Monika z Katowic Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Widzicie? To przecież jest prawdziwy MISIO do kochania!!! Quote
Ilka21 Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Miso jest przesłodki i bardzo towarzyski, super piesek. Oby szybko znalazł domek Quote
andegawenka Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 :iloveyou:Mordeczka foczki:siara:jakie to cudo, wcześniej nie było widać:smile: Quote
lika1771 Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Przesliczny prawdziwy Misio do przytulania Quote
Ra_dunia Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Jaki on śliczny... To Misio jest z Klembowa?? Wirtulanie znałam stamtąd parę psiaków :) Ba, jednego nawet osobiście. Zresztą chyba od niego wszystko się zaczęło... od ślepego Kacperka ['] któremu Negri założyła wątek... ech... trochę czasu minęło. Misio - powodzenia słodziaku. Będzie już tylko lepiej! Quote
TERESA BORCZ Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 słodziak jest u mnie. Odebrałam go od cudnej dogo rodzinki z radością że mogę poznać wreszcie figu i tz. szkoda że tak na moment i bez kawki. Misiek jest przecudowny, nie przypuszczałam że aż tak. Przespacerowalismy się moment przed wejsciem na górę i wszystko odbyło sie jak trzeba. wniosłam go sama bo obawiałam się szczekana psów sąsiadów no i moich tymczasków, czekała już przeciez Misiowa kolacja. dojechał o 00.30 więc czas najwyższy. Był albo bardzo głodny po wrażeniach podróży albo tak mu smakowało. Jadł swój rosołek z mieskiem albo raczej mięsko z rosołkiem i warzywami bardzo łapczywie machając ogonkiem . dokładalam mu do pyszczka po zakończeniu jeszcze sporo wołowinki i kurczaka i nie było już dość. trochę się przestraszyłam że na noc tyle wcina ale dołożyłam jeszce sporą salatreczkę białego twarogu, wyczyścił naczynie natychmiast a potem poszliśmy zapoznać sęe z miejscem MISIA. legowisko naprawdę godne słodziaka, miękkie , rozległe i pachnące świeżoscią. Usiadłam obok na ziemi aby się przyzwyczaił. Misiek jednak posłanie zlekceważył wlazł mi na kolana połową ciała i wtulał się we mnie z całą siłą merdając cogonkiem. potem przewrócił się na grzbiet i łapkami zapraszał do zabawy. wymiziany pięknie wg prośby po brzuszku, poleżał sobie nieco ale przeciez musiałam napisac że już jest u mnie. pobiegl za mna do inego pokoju i waruje u stóp. Jechał z innymi psiakami, i wygladało że nie jest agresywny, czy zadziorny. U mnie też nie reagował na tymczaski. zapoznawali sie normalnie i nikt na nikogo nie warczał. Ale w czasie tych powitalnych pieszczot nie pozwalał się żadnemu psiakowi zbliżyć do mnie, Warczał i pokazywał ostrzegawczo zęby.Widać chciał miec ludzia tylko i wyłącznie dla siebie. Widać że jest bardzo szczęśliwy i ogromnie sie cieszę ze mimo przepsienia u mnie zdecydowałam się go wziać. jest taki słodki że już wiem że podołam znieśc dla niego wszelkie utrudnienia. Narazie go dziś nie stresuję, może delikatnie poczeszę by w miarę delikatnie obejrzec co z nim. potem rano kąpiel i pierwsze próby przywracania poranionych częsci ciała do stanu normalnego. Niech się odstresuje bo miał dość wrażeń. Dziwię siĘ że on nie ma jeszcze domku to wielki pieszczoch a swoje pragnienie bliskości człowieka wyraża nadzwyczajnie. Mam nadzieję że będziemy kontynuować wysiłki aby hotelik u KIKOU był dla niego mimo wspaniałych warunków tylko krótko okresowym domkiem tymczasowym. Quote
ilon_n Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 wprost cudnie!!!:bigcool: życzę więc dobrej nocy Misiowi, Pani Teresie i reszcie towarzystwa!! Quote
Livka Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 Bardzo się cieszę , że Misio u Pani Tereski:loveu: - za parę dni nie będzie już pamiętał o bólu i krzywdzie a pewnie i domek znajdzie się niedługo:cool3:, Misio jest przesłodki :loveu: Quote
lika1771 Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 Kamien z serca Misiu bezpieczny tak bardzo sie ciesze Quote
TERESA BORCZ Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 zaliczyliśmy pierwszy poranny spacerek, 0 5.30 . Misialek nie lubi bardzo długich spacerów , Jak za daleko szliśmy, to przystawał i spoglądał na mnie z oczekiwaniem decyzji wracamy. nie wiem czy boi się za daleko od namiastki domu, jak moje tymczaska MUFA, czy poprostu szybko się męczy. Jest dośc grubiutki i trzeba by zobaczyc czy to nie obciąża za bardzo jego serduszka. trzeba by mu zapewnić więcej ruchu no i karmić treściwiej ale mniej obficie. wszystko do sprawdzenia. nie spał na posłanku ale obok, na chłodnej podłodze. za ciepło mu w tym kożuszku. Ma dzis przed soba stresujący dzień, kapiel i zabiegi. delikatne a jednak.... zobaczymy reakcję cudnego Misia. Już zapamietał skad idzie dobre jedzonko, rano asystował siostrze w kuchni. Pewno po maslane lakonikowe ciasteczka które dostał na deser po kolacji. Cudny ten Misio i bardzo ufny. Quote
Monika z Katowic Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 Cudownie, że Misiu znalazł pomoc u czarodziejki Teresy! Tereso - szykuję sie do odwiedzin w przyszłym tygodniu! :) Quote
TERESA BORCZ Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 powitamy z miła chęcia, może już zajdą jakieś zmiany w bolączkach słodziaka. Ale ma szczęście już będzie miał gościa Quote
Monika z Katowic Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 Mizianki dla Misiunia.:) Do zobaczenia! Teresko kochana, a dasz mi swój adres i telefon na pw? Quote
AGA35 Posted April 24, 2010 Author Posted April 24, 2010 Pani Tereso WIADOMOŚCI SUPER !!!!!!!!!!!!!!!!strasznie się ciesze zę kuleczka juz bezpieczna u pani i że misio pozytywnie wypadł przy zapoznawaniu sie z resztą gromadki !!!!!! Co do FIGU i męża to przesympatyczni ludzie zakochani we wszystkich czworonogach!!!!!! To co robią jest wpaniałe a oni to robia z całym sercem .Jeszcze raz bardzo bardzo dziekuje za transporcik dla misia!!!!! Quote
Monika z Katowic Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 [FONT=Book Antiqua]Tak! Tak! Misio Wam bardzo dziękuje![/FONT] Quote
AGA35 Posted April 24, 2010 Author Posted April 24, 2010 a co ta u naszego misiaczka słychac? jak minoł pierwszy dzionek? Quote
TERESA BORCZ Posted April 25, 2010 Posted April 25, 2010 wczoraj miałam dzień trudny, schronisko do póznego popołudnia, i nie tu trudność tu sama radość, ale potem sprawy MISIA. Nie bardzo jest przyzwyczajony do mycia, więc ze względu na jego stan i chęć nie stresowania ani nieurażenia w obolałe miejsca mycie bardzo delikatne i dokładne trwało do godz 21.oo. cieżko i etapami, całe siły biedać starał sie tego mycia uniknać, ale jednak mnie nie ugryżł ani nie zawarczał. to co zmyłam , to tragedia. brud, błoto zaschnieta krew i nie tylko. kilkakrotne mycie stale pozostawiałwo czarno czerwone osady. jest dobrze ale jeszcze nie idealnie. dużo pracy potrzebował sam ogonek. ma już teraz czym okazywać swą radość bardziej okazale. Jak już się dokąpał to znów problem z suszeniem. Suszarka nie zaakceptowana więc bez. uwielbia natomiast czesanie. wtulał się przy tym we mnie i machał ogonkiem. Ten stres niestety pozbawił go apetytu na kolacje, ale nieszkodzi odbijemy to sobie. Po wymyciu okazał się cywilizowanym psiakiem z wyższej półki, i spał już wg własnej decyzji na fotelu w pokoju!!!!! Przed kąpielą. nie spał nawet na super legowisku ale na ziemi lub dywanie. niestety czas na następne zabiegi, bardziej stresujące .Dziś bardzo stresujące i precyzyjne czyszczenie uszu, opatrywanie i scalanie. nawet nie pomogą smakołyki. on się nie da w stresie na nic namówić, ale nagroda będzie komfort. teraz mogę leczyć pozbylismy sie kilku kg brudu. jest lżejszy, bo i gros kołtunków odpadło. Jest przekochany, cierpliwy ale teraz to ja się stresuję bo stan uszka jest okropny. No idę się stresować, juz mi się ręce trzęsą. szukamy mu domu bo to cudownay pies, i nie aż taki dziadek. Quote
Monika z Katowic Posted April 25, 2010 Posted April 25, 2010 Tereso Borcz! Kochana! Wspaniała! Misio lepiej nie mógł trafić. Quote
TERESA BORCZ Posted April 25, 2010 Posted April 25, 2010 Masz pw moniko dzięki za miłe słowa zasługuje na serce ten misulek. Quote
andegawenka Posted April 25, 2010 Posted April 25, 2010 .Misiu wytrzymaj, szybciej wszystko się zagoi.:kciuki: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.