Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 754
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kochane. Jutro moja koleżanka zabierze Misię do siebie. U niej sunia poczeka spokojnie na swoją Pańcię. Gorąco dziękuję wszystkim za chęć pomocy! Jesteście niesamowite i kochane. Mam nadzieję, że będę się mogła się kiedyś odwdzięczyć. Jak sunia wyjedzie z Popielarni zaraz dam Wam znać.

Posted

No to cudnie, że i Miśka opuści to miejsce. Scheila pisz na wątku czarnulki jak już będzie bezpieczna. A kiedy do nowego domu jedzie? Transport już załatwiony?

Posted

Tak Małgosiu, po Sabę.
Fundacja się odezwała- akacha to Pomorska Fundacja Rottka. Saba, Aguś i terierkowaty tam jeszcze są- i to psy Aliny. O kotach nie mam wiadomości.
Przepraszam, że z takim opóźnieniem odpowiadam, ale przez 30 minut nic nie mogłąm napisać. Nie wchodziło.
Scheila- pw dostałam, ale odpisać nadal nie mogę.

Posted

[quote name='Tattoi']Tak Małgosiu, po Sabę.
Fundacja się odezwała- akacha to Pomorska Fundacja Rottka.
akacha to ja :), od poczatku piszę o tym, ze saba jest adoptowana od nas, chyba historia zblizona go Agusia. najpierw Saba była na domu tymczasowym, potem zpstała adoptowana. Jej watek jest tutaj:

http://www.rottka.pl/forum/viewtopic.php?p=50110#50110

AgnieszkaP razem ze swoim psem na moją prośbę zabrała od AlinaS naszą gabi, ktora spedziła tam zaledwie ponad 2 tygodnie. to mój pierwszy kontakt z hotelem Alinas, szczegóły opisałam wczesniej wiec nie bede powtarzac, bo teraz nie sa istotne.
Saba - od naszej suni wzięła sie także nazwa hotelu :(, u Alinas sunia rozkwitła, nabrała ciała - aż za dużo i miałam na jej temat w miarę na bieżąco sporo informacji, wystarczy rzucić okiem na jej temat. Na dogo wchodzę rzadko z braku czasu, a po adopcji Saby AlinaS miała u mnie jakby kredyt zaufania, sunia odżyła i piękniała, więc z zaufaniem dałam Gabi, ktorą AlinaS za zwrot kosztów sama odebrała od ludzi, ktorzy wystawili ją na allegro. miała byc tydzień, była ponad 2, prawie 3. oczywiście dostałam rachunek na jej pobyt, obejmujący zwrot kosztów paliwa oraz miesiąc pobytu suni z góry.

ale teraz nie to jest istotne. Alinas dla wszystkich swoich kotów znalazła miejsca, brakowało tylko dla jej prywatnych psów saby, agusia i terierka. Sabę, oczywiscie od razu otoczylismy opieką i znaleźlismy dla niej miejsce, jedzie jutro do hotelu, agus jak czytam też, pozostaje terierek do wzięcia.
Pytałam o mozliwosc uczestniczenia AlinaS w kosztach hotelu dla jej psów, ale pytanie zawisło w smsie i zostało bez jakiejkolwiek odpowiedzi... Bardzo jej zależało, aby Saba i Agus pozostali razem, bo bardzo dobrze się czują w swoim towarzystwie. Nie wiem, może udałoby się to wykorzystac w przyszłosci przy szukaniu im domu, mimo, ze teraz będa iddzielnie w hotelach?

Posted

Poprosiłam na PW Scheilę, by poprosiła z kolei koleżankę, która jak rozumiem będzie zabierała od Aliny Misię, o dopytanie o tego terierka (im więcej o nim info tym większa dla niego szansa) i zrobienie mu więcej zdjęć.

Posted

A ja jestem ciekawa ile osób , które dało tam psa bedzie teraz na drodze sądowej -tak jak Agnieszka P domagac się zwrotu poniesionych bezpodstawnie kosztów, oraz kto oskarzy Aline o zaniedbania -tudzież smierc psów....bo mam wrażenie ,ze Alinie to wszystko ujdzie płazem...
Skoro mało kogo interesowało to co dzieje się z psami w hotelu, to teraz tez pewnie bedzie brakowało czasu aby się tym zająć...

Posted

Ania+Milva i Ulver napisał(a):
A ja jestem ciekawa ile osób , które dało tam psa bedzie teraz na drodze sądowej -tak jak Agnieszka P domagac się zwrotu poniesionych bezpodstawnie kosztów, oraz kto oskarzy Aline o zaniedbania -tudzież smierc psów....bo mam wrażenie ,ze Alinie to wszystko ujdzie płazem...
Skoro mało kogo interesowało to co dzieje się z psami w hotelu, to teraz tez pewnie bedzie brakowało czasu aby się tym zająć...


Myślę, że dziewczynom bardziej zależy na zapewnieniu psiakom domów niż użeraniu się z podłym babsztylem. A swoją drogą to bardzo ciekawa jestem czy jak zabierałyście psy to rozliczałyście się od razu z AlinąS (tzn. czy baba zróciła pieniadze za niewykorzystane dni????), a jeśli nie - to kiedy i w jakiej formie ma to nastąpić?

Posted

[quote name='mala_czarna']He, he. Mialas racje Obraczus. Niewygodne posty pozostają bez odpowiedzi. To może ja raz jeszcze, bardzo upierdliwie przypomnę. Które psy, pozostające "pod opieką Aliny", nie były kontrolowane w hoteliku ??
Innymi słowy: kto choć raz skontrolował warunki psów po oddaniu do hotelu.
ja byłam u "swoich" psów wiecej niz jeden raz- w Jaktorowie

Posted

[quote name='Ania+Milva i Ulver']A ja jestem ciekawa ile osób , które dało tam psa bedzie teraz na drodze sądowej -tak jak Agnieszka P domagac się zwrotu poniesionych bezpodstawnie kosztów, oraz kto oskarzy Aline o zaniedbania -tudzież smierc psów....bo mam wrażenie ,ze Alinie to wszystko ujdzie płazem...
Skoro mało kogo interesowało to co dzieje się z psami w hotelu, to teraz tez pewnie bedzie brakowało czasu aby się tym zająć...
Pisałam już tutaj wczoraj:
Wczoraj dzwoniłam do weta, który robił sterylkę Zuzi. Jest potwierdzona, miałam na to wystawioną fakturę. Wetka przesłuchana przeze mnie przedstawiła bieg wydarzeń co do dnia i godziny taki jak wcześniej AlinaS. Również to, że wystawiła fakturę na mój adres z terminem płatności na konto tak, abym mogła starać się o zwrot części kosztów ze sterylkowej skarpety.
Wiem tylko, że Alina szukała dla Zuzi pomocy. Na wątku Koreczka wpisała się Enia, która widziała go w Jaktorowie tuż przed Wielkanocą w dobrej formie i wklejone są zdjęcia z jej pobytu. Było to już po śmierci Zuzi. Stąd można przypuszczać, że byli tam oboje kilka dni wcześniej. Czy opieka po zabiegu była dostateczna to inna sprawa. Płatność za jej pobyt miała być zaliczona na Korka. Tak oświadczyłam na jej wątku. O co walczyć w jej przypadku?

Posted

Uff... małymi porcjami schodzi ze mnie powietrze, zejdzie całkowicie jak się wsio uda. Dzwoniła do mnie Omar. Jedzie do Aliny, przy okazji zabrania docelowego psiaka zgarnie terierka. Cytując samą Omar "mała popierdółka" trafi do Tattoi. ;) Konieczna będzie pomoc finansowa w ewentualnym wecie. Ja za ogłoszenia się wezmę. Wielkie dzięki Tattoi, :loveu: bo to pewno Twoja robota, że pamiętałaś o moim parciu na tego biedaka, osobne i równie wielkie podziękowania dla Omar. :loveu:

Posted

mala_czarna napisał(a):
He, he. Mialas racje Obraczus. Niewygodne posty pozostają bez odpowiedzi. To może ja raz jeszcze, bardzo upierdliwie przypomnę. Które psy, pozostające "pod opieką Aliny", nie były kontrolowane w hoteliku ??
Innymi słowy: kto choć raz skontrolował warunki psów po oddaniu do hotelu.

Ależ odpowiem.
Czarka zawiozły dziewczyny od nas z Tomaszowa Maz. Oceniły, że będzie mu dobrze, że Alina jest bardzo ciepłą kobietą.
Potem nie pamiętam już kto był w odwiedzinach u Czarka z dogo, były relacje i zdjęcia. Potem była Obrączuś. Ostatnio Madziek zawoziła tam Jazza i też nic niepokojącego nie było.
Nikt nie pisał, że jest coś niepokojącego. Chyba darzymy się zaufaniem prawda?
Owszem za jakiś miesiąc przyznam szczerze Obrączuś radziła, żeby odwiedzić Czarka, bo niepokojące wieści dochodzą, ale szczerze? Nie miałam podstaw.
Poza tym wydawało mi się, że jak dogmaniacy jeżdżą ze swoimi psami to i na mojego zerkną? Bo wszystkie są nasze?

Dalej... ja żeby skontrolować Czarka muszę brać urlop, a urlop mi potrzebny, bo dzieci, tudzież wizyty w schronisku. Coś za coś. I mam przeszło 100 km i brak autka.
chyba mogę liczyć na innych dogmaniaków?

Miałam stado już psów w hoteliku u Wiosny i nigdy ich nie kontrolowałam. Ufam jej bezgranicznie.
U AlinyS okazało się głupotą, ale chyba u podstaw dogo leży zaufanie wzajemne prawda?

I brak odwiedzin u Czarka nie ma nic z brakiem odpowiedzialność, raczej z brakiem czasu i niestety z zawiedzionym zaufaniem.

Posted

mala_czarna napisał(a):
He, he. Mialas racje Obraczus. Niewygodne posty pozostają bez odpowiedzi. To może ja raz jeszcze, bardzo upierdliwie przypomnę. Które psy, pozostające "pod opieką Aliny", nie były kontrolowane w hoteliku ??
Innymi słowy: kto choć raz skontrolował warunki psów po oddaniu do hotelu.


Ja jak miałam tam Dżoka oraz Staszka (W Jaktorowie) psy byly odwiedzane przeze mnie. Raz również odwiedziła Staszka Anawa.
Przy okazji zawsze zwracałam uwage na inne psy m.in. Lenkę i Czarka, robiłam fotki również Frodowi (niewidomy staruszek od siekowej). Frodo był we wspaniałej formie.

Niestety wielokrotnie pytałam się kto może pojechac do Jaktorowa (gdy ja nie mogłam), ale niestety nikt chetny sie nie znalazł.

Gdy Staszek opuścił Jaktorów, otrzymałam zwrot pieniedzy za hotelik. Niestety po wielokrotnych mailach itd, ale kase otrzymalam.

czerda napisał(a):
już odpowiadam -siekowa i bumel , one jak był Frodo w Jaktorowie były tam kilka razy , a jak znalazł się dla niego dom też były i wszystko było bez zarzutów


Dokładnie. Frodo był w super formie.

Na całe szczęscie nie miałam juz u Aliny swoich psów. Nie chciałam.

Natomiast jesli chodzi o Aldo, to w połowie marca poinformowałam osobe odpowiedzialna za psa, iz został on bez ich zgody przeniesiony z Jaktorowa do Popielarni, gdyz jak to powiedziała Alina - w Jaktorowie miała juz za duzo psów. Nie wiem czy zostały podjete kroki w zwiazku z ta informacja czy tez nie.

Posted

Saba już odebrana, kilka godzin temu. jedzie sobie spokojnie w samochodzie i obszczekuje samochody, które śmieją obok niej przejeżdżać. Wyglada bardzo dobrze i jest w świetnej kondycji, ciałka jakby trochę za wiele. jak będą foty, będę w stanie ocenić więcej. W kazdym razie Saba już ma bezpieczne, choć hotelowe, schronienie. dziękuję wszystkim, którzy się do tego przyczynili za pomoc ;).

Posted

[quote name='mala_czarna']
[quote name='czerda']Napisał czerda już odpowiadam -siekowa i bumel , one jak był Frodo w Jaktorowie były tam kilka razy , a jak znalazł się dla niego dom też były i wszystko było bez zarzutów
Czyli cała tragedia stała się "z dnia na dzień".

mala_czarna , o co Ci chodzi z tym, że cała tragedia stała się "z dnia na dzień" jeśli piszesz to w kontekście pobytu Fredo w Jaktorowie? Może napisałabyś wprost, bo jak dla mnie to usiłujesz sugerować, że coś wiedziałam i nie powiedziałam. A może jednak zanim coś napiszesz, to poznaj najpierw fakty. Bo zdaje mi się, że nie zarejestrowałaś mojej wcześniejszej wypowiedzi. (post nr 300). W razie czego cyt.


"Fredo trafił do Jaktorowa w połowie grudnia 2009 r. Dość szybko, bo po ok. miesiącu udało mu się znaleźć dom z ogłoszeń. W międzyczasie odwiedziłyśmy go raz, właśnie w Jaktorowie. Pies odżył (porównując jego stan w schronisku), podczas wizyty widać było, że ufa opiekunom i czuje się tam zadomowiony. Sama pilotowałam sprawę adopcji. P. Alina o tyle w niej pośredniczyła, że wydała psiaka nowej pani w umówionym dniu. Pani odebrała go z Jaktorowa. I tyle mogę dodać w tym temacie."


Sprostowanie do wypowiedzi Czerdy - w Jaktorowie byłam raz (Fredo był tam krótko - ok. miesiąca)


Jak coś dalej jest niejasne, to może innymi słowami będzie jaśniej: Tak, mam zwyczaj sprawdzać warunki, w jakie trafia mój podopieczny - bez względu na to, czy jest to hotel, czy DS. W przypadku Fredo te warunki sprawdziłam, zarówno w Jaktorowie jak i później w jego nowym domu i nic nie wzbudziło moich zastrzeżeń.

Do obraczus: widziałam, że wspomniałaś na wątku o Kundlu-podwórkowym psie AlinyS...gdyby ktoś coś wiedział na temat jego losów, to proszę o info...

Posted

czerda napisał(a):


Do obraczus: widziałam, że wspomniałaś na wątku o Kundlu-podwórkowym psie AlinyS...gdyby ktoś coś wiedział na temat jego losów, to proszę o info...


Niestety alina w zadnej wypowiedzi ktore cytuja dziewczyny nie wspomina o Kundlu :(

Posted

"Czyli cała tragedia stała się "z dnia na dzień"."

Ja rozumiem to tak, ze na poczatku bylo dobrze i nic nie budzilo obaw. Odwiedziny wypadaly pozytywnie. Dopiero od pewnego momentu wszystko sie nagle zmienilo na gorsze, az doszlo do obecnej sytuacji, w ktorej ludzie odebrali swoje psy z hoteliku, a AlinaS oddala nawet swoje wlasne.
Co naprawde bylo przyczyna tej zmiany, pewnie nigdy sie nie dowiemy - sprawy rodzinne, sprawy osobiste, kto wie - ale jedno nie ulega watpliwosci: w momencie kryzysu, cokolwiek by to bylo, Alina nie powiadomila zainteresowanych, tylko upchnela psy w nieodpowiednich warunkach. Dla mnie to zamkniecie psow w szopach i blaszaku jest karygodne.

Jezeli w naszym zyciu dzieje sie cos dramatycznego, mamy obowiazek zdac sprawe z naszych zobowiazan i co najmniej powiedziec, ze nie mozemy sie z nich wywiazac. Byloby niezadowolenie z komplikacji, ale nie dramat.
Ja takiej osobie nie zaufam nigdy wiecej i uwazam, ze Alina musi poniesc konsekwencje swojego nieodpowiedzialnego postepowania. Nade wszystko nie powinna nigdy juz prowadzic hotelu dla zwierzat.

Chce tez podziekowac Wam za zaopiekowanie sie podopiecznymi Aliny i mam nadzieje, ze Kundel nie zostanie sam w Popielarni.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...