Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No niby tak, ale jak zbierałysmy dla Buliego który też miał mieć dt za małe pieniadze, rozesłałam watek i w ciągu kilku godzin się znalazło, bo ciotki ruszyło, że mu tak niewiele do szczęścia brakuje... Tylko jak ktos zajrzy to niech 1post bedzie aktualny, bo teraz to tam nie wygląda jakby nie wiadomo ile brakowało, a Kasiafiona kasę "inwestuje" na jedzenie i to też trzeba tam ująć

Kizi jak juz Ty nie masz pomysłu i sie zaczynasz stresować to ja nie wiem...................:roll:

Posted

marta0731 napisał(a):

Kizi jak juz Ty nie masz pomysłu i sie zaczynasz stresować to ja nie wiem...................:roll:


Wiesz no nei chce stresowac bo to nic nie zmieni. Chyba sie wypalam ;)
Bedzie dobrze !!!! :)

Posted

kizimizi napisał(a):
Wiesz no nei chce stresowac bo to nic nie zmieni. Chyba sie wypalam ;)
Bedzie dobrze !!!! :)


Ty mi tu nie wyskakuj z żadnym wypalaniem!!!:angryy:
Musi być dobrze;)

Posted

Wiele napisałam, kilka razy, w odpowiedzi na powyższe słowa, zwłśzcza kasiafiony, ale usuwałam za każdym razem.
Nie chcę, by się obraziła, lub by na mnie psy wieszano.

Zszokowały mnie słowa: "Więc może macie pomysł jak zrekompensować te koszta."

Proponuję w tytule i w 1 poście prosić o sponsoring bazarku ogłoszeniowego na ds lub dt dla psa, bo czarno wszystko widzę. Sytuacja robi się bardzo nieciekawa. Nie mamy pieniędzy, bo płacić za wszystko, co pies zje, nie dawałyśmy go na hotel, a na dt. Jeśli kasiafiona postanowi go oddać to szukamy dt lub pies wraca do schronu, gdzie pewnie zostanie uśpiony

Posted

kora78 napisał(a):
Wiele napisałam, kilka razy, w odpowiedzi na powyższe słowa, zwłśzcza kasiafiony, ale usuwałam za każdym razem.
Nie chcę, by się obraziła, lub by na mnie psy wieszano.

Zszokowały mnie słowa: "Więc może macie pomysł jak zrekompensować te koszta."

Proponuję w tytule i w 1 poście prosić o sponsoring bazarku ogłoszeniowego na ds lub dt dla psa, bo czarno wszystko widzę. Sytuacja robi się bardzo nieciekawa. Nie mamy pieniędzy, bo płacić za wszystko, co pies zje, nie dawałyśmy go na hotel, a na dt. Jeśli kasiafiona postanowi go oddać to szukamy dt lub pies wraca do schronu, gdzie pewnie zostanie uśpiony


Dopiero przybyłam na wątek, więc jeszcze dokładnie nie znam całej sytuacji i absolutnie nie chce się wymądrzać, ale faktycznie mnie również zszokowały te słowa...:roll: Sama nie raz miałam sytuacje gdy jakiś tymczas coś nam zjadł/zniszczył i owszem nie raz się złościliśmy (zwłaszcza TŻ:diabloti:), ale to przecież PSY, one nie robią nic złośliwie, a my biorąc je pod swój dach musimy liczyć się z ewentualnymi kosztami i stratami, choć nie przeczę, że miłe i łatwe do zniesienie to nie jest... Ale za to jakie zyski! Ratujemy kolejne psie istnienie!
Ale wracając do sedna sprawy to sytuacja faktycznie nieciekawa. Pomyślę jak mogłabym pomóc. Z finansami u mnie nieciekawie, ale może poszukam czegoś na bazarek. Będę myśleć. A psiak jest prześliczny i zasługuje na prawdziwy dom, który wierzę, że znajdzie niebawem!:)

Posted

Evelka właśnie o to mi chodziło.
Też miewałam psy na dt, nigdy nie pomyślałam, by żądać zwrotu kosztów od kogoś, gdy pies coś zniszczył. To, co pies zniszczy to głównie wina człowieka, że nie upilnował.
Jeśli kasiafiona ma dość tymczasowania Brunera, można mu szukać czegoś innego, ja się nie obrażę. Ale nie chcę, byśmy niedługo za wodę na psa musiały oddawać
Zacząliśmy id domowego tymczasu, niepłatnego w niczym. Na taki dt psa dawałyśmy pierwotnie

Mam teraz jeden ds, gdzie jak tylko piesek kichnie to już ludzie proszą o pomoc na weta, a pies jada Royala. I trafia mnie

Posted

Jeżeli jestem takim problemowym domem tymczasowym to bardzo proszę zabierzcie psa jak najszybciej. Bardzo łatwo się mówi co należy zrobić i jak należy reagować na odległość. W praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Z pierwszej telefonicznej rozmowy z Kizi przez telefon powiedziałam, że zajmę się psem i fajnie byłoby gdyby było wsparcie w postaci jedzenia dla psa, ale jak go nie będzie to też sobie poradzę. Aby było łatwiej mieć ze mną kontakt zalogowałam się na dogomani - aby na bieżąco informować co i jak. Jak powiedziałam, że kastracja jest podstawą jakiegokolwiek szkolenia i pracy z psem sporo osób to poprało. Dziś przynosi to rezultaty a jednak jest problem bo zostały poniesione koszta - nikt nie widzi a bynajmniej nie pisze o tym, że załatwiłam kastrację po kosztach a co najważniejsze, że przynosi ona zamierzony skutek - czyli pies się wyciszył. Ja nie prosiłam o psa na dom tymczasowy - chciałam pomóc gdy była potrzebna taka pomoc. Na dzień dzisiejszy ponoszę koszty utrzymania psa i nie tylko ale widać i z tym jest źle. Pies jest w trakcie szkolenia, zmienił swoje zachowanie ale to się nie liczy - bo "Wy" uratowałyście kolejnego psa przed uśpieniem a ja powinnam siedzieć cicho i dalej robić to co robię. Rzeczy, które przekazałam na bazarek też kosztowały i to są moje koszta ale to też jest źle bo proszę o pieniądze. pies ogólnie szkód w domu nie robi kocha natomiast kwiatki. Kilku ich już nie mam - 12 kwietnia kupiłam mężowi na rocznice ślubu bonsai i wybaczcie, że nie siedzę cicho i nie godzę się z jego stratą. Dla Was może to norma ale dla mnie pewne rzeczy maja wyraz symboliczny i są ważne.
Dla niektórych jest to jednak znak, ze u mnie jak w hotelu dla psów trzeba płacić. Szkoda tylko, ze na dzień dzisiejszy nie zarabiam na tym tak jak w hotelach i mam tylko straty. Hotele chyba też nie szkolą psów i nie płaca za ich leczenie czy utrzymanie.
Widzę, że moja praca się nie liczy więc albo szybko zabierzecie psa albo sama znajdę mu dom bez pytania Was o zdanie.

Posted

No właśnie i o to chodzi! A z tym, że to zazwyczaj wina człowieka i tego, że czegoś dobrze nie schował i nie przewidział pewnej sytuacji to już utrafiłaś w samo sedno! A przecież nie możemy żądać, żeby ktoś rekompensował nam straty, które niejako mieliśmy na własne "żądanie", z niedopatrzenia...
Ale mniejsza już o to! Teraz najważniejsze, żeby jakoś rozwiązać tą sytuację! Najlepiej by było gdyby prędko pojawił się jakiś DS...
A czy Bruner ma już jakieś ogłoszenia?

Posted

kasiafiona napisał(a):
Jeżeli jestem takim problemowym domem tymczasowym to bardzo proszę zabierzcie psa jak najszybciej. Bardzo łatwo się mówi co należy zrobić i jak należy reagować na odległość. W praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Z pierwszej telefonicznej rozmowy z Kizi przez telefon powiedziałam, że zajmę się psem i fajnie byłoby gdyby było wsparcie w postaci jedzenia dla psa, ale jak go nie będzie to też sobie poradzę. Aby było łatwiej mieć ze mną kontakt zalogowałam się na dogomani - aby na bieżąco informować co i jak. Jak powiedziałam, że kastracja jest podstawą jakiegokolwiek szkolenia i pracy z psem sporo osób to poprało. Dziś przynosi to rezultaty a jednak jest problem bo zostały poniesione koszta - nikt nie widzi a bynajmniej nie pisze o tym, że załatwiłam kastrację po kosztach a co najważniejsze, że przynosi ona zamierzony skutek - czyli pies się wyciszył. Ja nie prosiłam o psa na dom tymczasowy - chciałam pomóc gdy była potrzebna taka pomoc. Na dzień dzisiejszy ponoszę koszty utrzymania psa i nie tylko ale widać i z tym jest źle. Pies jest w trakcie szkolenia, zmienił swoje zachowanie ale to się nie liczy - bo "Wy" uratowałyście kolejnego psa przed uśpieniem a ja powinnam siedzieć cicho i dalej robić to co robię. Rzeczy, które przekazałam na bazarek też kosztowały i to są moje koszta ale to też jest źle bo proszę o pieniądze. pies ogólnie szkód w domu nie robi kocha natomiast kwiatki. Kilku ich już nie mam - 12 kwietnia kupiłam mężowi na rocznice ślubu bonsai i wybaczcie, że nie siedzę cicho i nie godzę się z jego stratą. Dla Was może to norma ale dla mnie pewne rzeczy maja wyraz symboliczny i są ważne.
Dla niektórych jest to jednak znak, ze u mnie jak w hotelu dla psów trzeba płacić. Szkoda tylko, ze na dzień dzisiejszy nie zarabiam na tym tak jak w hotelach i mam tylko straty. Hotele chyba też nie szkolą psów i nie płaca za ich leczenie czy utrzymanie.
Widzę, że moja praca się nie liczy więc albo szybko zabierzecie psa albo sama znajdę mu dom bez pytania Was o zdanie.


Ale ja jestem naprawdę pełna podziwu dla Twojego zaangażowania! Tak jak zastrzegłam na początku nie wnikałam w całą sprawę, więc moje odczucia były bardzo subiektywne! Chodziło mi tylko o to jedno zdanie... Ale absolutnie nie chciałam podważyć Twoich zasług dla Brunera czy ich umniejszyć! Mój wywód odnosił się raczej do ogółu pewnych sytuacji, a nie do Ciebie konkretnie. Jeśli Cię uraziłam to przepraszam. A co do wartości sentymentalnej pewnych rzeczy to uwierz mi, że coś o tym wiem... Ale mimo to mam nadzieję, że Twój Mąż jakoś to przyjmie.
W każdym razie jeśli Bruner nie ma jeszcze ogłoszeń to trzeba by je zrobić jak najszybciej, bo jak już pisałam DS byłby najlepszym rozwiązaniem tego problemu!

Posted

Evelka napisał(a):
No właśnie i o to chodzi! A z tym, że to zazwyczaj wina człowieka i tego, że czegoś dobrze nie schował i nie przewidział pewnej sytuacji to już utrafiłaś w samo sedno! A przecież nie możemy żądać, żeby ktoś rekompensował nam straty, które niejako mieliśmy na własne "żądanie", z niedopatrzenia...
Ale mniejsza już o to! Teraz najważniejsze, żeby jakoś rozwiązać tą sytuację! Najlepiej by było gdyby prędko pojawił się jakiś DS...
A czy Bruner ma już jakieś ogłoszenia?


Rozumiem, że Wy przewidujecie, że psy jakie do Was trafiają moąa narobić szkody i wszystkie kwiatki z parapetów zanosicie na ten czas do sąsiadów. Gratuluję przewidywalności.

Posted

Dziwne to wszystko, mam ładne i uporządkowane wnętrze domowe i mnóstwo kwiatów, a do tego 4 kocie potwory, które czasami mi coś schrupią i muszę przeboleć bo to ja zdecydowałam się na te koty w domu świadomie. Mam kilka psów - przewijają się różne na tymczasie, ostatnie szczeniaki mieszkające na werandzie wygryzły nam 15 cm średnicy dziurę w ścianie - ocieplana w środku styropianem. I co mam zrobić? Przecież zabrałam je świadomie i muszę się liczyć ze stratami. Bywa, że psy pożrą mi ze 3 pary butów pod rząd bo zapomnę schować, ale to moja wina i wina moich świadomych decyzji.
Trudno mi się odnieść do niektórych przeczytanych tu wypowiedzi bo są dla mnie niezrozumiałe - szczególnie te mówiące o tym, że inni jak biorą psa to wszystko przewidują albo wynoszą do sąsiadów. Przykre to. Ja ewidentnie widzę, że ten pies musi znaleźć szybko nowy dom bo tam go nie chcą.
A my powinniśmy to uszanować i podziękować za dotychczasową pomoc. To tyle wymądrzania się.

Posted

kasiafiona proszę daj nam czas na przeanalizowanie sytuacji, na przemyslenie, przedyskutowanie i czas na realizację kroków, jakie postanowimy zrobić.
Tak, jak pisałąm. Pierwotnie Bruner wyszedł na darmowy, domowy dt.
Teraz mamy koszty wyżywienia, ew leczenia i szkód, jakie on wyrządza. Jeśli nie mozna uzbierać pieniędzy na jego wyżywienie, co dopiero na zwrot za bonsai?
Może łatwiej będzie znaleźć ds, dt, niż finanse na te wszystkie wydatki. Można psróbować, bo ogłoszeń chyba już Bruner żadnych nie miał. Dawno nie próbowałyśmy, a może czas zacząć.
Każda zmiana stresem dla psa :(
Ale pieniędzy z nieba nie wytrzaśniemy. Teraz są problemy finansowe i z innymi psami i ja finansowo się poddaję, nie damy rady. Nie ma 50zł na jedzenie, a co dopiero 150 za roślinę.

My szkód nie przewidujemy wszelkich, ale z już powstałymi czasem trzeba się pogodzić. Jeśli drzewko symboliczne to odkuoienie go pozbawi je i tak juz tej symboliki, bo nie będzie tą samą sztuką. Może takie drzewko w wersji mini mini? Albo obrazkowej :)

Rozumiem złość na stratę cennej rzeczy, ale uwierz mi, nie możemy oddać Ci za to drzewko, bo nie ma skąd

Posted

mestudio napisał(a):
Dziwne to wszystko, mam ładne i uporządkowane wnętrze domowe i mnóstwo kwiatów, a do tego 4 kocie potwory, które czasami mi coś schrupią i muszę przeboleć bo to ja zdecydowałam się na te koty w domu świadomie. Mam kilka psów - przewijają się różne na tymczasie, ostatnie szczeniaki mieszkające na werandzie wygryzły nam 15 cm średnicy dziurę w ścianie - ocieplana w środku styropianem. I co mam zrobić? Przecież zabrałam je świadomie i muszę się liczyć ze stratami. Bywa, że psy pożrą mi ze 3 pary butów pod rząd bo zapomnę schować, ale to moja wina i wina moich świadomych decyzji.
Trudno mi się odnieść do niektórych przeczytanych tu wypowiedzi bo są dla mnie niezrozumiałe - szczególnie te mówiące o tym, że inni jak biorą psa to wszystko przewidują albo wynoszą do sąsiadów. Przykre to. Ja ewidentnie widzę, że ten pies musi znaleźć szybko nowy dom bo tam go nie chcą.
A my powinniśmy to uszanować i podziękować za dotychczasową pomoc. To tyle wymądrzania się.


Chciałam zauważyć, że psa nikt z domu nie wygania i nie jest mu źle on nie odczuwa tego co tu się dzieje. Uważam, że jest najbardziej skrzywdzony w tej całej sytuacji i z nim szybciej dojdzie się do porozumienia niż z niektórymi ludźmi. Myślę, że tu jednak jest sporo ludzi, którzy lepiej znają psa i cała jego sytuację - wiedza jak się pies zachowuje i jak reaguje. Wiedza jak z nim pracować i oczywiście dysponują czasem i miejscem aby zająć się nim osobiście. Zafundujcie mu kolejny dom tymczasowy a gwarantuje, że odwdzięczy się nowym tymczasowym właścicielom. To tyle z wymądrzania się.

Posted

kora78 napisał(a):
kasiafiona proszę daj nam czas na przeanalizowanie sytuacji, na przemyslenie, przedyskutowanie i czas na realizację kroków, jakie postanowimy zrobić.
Tak, jak pisałąm. Pierwotnie Bruner wyszedł na darmowy, domowy dt.
Teraz mamy koszty wyżywienia, ew leczenia i szkód, jakie on wyrządza. Jeśli nie mozna uzbierać pieniędzy na jego wyżywienie, co dopiero na zwrot za bonsai?
Może łatwiej będzie znaleźć ds, dt, niż finanse na te wszystkie wydatki. Można psróbować, bo ogłoszeń chyba już Bruner żadnych nie miał. Dawno nie próbowałyśmy, a może czas zacząć.
Każda zmiana stresem dla psa :(
Ale pieniędzy z nieba nie wytrzaśniemy. Teraz są problemy finansowe i z innymi psami i ja finansowo się poddaję, nie damy rady. Nie ma 50zł na jedzenie, a co dopiero 150 za roślinę.

My szkód nie przewidujemy wszelkich, ale z już powstałymi czasem trzeba się pogodzić. Jeśli drzewko symboliczne to odkuoienie go pozbawi je i tak juz tej symboliki, bo nie będzie tą samą sztuką. Może takie drzewko w wersji mini mini? Albo obrazkowej :)

Rozumiem złość na stratę cennej rzeczy, ale uwierz mi, nie możemy oddać Ci za to drzewko, bo nie ma skąd


Ja nie żądam pieniędzy za drzewko. Na dzień dzisiejszy także nie dostałam złotówki na karmę czy karmy samej w sobie. Za wszystko wykładałam pieniądze i jeszcze nie ma pełnego zwrotu plus kwestia 50 zł długu u weta. Kwestia kołnierza też została zaproponowana aby zdobyć go od kogoś byle nie zniszczony. Na dzień dzisiejszy jednak największym problemem niektórych osób jest fakt, że trzeba płacić za jedzenie dla psa a prawda jest taka, że poprosiłam o wsparcie w postaci jedzenia jeśli jest to możliwe bo muszę ponieść koszta związane z naroślą u mojego psa a jedzenie dla Brunera też kosztuje.

Posted

kizimizi napisał(a):
Asiu czy mogłąbyś wznowić mu allegro z zdjeciami i opisem psa z nowego domu? Musimy wierzyć, ze znajdzie sie dla neigo dom, odpowiedni dom bo sama nie wiem .....

Jasne, nie ma sprawy, czy Allegro ma być cegiełkowe, czy tylko ogłoszeniowe?

Posted

kasiafiona napisał(a):
Ja nie żądam pieniędzy za drzewko. Na dzień dzisiejszy także nie dostałam złotówki na karmę czy karmy samej w sobie. Za wszystko wykładałam pieniądze i jeszcze nie ma pełnego zwrotu plus kwestia 50 zł długu u weta...

Kasiafiona, podaj numer konta. Wpalce 50zl na dlug u weta.

Posted

Hesiu dobrze Cię widzieć, dzięki :):):):)
Całego wątku nie przeczytałam, ale Kasiafiona pisałaś coś o kołnierzu, że jest potrzebny. Czy to taki kołnierz po operacji dla psa ?? Powinnam mieć gdzieś, bo mój pies używał, nie jestem pewna czy jeszcze gdzieś jest, ale poszukam i jeśli mam to przekażę dla Brunera. Wieczorem napiszę czy mam. Myślę że rozmiar może być dobry.

Posted

Asia & Ginger napisał(a):
Jasne, nie ma sprawy, czy Allegro ma być cegiełkowe, czy tylko ogłoszeniowe?

raczej ogloszeniowe. Tylko tzreba w nim napisac ze Bruner ma charakterek -żeby nie zdwoniły osoby, które kompletnie sie nei nadaja.
Jakby to ująć zeby nie odstraszyc? moze że do adopcji do ludzi, ktorzy mieli już doświadczenie ze spanielami.

Posted

bea_204 napisał(a):
Kasiafiona pisałaś coś o kołnierzu, że jest potrzebny.


Tak Bruner rozwalił swoj nowy kołnierz i o ile sie nie mylę KAsia pożyczyła od kogoś inny (nie wiem czy nowy) i jego też rozwalił. Zreszta sama powie

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...