Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziś Lachsio znowu miał krwotok:-( Co prawda mały, ale jednak:-( Bierze leki. Dużo śpi, choć Lajza mu nie daje.

Lajza to sunia z Azylu Pod Psim Aniołem, która jest tymczasowo u mnie. Dlatego też mam teraz znacznie mniej czasu, by odwiedzać forum, bo ona wypełnia mój cały wolny czas.

Posted

Oj widzę, że nie wytrzymałaś długo z pomniejszonym stanem domowników ;-)
Mam nadzieję, że Lachsik ma się lepiej...Trzymam kciuki!
Pozdrawiam...i myślę , że Corgiszonka też by się do pozdrowień dołączyła, gdyby mogła ! ;-)

Posted

Nie, nie wytrzymałam, Aniu, chęć pomocy jest silniejsza ode mnie <wali głową w biurko>

Złota myśl na ten miesiąc: IM WIĘCEJ PSÓW GOSZCZĘ U SIEBIE TYMCZASOWO, TYM BARDZIEJ DOCENIEM LACHSA.

TO JEST PIES IDEALNY. KOCHAM, KOCHAM, KOCHAM!!!

Sunia roznosi mieszkanie, tryska energią, szkoda, że niewyczerpaną - godzinne spacery kilka razy dziennie to za mało :placz: Nie daję rady. Czuję się stara, coś mi w krzyżu strzeliło i nie mogę się ruszać. A ona prawie w ogóle nie sypia! :crazyeye: Jak dziecko z ADHD, tyle że dzieci tak wysoko nie skaczą...


Łapkę ma już zagojoną - to po wnykach :placz: Biedna, ma ją trochę krzywą i z duuużą blizną, ale chodzi i biega jakby nigdy nic.
Nie mam na nic czasu, na chwilę tylko wpadam na dgm.

Posted

Dobermania napisał(a):
Nie, nie wytrzymałam, Aniu, chęć pomocy jest silniejsza ode mnie <wali głową w biurko>

Złota myśl na ten miesiąc: IM WIĘCEJ PSÓW GOSZCZĘ U SIEBIE TYMCZASOWO, TYM BARDZIEJ DOCENIEM LACHSA.

TO JEST PIES IDEALNY. KOCHAM, KOCHAM, KOCHAM!!!

Sunia roznosi mieszkanie, tryska energią, szkoda, że niewyczerpaną - godzinne spacery kilka razy dziennie to za mało :placz: Nie daję rady. Czuję się stara, coś mi w krzyżu strzeliło i nie mogę się ruszać. A ona prawie w ogóle nie sypia! :crazyeye: Jak dziecko z ADHD, tyle że dzieci tak wysoko nie skaczą...


Łapkę ma już zagojoną - to po wnykach :placz: Biedna, ma ją trochę krzywą i z duuużą blizną, ale chodzi i biega jakby nigdy nic.
Nie mam na nic czasu, na chwilę tylko wpadam na dgm.


no to masz wesoło :evil_lol: :evil_lol:

Posted

No, najważniejsze, że nie boli, owszem. Ona bryka jak, za przeproszeniem na speedzie! :shake:

Niestety, dziewczyny, ja nie daję już rady :shake: Marzy mi się inny świat:shake: Świat, w którym ludzie nie są bezmyślni, okrutni, nie zakopują żywcem szczeniąt, nie topią ich, nie wystawiają półżywych w kartonach na śmietnikach, nie rozmnażają bez umiaru, nie porzucają na drodze, wyrzucając z pędzącego samochodu, nie przywiązują do drzew.

Marzy mi się świat, w którym wszyscy opiekunowie zwierząt mają odpowiednią wiedzę na temat ich psychiki i umieją właściwie je prowadzić. Ple, ple, ple. Mrzonki. Wiem, że to nierealne i nie możliwe, więc tym bardziej jestem sfrustrowana.

Wkurza mnie to, że nie mam dość czasu i pieniędzy, by pomóc tym wszystkim zwierzętom, którym pomóc bym chciała.

Chciałabym mieć więcej siły i cierpliwości. Nie poddawać się :shake:

Dzisiaj muszę zawieść Lizę do schroniska {Liza /laiza/, ale ja nie lubię pisać fonetycznie po polsku}, nie mogę zawalać studiów, a ona potrzebuje, by ktoś poświęcił jej przynajmniej na początku baaardzo dużo studiów.

Chciałabym mieć środki, możliwości i przede wszystkim właśnie siły, żeby pomóc jej i innym psom:shake: Jest mi tak smutno... Dziś znowu przez nią całą noc nie spałam, ona się w ogóle nie męczy! :shake: A nie dostaje wcale wysokokalorycznej karmy, chadzałam z nią na długie spacery, ale teraz nie daję już rady. No i mój Lachs też wymaga opieki.

Posted

Nie zamartwiaj się i tak robisz dla psiaków o wiele,wiele więcej niż przeciętny Polak nawet pomyśli że mógłby zrobić. Też miałam trochę tymczasowych domowników i wiem co to znaczy i jak ciężko jest to pogodzić z pracą i nauką. Teraz musiałam się na jakiś czas wycofać, właśnie dlatego że potrzebuje więcej czasu poświęcić mojimi zwierzakom jak i pracy zawodowej. Pewnych rzeczy przeskoczyć się nie da. Jak nie teraz to później:lol:, cała masa czasu przed nami.

Posted

Dobermaniu robisz bardzo duzo dla psiakow... wiekszosc ludzi potrafi tylko paplac ozorem ale nic nierobic zeby chociaz jednemu zwierzakowi ulzyc:shake:
teraz lachsiu jest najwazniejszy i musisz myslec przedewszystkim o nim...
i napewno jeszcze niejednemu psu pomozesz :)

a za lachsia caly czas trzymam kciuki

Posted

Niestety świat jest tak ułożony ,że są istoty silniejsze i te słabsze (zwierzęta, dzieci , ludzie chorzy). A wśród tych silniejszych sa jeszcze najsilniejsi i najwrażliwsi i ty do nich należysz ! Im dłużej staram się pomagać tym słabszym, tym bardziej się utwierdzam w przekonaniu, że wymaga to ogromnej siły...
Nigdy nie będziesz mogła pomóc wszystkim bo wszyscy to ...nikt. Ty pomagasz Lachsowi , Corgi , Lizi ( nie wiem jak odmienić;-) ), a wiem , że to nie wszystko ! I popatrz to już trzy istotki, o których wiem ;-) Nawet jeżeli Liza wróci do schroniska to zrobiłas dla niej bardzo dużo! Teraz już wiadomo, że jest baaardzo energiczna, wymaga dużo uwagi i pracy (przynajmniej na początku , tak jak pisałaś ). Ta wiedza może oszczędzić jej i jej potencjalnej nowej rodzinie wielu rozczarowań.
Jesteś bardzo dzielna!
A gdybyś chciała kiedyś na tymczas pieska z Węgrowa to tylko daj znać ;-)

Posted

Cześć Dobermania! :p

Nawet nie wiesz, jak bardzo dużo robisz dla zwierząt! Sójrz chociażby na mnie - ledwo co jakiś czas pojade do schromu i zawioze im troche potrzebnych rzeczy, niedawno podkarmiłam jednego psa który błąkał się koło bloku... a poza tym nie moge zrobić nic! Mieszkam jeszcze z rodzicami, którzy denerwują się nawet jak czasem pojade do tego schroniska...:/ Za to pomogłaś już aż trzem psom!!! To wydaje się niewiele, ale pomyśl ile znaczy to dla tej trójki ;) ;)

Trzymaj się, bedzie dobrze :*
I 3mam kciuki za zdrowie Lachsia ;)

Posted

Dobermanio, na poprawę humoru zajrzyj na wątek Corgi...Już są wieści z jej nowego, docelowego domku i zdjęcia ! :-)
Zaznaczam, że ja wiem o trzech konkretnych psach, którym pomogłaś , ale z naszej rozmowy wynikało, że tymczasowo mieszkało nie jeden psiak ;-)
Podrap Lachsia ode mnie!

  • 2 weeks later...
Posted

Kochane Cioteczki, dziękuję Wam za te ciepłe słowa, wtedy byłam już bardzo zrezygnowana i zmęczona, wiem, że są tacy, którzy nie pomagają wcale, ale jako perfekcjonistka wciąż zadręczam się, że mogłabym zrobić więcej, więcej, więcej...
Trzy. Cóż znaczą trzy wobec ogromu cierpiących:-(? O większości nawet nie wiem! :shake:
Aniu - strasznie się cieszę, o Corgiszonku kochanym myślałam i zastanawiałam się, jak się miewa.

Olu - ja też mieszkam z rodzicami, tzn. z mamą, która do tego nigdy nie lubiła psów, ale tak ją zadręczałam zdjęciami skatowanych bid i opowieściami ze schroniska i - ogólnie - życia, "pieskiego" życia, że MUSIAŁA godzić się na to, bym mogła pomagać:) I jestem jej za to ogromnie wdzięczna, bo wiem, jak bardzo przeszkadza jej bałagan, itp.

Furciaczku, Simbiku - też dziękuję.

:calus: :calus: :calus: :calus: :calus: :calus: :calus: :calus: :calus: :calus: :calus:

Posted

kochana dobermaniu strasznie sie ciesze ze cie widze :)

napisalas COZ ZNACZA TRZY WOBEC OGROMU CIERPIACYCH... dla tych trzech znaczy to bardzo duzo,dalas im szanse na nowy dom, przywrocilas radosc w tych pieknych psich oczkach, napelnilas ich serduszka nadzieja na lepsze jutro.
a i ludziom przywracasz wiare w czlowieka:loveu:

napisz jak tam sie Lachsiu miewa, martwilam sie tak dlugim brakiem wiesci ale skoro nic nienapisalas to niemoze byc zle:p

Posted

No nie!! Jak to tylko 3 ??? Popatrzecie sami na Corgi! Jedna z podopiecznych Dobermanii dla niewtajemniczonych :-)
Tak było:


Przecież ona nie byłaby tam dobrze leczona. Zapewniłaś jej dom tymczasowy i tym samym szansę na nowy. Nie piszę tego tylko, żeby ci humor poprawić (no może trochę tak;-) ), ale dlatego żeby podkreślić jak ważny jest dom tymczasowy, bo wtedy można dowiedzieć się jak pies zachowuje się "u ludzi" , jak z czystością, jak z innymi psami...itp.
Corgi(już po operacji) na spacerze z Lachsem (coś taki niewyraźny wyszedł ;-) )


i w nowym domu !


I nigdy więcej nie chcę słyszeć "tylko" ! ;-)

Posted

Tak jest! ;)
No, Lachsio taki niewyraźny często wychodzi, bo bryka! W koncu to dobcio:) Mam dla was kilka zdjątek z moim chorutkiem, przed nami seria badań i pewnie definitywna zmiana leków :shake: A Lizunia biega przed kuchnią (całe szczęście, bo tam prędzej ją ktoś dojrzy, postaram się niedługo wybrać do niej z aparatem).

Tu jeszcze Corgiszonek... Oczywiście na swojej ukochanej szmatce:eviltong:


A tak śpimy z moim synkiem :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Tzn. on śpi a ja oglądam TV :cool3: :evil_lol: :cool3:



"DO PIERSI PRZYYY... YYY... PRZYSTAW PSA!" :D:D:D:D:D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...