Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Paulina78 napisał(a):
Czy tylko ja dostałam śmieszne info od tej baby, że ma moje dane i "odda mnie do sądu"!!!:)???


Ma MEGA-tupet!! i niestety to, że jej odpuszczono konsekwencje może teraz odbić się czkawką ..
Paula, bez obaw, to jej bardziej może zaszkodzić ta cała sprawa i jeśli ma jeszcze kilka neuronów w głowie, to nie posunie się do tego ..

  • Replies 279
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dokładnie!!! Mi to słów brak! Ze mnie robi kryminalistkę! A to ku...wa ona psa zabiła i jeszcze się sadzi i mi pisze!!! zaraz Wam wkleję :)

Posted

Wspaniała :) Iwona tak napisała:

"dziekuję za slowa które tak sie wyraziłas oddam cię do sadu mam Twe dane wiec oddaje sparw zegnam"

Jestem tylko zdziwionaczemu mi się dostaje? Bo ja chciałam przed nia zabrać dakara? Bo uważam, że powinna ją dosięgnąć kara??
Tak - odpuścili sobie wszyscy tą sprawę! Baba jeszcze się sadzi, a nikt na to słowa nie powie...

Posted

MA_LA napisał(a):
Wiadomość o losie Dakarka jest szokująca
Myślę że Osoby/instytucje które wydały piesia "tej Pani" są obowiązane do zgłoszenia przestępstwa skoro dowiedziały się jaki los spotkał zwierzaka
Była spektakularna akcja OZZY - tu w tej sytuacji analogicznie.......nie doszło do mordu wprawdzie wprost, niemniej są znamiona złej woli i chęci zatarcia śladów pośredniego przyczynienia się do zgonu psa

Czy ktoś z Was mógłby napisać do mnie kto konkretnie wydał Dakara do adopcji - pełny kontakt
Tam w papierach powinny znajdować się dane personalne i adresowe "ostatniej" właścicielki

Roztrząsanie tygodniami na wątku i napiętnowanie "sposobami" jest nieskuteczne i nie przyniesie żadnego rozwiązania
Działanie w postaci pociągnięcia do odpowiedzialności cywilnej nawet gdy nie zaskutkuje ukaraniem to powinno "tę" osobę raz na zawsze nauczyć tego co rozumiemy pod pojęciem adopcji, odpowiedzialności za drugą istotę...etc etc

Dopiero po takim formalnym zakończeniu sprawy warto nagłośnić temat i na DOGO i w NK


dlaczego osoby bezpośrednio związane z adopcją nie skorzystają z propozycji i nie pociągną kobiety do odpowiedzialności?
MA_LA prosiła o kontakt.....

Posted

Jeśli ktoś uważał, że nie można używać jej lica do obrażania - to przedstawię jej wiadomość na NK do mnie - nie pisałem o jej faktycznie strasznej facjacie - a o tym, że kiedyś los jej to odda... widać nie tylko jest straszna, ale bardzo niedokształcona - jak tam mógł trafić ten psiak :shake: :angryy::

" hej gdy patrze na twa twarz do widze ze sam jestes okrutnym złym czlowiekiek nie osadzaj kogos kogo nie znasz sam osobiscie uważam ze mimo tego co sie stalo nic nie otwruci Los bywa okrutny ale jak sam zroumiesz Ze zycie tostaławalka Alewiec ze nie Nam jest osadzać bo bedziesz sam oasdzcony prze los sorry mimo tego jest tyle zła na świecie ze nie dajemy rady ja nie zabiłma psa On odzedł i już nie cierpi dziś wiem że nie jest ładwo ale życie doczysię dalej popatrz Sam do okoła ile jest zła a Ty osadzasz Mnie pozdrawiam "

po twarzy poznaje, żem strasznie okrutny - owszem jestem okrutny - dla takich jak ten babsztyl :diabloti: - zapiszę ją sobie na moją krótką listę :evil_lol:

Posted

[quote name='Redpit']Jeśli ktoś uważał, że nie można używać jej lica do obrażania - to przedstawię jej wiadomość na NK do mnie - nie pisałem o jej faktycznie strasznej facjacie - a o tym, że kiedyś los jej to odda... widać nie tylko jest straszna, ale bardzo niedokształcona - jak tam mógł trafić ten psiak :shake: :angryy::

" hej gdy patrze na twa twarz do widze ze sam jestes okrutnym złym czlowiekiek nie osadzaj kogos kogo nie znasz sam osobiscie uważam ze mimo tego co sie stalo nic nie otwruci Los bywa okrutny ale jak sam zroumiesz Ze zycie tostaławalka Alewiec ze nie Nam jest osadzać bo bedziesz sam oasdzcony prze los sorry mimo tego jest tyle zła na świecie ze nie dajemy rady ja nie zabiłma psa On odzedł i już nie cierpi dziś wiem że nie jest ładwo ale życie doczysię dalej popatrz Sam do okoła ile jest zła a Ty osadzasz Mnie pozdrawiam "

po twarzy poznaje, żem strasznie okrutny - owszem jestem okrutny - dla takich jak ten babsztyl :diabloti: - zapiszę ją sobie na moją krótką listę :evil_lol:


Łooo matko, tego co ona pisze nie da się nawet czytać!!!
Wstyd dla Polaka!! Nie tylko bezduszność i okrucieństwo, lecz także wtórny analfabetyzm nam się szerzy!!

Posted

"dziekuję za slowa które tak sie wyraziłas oddam cię do sadu mam Twe dane wiec oddaje sparw zegnam"
To przecież tez tekst perełka!!!

Posted

Im glebiej w tym siedze tym widze wiekszy SYF - nagle wszyscy ucichli i nam sie usta zamyka! Pani jest poglaskana po lbie, za skuwy ..two z haslem: BADZMY PONAD! Z Waszych PW widze, ze nie tylko ja uwazam, ze niektorzy wola miec temat zamkniety!

Posted

Czegoś nie rozumiem... gdy pies jeszcze zył to był wszczety alarm jak mu pomóc. Teraz, gdy powinno się poczynić pewne kroki, wszyscy odpowiedzialni za sprawę psa zapadli się pod ziemię... bez komentarza...

Posted

Szkoda, bo chociaż nie jestem za żałosnymi nagonkami (bez względu na grafomańskie popisy tamtej pani), to odpowiedzialność za niewywiązanie się z umowy - a w efekcie śmierć Dakara - powinna ponieść...

Posted

__Lara napisał(a):
Czegoś nie rozumiem... gdy pies jeszcze zył to był wszczety alarm jak mu pomóc. Teraz, gdy powinno się poczynić pewne kroki, wszyscy odpowiedzialni za sprawę psa zapadli się pod ziemię... bez komentarza...


koosiek napisał(a):
Szkoda, bo chociaż nie jestem za żałosnymi nagonkami (bez względu na grafomańskie popisy tamtej pani), to odpowiedzialność za niewywiązanie się z umowy - a w efekcie śmierć Dakara - powinna ponieść...


Pod tymi dwoma postami się podpiszę.

Posted

i w ten właśnie sposób szerzy się poczucie totalnej bezkarności i braku odpowiedzialności w tym przypadku za psie życie ..
postępujmy tak dalej .. wówczas nasze działania na rzecz poprawy losu zwierząt są czcze jak zwożenie drew do lasu .. na pewno nie przyczynimy się w ten sposób do poprawy dobrobytu podopiecznych ..

Posted

Paulina78 napisał(a):
Z Waszych PW widze, ze nie tylko ja uwazam, ze niektorzy wola miec temat zamkniety!
Dostałam od Ciebie jakieś dziwne PW, niezrozumiałe...
Chciałam podkreślić, że sprawą powinno zająć się łódzkie schronisko i tamtejsi wolontariusze, którzy brali udział w adopcji Dakara - tam Dakar był wydawany i tam podpisywana z babą była (jeśli była...) umowa. I to tej umowy (jeśli ona była) babsztyl nie dotrzymał. Do katowickiego schroniska Dakar trafił jako pies rzekomo z ulicy, schronisko go przyjęło i dopiero następnego dnia dowiedziało się jak sprawa wygląda. Ale to nie po stronie katowickiego schronu leży wyjaśnianie sprawy, ściganie babsztyla. Myślę, że, w razie potrzeby, osoby, które w katowickim schronie Dakara przyjmowały powiedzą jak to wyglądało, co baba mówiła, a co przemilczała. Ale wszcząć "postępowanie" powinno schronisko łódzkie.
I sama się dziwię, że nikt z osób zaangażowanych w adopcję Dakara się tu nie odzywa. Jakby sprawy nie było. No chyba, że sprawa się toczy, ale chodzi o to, żeby o niej jawnie nie pisać, bo babsztyl może cosik tam przeczytać. Albo pies wydany był bez żadnych papierów i nie ma teraz na podstawie czego baby ścigać...

__Lara napisał(a):
Czegoś nie rozumiem... gdy pies jeszcze zył to był wszczety alarm jak mu pomóc. Teraz, gdy powinno się poczynić pewne kroki, wszyscy odpowiedzialni za sprawę psa zapadli się pod ziemię... bez komentarza...
Też mnie to dziwi. PW, które wysłałam do jednej z łódzkich dogomaniaczek, z opisem sytuacji i sugestią, że powinni wyciągnąć konsekwencje, zostało bez odpowiedzi. Ani me, ani be, ani kukuryku... Nawet "dziękuję za za to, że odpowiedziałaś na moją prośbę, dzięki za info"...

Posted

maciaszek napisał(a):
Dostałam od Ciebie jakieś dziwne PW, niezrozumiałe...
Chciałam podkreślić, że sprawą powinno zająć się łódzkie schronisko i tamtejsi wolontariusze, którzy brali udział w adopcji Dakara - tam Dakar był wydawany i tam podpisywana z babą była (jeśli była...) umowa. I to tej umowy (jeśli ona była) babsztyl nie dotrzymał. Do katowickiego schroniska Dakar trafił jako pies rzekomo z ulicy, schronisko go przyjęło i dopiero następnego dnia dowiedziało się jak sprawa wygląda. Ale to nie po stronie katowickiego schronu leży wyjaśnianie sprawy, ściganie babsztyla. Myślę, że, w razie potrzeby, osoby, które w katowickim schronie Dakara przyjmowały powiedzą jak to wyglądało, co baba mówiła, a co przemilczała. Ale wszcząć "postępowanie" powinno schronisko łódzkie.
I sama się dziwię, że nikt z osób zaangażowanych w adopcję Dakara się tu nie odzywa. Jakby sprawy nie było. No chyba, że sprawa się toczy, ale chodzi o to, żeby o niej jawnie nie pisać, bo babsztyl może cosik tam przeczytać. Albo pies wydany był bez żadnych papierów i nie ma teraz na podstawie czego baby ścigać...

Też mnie to dziwi. PW, które wysłałam do jednej z łódzkich dogomaniaczek, z opisem sytuacji i sugestią, że powinni wyciągnąć konsekwencje, zostało bez odpowiedzi. Ani me, ani be, ani kukuryku... Nawet "dziękuję za za to, że odpowiedziałaś na moją prośbę, dzięki za info"...


maciaszku, masz zupełną rację. Ja też liczę wciąż na to, że tą sprawą zajmą się albo zajęły się już wolontariuszki z łódzkiego schroniska.

Posted

__Lara napisał(a):
maciaszku, masz zupełną rację. Ja też liczę wciąż na to, że tą sprawą zajmą się albo zajęły się już wolontariuszki z łódzkiego schroniska.


Obawiam się Laro, że nasze nadzieje w tej kwestii nie spełnią się ..
Dlaczego taka decyzja schroniska w Łodzi? - nie pojmuję i ubolewam!!

Posted

ilon_n napisał(a):
Obawiam się Laro, że nasze nadzieje w tej kwestii nie spełnią się ..
Dlaczego taka decyzja schroniska w Łodzi? - nie pojmuję i ubolewam!!


Czy ktoś ma kontakt do osób, które wyadoptowały Dakara?

  • 2 weeks later...
Posted

czytam i rycze... zajebalabym to babsko. wybaczcie slownik, ale nic innego nie przychodzi mi na jezyk :(( biedaczysko, jak sobie wyobraze co przezywal...... :(((((((

Posted

__Lara napisał(a):
.........

Gorzej, że sprawa utknęła w martwym punkcie...


wygląda to tak, jakby proszący o pomoc dla Dakara..... pozbyli się "kłopotu" z chorym pieskiem - żywy, czy nie, po prostu "z głowy"....

może takim stwierdzeniem krzywdzę kogoś, może i inaczej to wygląda, ale brak nawet próby wyciągnięcia konsekwencji za śmierć Dakara naprawdę daje podstawy do takich przypuszczeń....
gdyby wszyscy tak postępowali - "pensjonat" w Dobrocinie funkcjonowałby do dzisiaj - tam dopiero trzeba nie lada wysiłków, by doprowadzić sprawę do końca, ale nikt nie odpuszcza sobie...

kto został na wątku? dlaczego nie ma tych, którzy być powinni i wspierani przez nas - nadać sprawie właściwy tok....
mam nadzieję, że jednak się odezwą...

Posted

tez podnosze temat. dziwi mnie, ze nie ma dziewczyn, ktore zajmowaly sie Dakarem. czy sa na innych watkach? czy nikt nie ma z nimi/do nich kontaktu? tez uwazam, ze nie powinno sie tej sprawy tak zostawic i ktos powinien poniesc konsekwencje!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...