sacred PIRANHA Posted August 21, 2010 Author Posted August 21, 2010 Bambo zaczął demolować dom pod nieobecnośc Pani... w związku z tym, że ja jestem za granicą i jeszcze tu posiedzę drmonak zadzwon na nr telefonu który Ci podałam do furciaczka proszę... Quote
drmonka Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 Dziewczyny, nie ma dramatu jakiegoś strasznie. Bambo od początku lubił sobie coś podrzeć, ale ostatnio rozumiem że z rozpaczy za kolegą beaglem który był u nas 2 tyg, bambo chwycił się za drzwi od łazienki oraz meble. po prostu on potrzebuje towarzystwa , wiec jak przyjaciel jego pojechał do swojego domu bambo ze smutku pogryzł bardziej niż zwykle parę rzeczy. mam do was prośbę, jak wpadnie wam do głowy coś co bambo może gryźć pod moją nieobecność będę wdzięczna za pomysły. bambo uwielbia tak jak już pisałam na początku wyciągac buty i je gryźć, ale szczególnie lubi drzeć coś z papieru. Nie interesuja go uszy świńskie, kości te sprasowane tak sobie. podarte jeansy kompletnie go nie obchodzą, on woli zawsze wybrać coś ludzkiego że tak powiem. Moja teoria jest taka ze ktoś go po prostu oddał bo miał dość gryzienia. oprócz tego bambo ma się fantastycznie, byliśmy na wakacjach, był mega grzeczny. Ma jeden problem jak jedzie autem to wymiotuje. Lubi tropić :) . Ogólnie wszystko ok. Aha dzwoniłam do Gosi, powiedziała że pomyśli nad czymś i da mi dzisiaj znać. Quote
zerduszko Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 Dobrze, że nie ma dramatu, ale skoro on ma problem, to może warto mu pomóc? Jak mam nowego psa i obawy, że coś zniszczy, to zostawiam mu jakąś starą koszulkę, ale która mocno mną pachnie. Chociaż one wolą skarpetki, z braku dostępu do butów ;) Quote
drmonka Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 Dzięki za radę , spróbuję i tego ale obawiam się ze Bambo tak po prostu lubi coś miętlić, jak był ze mną na wakacjach też porywał dzieciom buty i je gryzł. on tak chyba po prostu ma. A przy dodatkowym stresie ma to zdwojone. Quote
zerduszko Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 drmonka napisał(a):Dzięki za radę , spróbuję i tego ale obawiam się ze Bambo tak po prostu lubi coś miętlić, jak był ze mną na wakacjach też porywał dzieciom buty i je gryzł. on tak chyba po prostu ma. A przy dodatkowym stresie ma to zdwojone. A czy jak on porywa buty, to mu natychmiast zabieracie i dajecie do gryzienia coś co może szamać? Bardzo ważne jest przy korniku, żeby go uczyć jak jesteśmy w domu co jest fajnie gryźć - jak się rozmiłuje, to podczas naszej nieobecności będzie po to sięgał. Moje suki uwielbiają gryźć to, co się da "obdzierać/rozdzierać - buty i kapcie są tego przykładem, ale też kocie myszki :mad: Ja im w tym celu dawałam maskotki - super zabawa w wypruwanie flaków - tylko oczy i noski trzeba odciąć najpierw i zawsze najpierw spałam z nimi żeby również pachniały. Quote
Energy Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 No nie wiem czy Cię pocieszę, ale moje mini pudle, jak były młode-2 suńki razem z matką dorastały i zostały,zjadły wypoczynek-poważnie powygryzały dziury w wersalce, pogryzły fotele, szafki, okno balkonowe, ściany, o butach i drobnych rzeczach to już nawet nie piszę. Ale potem wyrosły z tego. Zdarza im się rzeczywiście w momentach stresowych zjeść np. buty do tej pory, ale nie robią już takich zniszczeń. Moje dwie małe się nakręcały, a u Bambo może to być lęk separacyjny, on nie jest pewien czy znowu nie straci Pani jak wychodzisz na tak długo:shake: Nie wiem na ile poważne są te zniszczenia u Ciebie, ale w najgorszym razie mo.żna pomyśleć o dużej klatce na czas Waszej nieobecności, choć po schronisku to sama nie wiem:roll: Na podróże samochodem polecam motomarin, ziołowy mogą też brać go dzieci, mojej suni bardzo pomaga. Quote
sacred PIRANHA Posted August 24, 2010 Author Posted August 24, 2010 drmoinka mój wyżeł to maniak gryzienia papierowych/tekturowych rzeczy...po prostu wszystko takie chowałam poza jego zasięg bo łupił ja strzepeczki malutkie (pare książek mi poszło) on generalnie nie lubi gryzaków, piłek, gumowych zabawek dla psów za to uwielbia rozszarpywac różne rzeczy, podoba mu się jak słychać jak się pruje hihih zabawki pluszaki im większe tym lepsze oczywiście to jego hit (tak jak już tu ktoś pisał trzeba oczy i uszy wyciąć przed podaniem psu) i taki sznurek związany do kupienia w sklepie zoologicznycm...dlaczego akurat te lubi? bo można je rozpruć, powyciągać wszelkie nitki niteczki i zrobić ogólnie armagedon z nich:-) spróbuj:-) polecam też poświęcić pare weekendów na ćwiczenie wychodzenia i wracania do domu (co 5 minut, co 10, co 15 itd)- wychodzisz bez zbędnego wylewnego pożegnania, ubierasz się zostawiasz psu zabawki mowisz"zostan" i wychodzisz...powrot to wchodzisz mowisz cos tam np: czesc ba,mbo juz wrocilam, glaszczesz psa i robisz cos innego...musisz nauczyc go ze twoje wychodzenie i powrto to nic nadzwyczajnego, wychodzisz i wracasz i wychodzisz i wracasz to normalne jest, nic sie nie dzieje, pani wychodzi a to zaraz dostane ajne zabawki do rozpierdzielania, o pani wrocila fajnie poglszcze mnie i bedziemy zaraz cos razem robic takie tam pierdoły szczególy a wazne w sensie postrzegania przez psa... psy maja problem z zostawaniem sameu czesto jak cos sie zmienilo w ich zyciu...no kolega pies wyjechal. jestesmy po urlopie i pies spedzal z nami 24 na dobe dlatego zawsze podkreslam jak wazne jest zostawianie psa nawet na chwile na nasze wyjscie do sklepu w kazdy dzien rowniez w te w ktore mamy wolne i sie lenimy i nic nie robimy do dobrego człowiek jak i pies szybko sie przyzwyczaja a pozniej to dobre nam zabierają i jest niesmak hihihi Quote
zerduszko Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 Energy napisał(a):No nie wiem czy Cię pocieszę, ale moje mini pudle, jak były młode-2 suńki razem z matką dorastały i zostały,zjadły wypoczynek-poważnie powygryzały dziury w wersalce, pogryzły fotele, szafki, okno balkonowe, ściany, o butach i drobnych rzeczach to już nawet nie piszę. Ale potem wyrosły z tego. Zdarza im się rzeczywiście w momentach stresowych zjeść np. buty do tej pory, ale nie robią już takich zniszczeń. Moje dwie małe się nakręcały, a u Bambo może to być lęk separacyjny, on nie jest pewien czy znowu nie straci Pani jak wychodzisz na tak długo:shake: To są te psy, które można podziwiać w Twojej galerii? ;) Quote
Energy Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 zerduszko napisał(a):To są te psy, które można podziwiać w Twojej galerii? ;) Tak Zerduszko, wiem, że trudno w to uwierzyć ale takie spustoszenia poczyniły moje delikatne pudelki:diabloti::evil_lol: Quote
drmonka Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 no tak teraz przyszłam z pracy i sajgon trochę. nie ukrywam ze czasem nie mam do tego siły ( np. dzisiaj ) szklanka rozbita w drobny mak, książka pogryziona, i jeszcze jakieś inne strzępy. Zauważyłam ze Bambo zaczyna sięgać coraz dalej, ściąga rzezy które są coraz wyżej. Nie wiem czy w ogóle jest szansa na zmianę żeby bambo nie gryzł wszystkiego co mu wpadnie. powoli uczy się jak otwierać sam szuflady, szafę , szafkę na buty. Quote
Energy Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 Drmonka może zajrzysz na wątek Dropka po radę? Przypomniało mi się, że Dropek-też psiaczek z dogo, takie cuda wyczyniał. Jak by co to tu jest wątek, napisz, Muzzy na pewno chętnie doradzi, są też zdjęcia demoleki Dropkowych. Ale jedno wiem niestety szklanki i inne rzeczy nie powinny być w zasięgu jego pyszczka;)Jak to mi ktoś kiedyś powiedział-pies uczy porządku:diabloti::evil_lol: Muzzy z tego co pamiętam pisał też jak zabezpieczał szafki, bo psiak też otwierał:p http://www.dogomania.pl/threads/132491-LUBLIN-Dropek-ma-domek!!Dropek-ma-domek!! Quote
sacred PIRANHA Posted August 24, 2010 Author Posted August 24, 2010 drmonka zawsze jest szansa...jego zachowanie się pogarasza nie jeste cały czas takie samo więc jak zaczbniesz z nim pracować to zaczniesz to odkręcać ale trzeba z psem pracować, ćwiczyc wychodzenie i zostawanie go samemu i wracanie do domu im więcej będziesz z nim cwiczyc tym wieksza szansa ze sie poprawi...bez pracy nie ma kołaczy:-) Quote
drmonka Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 No dobra ale jak ty Piranha sobie poradziłaś tak naprawdę z tym gryzieniem? Quote
sacred PIRANHA Posted August 24, 2010 Author Posted August 24, 2010 pluszaki i sznury do gryzienia tylko na czas zostawania samemu w domu, wszystko co pies moze zrzucic, strącic, zainteresowac go wysoko poza zasiegiem psa, szafki pozamykane na zawiasy blokujace takie dla malych dzieci...kilka dni poswiecone na wybieganie ranne psa i wychodzenie i wracanie (zaczelam od minuty, potem 5, 10, 15 i tak kilka dni z rzędu mialam z głowy pare dni bo nic nie robilam tylko wychodzilam i wracalam hihi) plus cwiczylam jak byłąm normalnie z psem w domu komende zostan na odelglosc w tym samym pokoju, w innym pokoju zeby pies wiedzial ze jak mu kaze gdzies zostac to nic niezwyklego sie nie dzieje ma poczekac a ja po niego wroce... proste to nie jest bo wymaga poswiecenia pary weekendow z rzędu w przypadku osoby pracującej na tygodniu druga sprawa to jak ty sie zachowujesz jak wracasz a jest syf? powinnas psa zignorowac, posprzatac bez slowa i traktowac go jak powietrze przy tym, nie gadac do niego, nie krzyczec nic...psa nie ma ... pies siedzi kilka godzin sam w domu i mu sie nudzi...nie mozna oczekiwac ze bedzie 9 godzin spał bo to fizycznie jest niemozliwe jesli jest psem młodym i aktywnym to cos musi robic bo przeciez nie bedzie siedzial i gapił się w sufit nawet my ludzie coś robimy siedzac w domu prawda? spimy, oglądamy tv, słuchamy radia, czytamy książke, sprzatamy itd cała sztuka polega na tym by pies nie odczuwał stresu jak zostaje bez nas (tu cwiczenie wychodzenia i wracania w kółko) plus wiedział co mu wolno robić dla zabicia czasu...a żeby mu to umozliwić trzeba wyeliminować to co mogłoby go zainteresować i zaproponować mu coś innego to nie jest proste ale nie niemozliwe tylko wymaga czasu... zacznij z nim cwiczyc wychodzenie i wracanie plus załatw mu kilka pluszakow najpierw baw sie z nim jednym z nich pokaz ze mozna go tarmosic rzucac wypatroszyc itd sznurki do rozrywania pokaz mu ze tym mozna sie swietnie bawic dostosuj dom do niego, wszystko co niebezpieczne postaw wysoko- nie moze byc tak ze stoi jakas szklanka i pies moze sie do niej dostac, niesteyy ale na czas nauki dom trzeba dostosowac, ja mialam taki moemnt ze przed wyjsciem z domu kwiatki z parapetow znosilam do lazienki i zamykalam tam a firanki podwieszalam wyzej zeby pies nie dostal...niesety ale pies to praca praca praca;/ Quote
drmonka Posted August 25, 2010 Posted August 25, 2010 no dobra będziemy pracować, ale bambo tak jak mówiłam zaczyna ściągać rzeczy które naprawdę nie leżą w jego zasięgu hehe . no nic trudno trzeba będzie wszystko pościągać totalnie. skoro tobie Pirania się udało to znaczy ze da się to zrobić. Najgorsze jak jest jak niszczy meble bo tych schować się nie da. Quote
zerduszko Posted August 25, 2010 Posted August 25, 2010 sacred PIRANHA napisał(a):jesli jest psem młodym i aktywnym to cos musi robic bo przeciez nie bedzie siedzial i gapił się w sufit nawet my ludzie coś robimy siedzac w domu prawda? spimy, oglądamy tv, słuchamy radia, czytamy książke, sprzatamy itd cała sztuka polega na tym by pies nie odczuwał stresu jak zostaje bez nas (tu cwiczenie wychodzenia i wracania w kółko) plus wiedział co mu wolno robić dla zabicia czasu... Nie przepadam za tą panią, ale ostatnio natknęłam się na program o dewastującym psie, gdzie V. Stillwell oduczała go niszczyć. Ludzie mieli zapasowe meble, które chowali do piwnicy :lol: Ten psiak kompletnie nie odczuwał stresu tylko właśnie się nudził i taką rozrywkę sobie znalazł. Snuł się po domu i wyszukiwał "ofiar". A do czego zmierzam: ja sobie nie wyobrażam, żeby moje psy nie spały jak mnie nie ma. Zresztą jak jestem do popołudnia też śpią prawie non stop :p Quote
sacred PIRANHA Posted August 25, 2010 Author Posted August 25, 2010 sa takie preparaty w zoologicznym do kupienia takie odstraszacze dla zwierząt, jak podsikują jakies miejsce namiętnie lub gryzą to się psika to miejsce tylko przestrzegam przed oszczędnytm używaniem tego bo jak spsikasz całe mieszkanie i pies będzie to czuł wszędzie to efekt będzie opłakany:-) moja kuzynka nie mogła oduczyć psa gryzienia nogi od jej zabytkowej ławy, w końcu kupiłą takie coś i co jakiś czas tą noge spsikiwała i pies dał sobie spokój ale mówie sens jest jak zwierzak czepi sie konkretnie czegoś a nie wszystkich mebli w całym domu ihihi z psem trzeba duzo pracować bo psy muszą zrozumieć o co nam chodzi a że mowimy w innych jezykach to musi sie nauczyć tego co do niego mowimy za pomoca różnych naszych zachowań zignorować itd to nie jest tak ze mówimy do psa: nie wolno a on to rozumie prawda...on musi się nauczyć co od niego chcemy wypowiadając te dwa słowa...rownie dobrze moglibysmy do niego mowic krzak:-) jak pojmie ze mówiąc "krzak" chodzi nam o to ze ma przestać robić to co w danej chwili robi możemy powiedzieć że nauczyliśmy psa znaczenia słowa "krzak" i tak jest z każdym słowem...pies cos robi my sie drzemy : nieeeeee a on patrzy na nas i słyszy : aaaaaaa i komletnie nie wie o co biega tylko że krzyczymy to sie kuli i ucieka albo odchodzi albo spuszcza smutno głowe ale nie ma pojęcia tak naprawde o co nam chodzi. Taki schemta jest w wielu domach, psy nie rozumieją swoich właścicieli, nie mają wypracowanych wspólnych słów które rozumieją wzajemnie tylko psy reagują na ton głosu swoich właścicieli, bacznie nas obserwują i wyciagają swoje psie wnioski...z reguły im bardziej zalezy nam zrozumieniu nas niż nam a to przeciez my jestesmy Ci inteligentni:-) ja zawsze polecam zaczęcie od podstaw, z psem trzeba nawiązać więź, nic tak nie łączy jak wspólnie spędzany czas podczas nauki...przy okazji ustalamy sobie wzajemne relacje uczymy sie uczyć psa...bo to właściciele uczą się podczas kursu, uczą się pracować ze swoim psem. rozumieć go i przekazywać mu swoje słowa tak żeby pies zrozumiał co pan od niego chce to ine jest łatwe ale jest mozliwe drmonka musisz przede wszystkim nastawić się pozytywnie, odnosze wrazenie ze jestes zniechęcona że uważasz ze to takie durne gadanie któro i tak nic nie pomoże...gadanie nie pomoże jedynie wprowadzanie roznych zachowan twoich w czyn moze dac efekt nie podbaja mu sie psie gryzaki? daj mu pluszak i albo sznurki poskręcane, pokaz mu ze siwetnie mozna sie tym bawic, sama sie tym baw na jego oczach czemu nie? jak on ma zrozumiec ze tym sie moze bawic? ze to moze szarpac? ze mu zostawisz na podlodze? krzeslo tez stoi na podlodze:-) druga sprawa musisz nauczyc go ze twoje wyjscie to nic nadzwyczajnego, ze zdarza sie to czesto i nic sie nie dzieje- bardzo wazne jest ciwczenie wychodzenia na minute i wracania i za kilka minut znowu wychodzisz na minute i wracasz i za kilka minut powtorka z rozrywki...w kołko w kółko w kółko jak pies dobrze znosi już tą minute rozłąki to zwiększaj swoją nieobecnosc do 2 minut, potem 3...w kółko i w kólko aż będzie uodporniony na twoje wyjscia, znudzony tym wychodzeniem i wracaniem aż za którymś razem ty bedziesz wychodziła a on będzie miał to gdzieś bo będzie wiedział ze i tak za chwile wrócisz...ile taka nauka trwa? nikt tego ci nie powie bo to zalezy od psa...jeden pies nie ma problemu z zostawaniem wogole od poczarku, inny potrzebuje takiej nauki zostawania samemu i załapie w jeden dzien, innemu trzeba tygodni a z innym trzeba takie cwiczenia powtarzac co jakis czas do konca jego zycia posiadanie psa to wielka odpowiedzialnosc, ciągła praca z nim i udoskonalanie wzajemnych relacji, w zamian za to dostajemy coś czego kupić się nie da - bezwarunkową miłość do ostaniego dnia życia, do ostatniego oddechu... drmonka, ćwicz, pisz o postępach lub pogorszeniach, kup jakas fajna ksiazke czytaj ucz sie probuj:-) Quote
minia7 Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Na wymioty w aucie polecam aviomarin. Mam ten sam problem z Sarą i jedna tabletka pół godziny przed jazdą pomaga. Lupa jest przyzwyczajona do jazdy, ale jeździła częściej niż Sara, więc myślę, że powoli Sara też się przyzwyczai. Zabierajcie Bambo na częste przejażdżki-nawet krótkie. Co do gryzienia i demolki w domu-czy próbowałaś prasowanych kości (pachnących wędzonką) poukrywanych w różnych miejscach w domu? U mnie to zdaje egzamin. Plus pozamykane drzwi do pokojów, pochowane wszystkie rzeczy w zasięgu wzroku i łapek moich suczek. Stosuję zasadę ograniczonego zaufania :) Pomimo, że już dawno nie miałam żadnego bajzlu w domu, powiem, że nawet przyzwyczaiłam się do codziennego zamykania pokoi, zaklejania szuflad itd. Weszło mi to w krew, chociaż suńki zajmują się sobą podczas mojej nieobecności. Aha...kiedy zginęła mi Sara-Lupa przechodziła mega depresję i stres i to co robiła z mieszkaniem przechodziło ludzkie pojęcie...nie sądziłam, że taki mały piesek może tyle. Sąsiadka mówiła, że było słychać jakby ktoś meble przestawiał. Psy, jeśli się dotrą, bardzo szybko się przywiązują do siebie, dlatego rozłąka tak kiepsko na nie działa... Także drmonka wiesz co polecam ;) towarzyszkę w podobnym wieku dla Bamboszka :Dog_run: Quote
drmonka Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 Z Bambo jest tak, chowam wszystko co może zniszczyć, zostawiam zabawki, pluszaki z którymi się z nim bawię jak jestem w domu, niestety przychodzę hehe a zabawki są nietknięte. Kości próbowałam sprasowane ale Bambo albo je skrzętnie chowa gdzieś do poduszek albo znowu leżą nietknięte. Uszy świńskie chowa totalnie i kompletnie do nich nie wraca, ani ich nie gryzie. Zostawiam jakieś swoje buty stare na których mi nie zależy i tez Bambo nic z nimi nie robi. Natomiast wydaje mi się ze Bambo z racji tego ze jest inteligentny woli zabawę w wyciąganie czegoś czyli but wyciągnięty z szafki jest dużo bardziej atrakcyjny od tego który leży po prostu wolno w przedpokoju. Można powiedzieć że to jest dla bambo wyzwanie, otworzyć coś wyciągnąć itd. Wygląda na to ze Bambo potrzebuje większej stymulacji, bodźców ciekawszych. To jest tak , że jak pochowam dosłownie wszystko co Bambo może zdjąć , pogryźć to z braku laku zabiera się za meble, drzwi itd. W moim mieszkaniu problem polega na tym ze to jest jakby otwarta przestrzeń czyli nigdzie nie ma drzwi, oprócz drzwi do łazienki i mojej córki. Czyli Bambo ma dla siebie kuchnię , sypialnię, salon i przedpokój. Mam wrażenie ze u Bambo to jest bardziej problem nudy niż stres separacyjny ale oczywiście mogę się mylić. Bambo lubi sobie po prostu szukać atrakcji, jak gdzieś trzeba się wysilić, coś pokombinować, wyciągnąć. Jak np. ja wychodzę to bambo nie drapie nie skomle, nie szczeka. Problem chwilowo u mnie jest mega prozaiczny, chwilowo jestem totalnie, skrajnie spłukana i niestety nie stać mnie na jakieś nowe zabawki. Jak tylko dostanę kasę kupie mu nowe rzeczy i zobaczymy. po pierwsze kupa smakula z labiryntem. kong jak już mówiłam jest rozpracowywany w 3 minuty, ale dzisiaj chce mu kupić może jakieś mięso z kością które jak się wetknie to już tak łatwo nie będzie dało się wyjąć. w weekend zaczynam akcję wychodzenia z domu i wracania. Aha i jeszcze gwoli wyjaśnienia, ja nie chcę Bambo nigdzie oddawać, ani się go pozbywać ale mam absolutne prawo czuć frustrację lub zniechęcenie jak wracam do domu i meble są napoczęte, wszystko jest w rozsypce itd itd hehe. Absolutnie rad tutaj mi podanych nie uważam za durne gadanie ale czasem po prostu mam doła z tego powodu co zastaję w domu. i uważam iż jest to całkiem normalne ( mój dół, nie to co zastanę w domu ;) ). Miałam różne psy w życiu z problemami ale z takim jeszcze nie. Więc ja tez muszę się nauczyć jak postępować z takim psem. Powiem szczerze najlepszym rozwiązaniem byłoby posiadanie drugiego pieska chyba, ale chwilowo j.w. :) Kasy brak. ( poza tym najpierw chyba chcę spróbować bambo oduczyć gryzienia sama, jeśli za pół roku czy rok okaże się ze nie ma żadnych postępów pomyślę o piesku drugim) mam do tego kotkę z rakiem i chwilowo kaska idzie na podleczanie Kiciuśki żeby ostatnie dni upływały jej w spokoju. ( a tak na marginesie mam w miarę ok lecznicę tuż obok siebie i są tam dwie Panie vet, z tego jedna za dokładnie te same zastrzyki itd itd bierze dwa razy więcej niż druga hehehe, no cóż :) , a ja oczywiście zawsze trafiam na tą droższą ) Aha i jeszcze dodam że to jest trochę loteria, w jeden dzień drzwi pogryzione, wnętrze z drzwi ( nie wiedziałam ze tam jest po prostu tektura-skandal!!! hehe) wyprute itd itd a wczoraj np. nic nie pogryzione. I bądź tu mądry, pisz wiersze..... :) Quote
drmonka Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 aha jeszcze jedno, jest nadzieja w moim cudownym dziecku hehe ;) Ala idzie do 4 klasy i bedzie zamiast do babci po szkole, wracac już prosto do domu , uznałyśmy razem ze jest na tyle duża ze przejdzie przez ulice itd itd. ustaliłyśmy również że po przyjściu ze szkoły Ala bierze Bambo na spacer, obojętne krótki zapewne bo Ala jest leniuszkiem. Ale może to pomoże jakoś, ze bambo po prostu nie będzie się nudził aż tyle godzin. nie wiem zobaczymy. Quote
sacred PIRANHA Posted August 27, 2010 Author Posted August 27, 2010 hmm amoż naparwde warto sie zastanowić nad klatką...miałby swój pokoik taki hihi:-) psy odpowiednio do klatki przyzwyczajone doskonale się w niej czują, najpierw może warto poszukać kogoś kto by pożyczył na jakiś czas taką klatke bo wydatek trochę jest a po co wywalać kase jak bambulcowi może sie akurat nie spodobać pomysł hihi ja np dodam że o ile z wyżłem moim oduczylam go gryzienia to z labradorem nawet nie probowałam (sytuacja zyziowa wtedy zmusila mnie do mieszkania razem z rodzicami i akurat oni nie mieli tyle cierpliwosci co ja patrzac codziennie na kolejne zniszczenia) bo on urządzał totalne demolki ale takie masakryczne (mimo ze sunia zostawała przciez z wyzelm nauczonym juz grzecznego zostawania) ze dom sie ledwo poznawało po wejsciu plus wszystko zasrane i zasikane nawet na wyskosociach hihihi więc labka zostawała w klatce i robiła sobie tam sajgon jaki chciala haha Quote
drmonka Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 Ale Pirania powiedz mi, czy 8h w klatce to nie za długo? Moja przyjaciółka która liznęła trochę temat szkolenia psów itd, a u której jestem ostatnio częstym gościem hehe mówi ze to chyba za długo, co myślicie? Wiecie żeby nie zrobić mu już totalnego ziaziu w głowie ;) . no powiem szczerze ze się waham trochę. Tak jak mówię byłoby mi o niebo łatwiej gdybym miąła jedno takie pomieszczenie zamykane ( ale nie łazienka ) w którym mogłabym mu zrobić miejsce do działania heheehe. oczywiście pokój mojej szanownej córki nie wchodzi w grę :), to jest jej królestwo i absolutnie nie będziemy Ali mielić rzeczy a trochę tam tego jest, wiecie Hanna Montana te sprawy, tysiące rzeczy na półkach , total bałagan. Pirania powiedz jakie masz doświadczenia z psami w klatkach? Ile godzin labka siedziała w klatce? Jak się tam zachowywała? Moment pogubiłam się zyzio to wyżeł? u rodziców nie robił on demolki tylko labka? Quote
zerduszko Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 drmonka napisał(a): Kości próbowałam sprasowane ale Bambo albo je skrzętnie chowa gdzieś do poduszek albo znowu leżą nietknięte. Uszy świńskie chowa totalnie i kompletnie do nich nie wraca, ani ich nie gryzie. A śmierdziuszki typu żwacze czy płucka? A może on dostaje za dużo jeść skoro tak wybrzydza? ;) drmonka napisał(a):Zostawiam jakieś swoje buty stare na których mi nie zależy i tez Bambo nic z nimi nie robi. Chodzisz w tych butach? Psy świetnie wyczuwają intensywność zapachu, a że my chodzimy najczęściej w ulubionych ciuchach, to one najintensywniej nami czuć i to one stają się najczęściej ofiarą ;) drmonka napisał(a):Natomiast wydaje mi się ze Bambo z racji tego ze jest inteligentny woli zabawę w wyciąganie czegoś czyli but wyciągnięty z szafki jest dużo bardziej atrakcyjny od tego który leży po prostu wolno w przedpokoju. Próbowałaś mu takie zabawy węchowe organizować w domu np. smakołyk pod kubeczkami po jogurtach itd. oraz różnego typu ćwiczenia, uczenie sztuczek - inteligentnego psa nie zmęczy się tylko fizycznie. drmonka napisał(a):Aha i jeszcze gwoli wyjaśnienia, ja nie chcę Bambo nigdzie oddawać, ani się go pozbywać ale mam absolutne prawo czuć frustrację lub zniechęcenie jak wracam do domu i meble są napoczęte, wszystko jest w rozsypce itd itd hehe. Absolutnie rad tutaj mi podanych nie uważam za durne gadanie ale czasem po prostu mam doła z tego powodu co zastaję w domu. i uważam iż jest to całkiem normalne ( mój dół, nie to co zastanę w domu ;) ). Miałam różne psy w życiu z problemami ale z takim jeszcze nie. Więc ja tez muszę się nauczyć jak postępować z takim psem. Wcale Ci się nie dziwię, nie znoszę niszczycielstwa ;) I stosuję prostą zasadę: nie umiesz się zachować = chcesz do klatki ;) Moja suka osobista, czasem coś zje, ale ona to ani ze stresu, ani z nudów... ot kornik. Wiem co ona lubi (długopisy, zapałki, kapcie, naczynia plastikowe) i to chowam. Co do klatki, to ona też nie może być za duża. Moje suki tam nie są zamykane, ale tymczasy jak muszę tak - mam wrażenie, że to na nich wymusza spanie jak mnie nie ma i obserwuję duża poprawę po klatkowaniu. Quote
sacred PIRANHA Posted August 27, 2010 Author Posted August 27, 2010 ja miałam najpierw wyżła z nim sie wszystkiego uczyłam a raczej na nim hihi no więc wszelkie możliwe błędy na nim zrobiłąma potem to pare lat odkręcałam:-) potem dostałam mixa labradorki i akuratna tym etapie swojego zycia byłąm zmuszona wrócić do rodziców więc psy razem ze mną wylądowały w pokoiku plus moja siostra hihi i o ile nauczony już wszystkie wyżeł nie sprawiał żadnych problemów o tyle labka dawała czadu problem pojawił się dlatego że z racji tego że było nas dużo w domu a moja rodzina jest kompletnie niechętna jesli chodzi o szkolenia psów do współpracowania ze mną psy przez kilka tygodni nigdy nie był tak naprawdę same bo o ile ja rano wychodziłam i wracałąm późnym wieczorem o tyle np babcia była w domu zawsze ja miałam taki transporter plasitkowy lotniczy na wyzła i jego uzywałam do zamykania w klatce, na początku się buntowała (darła ryja na całą wieś hihi) ale poźniej jej sie spodobało...i tak była w klatce tyle ile normalnie psy zostawały beze mnie czyli czasem 4 godziny a czasem i 10 dla psa nie ma większeg znaczeni czy jest w małej klatce (kennel) czy w dużej (pokój, mieszkanie) oczywiście o ile jest powoli do niej przyzwyczajany i traktuje ją jak swój pokoik a nie jak kare...ja przesadziłam z szybkoscią zamknięcia jej tam (zmuszona sytuacją w akiej się znalzłam bo labka ewidentnie chciałą rodzicom chate zlikwidować hihi) stąd pojawił się problem wycia w niej ale jak się to przeprowadza stopniowo powoli bez nacisku to sa psy które jak człowiek się ubiera do wyjścia same ida do swojej klatki:-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.