myszon Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 może naprawdę im uciekł podczas wyjazdu - nowe miejsce - psiak się zagubił ... Quote
Moriaaa Posted October 6, 2006 Author Posted October 6, 2006 Dziewczyny....20 czerwca pies poszedł do adopcji ...a 7 lipca już był w schronisku...jeżeli faktycznie zaginął..dlaczego nie skonataktowali się z La Pegaza????:angryy::angryy::angryy: Ja tego tak nie zostawię...trzeba tylko psiaka zabrać z tego schronu:placz::placz::placz: Karola...już napisałam o przeniesienie watku. Quote
Kar0la Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 Kurcze tylko co z nim zrobić? Gdzie go umieścić?? Quote
Moriaaa Posted October 6, 2006 Author Posted October 6, 2006 Pierwsza rzecz..pies nie mże mieszkać na dworzu..on ma bardzo chore stawy:( Potzrebujemy tymczasu i to pinie.... Do hotelu nie m ac go ładować,chyba że do domwego. Rubin nie może mieszkać wysoko...nie może wchodzić po schodach.:( Nie mam pojęcia jak to zrobić:( Zablokowałam adopcję,ale znowu też nie wiem czy dobrze...choć on jest jedynym w tym momencie dowodem. Myszonku..on uciec nie mógł bo ledwo chodził:( Quote
la_pegaza Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 Ja tego nie rozumiem. Przez tydzien przychodził chłopak, brał ga na spacery, do siebie do domu, wszystko po to by się upewnić, że pies będzie miał dobrze. Mam umowę i jej szukam. Jemu beton w schronisku nie służy, właśnie przez te stawy, dałam im arthroscan, ale jak on jest w schronisku już 2 miesiące to aż się boję myśleć :placz: Ucieczka raczej nie wchodziła w grę, bo on dużo nie mógł jeszce biegać, choć poprawa była już widoczna , i nie popiskiwał z bólu. Ale o ucieczce raczej nie ma mowy. Quote
Moriaaa Posted October 6, 2006 Author Posted October 6, 2006 Potrzebuję osób,które że tak powiem znają się na rzeczy i w jakiś sposób pomogą,poprowadzą mnie(nas).Sprawa jest na tyle klarowna(pies ma czipa na mnie,ja mam umowe z La Pegazą;) ,La pegaza ma umowę z tymi****),że nie popuszczę..trzeba coś zrobić..tylko gdzie mam się udać,co powiedzieć..proszę kogoś kto przez to już przechodził o radę. Quote
Aaliyah1981 Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 [quote name='Moriaaa']Potrzebuję osób,które że tak powiem znają się na rzeczy i w jakiś sposób pomogą,poprowadzą mnie(nas).Sprawa jest na tyle klarowna(pies ma czipa na mnie,ja mam umowe z La Pegazą;) ,La pegaza ma umowę z tymi****),że nie popuszczę..trzeba coś zrobić..tylko gdzie mam się udać,co powiedzieć..proszę kogoś kto przez to już przechodził o radę. dziewczyny musimy zalozyc watek z prozba o rade wtedy wiecej ludzi moze nam poradzic jak ugryzc ta sprawe bo darowac tego nie mozna pech chcial (dla tych ludzi) ze znalalzlam go na tej aukcji kurcze on ma chore stawy nie wiedizlam ja mieszkam na 3 pietrze czy mu to nie bedzie doskwierac ??? Quote
la_pegaza Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 jak trafił do nas, wet mówił, że pewnie miał jakieś zapalenie, a że siedział w boksie w schronisku to ten stan jakby się utrwalił- na tylnich łapach chodził tak sztywno. Dostał wtedy leki przeciwzapalne/bólowe, dodatkowo arthroscan i była poprawa. Wet mówił, że przy rozsądnej diecie , ruchu, i arthroscanie pies może mieć normalne życie, sprinterem nie będzie, ale można mu zapewnić komfort życia. Quote
la_pegaza Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 podpytajcie o te jego stawy!! czy siedzi w boksie na zewnątrz czy w środku? to na pewno on :placz: Quote
Moriaaa Posted October 6, 2006 Author Posted October 6, 2006 La Pegaza...jak możesz zadzwoń..ważne. Ja właśnie mam 0,02zł na karcie:roll: Quote
ARKA Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 [quote name='Moriaaa']Potrzebuję osób,które że tak powiem znają się na rzeczy i w jakiś sposób pomogą,poprowadzą mnie(nas).Sprawa jest na tyle klarowna(pies ma czipa na mnie,ja mam umowe z La Pegazą;) ,La pegaza ma umowę z tymi****),że nie popuszczę..trzeba coś zrobić..tylko gdzie mam się udać,co powiedzieć..proszę kogoś kto przez to już przechodził o radę. A gdzie ci ludzie mieszkaja-miasto-ktorzy adoptowali? W tym miescie trzeba zlozyc doniesienie do prokuratury albo organizacje jakas lokalna poprosic. Co za potwory:angryy: :angryy: :angryy: :mad: :mad: :mad: Quote
ARKA Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 [quote name='Moriaaa']Właśnie kontaktowałam się z ludzmi ze schronu...z pania z tamtejszego TOZu. Zaraz sprawdzą czipa...pprosiłam żeby psiak na razie nie został dany do adocji,jeżeli został wyrzucony(znalezin go błąkającego się) będziemy wyciągać prawne konsewencje. No to wlasnie TOZ moze zglosic do propkuratury o PORZUCENIE PSA!!! Quote
ARKA Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 la_pegaza napisał(a):Ja tego nie rozumiem. Przez tydzien przychodził chłopak, brał ga na spacery, do siebie do domu, wszystko po to by się upewnić, że pies będzie miał dobrze. A chlopak w jakim wieku-sam mieszkal-usamodzielniony czy 'na garnuszku' rodzicow? W jaki sposob sie do Ciebie zglosil? Quote
la_pegaza Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 Adopcja jest na panią Magdę, jej syn przychodził przez tydzień, brał go na spacery i się oswajali, chciałam się upewnić czy to nie kaprys. Oni dzownili z ogłoszenia z plakatu na osiedlu. Quote
ata Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 o kurde!! Marzena wspolczuje:shake:dopiero teraz zajazylam o jakiego piesia chodzi:-( Quote
Perfi Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 ehhh ale jaja! taki piekny pies a tyle musi wycierpiec :( po takie lazurowe oczko kolejki sie powinny ustawiac ;) Quote
Aga_Mazury Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 jak zobaczyłam tytuł watku na pwp to nie mogłam uwierzyć :-o cholera by to wzięła... Quote
PaulinaT Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 No to się po prostu w głowie nie mieści :-o Biedny psiak... I tylko przypadkiem ta sprawa wyszła... nie utrzymujecie kontaktu z domami po adopcji zwierzaka, zeby się dowiedziec co i jak? Quote
katya Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 PaulinaT napisał(a): nie utrzymujecie kontaktu z domami po adopcji zwierzaka, zeby się dowiedziec co i jak? Wiesz, na początku zawsze się utrzymuje, a później ludzie się denerwują jak się ich sprawdza i tak obiektywnie na to patrząc, mają trochę racji. Ale jak to jest, że ludzie wydają się porządni, przejęci losem psiaka, wiedzą ile przeżył, a później robią coś takiego...... :angryy: Quote
andzia69 Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 dziewczyny, a nie można by tak niby przez przypadek przejsć się do tych ludzi i spytać co u psa???? i zobaczyc co powiedzą... tak się łudzę, ze skoro psa znaleziono zupełnie gdzie indziej to może ci ludzie pojechali gdzieś na wczasy z psem i pies się zgubił a oni nie bardzo wiedzieli gdzie go szukać a bali się o tym powiedzieć...no nie wiem,ale ja bym poszła chyba do nich.... Quote
Aaliyah1981 Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 andzia69 napisał(a):dziewczyny, a nie można by tak niby przez przypadek przejsć się do tych ludzi i spytać co u psa???? i zobaczyc co powiedzą... tak się łudzę, ze skoro psa znaleziono zupełnie gdzie indziej to może ci ludzie pojechali gdzieś na wczasy z psem i pies się zgubił a oni nie bardzo wiedzieli gdzie go szukać a bali się o tym powiedzieć...no nie wiem,ale ja bym poszła chyba do nich.... andzia wszystko wskazuje ,ze jednak go wyrzucili piesek zostal zabrany przez schronisko 50 km od ich zamieszkania obawiam sie ze go poprostu wywiezli i wywalili ..dobrze wiedzieli ,ze on ma chipa przeciez on tyle byl juz w schronisku wystarczylo pojechac i sprawdzic:( Quote
katya Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 Ja uważam, że pomysł żeby zadzwonić i zapytać jst dobry. Nie łudzę się, że Rubin się zgubił, ale chciałabym wiedzieć co powiedzą Ci ludzie, jak będą kłamać, co wymyślą. Musi zadzwonić osoba, która tym ludziom psa przekazywała... Quote
Aaliyah1981 Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 katya napisał(a):Ja uważam, że pomysł żeby zadzwonić i zapytać jst dobry. Nie łudzę się, że Rubin się zgubił, ale chciałabym wiedzieć co powiedzą Ci ludzie, jak będą kłamać, co wymyślą. Musi zadzwonić osoba, która tym ludziom psa przekazywała... cioteczko miriaa dzis dzownila to nie odbierali fona:angryy: Quote
katya Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 Trzeba próbować i jak gdyby nigdy nic zapytać.... Quote
Moriaaa Posted October 7, 2006 Author Posted October 7, 2006 Jutro raniutko jadę po psiaka.. i wspólnie jedziemy do Emir. Emir bardzo dziękujemy,nie wyobrażasz sobie jak bardzo jestem wdzięczna:loveu::loveu::loveu: Emir pomoże nam również poprowadzić tą sprawę do końca. Już dzwoniłam do pana kierownika schroniska,w niedzielę schron jest nieczynny ,ale poznał sprawę i specjalnie dla nas będzie czekał jutro i wydadzą psiaka:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.