Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

hesia dziękujemy ślicznie!! :)

to ile długo jeszcze mamy? za żywienie tylko? :)

kasiafiona, z tamtego postu wczorajszego ja i nie tylko ja zrozumiałam, że liczysz na zwrot kosztów za bonsai, jakie zniszczył Bruner. Pytałaś, co proponujemy. Ja uczciwie zaproponowałam wręczenie mężowi pięknego obrazka takiegoż drzewka, namalowanego osobiście przez Ciebie. Całkiem serio mówię. Czy to nie będzie miało też wielkiej symboliki? Oprawiony (choćby w ramkę po zdjęciu) obrazek namalowany przez żonę, na rocznicę śłubu. Też piękny prezent. Ja taki chciałąbym dostać od męża na rocznicę :)
Symboliki zniszczonego przedmiotu nie przywrócisz przez odkupienie go.
Przykro mi.
A jak mąż to zniósł? Wie już? "Pies kopa na rozpęd nie dostał"? żartuję,ale całkiem serio

Samo zwracanie kosztów za każdą zniszczoną rzecz przez psa wziętego tymczasowo, by mu pomóc, nadal twierdzę, że jest nieetyczne. Mija się z charakterem idei pomagania. Paradoksalnie można założyć i że za wodę, jaką pies wypija ktoś będzie chciał zwrotu kosztów. Psa wziętego, by mu pomóc, jako dt, a nie zarobić, jako hotel.
Wszystkiego przewidzieć nie można, ale trzeba łatwo przejść do porządku nad zniszczonymi przez psa, jakiemu pomagamy, rzeczami.
Mnie nie raz coś psy zniszczyły i mówi się trudno i żyje dalej. Takie życie, coś za coś. Kupujemy nowe drzwi, albo żyjemy z drzwiami obgryzionymi, albo jeszcze jakoś je naprawiamy. I tyle. Życie.
Co innego, jak coś ma wartość sentymentalną. No, ale to nie powód, by psa za to wywalić.

Z innej beczki. Proponuję zrobić 2 allegro, jedno cegiełkowe na zwrot tego wyżywienia, drugie allegro szukające psu domu.
Bo tak mieszkać na dt on sobie może i pół roku i się szkolić. A i tak zawsze będzie ryzyko, że w nowym domu on znów sfiksuje i ludzie go oddadzą. Trzeba poprostu szukać domu z zasadami, jakie stosuje kasiafiona, bo one jak widać w miarę działąją. Przydałąby się ta wizyta u tresera, by dokłądniej za rękę poprowadził, ale i bez tego pies sobie dobrze radzi.
Jeśli ktoś zrobi na szybko jakiś tekst to ja na 5-6 portalach go ogłoszę. Ale na kogo kontakt do adopcji?
Dom musi być bez dzieci poniżej 15 lat, jak dla mnie, bez zwierząt, z kimś większość dnia w domu przebywającym, najlepiej z ogrodem, nie starsi ludzie.

Na pięknego spaniela chętnych będzie wielu, laików, ale trzeba wybrać znawców psychiki psiej. A z tym będzie gorzej. No bo wtedy, gdy był jeszcze w schronie chętnych było sporo, ale nieodpowiednich.

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

kora78 napisał(a):

to ile długo jeszcze mamy? za żywienie tylko? :)


Dziewczyny powiedzcie w którym momencie pisałam, że chcę pieniędzy za dotychczasowe żywienie psa??? - Więc jaki dług za żywienie?
Dług jest jeszcze za leki na 32 zł + kołnierz rozmiar 25, który był pożyczony i został zniszczony - trzeba będzie go oddać

Jeśli chodzi o jedzenie to poprosiłam o wsparcie jeśli jest to możliwe na jedzenie dla psa na kolejne dni - zresztą zostało zasugerowane abym kupiła inną karmę - powiedziałam, że aby ją zmienić potrzebuje pieniędzy lub karmy samej w sobie. Nie mam nic przeciwko temu aby ktoś dał ta karmę jaka mam karmić psa tym bardziej, że ta którą ja daje jest nieodpowiednia.

Za bonsai też nie chcę pieniędzy i nie pisałam, że ma zostać odkupiony. Słowo rekompensata nie znaczy odkupić. A form rekompensaty może byc wiele - czasem nawet dobre słowo wystarczy - ale widać dla niektórych jest to zbyt trudne. Propozycję obrazka przyjmuję choć tu się nie sprawdzi bo już drzewko dla niego zrobiłam i wisi. Pomysł jest jednak dobry.
Może mój dobór słów nie był trafny bo zostało to tak a nie inaczej odebrane a nie miałam takiego zamiaru. Uważam jednak, że nie zasłużyłam sobie na takie potraktowanie - bo na dzień dzisiejszy wydaje mi się /może się mylę/ ,że dla psa zrobiłam co mogłam i krzywda mu się nie dzieje. Skoro mamy być przygotowani na to co pies na tymczasie może zrobić - jakie szkody - to osoby, które brały go wcześniej a miały przecież informacje, że jest agresywny powinny być gotowe na pogryzienia a jednak nie został u nich. Z tego co mam informacje to jestem jedyną osobą, która potrafiła poradzić sobie z psem i nie poddała się. A jednak jestem ta najgorszą bo niektóre zabiegi kosztują. Jestem niedobra i pewnie chce wystawić psa za drzwi bo przecież "go tam nie chcą". Mało tego pies trafił pewnie nie do dt tylko do hotelu bo tak się cenie.
Zadam więc jedno pytanie ile kosztuje doba w hotelu i przeliczcie ile ja zarobiłam na pobycie psa u mnie.
Jak ktoś to podliczy to proszę mnie poinformować bo muszę wiedzieć ile pieniędzy mam DODATKOWO dla siebie.

Posted

Kasiafiona, problem bierze sie chyba stad, ze czasem jak sama piszesz "dobór słów nie był trafny bo zostało to tak a nie inaczej odebrane a nie miałam takiego zamiaru". Wszyscy chca dobrze, ale porozumiec sie czasem trudno, a wtedy narasta z obu stron agresja. Gdybys np. dodala ";)" przy pytaniu o rekompensate, wszyscy by zrozumieli.
Czy dobrze rozumiem, ze teraz sytuacja wyglada tak: potrzebne 32 zl za leki, kolnierz do oddania, jakas specjalna karma. Dodatkowo wet bedzie zaplacony z mojej wplaty, a psinka zostaje u Ciebie, tak ;)?
No i odtad wszystkie wyrazamy sie jasno :evil_lol:.

Posted

Czasami przez internet ciężko się porozumieć, nie widać emocji, które ciężko opisać. Powstał drobny konflikt między ludźmi, ale przecież wszyscy jesteśmy po tej samej stronie, więc odstawmy przykrości i współpracujmy.

Posted

Teraz ja musze się wtrącić bo trochę za daleko to poszło...

KasiaFiona znamy się długo i nie będę tutaj zaprzeczać ale troche chyba Cię poniosło.
Tymczas dla Brunera sama zaproponowałaś a ja wiedząc że poradziłaś sobie z Torą przytaknełam na kilka dni. Wiem że chciałaś mnie odciążyć i chciałaś dobrze no ale ludzie...
Jak powiedziałam że Bruno może wrócić do mnie to powiedziałaś że już dzwoniłas do Kizimizi i się dogadałyście i że pies może zostać u Ciebie. Dlaczego mi teraz wypisujesz że ja sobie z psami nie radze i sie poddałam skoro Bruno był u mnie 2 tyg. i tylko raz mu sie zdażyło chapnąć? Pomijam fakt że gdzie z Tobą chodziłam np do weterynarza słyszałam że sobie nie radze i pies jest u Ciebie. No super, wiem że masz dobre metody i że sobie dajesz rade z psami ale nie musisz od razu innym odbierać chęci i napędu do działania. Wiesz co było przyczyną złego zachowania Bruno i mojego chwilowego podłamania. Ja mam tylko jeden pokój w mieszkaniu nadający sie do życia i tutaj ciężko jest używac metod i rad typu - usuń wszystkie przedmioty powodujące rozdrażmnienie - no bo jak?
Co do kasy to ja moge kupic Brunowi worek karmy, w ogóle jak ma być takie zamieszanie to ja moge wziąć Go spowrotem bo nie chce kłótni między znajomymi z powodu takiego a nie innego. Bo teraz ja wychodze na złą, obiecałam tymczas i niby sie kłopotu pozbyłam...
Mój mąż wyjechał za granice za pieniędzmi a ja siedze sama ze zwierzyńcem i mam przy dupie za przeproszeniem 5 zł ale jeśli jest taka potrzeba to znajde pieniądze i jakos wyjaśnie tą sytuacje bo nerwy mi juz puściły.

Nie obrażajcie sie na mnie ale nie znacie może do końca naszej sytuacji. Mam nadzieje że Kasia rozumie co mam na myśli.
W razie czego prosze o kontakt - ale tylko drogą elektroniczną bo po wczorajszym wypadku jeszcze ładnych pare godzin nie będe mogła mówić za bardzo.

Bruno ma u mnie drzwi otwarte w każdym bądź razie.

Posted

Ja sie mialam nie wtracac...
Ale...
Biorac psa na tymczas chyba trzeba sie liczyc ze stratami(np kwiatek,potluczone wazony itd itp)I strasznie chamskie jest wrecz upominanie sie o zwrot kasy za to...
Ja tu czasem zagladam ale odechciewa sie czytac jak ciagle kasa na to,kasa na tamto.Rozumiem jeszcze weta czy jakies zabiegi bo to nie jesr tanie...
Ale biorac na tymczas trzeba sie z tym liczyc i tyle.
Nie mam kasy-nie biore i koniec...
Trzeba szukac psu domu nowego i tyle,Bo agresja sama nie zniknie i zawsze moze "cos" sie stac ze pies ugryzie.Kwestia to znalezienie takiego domu ktory sobie zda sprawe z tego i wyznaczy zasady jasne dla psa.

Posted

No to się porobiło....................

A ja proponuję wszystlkim odwiedzić 1 post i zajrzeć temu pięknemu psu w oczy!!!:(
I uzmysłowić sobie, że go wszystkie - każda na swój sposób - uratowałyśmy, i dzięki nam żyje, i to on jest najważniejszy!!!


1. Większa część kosztów leczenia została zwrócona, zostało 32zł. Myślę że ciotki Kizi lub Kora będą w stanie pokryć to z pierwszego lepszego zakończonego bazarku...?
2. Trzeba psu robić ogłoszenia, i pozostaje trzymac kciuki, że znajdzie się ktoś odpowiedzialny
3. Pytanie czy Kasiafiona chce oddać Brunera, bo takie słowa padły, czy było to w chwilowej złości i decyduje, że Bruner może zostać do czasu znalezienia ds?

Posted

W związku z faktem, że jestem nieodpowiednim domem dla psa - zbyt drogim i źle wychowującym wydaje mi się, że pies nie powinien u mnie zostać. Osobiście nic do niego nie mam i może zostac u nas do czasu znalezienia domu, ale widzę, że pies ma tu lepszych właścicieli. Faflok jeśli chcesz prać publicznie sprawy między nami to oczywiście możemy. Pisząc o domach w jakich był pies akurat do głowy mi Ty nie przyszłaś ale jeśli chcesz rozwijać ten temat publicznie to tez możemy.
Tak czy owak ja oczekuje jeszcze zwrotu 32 zł i kołnierza lub na kołnierz. Więc znowu poruszam kwestie pieniędzy więc jest źle i znowu będę najgorsza.

Posted

kasiafona proszę skontaktuj się z beą odnośnie kołnierza, ona oferowała swój. Czy to musi być identycznie ten sam rozmiar?

nikt nie pisał, że źle wychowujesz, a wręcz przeciwnie. Każdy Cię chwali, że pies nie atakuje znów.

Odnośnie wyżywienia psa, ja inaczej rozumiałam, niż piszesz teraz. Ja rozumiałam, że mamy za karmę zwrócić. Poszukam zaraz cytatów,dla jasności

znalazłąm to:
Jednak jeśli byłyby pieniądze to chciałabym dostać wsparcie na jedzenie dla Brunera bo przyznam, że ma niezły apetyt a jego wystające żeberka skłaniają do tego aby go podtuczyć

i potem moje słowa: jak liczymy? 55zł na miesiąc? itp ale nie było słowa od jakiego czasu rozliczamy.pies od kiedy jest u Ciebie? miesiąc już jest? a może policzymy tak,że jak już pierwsza wpłata dojdzie, to liczymy ją wstecz i potem znów miesiąc na kolejne 55zł?

Czyli ja źle zrozumiałam. Wsparcie mówiłaś, pisałaś. Mój błąd.

ja wciąż mam bazarek na Brunera,ale nikt nic kupić nie chce :(

Posted

Asia Ginger proszę o zmianę, wielka zmianę 1 posta
1. nie 100zl miesiecznie na psa, a 50
2. cały tekst o poszukiwaniu dt, o łągodości do dorosłęgo jest do usunięcia. dawno już nieaktualny

Wpiszmy, że szukamy pomocy w ogłaszaniu psa, szukamy sponsora na wykupienie bazarku ogłoszeniowego na znalezienie psu ds. Że pies jest już w 2 dt, że ze schronu miał 2 ds, ale pogryzł i był zwroty. Że była groźba uśpienia. Że szybko zabrany na dt, gdzie pogryzł dorosłęgo. Że zazdrosny o inne psy w domu. Ze bardzo zwraca na siebie uwagę. Że kastrat. Szukamy ds, ogłoszeń, kasy na żywienie w dt, jedyne 50zl mies. plus dług za leki.
A w tytule, uratowany przed igłą, uśpieniem, itp, w dt, trudny charakter szuka ds, ogłoszeń. Takie rzeczy wg mnie najważniejsze

Posted

kasiafiona napisał(a):


Co do reszty finansów to poza pieniędzmi, które już wydałam to jeszcze 50 zł wisimy u weta. Dostałam przelew na 25 zł od Uli za co dziękuję. Nie ukrywam, że sytuacja u mnie drastycznie się zmieniła. Okazuje się, że moja sunia ma zmianę w uchu i trzeba ja usunąć i zbadać. Mam nadzieję, że to nic poważnego. Na dzień dzisiejszy potrzebowałabym ok 200 - 250 zł. To jest mój pies i moje koszta. Jednak jeśli byłyby pieniądze to chciałabym dostać wsparcie na jedzenie dla Brunera bo przyznam, że ma niezły apetyt a jego wystające żeberka skłaniają do tego aby go podtuczyć :razz:



To jest cytat mojej wypowiedzi o wsparcie na jedzenie - potem zaczęła się wojna na temat karmy jaką dostaje pies

Posted

Zapomniałam dodać, że jestem taką sknerą, że przekazałam rzeczy na bazarek aby było na to jedzenie dla niego, ale i pewnie to jest źle. Po osobistej "rozmowie" z Faflok stwierdzam, że mam dość tej sytuacji. Widzę, że angażowanie się w to dalej jest bez sensu. Zapłacę za weta z przelewu jaki dziś poszedł i dam fakture. A na przyszłość wezmę sobie bardziej do serca słowa " nie chcesz aby Tobie było źle, to nie rób komuś dobrze". Jeśli Kizi uzna, że pies ma iść do Faflok to na go weźmie - stwierdziła, że Kizi ma zdecydować.
Najgorszy dom tymczasowy z dziejów dogomani - kasiafiona

Posted

kasiafiona napisał(a):
Zapomniałam dodać, że jestem taką sknerą, że przekazałam rzeczy na bazarek aby było na to jedzenie dla niego, ale i pewnie to jest źle. Po osobistej "rozmowie" z Faflok stwierdzam, że mam dość tej sytuacji. Widzę, że angażowanie się w to dalej jest bez sensu. Zapłacę za weta z przelewu jaki dziś poszedł i dam fakture. A na przyszłość wezmę sobie bardziej do serca słowa " nie chcesz aby Tobie było źle, to nie rób komuś dobrze". Jeśli Kizi uzna, że pies ma iść do Faflok to na go weźmie - stwierdziła, że Kizi ma zdecydować.
Najgorszy dom tymczasowy z dziejów dogomani - kasiafiona


Kasiafiona... Cały czas jestem po Twojej stronie i źle mi było zawsze z tym, że miałaś troche zbyt małą i opóźnioną pomoc finansową ze strony ciotek dogomaniaczek, z przyczyn "wyższych" takich jak to, że nie jesteśmy w stanie nikomu wytrzepać z kieszeni kasy i czasem trzeba czasu, a na pewno nie z braku chęci... Nie uważasz że zaczynasz przesadzać z tym patetycznym użalaniem się nad swoją "złą opieką"? Zaczął się głupi temat, który powstał z jakichś niedomówień i braku znaków interpunkcyjnych, może nadszedł juz czas dać sobie na wstrzymanie?

Ja cały czas widzę, że wszyscy chwalą Twoje postepowanie z Brunerem

Posted

No to tekst do ogłoszeń proponuje taki:

Cocker spaniel jest to pies wesoły i żywy, dobry towarzysz dla ludzi lubiących ruch. Jest psem ciekawym i śmiałym, z dużą skłonnością do zabaw. Taki brzmi opis charakteru psa tej rasy. I zgadza się on idealnie w przypadku Brunera. Jednak na tym opisie poprzestać nie można. Trzeba opowiedzieć historię tego konkretnego psa, a jest ona długa i zawiła. Bruner ma około 3 lat, niewiele wiemy o jego zyciu, gdy był szczeniakiem. Zapewne był psem domowym i kochanym, lecz nieodpowiednio prowadzonym. Ktoś zrobił mu krzywdę, pies zachował się tak, że trafił na ulicę, później do schroniska. Szybko spodobał się pewnej rodzinie. Dostał szansę. Jednak Bruner jest psem po przejściach, w nowym domu naleciałości z przeszłości znów wyszły, pies pogryzł dziecko. Oddano go do schroniska. Po niedługim czasie znów szczęście się uśmiechnęło. Bruner zyskał kolejną szansę, trafił do rodziny z dzieckiem. Stało się tak, że dziecko zostało ugryzione. Pies wrócił do schroniska. Tam już czekał na niego wyrok. Śmierć. Ale przecież... Do trzech razy sztuka. Spanielka zabrali ludzie dobrej woli, trafił do domu tymczasowego. Tam już dokładnie przekonano się, jakie problemy ma Bruner. Uciekł, pogryzł... Pies trafił do innej wolontariuszki. Został wykastrowany, aby się wyciszyć. Mieszka w domu z zasadami, wie co mu wolno, a czego nie. Nie jest już agresywny, nie ucieka. Poza swoją niesfornością nie sprawia większych problemów.
Bruner poprostu potrzebuje domu, w którym będzie odpowiednio traktowany............ opis tego, co trzeba z nim robić................
Pies szuka domu bez dzieci i innych zwierząt, najchętniej sporego domu, lub z okolicznymi terenami do wybiegania się, spożytkowania tkwiącej w nim energii, jaką przypisuje mu rasa. Domu, w którym właściciele będą potrafili bez bicia i agresji poprowadzić psa odpowiednią drogą. Udać się na tresurę.............

nie mam już weny. za długi tekst. może do1 posta tylko, ale do ogłoszeń jest zły chyba. niby za dużo o tym gryzieniu, ale nie można tego pominąć, a jak się napsizę, że pogryzł 2 razy dziecko i raz dorosłego to i tak laicy mogą się połasić na ładnego, rasowego psa, bo to za mało dobitne będzie ujęcie tej agresji w 1 zdaniu.

sama nie wiem. poradzcie

Posted

Ja widzę takie rozwiązanie:
zbieramy kasę na zwrot kosztów leczenia, bo to normalne
zbieramy kasę na wyzywienie - określ ile, bo wiemy juz że mogłabyś utzrymywać go w tym kontekscie sama, ale chcemy pomóc
I określ konkretnie TAK czy NIE - Bruner może być u Ciebie do czasu znalezienia ds

Posted

[quote name='kasiafiona']Zapomniałam dodać, że jestem taką sknerą, że przekazałam rzeczy na bazarek aby było na to jedzenie dla niego, ale i pewnie to jest źle. Po osobistej "rozmowie" z Faflok stwierdzam, że mam dość tej sytuacji. Widzę, że angażowanie się w to dalej jest bez sensu. Zapłacę za weta z przelewu jaki dziś poszedł i dam fakture. A na przyszłość wezmę sobie bardziej do serca słowa " nie chcesz aby Tobie było źle, to nie rób komuś dobrze". Jeśli Kizi uzna, że pies ma iść do Faflok to na go weźmie - stwierdziła, że Kizi ma zdecydować.
Najgorszy dom tymczasowy z dziejów dogomani - kasiafiona
Kasiafiona uważam, że nieco przesadzasz. Wydawało mi się, że już wszystko zostało wyjaśnione, a sytuacja jaka wyszła została spowodowana zwykłym nieporozumieniem. Myślałam, że wszyscy to rozumieją, a tu nagle znów coś.


Osobiście uważam, że bardzo dużo zrobiłaś dla tego psa i dla nas również. Gdybym tylko mogła wsparłabym utrzymanie go u Ciebie, niestety płacę za hotelik dla innego spanielka ogromną kwotę i najzwyczajniej nie stać mnie już na nic innego. A tymczasu ani domku stałego nie widać na horyzoncie... :shake:
Jego wątek, jakby ktoś chciał poczytać:
http://www.dogomania.pl/threads/174825-Rafi-A-ywioA-owy-mA-ody-spanielek-do-adopcji-A-A-DA-SZUKAMY-OSOBY-DO-WIZYTY-W-KATOWICACH

Posted

Ja cały czas nie rozumiem z jakiego powodu są pretensje do mnie o pieniądze i powiele moją prośbę aby osoby, które maja coś do mnie niech maja odwagę i podliczą mnie jakie to pieniądze dla siebie wyciągam lub jakich to kwot żądam. Dziękuję za wyrozumiałość i wsparcie innych osób.
Zwłaszcza, że moje zachowanie należy do chamskich jeśli dobrze zrozumiałam jedną wypowiedź - bo to chyba o mnie. Tak jak nie rozumiem o jakie pieniądze się upominam - bo zrozumiałam z tej wypowiedzi, że o leki i weta nie chodzi. Więc o co?
Wyjaśnijmy może to do końca /osoby, które mają do mnie zarzuty/ bo w przeciwnym razie cały czas będą konflikty - może ja faktycznie chce czegoś a nie powinnam tego chcieć. Uświadomcie mi.


Nasz podopieczny należy do typu psów pobudliwych.
To psy bardzo ruchliwe, odważne, energiczne - cechuje je typowa przewaga procesów pobudzenia nad procesami hamowania. Szybko podnieca sie zjawiskami zewnętrznymi, chętnie i niezmordowanie biega, jest psem trudnym do opanowania. Szybko i łatwo sie uczy, rozkazy wykonuje chętnie choć niedokładnie. Trudno mu wytrwać w bezruchu, kręci się na stanowisku, skomli /zwłaszcza w samochodzie/ najtrudniej nauczyć go warowania czy pozostania na miejscu. Cechuje go brak uwagi, skupienia i koncentracji. Sprawia wrażenie nieposłusznego i mało karnego.
To tak w skrócie z mądrej książki co cechuje Brunera.
Nowy właściciel musi mieć dla niego czas i cierpliwość do niego. Musi być stanowczy i konsekwentny. Tylko w takim przypadku pies zrozumie, że nie musi on tego robić - bo robi to właściciel. Jasno musi zostać określona hierarchia w stadzie. Pies musi mieć wyznaczone swoje miejsce w nowym domu i musi wiedzieć, że tam mu się krzywda nie stanie. Lubi miejsce koło łóżka. Choć jak większość spanieli powinien mieć miejsce w każdym pomieszczeniu - zwłaszcza tam gdzie często przebywa właściciel. Ta rasa lubi mieć wszystko na oku /lub nieodpowiednio prowadzone wszystko pod kontrolą/ Należy z psem pracować nad jego pilnowaniem jedzenia. Pracujemy nad tym i już nie ma u nas większych problemów jednak w nowym miejscu pojawią się te problemy - trzeba ustalić ważność poszczególnych osób w stadzie. Podstawą naszego szkolenia jest nie doprowadzanie do sytuacji, w których pies musiałby warczeć - również w zabawie. Unikamy zabaw przeciągania przedmiotów, unikamy komendy daj głos - trzeba mieć na uwadze, że pies, który jeszcze nie ma utrwalonych nawyków nowego postępowania będzie wracał do tego co zna - czyli może ugryźć. Gdy pies warknie ma zakładany kaganiec na ok 5 - 10 min. Po ugryzieniu czas w kagańcu był dłuższy. Wtedy pies sie wycisza i ładnie, grzecznie siedzi na swoim miejscu. W chwili obecnej jeśli np pies nie chce czegoś oddać chcąc uniknąć warczenia bierzemy kaganiec. Pies wtedy wie jakie konsekwencje mogą być warczenia i bez problemu oddaje to co ma w pysku. To tak w skrócie. Jeszcze jedna rzecz - jeśli spaniel jest na smyczy ma tendencje do bronienia właściciela /objawia się to głównie szczekaniem na obcych/ spuszczony ze smyczy lgnie do wszystkich chętnie choć czujnie.

Jeśli chodzi o pobyt psa u mnie to powiedziałam, że go nie wywalę i może u mnie być. Podczas pobytu u mnie nie zaniecham pracy z psem bo on temu wszystkiemu nie jest winien. Jeśli znajdzie się jakiś dom blisko to jestem w stanie pomóc im w przyjęciu psa do siebie.

Posted

Kołnierza jeszcze nie znalazłam, ale jeszcze nie wszędzie szukałam, także mam nadzieję, że jest i jeśli jest to kołnierz przekażę na Brunera. Sprzeczki nie mają sensu, na dogomanii jesteśmy po to aby pomagać zwierzętom i na tym się skupmy. Przez internet nie łatwo się porozumieć i stąd to wszystko. Kasiafiona na pewno Twoja praca z Brunerem jest bardzo cenna i pomocna szczególnie dla niego i jego przyszłości.

Posted

kasiafiona napisał(a):
Ja cały czas nie rozumiem z jakiego powodu są pretensje do mnie o pieniądze i powiele moją prośbę aby osoby, które maja coś do mnie niech maja odwagę i podliczą mnie jakie to pieniądze dla siebie wyciągam lub jakich to kwot żądam. Dziękuję za wyrozumiałość i wsparcie innych osób.
Zwłaszcza, że moje zachowanie należy do chamskich jeśli dobrze zrozumiałam jedną wypowiedź - bo to chyba o mnie. Tak jak nie rozumiem o jakie pieniądze się upominam - bo zrozumiałam z tej wypowiedzi, że o leki i weta nie chodzi. Więc o co?
Wyjaśnijmy może to do końca /osoby, które mają do mnie zarzuty/ bo w przeciwnym razie cały czas będą konflikty - może ja faktycznie chce czegoś a nie powinnam tego chcieć. Uświadomcie mi.

Kasiafiona to napisała Cockermaniaczka, podejrzewam, że chyba niedoczytała ostatnich postów albo przeczytała je niedokładnie, że znów zarzuciła Ci, że domagasz się jakiejś kasy, skoro było już wyjaśnione, że się nieczego nie domagasz.

Przecież wszystko jest ładnie rozliczone, są faktury, dla siebie nic nie bierzesz, to jasne i oczywiste, myślę, że nie tylko dla mnie, ale i dla wszystkich innych, którzy są zaangażowani w pomoc Brunerkowi.



Bardzo fajny opis postępowania z psiakami nadpobudliwymi. ;)

Posted

Zamowie bazarek ogloszeniowy dla Brunera (50 portali), ale potrzebny bylby tekst koncowy, a ja w tym nienajlepsza. Kora78 i Kasiafiona, moglybyscie dokonczyc ten wpisany kilka postow wczesniej? Domyslam sie, ze kontakt na Kasiafione, bo wie jak z nim postepowac, i wie o nim duzo.
Jesli Bea nie znajdzie kolnierza, to ile kosztuje u weta?

Posted

mi sie juz praktycznie bazarek porozliczal. czekam na ostatnią wpłatę ale chyba na nią poczekam jeszcze.
To to co już mam przeleje KAsifionie na pokrycie reszty długów i na karmę. Dodam Ci od razu 3 wpłaty z bazarku z twoją biżuterią.
Wieczorem napisze ile tego bedzie

edit:
bazarek letni: 70zł
http://www.dogomania.pl/threads/184095-BAZAREK-LETNI-3-torebki-co%C5%9B-do-torebki-i-2stroje-k%C4%85pielowe-ROZLICZAMY

i już 25zł z biżuterii:
http://www.dogomania.pl/threads/185382-Kolczyki-i-bi%C5%BCuteria-handmade-na-Brunera-%28do-konca-maja%29

te 95zł wyśle dzis wieczorem

Posted

Super Kizi że się trochę uzbierało, żeby pomóc Kasiafionie Vel Brunerowi;)

I baaaaaaardzo sie cieszę, że Bruner jeszcze do czasu znalezienia domu u Ciebie zostanie Kasiafiona, bo Twoje wychowywanie go jest nieocenione. Zwykły dt (jakim byłabym choćby np. ja czy inny nazwyczajniejszy miłośnik psów) - nie poradziłby sobie...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...