Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Suczki wyciągnięte ze schronu są świetne:loveu: Spędziłam z nimi całą noc i na moje oko to sunie znajdą domki raz dwa;) Szczególnie kudłatka- Bri mi przypadła do serca, jest niesamowicie pocieszna, robi oczka jak kotek ze shreka, także nie sposób jej nie pokochać:p Naprawdę taki zrównoważony psiak jak ona to żadkość, aż obie z ewelinką powiedziałyśmy że gdyby nie nasze psy to byśmy ją brały do siebie. I na nasze oko jej bliskim przodkiem był york, na zdjęciach może tego nie widać, ale umaszczenie i pyszczek ma takie yorkowe;)
Pekinka jest śmielsza od kudłatki, też sprawniona pieszczot, bardzo łagodna, ale najbardziej jej pasował psiak Ewelinki do szalenia po parkiecie u p Ani;)

Posted

tak, tak obie sunie są cudowneee :loveu: przyszły właściciel będzie miał z nich ogromną pociechę ;)

jeszcze na szybko wrzucę kilka zdjęć ze schroniska jakie udało mi się cyknąć:
kolejny bernardyn... :-(








Posted

andzia69 napisał(a):
tak, szukają dla niego hoteliku - mieli już jeden, ale ponad 400 km od nas w jedna stronę - to nierealne, zeby znaleźć transport:(


Wielkie dziéki za info Erko i Andziu. Ale czy oni zdázá zanim on skonczy marnie? Moze niech go wyciágná do pobliskiego hoteliku i wtedy szukajá okazji transportu? W schronach przeraza mnie ze pies jest jednego dnia, nawet zdrowy, a na drugi "sié nie obudzil"! I nawet jesli to prawda bo tak czésto jest, to w warunkach domowych nie do pomyslenia byloby zastac zdrowego psa rano sztywnego, bo jak sie cos dzieje w nocy to jadá ludzie do weta o kazdej porze. Naiwne gadanie z mojej strony, ale to jest przerazajáce ze kazdego ranka w schronisku jest iles tam cialek które zasnély, czy tez umarly w cierpieniu same.

A co oni majá na dzisiaj? Bo jak im brakuje na 3 dni lokalnego hotelu, to im dolozé, niech nie zwlekajá.

Posted

dziewczyny kopiuję tu wpis Aga-ta, prosze podejmijcie temat, czy dacie radę pomóc i wtedy bardzo prosze o kontakat do Aga-ta bezpośrdenio na komórkę:

"tanitko, masz chyba zapchana skrzynke, wiec pisze tu

Mialam zabrac do Krakowa tego olbrzyma z Kielc, ale on bedzie musial jeszcze poczekac, wiec nie ma problemu z przywiezieniem wyzelkow. Jesli uda sie erce wykupic psy i przetrzymac je do mojego przyjazdu (bede jechac w piatek w godz. wieczornych) to zabiore je prosto do Tomka.
Poniewaz nie bede miala dostepu do netu podaje swoj numer: 605 491 538."

Posted

Tak tanitko, już Ci odpisałam na pw. Będziemy sie starać:).

Pojechały juz psiurki do Wa-wy z Aga-tą, której bardzo dziękujemy za pomoc!:):)

Dziekujemy również zuzlikowej i mshume za uratowanie psiaków:loveu::loveu:.

Benio Dima wg włąścicielki hotelu ma jakies problemy jelitowe, ale co sie dziwić po 2 mies. pobycie w tym obozie, gdzie jedzą jakies świństwa i odpady. Jak mogą byc psy zdrowe, jak widziałyście same, surowe, pewnie zepsute korpusy, bo dobrych nikt psom by nie dał, w dodatku wrzucone w ten syfiasty , zasikany piach z odchodami, nigdy nie wymianiany:diabloti:.

Te trzy juz bezpieczne , a reszat biedaków:(.
Dlatego my nawet nie zaglądamy do schronu, bo i tak mamy mnóstwo psów, które ratujemy, aby tam nie trafiły i juz nie starcza energii, kasy na te biedaki schronowe. Bo stamtąd chciało by się wyciągnąć wszystkie, wszystkie ślepka patrzące błagalnie, a ma się świadomośc ,że adopcji tam, jak na lekarstwo, a jeżeli juz , to idą młode psiaki, albo duże na łańcuch, a reszta zginie z powodu chorób w tym syfie, zagryzień:angryy:.

Posted



A te maluszki biedne.
Albo ta cudna sunia:(



Albo ten skołutniony biedaczek.



Taki śliczny tricolorek.



A już takie niepozorne biedaki to już nie mają najmniejszych szans:(:(.

Posted

Nie chce mi się juz pisać na ten temat, ale problem tego schronu jest od dawna znany wielu organizacjom, którym jednak nic nie udało sie zrobic, aby poprawic los zwierzaków.
Wiele różnych kontroli/zwykle zapowiedzianych/, również z Głównego Insp.Wet. i nic, wszyscy twierdzą ,że jest ok. Bo piękna nowa brama i płot, altanki edukacyjne dla dzieci:cool3::diabloti:, wtedy posprzatają g..., psy chore uśpią i jest wszystko ok. Zresztą trzeba wnikliwego spojrzenia, jak tak ktos przeleci od niechcenia po boksach, to nie widzi niczego. Nie widzi,że suki w cieczkach razem z psami, że agresywniejsze nigdy nie dopuszczaja do jedzenia słabe bidy, że oczy zaropiale, że wychudzone/ wtedy odpowiedź ,że dopiero przyszedł, a on tam juz kila miesięcy tkwi/ , bo oczywiście żadnej ewidencji nie ma, itd.
Schron PUK-u , umocowanie wśród urzędasów miejskich na tyle mocne,że nie do ruszenia. :mad:

Posted

Tak sobie dzisiaj dyskutowaliśmy w małym gronie. Sory nie jestem za bardzo w temacie, ale dlaczego np.TOZ nie przejmie kurateli nad schroniskiem?Dlaczego miłośnicy zwierząt w naszym mieście, no chyba jest ich trochę w jakiś sposób się nie zjednocza i nie zawalczą o poprawę losu zwierzaków.Faktycznie plac zabaw dla dzieci na terenie takiego koszmarnego miejsca to jakiś ABSURD.:angryy:Czego dzieci mają się tam uczyć, obojętności?! Jak miło się bawić obok cierpiących istot?!:puppydog: Zamiast wydawac na coś takiego pieniądze mozna było zrobić np.kilka nowych,lepszych boksów, czy bud :shake:Sytuacja w schronisku poruszyła jak widzę kilka osób z Polski, ruszyły dt.dla tych biedaków.A moze właśnie inne miasta by pomogły wygrać tą sprawę...No nie wiem...Może dałoby się coś zmienić. Dlaczego nie są wpuszczani np.wolontariusze.w innych miastach jest inaczej...to tylko jedno z pytań.:???::czytaj:

Posted

Bo to jest działalnośc gospodarcza PUK-u, który nie prowadzi schroniska z powodu miłości dla zwierząt, tylko po to,żeby mieć z tego zyski. A,ze sa niemałe , dlatego nie chce tego wypuścić z rąk.
TOZ nie przejmie kontroli, bo po pierwsze , o ile wiem, zawiesił działalność , po drugie bydynki i teren jest własnością PUK-u, któremu to UM przekazał powyższe za darmo(!) ileś lat temu, nie wiadomo, na jakiej zasadzie.
Jak jest ogłaszany przetarg na prowadzenie schroniska, przystępuje tylko PUK, bo on jedynie infrastrukturę, więc przetrag jest unieważniany.
Sprawa wolontariuszy był już niejednokrotnie omawiana na wątku tego przybytku na dogo. Nie zgodza sie nigdy, bo nie chcą,żeby ktokolwiek widział, co sie tam dzieje.

Posted

Trochę mnie nie było, a tu tyle się dzieje.

Ewelinka, Divia dzięki za fotorelację z hoteliku. Doprecyzuję, że dwa małe kociaki to chłopcy, którzy urodzili się 30 lipca, tak więc mają 4-ty tydzień. Muszą posiedzieć jeszcze trochę z mamusią, ale domki mogą je już rezerwować. Trzeci pręgusek, nie wiem czy chłopak czy dziewczynka, ma domek "zaklepany" u ludzi, którzy go znaleźli. Jest młodszy od chłopaków, znaleziony jako kilkudniowe kocie. Kocica zaadoptowała go i wychowuje jak swoje.
Dwie kociczki to prawdopodobnie rodzeństwo w wieku ok. pół roku. Najchętniej wydałabym je razem.

Niestety zarówno kociaki, jak Mocca i Misza mają miejsce w hoteliku tylko do końca sierpnia. Nie wiem co będzie z nimi potem.

Divia, Ewelinka jak byłyście w schronisku, to sprawdzałyście, czy nie ma tam tego powypadkowego kudłacza. Co z tym zdjęciem z Echa. Jest gdzieś na wątku?

Posted

Już nie wiem co napisać po tych fotkach...





...znowu zabieramy jednego i pojawia się natychmiast następny...siły można stracić!!


Dziewczyny,dziękuję bardzo za Dimkę...przekazałam informacje Beacie...Dima płacze i skomli w kojcu...oby przespał spokojnie noc!

Posted

ewab napisał(a):

Divia, Ewelinka jak byłyście w schronisku, to sprawdzałyście, czy nie ma tam tego powypadkowego kudłacza. Co z tym zdjęciem z Echa. Jest gdzieś na wątku?


Ewo jak bylam w sobote na "rozeznaniu" to mialam go w glowie, ale nie rzucil mi sie w oczy żaden podobny. Ale wiesz jak jest - czesc wyjdzie z bud, a druga czesc nie, wiec co tam jest dokladnie to ja po prostu nie wiem...

Przyznam, ze mialam plan sprobowac wyciagnac te dwie wyzelkowate istoty...Jednak nie dam rady. Wczoraj mialam upadek z konia i sie dosyc mocno potluklam. Siedze jak na skazaniu dzis w pracy...Mam nadzieje, ze wytrwam...Niestety na mnie nie liczcie w tym momencie. Przykro mi :oops:
I z niecierpliwoscia czekam na relacje - jakiekolwiek. Mysle, ze sunia wyzelkowata jest tam na 99% bo kto by sie zdecydowal na chudziutka sunieczke. Szczylek tez nieco wycofany, wiec - o ile zyja raczej nikt by ich nie wzial...Trzymam kciuki za kolejne bidy...

Posted

ewab napisał(a):


Niestety zarówno kociaki, jak Mocca i Misza mają miejsce w hoteliku tylko do końca sierpnia. Nie wiem co będzie z nimi potem.


Plakat Miszy powiesiłam, ale rozumiem, że nie było tel.?

Posted

Wieści o suniach:
Bri - jak już było wspomniane, słodka, przytulaśna, karna, chodzi koło nogi. Umie siad,poproś, podaj łapę :) Ma dobry apetyt. Bardzo prawdopobnie JEST W CIĄŻY, brzusio spory (tak oceniła bardziej doświadczona Maddalena). Sterylka konieczna na dniach. Czy któraś z was uczestniczy w skarpecie sterylkowej?
Lola- w typie spaniela tybetańskiego ;) Babka z charakterem, wyraźnie sygnalizuje, kiedy coś jest nie po jej myśli ;) Także potrzebuje pewnej ręki w prowadzeniu. Spragniona pieszczot, wie co to kanapa. Miała na pyszczku OPITEGO KLESZCZA, martwię się czy nic jej nie będzie :(
Obie sunki zachowują czystość i chodzą na smyczy.
Czy psy były szczepione na wsciekliznę i czy schron je czipował? Przyjechały bez książeczek zdrowia. Rozumiem,ze schronisko nie wystawia takowych?
Dziewczyny już odrobaczone i zabezpieczone na pchły i kleszcze. Dzisiaj mają sesję zdjęciową.
Założę im wątki, to wkleję linki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...