Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 551
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

TERESA BORCZ napisał(a):
wczoraj miałam dzień trudny, schronisko do póznego popołudnia, i nie tu trudność tu sama radość, ale potem sprawy MISIA. Nie bardzo jest przyzwyczajony do mycia, więc ze względu na jego stan i chęć nie stresowania ani nieurażenia w obolałe miejsca mycie bardzo delikatne i dokładne trwało do godz 21.oo. cieżko i etapami, całe siły biedać starał sie tego mycia uniknać, ale jednak mnie nie ugryżł ani nie zawarczał. to co zmyłam , to tragedia. brud, błoto zaschnieta krew i nie tylko. kilkakrotne mycie stale pozostawiałwo czarno czerwone osady. jest dobrze ale jeszcze nie idealnie. dużo pracy potrzebował sam ogonek. ma już teraz czym okazywać swą radość bardziej okazale. Jak już się dokąpał to znów problem z suszeniem. Suszarka nie zaakceptowana więc bez. uwielbia natomiast czesanie. wtulał się przy tym we mnie i machał ogonkiem. Ten stres niestety pozbawił go apetytu na kolacje, ale nieszkodzi odbijemy to sobie.

Po wymyciu okazał się cywilizowanym psiakiem z wyższej półki, i spał już wg własnej decyzji na fotelu w pokoju!!!!!
Przed kąpielą. nie spał nawet na super legowisku ale na ziemi lub dywanie. niestety czas na następne zabiegi, bardziej stresujące .Dziś bardzo stresujące i precyzyjne czyszczenie uszu, opatrywanie i scalanie. nawet nie pomogą smakołyki. on się nie da w stresie na nic namówić, ale nagroda będzie komfort. teraz mogę leczyć pozbylismy sie kilku kg brudu. jest lżejszy, bo i gros kołtunków odpadło.

Jest przekochany, cierpliwy ale teraz to ja się stresuję bo stan uszka jest okropny. No idę się stresować, juz mi się ręce trzęsą.

szukamy mu domu bo to cudownay pies, i nie aż taki dziadek.


No nasz misiaczek lżejszy i czyściejszy !!!!! ciekawe jaki stan uszka jest wg pani?

Posted

[quote name='Monika z Katowic']Tereso Borcz! Kochana! Wspaniała!
Misio lepiej nie mógł trafić.



nie potrafię tak pięknie, więc cytuję i się pod tym podpisuję !!!!!!!

obiema rękami!:loveu:
(a jestem oburęczna:evil_lol: )

Posted

[FONT=Book Antiqua]Nowe, dobre wiadomości o Misiuniu! [/FONT]
[FONT=Book Antiqua]Właśnie rozmawiałam telefonicznie z Teresą Borcz.[/FONT]
[FONT=Book Antiqua]Misiu poddawany jest zabiegom pielęgnacyjno - leczniczym. [/FONT]
[FONT=Book Antiqua]Uszko - delikatnie czyszczone roztworem wody z mydełkiem oliwkowym.[/FONT]
[FONT=Book Antiqua]Oczywiście pielęgnacja odbywa się wraz z całuskami i pieszczotami! :):):)[/FONT]
[FONT=Book Antiqua]Teresa mówiła, że Misu jest silny i z trudem znosi zabiegi, ale nie gryzie.[/FONT]
[FONT=Book Antiqua]"Śliczny, słodki, piękny" :) - tyle komplementów pod adresem psinki usłyszałam od Teresy.[/FONT]

[FONT=Book Antiqua]I jeszcze Wam powiem, że Teresa jest wspaniałą, bardzo miłą i wyjątkowo inteligentną osobą![/FONT]
[FONT=Book Antiqua]Cieszę się, że niedługo osobiście poznam Teresę - prawdziwą i szczerą Dogomaniaczkę! [/FONT]

Posted

nie wiem czy to moje szczęście do tymczasków, czy wszystkie są tak cudowne jak im się okaże serce i troskliwość. Miś mnie zawojował zupełnie.
Te zabiegi są męczące i bolesne, bo uszko jest sporo naderwane i musi go boleć przy każdym ruchu, nie mówiąc już o areozolowym pryskaniu propolisem .
Z początku się wyrywał bo sie bał. potem jak zauważył ze mimo wszystko takie dogłębne "mizianie" uszka może być też miłe, leżał już spokojnie, ale wynik jego oceny moich z nim poczynań zaowocował dopiero dziś. do wczoraj miałam z opatrunkami wielki kłopot, bo sama trzymałam , i sama musiałam się dostać w tak delikatne miejsce. Miał zaschnięte kilka warstw różności, a raczej okropności. ale najgorsze mamy za sobą. Ma już zaufanie do swojego "weta" leży spokojnie, i mogę się nie obawiać że niechcący go urażę. Dziś jeszcze jedno czyszczonko, i aplikacja wszystkiego jak zwykle, a jutro jeśli już wszystko bedzie czyste i bez odorku to pierwsza aplikacja maści super, przyspieszającej gojenie, bardzo niewiele, by pod wpływem temperatury ciała nie spływała do głębi ucha, bo to też ciało obce . lepiej na zimne dmuchać i nakładać malutko a częściej, wtedy doczyszczę to drugie uszko. narazie zużyłam dwie paczuszki waty, zmieniam po każdym czyszczącym geście , wyobrażcie sobie co tam było!!! i w jakiej palecie barw.?? Łapki ma już w porządku, czyszczę , smaruję , pryskam jak uszy , zaraz będą kudełeczki rosnąć. MA BARDZO PIĘKNE FUTERKO, PO MYCIU JEST BŁYSZCZĄCE, A BĘDZIE JESZCZE PIĘKNIEJSZE PO CZESANKU AŻ DO WYJAZDU I PO PODJADANIU ŻÓŁTECZKA!!

To jest bardzo piękny, i bardzo stęskniony do swego ludzia pies, właściwie mnie nie odstępuje, mimo tych katuszy. Śpi na fotelu ale wczoraj pakował się śladem mojego jamniula na wersalkę wieczorkiem. jest zazdrośnikiem i mimo że psy na nim nie robią wrażenia jak są daleko ode mnie, to jak się zbliżają to je atakuje. ale nie gryzie !!! straszy.Mam niewiele czasu na zabawę z tymczaskami teraz, przez te zabiegi, ale MISIO czycha na każda wolna chwilę by wspiąć sie przednimi łapulami na kolana i przytulac się z całej siły, wachlując pięknym puszystm ogonkiem.

Nie brudzi w domu, nie niszczy nic, nie drapie drzwi, nie piszczy i nie wyje kiedy wychodzę z domu, pięknie spaceruje przy nodze na smyczy, pies ideał. MUSI MIEĆ DOMEK.

ale mi sie dostało komplementów, dzięki ale to naprawde nic wielkiego co robię. cieszę się że mi się udaje i psik pojedzie w świat bez cierpienia. Dobrze że to nie robi wet, bo jak raz widziałam czyszczenie ucha w gabinecie to mało ja z bólu nie zemdlałam, a nie pies.

Tak trochę musicie zawsze poczekać na te wieści, niestety, ale mam dużo do roboty w tym moim szpitaliku. Najgorsze podawanie leków malutkiemu psikowi, tabletki kilka rodzajów, wielkości już mikroskopijnej muszę dzielić na 1/8 lub 1/5 i to 2 razy dziennie.

no to do jutrzejszych zabiegów. zobaczę jaka jest poprawa. MISIEK naprawdę jest dzielny, ja bym nie wytrzymała.

Posted

Pani Tereso jest pani najwspanialszym aniołem jaki stanoł na drodze wszystkich psich biedaków . Bardzo dziękujemy za wiadomości o małym zazdrośniku i cieszymy sie że miso ma sie zdecydowanie lepiej !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Posted

Ja zapomniałam napisać o jego przeogromnym apetycie, zjada dwa super posiłki naprawdę jak u psiego ritza, a potem jeszcze pracuje jak odkurzacz biega po pozostałch miskach tymczaskowych i wykańcza wszystko co się ostało. Martwię sie tym bo co za dużo to nie zdrowo, ale z drugiej strony po schronie to mu się nie dziwię. Wie tez gdzie jest miejsce strategiczne. Najczęściej leży sobie przy kuchennym progu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...