Kapsel Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 Miłość wszystko przetrzyma i zdziała cuda. I tak się u Was stało Mierczko :sweetCyb::laugh2_2:a i dalej będzie dobrze!!! Pamietam Cię Mireczko, u weta z Lakim jak biegłaś w szpileczkach za nim na smyczy :grin::kiss_2: Quote
marta0731 Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Tyle mi Mira naopowiadała przez telefon, i wreszcie linka wysłała:cool3: Piękny starszy boksioł, przekochany!:loveu: Mira aniele..................:lilangel: I za Lailunię trzymam kciuki mocno!!!:modla::thumbs: Quote
Kapsel Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Ślicze te Twoje dzieciaki i widzę, że naumiałaś się wstawiać zdjęcia. Co z Lailą, jak się czuje, jak ze zdrowiem? Quote
mira_c Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Naumiałam się :) Laika dalej bez ataku :) Zaczynam pisać monotonne wiadomości; po przeżyciach ostatniego miesiąca - NARESZCIE !!! Musi kilogramy zgubione nadrobić, bo nie wygląda ładnie z żebrami na wierzchu :( Dalej dostaje krople z antybiotykiem do ucha; do wtorku. Trzeba będzie wezwać weta do domu żeby ocenił czy leczenie można zakończyć, bo do Bydgoszczy boję się jej wziąć. Za kilka dni Laki wróci na swoje stałe miejsce. Mam nadzieję,że nic się nie zmieni z tego powodu.Czuje się dobrze, forma znakomita :) Quote
Kapsel Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Tylko się cieszyć z tego, czyli wszystko zmierza ku staremu dobremu. Cudnie, bardzo się cieszę ;) Quote
mira_c Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 No Alinko jak tu się nie cieszyć? Ech, nareszcie zawitało u nas to co dobre :) Jeszcze porządek z ułamanym zębem trzeba zrobić, ale musimy dać Laice dojść do względnej normy.Najważniejsze, że - jak na razie - nie boli i nic się nie dzieje,co by wymuszało natychmiastową wizytę u weta.Sunieczka wystarczająco przeszła przez ostatni miesiąc i na razie nowe sytuacje jej nie potrzebne. Quote
Yana Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 mira_c napisał(a):Najważniejsze, że - jak na razie - nie boli i nic się nie dzieje,co by wymuszało natychmiastową wizytę u weta.Sunieczka wystarczająco przeszła przez ostatni miesiąc i na razie nowe sytuacje jej nie potrzebne. i tak trzymać :-) pozdrawiamy cieplutko :-) Quote
marta0731 Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 Trzymam kciuki za Lailunię mocno:thumbs: Niech wraca szybko do zdrowia Quote
mira_c Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Dawno mnie tu nie było :( Z Lakiego zaczyna wychodzić wiek :( Dużo odpoczywa, ale jak przychodzi pora spaceru to pierwszy przy drzwiach :) I cały czas radosny :) Nadal w wolnych chwilach gra w piłkę i skory do zabawy, tyle że w mniejszym wymiarze czasu.Legowisko pozostało w kuchni, pod kaloryferem, bo chłopak lubi się do niego przytulać (a nie lubi kocyka). Laika odkąd wyzdrowiała jest bez ataku !!! 13 września miną dwa miesiące !!! Poza tym panienka cudna; gdzie tam cudna - najcudowniejsza ze wszystkich psiaków na świecie !!! Sama radość i żywioł ! Rewelacyjny boksik pełnym pycholem ! Jak wracam z zajęć (bo zaczęłam/wróciłam na studia) to wita mnie ze swoją pozakręcaną doopką razem z Lakim nim zdążę buty zdjąć :) Ta choroba była nam chyba potrzebna, by wydobyć całą resztę boksika, która w niej drzemała. Jak w ciągu dnia nie ma czasu na zabawę to sama się jej domaga, zaczepiając kogokolwiek (interesantów przychodzących do biura też :) ). Jest 100 % boksikiem !!! Pozdrowionka serdeczne. Quote
wykrywka Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 Takie wieści potrafią zdziałać cuda :multi:, przywracają radość życia, pokazują sens ratowania i ... dają tak potrzebną wiarę i siłę by robić to dalej. Quote
ageralion Posted November 4, 2010 Author Posted November 4, 2010 Mireczko cudowne wiesci :multi: Laki i tak ma sie teraz duzo lepiej, niz w dniu jak do was trafil. Pamietasz, ze on nawet po schodach mial czasem probm wejsc, a o wskoczeniu do auta mozna bylo tylko pomarzyc... u Was odzyskal wigor i ruszyly zastale miesnie :) Bardzo sie ciesze ze Laleczka nareszcie boksiowo nieznosna :evil_lol: a po chorobie ani sladu :multi: Quote
mira_c Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 Dopiero zauważyłam swój błąd (za szybko myślę i za wolno piszę ) - oczywiście od 13 września Laika bez ataku, więc do pełnych dwóch miesięcy brakuje nam kilka dni. Pamiętam w jakim stanie Lakuś do nas trafił :( Tylko na chwilę o tym zapomniałam i chyba dlatego "narzekam". Jutro postaram się zrobić mu fotkę na dworzu - co jest niezwyklle trudne, bo Laki biega, skacze i jest szybszy od aparatu - zobaczycie jakie ładne mięśnie ma :) I jaką super klatkę :) Jak nie staruszek :) O i zapomniałam napisać - ze względu na to, że sam ograniczył sobie ruch musieliśmy zmienić mu żarełko na takie z mniejszą ilością białka, bo chłopak by jeszcze bardziej przytył (a to co ma mu w zupełności wystarczy - nie jest za gruby, jest w sam raz) i nie jest specjalnie zadowolony :shake: Pierwszy tydzień faktycznie głód musiał w żołądek porządnie zajrzeć, by pojadł trochę z miski :shake: I wiecznie stał pod lodówką albo polował na to co do śmieci się wyrzuca ( i papier po maśle był dobry do polizania, i pudełko po mięsie czy wędlinie też nadawał się doo wylizania). Quote
ageralion Posted November 4, 2010 Author Posted November 4, 2010 Hehehehe a to lobuz jeden. MOja sucz mogla by jesc na okraglo i obojetnie w jakich ilosciach. Teraz po niej tego nie widac ale na stare lata moze mi sie zrobic beczulka ;) Moze sprobuj mu zapychac brzusia drobniutko startymi albo mielonymi warzywami z np. jogurcikiem? Quote
Kapsel Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 Mireczka się wreszcie pojawiła i do tego studentka :smile::smile::smile: Wieści najlepsze z najlepszych!!!! :smile: Quote
wykrywka Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 Mało kogo stać, by odmawiać jedzenia pięknie proszącemu i żebrzącemu psu, mało kto potrafi znieś to błagalne spojrzenie, ale ... warto, by pokazać, że potrafimy mądrze kochać, nie wyrządzając przy tym krzywdy, bo gruby pies to pies skrzywdzony przez opiekuna. Tutaj jestem spokojna, bo wiem Miro, że kochasz bardzo mocno i ... bardzo mądrze, tak trzymaj :lol:. Quote
marta0731 Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 L&L zdrowe i szczęśliwe:multi::loveu: Miodzio na serce każdej bokseromaniaczki:lol: Quote
mira_c Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 [quote name='ageralion']Hehehehe a to lobuz jeden. Moze sprobuj mu zapychac brzusia drobniutko startymi albo mielonymi warzywami z np. jogurcikiem?[/QUOTE] Marto warzywka z jogurtem to możemy my sobie pojeść :lol: Chłopak to prawdziwy smakosz i degustator :evil_lol: I królikiem nie jest żeby warzywka zajadać; jeszcze pewnie ma się cieszyć, co? :lol: On nie szuka żarełka z głodu. On po prostu chce mięcha ! Lakuś przyzwyczaił się do normalnego jedzonka; mięsko, ryż, marchewka (w bardzo rozsądnych ilościach), puszka mięsna dla psiaka... A to babsko okrutne (czytaj: ja) zbuntowana przez jakiegoś konowała (czyt: naszego znajomego weterynarza) przestała Lakusiowi gotować :shake: I jakąś suchą karmę połączoną z puszką usiłuje psu wcisnąć :shake: Leniwa ta baba się zrobiła i pewnie gotować się nie chce :shake: Na początku - usiłując Lakiego przekonać do karmy - dorzucałam do suchego kawałki mięsne. Które Lakuś wybierał, zostawiając suche żarełko - cwana bestia :evil_lol: Teraz "dziabdziam" wszystko widelcem i mieszam i miska coraz częściej dno odsłania po jedzeniu :) Nie jest mi ciężko odmawiać, mam wprawę przy dzieciach :diabloti: Moje psiaki nigdy nie dostawały naszego jedzenia, resztek ze stołu; no chyba, że robione przeze mnie z normalnego mięsa (od gospodarza, a nie ze sklepu i nie doprawiane), bo te wszystkie "ulepszacze" nie są wskazane w diecie zwierzaka.W naszej zresztą też nie, dlatego dużo robię sama.Poza tym żeby Lakiemu nie było jakoś mocno ciężko (i mi też odmawiać) to na czas naszego jedzenia jest eksmitowany. Poza tym wiem, że robię to dla jego dobra. Sama wiesz w jakim stanie były jego stawy :shake: Jest zdecydowanie lepiej niż było, mięśnie super są i łapki mocniejsze, ale nie mogę dopuścić do sytuacji gdy będą obciążone ze względu na nadwagę (samo to, że wiek domaga się swoich praw wystarczy). Podobnie Laika - je tylko i wyłącznie swoją karmę. W ramach nagrody dostaje kawałki puszki hill's k/di wcina aż jej się uszy trzęsą. Znów skleroza się zablokowała :evil_lol: (zdecydowanie za dużo się dzieje żebym o wszystkim pamiętała) - Laila woła, że chce na dwór :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Do tej pory wychodziłyśmy "na wyczucie", ale zdarzało się, że załatwiała się w domu; teraz przychodzi i szczeka :lol: Quote
mira_c Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 [IMG]http://1.bp.blogspot.com/_pnloKx5JpPA/TP-5CbXNwxI/AAAAAAAAAI8/KoXYI09lVQM/s1600/zima+005.jpg[/IMG] Quote
mira_c Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 [IMG]http://3.bp.blogspot.com/_pnloKx5JpPA/TP-4DmIIdhI/AAAAAAAAAI0/2N4tns_eUS0/s1600/zima+001.jpg[/IMG] Quote
mira_c Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 U nas wieje nudą ;) Taką pozytywną nudą :multi: Laika bez ataku już prawie trzy miesiące, czyli od 13 września. Panienka nie lubi zimna i śniegu i niechętnie wychodzi na dwór. I ciągnie niemiłosiernie do domu jak wychodzimy na spacerek. Bawimy się więc w domu. Laki lubi zabawy na śniegu i muszę siłą zaciągać go do domu (smaczki dobrze działają :evil_lol:) .Bo chłopak wprost zachwycony padającym śniegiem i tylko czeka kiedy drzwi się otworzą żeby popędzić przed siebie. Jedzonko podawane przez tą wstrętną babę zaczęło smakować, więc nie mamy powodów do zmartwień. Pozdrowionka serdeczne. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.