Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziewczyny pierwsza zainteresowana osoba - nie zrażona charakterem psa. Samotna - pies może chodzić z nią do biura do pracy. Miała psa - znajdę również z problemami. w Sobotę musiała go uśpić /wiek psa 16 lat/. Mieszka we Wrocławiu przy ul. Władysława Łokietka - kto może podejść i porozmawiać - ja podam dane na pw.

Zainteresowana jest również pani gdzie dzieci są już starsze od 14 r.ż - przyśle mi na siebie namiary - jest zainteresowana spanielem więc może jeśli nie ten to jakiś inny znajdzie u nich dom. Te dane jednak podam jak mi przyśle sms-kiem.

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No to cudnie! Juz ta pierwsza oferta brzmi ciekawie. Ciotki, jest tutaj ktoras z Wroclawia? Wiem, ze z Wroclawia sa ulvhedinn i Agnieszka(Visenna). Moze je poprosic na PM o wizyte?

Posted

Dziś idę na wizytę do Będzina osoby miały już spaniele i mają doświadczenie. Tam jest osoba niepełnosprawna z jakimś niedowładem lewostronnym. Ze względu na fakt, że mieszkają niedaleko i maja doświadczenie ze spanielami /okolice znam i są tam łąki gdzie pies może się wybiegać - tam miał Bruno robione zdjęcia/ to uważam, że moga być dobrym domem. Sprawdzę jednak jak wyglądają fakty dziś wieczorkiem.

Posted

[quote name='kasiafiona']Dziewczyny pierwsza zainteresowana osoba - nie zrażona charakterem psa. Samotna - pies może chodzić z nią do biura do pracy. Miała psa - znajdę również z problemami. w Sobotę musiała go uśpić /wiek psa 16 lat/. Mieszka we Wrocławiu przy ul. Władysława Łokietka - kto może podejść i porozmawiać - ja podam dane na pw.
[/QUOTE]

Jak Wrocław to ja tylko że najwcześniej w w czwartek. A jak nie to jest jeszcze Matriks i Demi

Posted

Pewnie, ze jak blisko, to warto sprawdzic. Tylko osoba z niedowladem, czy Bruner nie jest zbyt zywiolowy, nie bedzie denerwowal tej osoby? Mnie przekonuje ta pani, ktora moze go zabierac nawet do pracy. No i jako nieobciazona obowiazkami rodzinnymi, bedzie miala dla niego moze wiecej czasu. Miala juz psa z problemami, z ulicy, i to 16 lat.

Posted

Ja też mam obawy jeśli chodzi o ten niedowład - są blisko więc sprawdzę co i jak. Bo może to nie stanowi trudności w poruszaniu się. Wiem, że ten facet miał jakiś wypadek. Natomiast mięli w domu spaniela więc może to nie stanowi problemu. Tak jak pisałam wcześniej sprawdzę dziś co i jak. Co do tej dziewczyny z Wrocławia to wrażenie przez telefon ok. Jeździ na wieś do rodziców. Zadzwoniła jednak drugi raz z zapytaniem o kontakt psa z dziećmi. Zrozumiałam z tej wypowiedzi, że chyba ktoś z rodziny ma dzieci - może tam na wsi jak jeździ. Też będzie trzeba to sprawdzić i warto wspomnieć, że spaniele są psami myśliwskimi więc może gonić np kury czy inne ptactwo. Dziewczyna na ten moment "zakochała" się w psie tylko wiemy wszystkie, że zdjęcia to jedno a życie weryfikuje tą "miłość".

Dzwonią do mnie ludzie zainteresowani psem. Z różną motywacją. Są jednak tacy, którzy są chętni do adopcji spaniela ale mieszkają daleko a chcieliby wcześniej go zobaczyć lub Bruno dla nich się nie nadaje. Może mogę komuś przekazać namiary na takich ludzi - może inny spaniel znajdzie dom.

Posted

Spytam Alekssandry. Ona jest wolontariuszka na Paluchu. Tam 2300 psow, moze spanielowate tez.
Bea, Ty masz blizszy kontakt z Alekssandra, moze dasz rade spytac szybciej, bo tu czas sie liczy.
Kasia, a kto sprawdzi Wroclaw, umowilas sie z kizimizi?

Posted

[quote name='kasiafiona']
Dzwonią do mnie ludzie zainteresowani psem. Z różną motywacją. Są jednak tacy, którzy są chętni do adopcji spaniela ale mieszkają daleko a chcieliby wcześniej go zobaczyć lub Bruno dla nich się nie nadaje. Może mogę komuś przekazać namiary na takich ludzi - może inny spaniel znajdzie dom.[/QUOTE]

Najlepiej zbieraj od nich meila i daj je Asi-gingerce bo ona ze spanielami wojuje.
Ja an pozcatku tez mailam wiele tel. o neigo. I nawet z Wrocka 2 dziewczyny baaardzo zainteresowane. Tylko, że jedna mnei wystawiła a z 2 nie pamiętam co poszło nie tak. Ach już wiem, rozchorowała sie i stwierdziła,ze trudno bo teraz nie moze. A to był ten czas co pies miał tydzień bo inaczej go uśpią.....:shake:
skwitowała, to tym że jest chora i nie moze sie spotkać no i tyle. jeśli to ta sama osoba to nawet nie chcę sie z nią spotkać!!!:angryy:

CZekam na pm z nr tel.

Posted

Matrisk to xmartix. nie każdy wie, o co chodzi.

osobę z niedowładem wyobraziłam sobie na wózku, dla mnie definitywnie odpada. nie da sobie rady z atakującym psem, z zakłądaniem mu kagańca i ciągnięciem do łazienki. w ogóle każdy niedowład ręki tutaj chyba dyskwalifikuje. niech wezmą spaniela-normalnego

do kontaktu podawaj na pewno Asi i Ginger, jeśli o inne spaniele chodzi.

Dzieci 14lat dla mnie też odpadają. On poszarpał rękę chłopcu 10 lat, z któym w schronie się pięknie bawił. 14latek też sobie nie poradzi w razie ataku, skoro byłto szok nawet dla dorosłej, jak Faflok

A ile było tel dokładnie?? wszystkich razem

oj, Bruner szykuj się, bo wiele osó Cię chce i coś się na pewno wybierze :) a telefony dzwonią wiele dni, a nie tylko pierwszy :)

Posted

Sytuacja z Będzinem sama się rozwiązała - mimo umówienia nikogo nie było. Telefonu tez nie odebrali. Kizi dostała już pw z danymi tej pierwszej osoby. Telefonów dziś miałam około 20 ale najbardziej moją uwagę zwróciła właśnie ta dziewczyna. Niestety większość rezygnowała po tym jak się dowiadywali, że pies ugryzł - tak jakby nie było o tym w ogłoszeniach. Również problematyczny okazywał się wiek, że pies dorosły?? Było to dla mnie dziwne.
A co do dzieci w wieku np 14 lat to znam i takie, które lepiej sobie radzą z psami niż dorosły więc chyba nie jest to dla mnie wyznacznikiem decydującym. Nie zmienia to jednak faktu, że i ta pani już się nie odezwała. Najlepszy był jednak pan, który do mnie zadzwonił po 21 i oznajmił, że on tego psa chce dla swojego 7-letniego syna. Jak mu powiedziała, że pies się nie nadaje bo może ugryźć to powiedział, że ma rottweilera, który jest agresywny i jest trzymany tylko w kojcu bo uznaje tylko jego za swojego pana i tylko on może mu dawać jeść. Następnie oznajmił, że on ma już 7 psów i ten by miał towarzystwo. Więc ja znowu o tym jakie są problemy z psem to on mnie poinformował, że on nie widzi w tym problemów, bo przecież ma tego agresywnego psa i tylko on go karmi i psy ze sobąnie walczą a on karmi tego agresywnego po czym dodał, że on w domu jest tylko w weekendy bo ma taka pracę. Szybko ucięłam rozmowę, ale teraz zaczynam się zastanawiać, czy ten agresywny pies w kojcu jada tylko w weekendy jak pan jest w domu??!!

Posted

Powiedziałam, że prześlę kołnierz. Kołnierza niestety nie wyślę, ale wyślę 10 złotych, aby wspomóc w kupnie, więcej nie mogę. Przepraszam za zamieszanie, mam nadzieję, że tych kilka złotych pomoże. Poproszę o numer konta na PW.

Posted

kasiafiona napisał(a):
Szybko ucięłam rozmowę, ale teraz zaczynam się zastanawiać, czy ten agresywny pies w kojcu jada tylko w weekendy jak pan jest w domu??!!


Matko co za człowiek!A skad on?
Po cholere ludzie dzwonią i pytaja sie o psa skoro wiedzą, że potrafi ugryźć, że ma charakterek i że dziecko zaatakował. I jeszcze mówią, ze to pies dla dziecka?!Matko co za kraj!

edit:
widzę sie z P.Małgorzatą w czwartek koło 14. Umówiłam sie z Panią w jej pracy,tzn w jej firmie jak myślicie może być tak?

Posted

zawszze dom lepiej zobaczyć, jako sam dom, gdzie pies będzie mieszkał. ale jak pani będzie super to chyba nie będziemy się doszukiwać podstępu, że na melinę jakąs pies idzie, do hangaru, albo co... :)

bea dziękujemy ślicznie :) całościowy koszt kołnierza to ok 20złto 10zł to już połowa :) super :)

20 tel... o matko... bardzo dużo, ja mówiłam, że wzięcie będzie, tylko trzeba dobrze wybrać.

Może trzeba było dopisać czerwonym kolorem w ogłoszeniu, że ewidentnie pies nie zostanie wydany do domu z dzieckiem. Może myślą,"... e tam ugryzł. jakiegoś maminsynka małęgo albo niemowlaczka. Mój dzieciak da sobie radę, bo jest duży i mądry" (a dla każdego rodzica jego dziecko jest już duże i mądre).

Posted

no właśnie ja bym tel. w stylu "zakochałam sie w nim" albo "ugryzł? a nie szkodzi. tak w domu sa dzieci" albo coś podobnego szerokim łukiem omijała i urywałą temat. No ale jeśli jest to ktoś z okolicy to na pewno warto sprawdzić.

Zobaczymy co z tą Panią bedzie.
Kasiafiona z czy to ona mówiła przez tel. ze sie zakochała w nim? miała juz kiedyś spaniela albo psa problematycznego?

Posted

kizimizi napisał(a):
no właśnie ja bym tel. w stylu "zakochałam sie w nim" albo "ugryzł? a nie szkodzi. tak w domu sa dzieci" albo coś podobnego szerokim łukiem omijała i urywałą temat. No ale jeśli jest to ktoś z okolicy to na pewno warto sprawdzić.

Zobaczymy co z tą Panią bedzie.
Kasiafiona z czy to ona mówiła przez tel. ze sie zakochała w nim? miała juz kiedyś spaniela albo psa problematycznego?


Tak zakochała się i ma psa na pulpicie komputera.
Tak miała psa z problemami znajdę - musiała go uśpić miał 16 lat
Jak pisałam wcześniej dzwoniła drugi raz z pytaniem o dzieci - przy czym ona dzieci nie ma - może ktoś w rodzinie/jednak jeśli jest odpowiedzialna to dziecko od czasu do czasu to nie problem jeśli psa się przypilnuje. Na stałe nie da rady pilnować ale czasowo może mieć nad tym kontrolę/

Dziś nie miałam żadnego telefonu w sprawie psa :(

A rachunek od weta okazał się na kwotę 66 zł a nie 50 zł tak jak miało być. Podobno lekarka pomyliła się w obliczeniach. Zapłaciłam bo nie chciałam się kłócić. I tak poszła nam na rękę. Kopie faktury prześle kizi

Posted

Dziewczyny chciałabym tylko powiadomić, że ja nie będę miała żadnych dokumentów spaniela, ponieważ Faflok stwierdziła, że to ona je dostała i są na jej nazwisko i ona tych dokumentów nie odda:
cytuje

"Powiedziałam już że dokumenty są na moje nazwisko i nie będę ich rozdawała na prawo i lewo. Jesteś zaradna i ambitna to spisz sobie sama umowę i weź dokumenty na siebie, razem ze wszelakimi zaświadczeniami na których też jest moje nazwisko"

Więc same odnieście się do tego co zrobić dalej.

Posted

jeśli znajdzie się ds, to nowy ds powinien podpisac umowę wprost z Faflok, skoro na nią jest pies ze schroniska zabrany (a podpisy przypominam, są moje, więc moja głowa też tu wisi). Chyba, że chcecie się bawić w przepisywanie umowy z Faflok na Kasiafionę, a potem Kasiafiona z domem stałym.
Mniej zachodu jest z pisaniem Faflok na ds. Tak papierkowo. A życiowo może byc łatwiej, by Faflok i Kasiafiona się spotkały i umowę przepisały, a nie potem Faflok ciągać do obcych ludzi jako ds i z nimi podpisywać.
Powinnyscie się tutaj dogadać same i wyciaganie osobistych przepychanek na forum nie jest przyjemne.
Rozumiem Faflok, że nie chce przekazywać tego papierka osobom nieznanym, są tam jej pełne dane, a obowiązuje ochrona danych osobowych.
Rozumiem Kasiafione, że chce mieć dokumenty psa, skoro u niej na dt jest.
Więc przepiszcie umowę z jednej na drugą i po problemie.

W skłą tych dokumentów wchodzi umowa adopcyjna: schroniska- Faflok. I papier psa z wypisu ze schronu. I papier z nr czip i danymi Faflok na nim.

Posted

dziewczyny te nasze umowy w praktyce nie maja zadnego zastosowania. To czy na niej jest moje nazwisko, czy Kasifiony czy M. Jacksona to na nie ma znaczenia. Gdyby sie coś stało to my i tak nie możemy na ich podstawie dochodzić zadnych praw. Umowy są raczej po to aby zdyscyplinować potencjalny ds i nadać powadze tego co robimy.
Pies został wydany na dane fafloka. Tzn na nią jest umowa adopcyjna psa ale nei musi byc tak ze ta umowa bedzie też na nią.Wystarczy ze Faflok przekaże kasifionie psakartę ze schronu (nie umowe) i nr czip. A kolejna umowa adopcyjna moze byc miedzy kasiąfioną i nowymi ludzmi.

Posted

tak, Faflok nie musi wydawać papierka, na którym są jej dane. JUa osobiście też bym takiego strzegła.
Ale teraz nie wiem,co z czip. Jak to się potem zmienia z Faflok na nowy ds? Faflok niech przekaże nr czip jako ten kod kreskowy, ten różowy papierek nie.

Posted

Dziewczyny ja od Faflok chciałam właśnie te dokumenty nie chciałam od niej umowy adopcyjnej. Odpowiedź jaką od niej dostałam znacie. Ja jej pisałam, że nie chcę jej umowy, zresztą większość jej danych znam więc tu nie o to chodzi. Chodzi o inne rzeczy jakie są między nami - niemniej jednak uważam, że te dokumenty powinny zostać przekazane. Chodzi podobno o dobro psa.

Zmieniając temat informuje, że poza poniedziałkiem nie miałam już telefonów w sprawie psa. Mogę mu zrobić ogłoszenie z mojego konta allegro. Jeśli dzisiejsza wizyta Kizi nie przyniesie oczekiwanego skutku.

Poza tym chciałam Was poinformować, że wyciąganie psa ze schroniska na konkretną osobę - czyli adopcja wygląda tak, że ta osobą nie może psa przekazać dalej. Jest to niezgodne z prawem. Psa /do przekazania dalej/ ma prawo ze schroniska wyciągnąć tylko fundacja, której działanie jest skierowane na pośrednictwo. Jeśli nic się nie dzieje to jest ok. Natomiast, jeśli zaczyna coś się dziać to są problemy. Takie informacje dostałam od osoby, która odpowiada za oddział Sosnowieckiej fundacji. Obecnie są świadkami w podobnej sprawie w Sądzie. Adopcja ze schroniska jest zobowiązaniem na stałe i tylko dobrze uzasadnione przypadki są usprawiedliwieniem ponownego oddania psa, np ciężka choroba, śmierć, wypadek uniemożliwiający zajęcie się psem itd.
Dziś mam spotkanie z osobą, od której mam te informacje może się dowiem więcej co i jak.


Czekam na wieści jak tam wizyta przed adopcyjne. Pozdrawiam

Posted

[quote name='kizimizi']dziewczyny te nasze umowy w praktyce nie maja zadnego zastosowania. To czy na niej jest moje nazwisko, czy Kasifiony czy M. Jacksona to na nie ma znaczenia. Gdyby sie coś stało to my i tak nie możemy na ich podstawie dochodzić zadnych praw. Umowy są raczej po to aby zdyscyplinować potencjalny ds i nadać powadze tego co robimy.
Pies został wydany na dane fafloka. Tzn na nią jest umowa adopcyjna psa ale nei musi byc tak ze ta umowa bedzie też na nią.Wystarczy ze Faflok przekaże kasifionie psakartę ze schronu (nie umowe) i nr czip. A kolejna umowa adopcyjna moze byc miedzy kasiąfioną i nowymi ludzmi.
Kizimizi dlaczego tak sądzisz?

Posted

[quote name='Asia & Ginger']Kizimizi dlaczego tak sądzisz?

Kiedyś czytałam na jednym z wątków, że umowy między nami nie maja żadnej mocy prawnej. Jakby sie coś stało to dochodzić roszczeń na jej podstawie może tylko schron albo organizacja o ile była strona tej umowy. my jako osoby fizyczne nie mozemy.
Tak pisali ale sie nie pytałam dlaczego więc nie wyjaśnię.

Co do wizyty.
Na poczatku napiszę co sie dowiedziałam i jak było:

Pani jest młodą, pracującą osobą. Ma 20kilka lat ale już nei studiuje, pracuje w zawodzie (chyba). Mieszka w ok.60 m2 mieszkaniu z współlokatorką, ktora wie o tym, ze chce wziąć psa i nie am nic przeciwko. Wie jaki jest Bruner.

Pani miała juz wcześniej psa i to problemowego. Żył z nimi (nią i rodzicami) 16 lat. Murzyn (bo tak sie nazywał) nie tolerował innych zwierząt, rzucał sie na psy i nawet raz cielaczka zaatakował. Nie był specjalnie posłuszny, rwał sie na smyczy i nie słuchał komend. Nie pozwalał sobie podejść do miski. Potrafił warknąć na człowieka ale nigdy ich nie gryzł.
Pani ma wiec już doswiadczenie z niełatwymi psiakami i nie boi sie psiego warczenia.

Co do Brunera; wie o wszytkich jego "pomysłach" o tym, ze ugryzł dziecko, że ugryzł dorosłą osobę, ze jest bardzo żywiołowy,szybko sie nakręca i szybko sie nudzi, ze lubi drapać w kwiatach. To nie jest problem.

Pani pracuje ok. 10 godzin dzienni i na ten czas pies byłby z nią w pracy. Nie zostawał by sam w mieszkaniu. Jedynie podczas wyjazdów służbowych (na kilka dni raz na 2-3 miesiace) pies mieszkałby u ciotki ewentualnie rodziców.I ciotka i rodzice mieszkaja poza miastem -mają swoje psy i koty.
Pies częściej zostawałby u ciotki, która aktualnie ma szczenną suke. Zauważyłam, ze nie byłby to najlepszy czas na zostawienie tam Brunera.

Zapytałam sie co Pani myśli o pracy z behawiorystą gdyby sie nie udało samemu go układać, to Pani nie ma nic przeciwko. Problemem moze byc tylko czas bo Pani pracuje od poniedz. do piątku po dużo godzin i musiałaby to jakos organizować w weekendy.

W czasie pracy Bruner miałby siedzieć razem z Pania w jej biurze. Podczas wyjazdów do klientów zostawałby na 1-2 godz. sam w biurze lub samochodzie.

I w tym miejscu widzę potencjalny problem; Bruner bedzie spędzał całe dnie ze swoja Panią i zapewne bardzo sie z nią zżyje. Obawiam sie, że w sytuacji gdy do biura przyjdą obcy ludzie mógłby na nich warczeć żeby bronić swojej opiekunki.
Jak uważacie, kasiafiona?

2 uwaga albo pytanie, czy Bruner łatwo nawiązuje kontakty z innymi psami? bo jeśli miałby mieszkać u ciotki lub rodziców w trakcie wyjazdów no to wiadomo, ze musi sie jakos z tymi psami dogadać.No i ostatnie, czy pies cierpi na lęk separacyjny? Albo czy kiedykolwiek zostawał sam w domu na dłużej i tak dokazywał, że sie nie dało usiedzieć w spokoju?

hmm co jeszcze mam napisac? pytajcie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...