanie do Basi. Masz Basiu podhalana i huskiego - czy obie rasy uczą się jednakowo ?? Chodzi mi szczególnie o komendę "do mnie". A skąd :-? Psy północy a podhalan to jak śnieg i ogień. Napisałaś "alaskan", nie wiem czy chodziło o husky czy o malamuta ale to właściwie bez różnicy. Zachowanie tego psa było typowe. One słuchają wyłącznie siebie, jedynie w rzadkich przypadkach, kiedy ludzie poświęcą naprawdę wiele czasu i cierpliwości, uda się opanować po części ich instynkty. Na pocieszenie mogę ci tylko powiedzieć, że psy pónocy z reguły są łagodne. Niestety coraz częściej w skutek nieprzemyślanych skojarzeń i braku ruchu, spotyka się psy niezbyt przyjacielskie :wink: Quote
Baśka Posted March 7, 2005 Posted March 7, 2005 kacpru napisał(a): Czesc :) Mam do Was male pytanko, ciekawi mnie czy pozwalacie swoim podhalanom poruszac sie po calej powierzchni domu ... Zarówno Bobi jak i jego brat - Kaduk, u moich przyjaciół, mają do dyspozycji cały dom. W młodości mieli zakaz wstępu do sypialni, ale terror wychowawczy :wink: :roll: zelżał :fadein: kacpru napisał(a):Czy pies o tak obfitej szacie po spacerze nie zabrudzi mieszkania? No cóż, zabrudzi, zabrudzi :lookarou: Deszczowe dni, to istna męczarnia :eek: Nie ma mocnych, nie wytrze się psa tak, aby nie nawnosił piachu lub nie maźnął mokrym ogonem ściany. Wszystko da się znieść 8) :D za jeden rzut na plecki lub roziskrzone ślepia po zabawie :biggrina: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.