erka Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 Czy macie jakieś pomysły, pojutrze trójłapka traci tymczas:(. Jutro ma sie ukazać ogłoszenie w Echu, ale skoro na Fuksika, czyli szczeniaczka trójłapka , nie było po ogłoszeniu w gazecie ani jednego telefonu, nie sądzę,żeby na 4 -letnia sunię. Chyba wróci na ulicę. Quote
Elka_Ka Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 Masz rację Erko. Mam propozycję by przenieść dyskusję o schronie na schroniskowy wątek andziowy. A gdzie ten wątek? Może mi ktoś podać na pw? Osobiście uważam, że na konspirację już za późno, no ale jak uważacie. Quote
erka Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 Mnie nie chodzio o to,żeby tu nie pisac na ten temat, tylko,żeby linku do wątku nie podawać na zewnątrz. Quote
ewab Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 Nie o konspirację chodzi, tylko sprawy organizacyjne giną w naszej dyskusji. Quote
erka Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 Dostałam jeszcze lepsze fotki tego psiaka z lasu, nazwijmy go Misio. Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Ten przesympatyczny młody psiak zostaje tam w lesie, nie ma gdzie go zabrać. Dam znajomej jutro suchą karmę, ma mu zawieźć, ale przeceiz to jest rozwiązanie najwyżej na kilka dni. Bardzo proszę ogłoście go, może uda sie go od razu wyadoptowac. Misio ma ok 1,5 roku, jest bardzo przyjazny, łagodny, niewielki, przed kolano. Quote
Jaaga Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Ulka18, ja wiem, jak było w Katowicach, tylko to inna sytuacja. Nigdy nie było tak źle. Ponad 10 lat przed rozpoczeciem wolontariatu zabierałam stamtąd regularnie psy i koty na DT. Jeśli ktoś chciał, to mógł to robić bez przeszkód, tylko nikt nie chciał. Zakładałam wątki, które przechodziły bez echa i dopiero po jakimś czasie, kiedy Maciaszek założyła ogólny wątek i zebrali się ludzie, jakoś to ruszyło. Koci wolontariat nieoficjalnie działa długo i świetnie pomagał. Na początku oczywiście były zgrzyty, rozłam między forumowymi cioteczkami, w wyniku ciągłe kontrole schronu, zmiana lekarza, ale jakoś udalo się rozwinąć współpracę drogą kompromisów i żmudnego pokazywania pracownikom, ze moze być inaczej, czyli lepiej, a kierownictwu, że wolontariusze nie sa ich wrogami, ze łączy ich wspólna sprawa. Inna sprawa, ze p. Kierownik to osoba z sercem. Najgorsi byli pracownicy. Niewykształceni, tumanowaci, czasem po wyjściu z ZK. Oczywiscie są wyjątki, bo jest jedna opiekunka, która pracuje tam od kilkunastu lat i bardzo pomaga wolontariuszom. Tam było jedzenie, tylko niektóre psy umierały z głodu, bo nie dopychały się do misek, a pracownikom nie przychodzilo do głowy, zeby je przenieść do innego boksu. Koty miały znacznie gorzej, ale potem diametralnie się to zmieniło i dziś koci wolontariat i warunkiw tym schronie mogą być przykładem dla każdego schroniska w kraju. Psi wolontariat pojawił się na końcu, razem z kolejną fundacją, której wreszcie udało się oficjalnie nawiązać współpracę ze schroniskiem, maja własna stronę schroniskowych zwierząt. Jak oni to robili, to juz nie orientuje się, bo nie mam kontaktu z fundacją. Znam to schronisko od kilkunastu lat, więc wiem, że jesli ktos chciał kiedys pomagac, to nie było przeszkód. Dostawałam psy za darmo, nikt nie utrudniał mi adopcji, co najwyżej niektórzy pracownicy uważali mnie za niepełnosprawną umysłowo, bo po co mi najwieksze zdychy. Wspólpraca z nowym schroniskowym doktorem i UM zaowocowała kuponami na darmową sterylizację i kastrację adoptowanych psów, darmowym leczeniem, jesli pies wyszedł chory, sterylizacjami/kastracjami dla wszystkich doprowadzonych do wyznaczonych lecznic kotów wolnozyjących. Zreszta, jak jest u nas, opisałam w komentarzu artykułu. Wiem, że moje podatki za psy nie są marnowane. Poza tym schronisko od lat współpracuje ze szkołami. dzieci przychodzą tu, przynosza dary, robia zbiórki, od małego są uwrażliwiane. Taka edukacja nastepnych pokoleń jest bardzo ważna. Wg mnie obok sterylizacji/kastracji najważniejsza, jesli cos sie ma w przyszłości zmienić. Tych, którzy teraz wypisują np., ze schronisko powinno być umieralnią, już nikt i nic nie zmieni. Oczywiście schronisko to nie uzdrowisko i nocami również zagryzają sie psy, ale niestety tak dzieje sie w wiekszych skupiskach zwierząt, no i nie musza się zjadac wzajemnie. Quote
eliza_sk Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 ewab napisał(a): Oto jedna z wypowiedzi na forum podpisana "najlepszy wolontariusz". Jakby ktoś nie wiedział o co chodzi, ma napisane czarno na białym: "Już nie potrzeba będzie wysyłać wolontariuszy na przeszpiegi żeby wyławiali rasowe szczeniaczki i wyszarpywali ze schroniska nawet w asyście policji. Jakimś dziwnym trafem przedstawicielki tej jakże dobroczynnej organizacji ( często z poza Kielc ) były zainteresowane braniem w adopcję tylko rasowymi pieskami i kotkami." Czyżby chodziło o wyciągnięte przez nas ONki - Tarę, Astona, Wasze dwie oraz akcję Potter, kiedy była tam po charta z policją ? Rzeczywiście zgrzeszyłam bardzo wyciągając stamtąd rasowe psy, żeby nie poszły do pseudo - przepraszam, że wykorzystałam sytuację, że miałam chętnych na onki i znalazłam im dom - Aston w 5 dni od wyciągnięcia, Tara w 3 :diabloti: Quote
divia_gg Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 [quote name='eliza_sk']Czyżby chodziło o wyciągnięte przez nas ONki - Tarę, Astona, Wasze dwie oraz akcję Potter, kiedy była tam po charta z policją ? Rzeczywiście zgrzeszyłam bardzo wyciągając stamtąd rasowe psy, żeby nie poszły do pseudo - przepraszam, że wykorzystałam sytuację, że miałam chętnych na onki i znalazłam im dom - Aston w 5 dni od wyciągnięcia, Tara w 3 :diabloti: Eliza nie chce nic mowic, ale zabrzmialo jaby to byl cytat z ewab, a nie z komentarza pod artykulem :diabloti: Quote
savahna Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 [quote name='erka']Dostałam jeszcze lepsze fotki tego psiaka z lasu, nazwijmy go Misio. Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Ten przesympatyczny młody psiak zostaje tam w lesie, nie ma gdzie go zabrać. Dam znajomej jutro suchą karmę, ma mu zawieźć, ale przeceiz to jest rozwiązanie najwyżej na kilka dni. Bardzo proszę ogłoście go, może uda sie go od razu wyadoptowac. Misio ma ok 1,5 roku, jest bardzo przyjazny, łagodny, niewielki, przed kolano. Moge go zacząć ogłaszac.Zdjęcia sobie skopiowałam.Jakiś tekścik by się dało podrzucić? Bo z tego co wiem ,niewiele da sie sklecić.:razz: Quote
eliza_sk Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 [quote name='divia_gg']Eliza nie chce nic mowic, ale zabrzmialo jaby to byl cytat z ewab, a nie z komentarza pod artykulem :diabloti: No coś mi się pokićkało z cytatem, oczywiście, że chodzi o komentarz z GW. Quote
savahna Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 A może zaintersuje cię Misu z lasu,którego erka wstawiła na poprzedniej stronie chyba.Są zdjęcia.Psiak jest ponoc łagodny.Sprawa jest o tyle pilna,że psiak jest tylko dokarmiany, nie ma domu tymczasowego.Trzeba by z erką sie skontaktować jakby co np. na pw. Quote
savahna Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Sory, ale ktoś sie pytał o psiaka a potem chyba skasował.A ja swojego jakoś nie moge.Wyszło tak,że nie wiadomo o co chodzi> Quote
divia_gg Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 savahna napisał(a):Sory, ale ktoś sie pytał o psiaka a potem chyba skasował.A ja swojego jakoś nie moge.Wyszło tak,że nie wiadomo o co chodzi> savahna nie martw sie, ja wiem o co chodzi;) Widzialam ten wpis i nie wiem jakim cudem zniknal. wstawiony byl link do poszukiwan psiaka;) Wiec nie masz schizow :evil_lol: Chyba ze obie mamy:) Quote
lika1771 Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Ok wszystko w porzadku, poprostu net mi tak molił wstawiłam link ktory sie nie wyswietlał wkurzyłam sie i skasowałam teraz dobrze http://www.dogomania.pl/threads/192795-piesek-do-domu-z-ogr%C3%B3dkiem Quote
saga_86 Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Ewab- pewnie chodzi o tę suczkę, którą już kiedyś wklejałam. Tyle, że ja jej już nie widuje od dłuższego czasu, ale to może dlatego że jestem dość zajęta ostatnio. A Ritę nazwałam roboczo w kilku ogłoszeniach takiego białego szczeniaczka, który miał coś z łapką. Sunia i tak jest już od dawna w nowym domu Quote
ewelinka_m Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 a trójłapka jutro chyba na ulicę wróci...:placz: waży może z 6 kg, ma ok 4 lat Quote
Ziutka Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Dziewczyny nie jestem w stanie teraz przebrnąć przez cały wątek...chciałam zapytać co z Brutuskiem z pierwszej strony wątku, czy nadal jest u właścicieli ? Chodzi mi o tego skołtunionego "leonbergerowatego" psiaka z łańcucha. Quote
ewab Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Saga_86 dziękuję za info. Od jutra nie ma DT dla trójłapki. Jeszcze tydzień tymczasu ma moskiewski Bolmin. Co potem z nim zrobić? Quote
lika1771 Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Boze jak taka sunie na ulice,nie stac mnie na zapłacenie hoteliku ale 100+ karma bym wyskroba Quote
erka Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Ziutka napisał(a):Dziewczyny nie jestem w stanie teraz przebrnąć przez cały wątek...chciałam zapytać co z Brutuskiem z pierwszej strony wątku, czy nadal jest u właścicieli ? Chodzi mi o tego skołtunionego "leonbergerowatego" psiaka z łańcucha. Tak Ziutka, dalej jest na tym łańcuchu. Nie mamy już , jak mu pomóc, tak , jak wielu innym psom. Przed chwilą dostałam tel od koleżanki,że jej dzieci przyniosły wywalone pod lasem na Telegrafie dwie szczeniorki podrośniete, wygłodzone maksymalnie. Chyba z jednego miotu, ale jedna w b. złym stanie . Koleżanka ma juz dwa psy, może je przetrzymac najwyżej kilka dni. Teraz karmi po troszeczku, bo strasznie rzucaja sie na jedzenie, ta w gorszym stanie ma biegunke:(. Zaraz mam dostać ich zdjęcia. Quote
justysiek Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 ewab napisał(a):Saga_86 dziękuję za info. Od jutra nie ma DT dla trójłapki. Jeszcze tydzień tymczasu ma moskiewski Bolmin. Co potem z nim zrobić? ciotka ktory to Bolmin? bo nie jestem na biezaco Quote
Malwi Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 [quote name='justysiek']ciotka ktory to Bolmin? bo nie jestem na biezaco to jest Bolmin : http://img816.imageshack.us/img816/3755/imgp0922a.jpg Quote
justysiek Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 [quote name='Malwi']to jest Bolmin : http://img816.imageshack.us/img816/3755/imgp0922a.jpg dzieki, a cos wiecej o nim? jaki jest do psów? Quote
erka Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Beznadziejna jest również sytuacja z Irą. Jestem kompletnie załamana, nie wiem, co robić:(. Jak już pisałam wczesniej Ira w poniedziałek drugi raz uciekła z dt i wróciła do tego typa. Zdenerwowała mnie tym okrutnie, tyle wysiłku,zeby ją stamtą wydostać, kąpiele i wszystko na nic. Postanowiłam nie iść do małpiszona wczoraj, mówię,niech zobaczy jak to dobrze na łańcuchu o głodzie i wtedy doceni to co miała i może sama wróci do dt. Ale mi tu Eruane wytłumaczyła,ze niestety pies tak nie rozumuje, ona działa instynktownie, przyzwyczaiła sie do tego miejsca przez te lata, zna to miejsce i tam wraca. Poszłam tam dzisiaj. Oczywiście w tym węglowym syfie do jedzenia miała rzucone jakies ziemniaki z obiadu, wody nie było . Jak poszłam ja zabrac po pierwszej ucieczce w sobote, to byłą b.radosna , zadowolona, a dzisiaj strasznie smutna, ledwo wyszła z budy, nawet nie chciała jeść, ani nie cieszyła sie , jak zawsze , jak ja brałam na spacer. Jak z nią wróciłam, to spotkałam tego faceta na podwórku. Przyznał sie,ze jak wróciła drugi raz, to nie chciał jej wpuścić, bił ją i odganiał:diabloti:, dlatego taka jest smutna teraz. Powiedział teraz ,ze juz w różny sposób chciał jej sie pozbyc:angryy:. Był u weterynarza,żeby "dać jej zastrzyk", ale ten powiedział,że nie uśpi zdrowego psa, chyba ją wywoził, a ona wracała, wróciła ze wsi oddalonej o ponad 20 km, kiedy myśmy ją wydały, wraca teraz. To też, jak on teraz kiedy ja zabierałam mówił,że i tak wróći do niego, to nie wierzyłam. Myśłąłam,ze kiedy będzie jej dobrze, to nie wróci, że z tej wsi uciekła , bo była źle traktowana . A tu masz. No i na koniec chłop mówi,że tym razem to ją wywiezie i da rybom do zjedzenia:mad:, poczatkowo wogóle nie zrozumiałam o co mu chodzi, po chwili dopiero dotarło do mnie,że un ją chce utopić!!!:angryy::angryy::angryy: Teraz juz mu bardzo przeszkadza, bo chce hodować króliki, z nich chcociaż będzie miał mięso, a z takiej suki, co za pożytek:diabloti:. Właśnie, jak tam poszłam , to mnie zdziwiło,ze z takiej starej klatki na króliki stojącej tuz koło budy uporządkował stertę śmieci . No a Ira goni koty, więc króliki tez w niebezpieczeństwie, czyli suni trzeba sie pozbyć. Prosiłam tego typa,żeby nie robił jej krzywdy,że coś wymyślę,zeby ją zabrać ,zeby chociaż do tego czasu przeniósł jej budę,żeby nie stała bezpośrednio przy tych królikach. Ale co ja wymyślę??? Tak samo , jak z tym psiaczkiem , który tam moknie w lesie, leży na trawie, bez jedzenia, bo nie ma kto mu zawieźć. Ale nawet, jak by się zawiozło, to i tak karma zamoknie, aon czy długo tak wytrzyma? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.