halcia Posted May 2, 2012 Posted May 2, 2012 Nie,nie,nie krzyczeć... wymyslić sposób ,zeby jej pokazac ,że jesteście na nią obrazeni....ale to moze byc trudne.Żeby wiedziała,ze takim zachowaniem sprawia przykrośc,ze WAm sie nie podoba,albo niech sobie płaci OC i NW to będziecie spokojniejsi...żartuje:evil_lol::evil_lol:PSiaki nieraz wyczuwają,ze kogoś czymś uraziły.Ale turystyke uprawia bezpiecznie?NIE lezie gdzies do ulicy?Pod auto?Uważa?NIe zaczepia? Quote
Ulka18 Posted May 3, 2012 Posted May 3, 2012 Jak pies cos zle zrobi, nic do niego nie mowic, nie patrzec, nie dotykac, nie glaskac, nie bawic sie. Trzeba calkowicie ignorowac. Najlepiej i najskuteczniej zaraz po przylapaniu na goracym uczynku. Dobrze byloby jeszcze bardziej wzmocnic wiez z psem poprzez wspolne zabawy, podawanie smakolykow z reki (zamiast posilku). Quote
halcia Posted May 3, 2012 Posted May 3, 2012 Tam więz jest mocna,ona nie dlatego robi wycieczki.Z przekory,z ciekawości,zabawe sobie wynalazła..... No i jak ignorowac jak trzeba "słodko"zawołac,żeby panna wróciła? Quote
Rossi76 Posted May 3, 2012 Posted May 3, 2012 Nie dodałam że ona wychodzi jak nas nie ma w domu, jak jesteśmy to cały czas siedzi z nami.Teraz w te wolne dni Tosia z Tytusem cały czas pilnowali grilla i kiełbasek na nim żeby ich czasem ktoś nie ukradł .Mój mąż mówi że to są operatorzy grilla :lol: Wtedy tosia siedzi grzecznie z nami zadowolona i nie mysli o głupotach a Tytusa wcale nie interesują wycieczki ale jak idziemy z nimi do lasu to chodza biegaja i pilnuja się nas tosie wystarczy raz zawołać i ona już jest więc z kąt te głupie pomysły z wychodzeniem bo ona nie ucieka tylko spaceruje kolo domu trzyma się blisko. Quote
halcia Posted May 4, 2012 Posted May 4, 2012 Może ustalili z Tytusem robote...on pilnuje wewnątrz ogrodu ,a Tosia robi obchód zewnątrz,żeby było pewniejsze.:evil_lol:Bo wstyd by był przy tak duzych owczarkach gdyby cos było niedopilnowane.Stawiam na ich wew.uzgodniena w sprawie ochrony domu....:evil_lol: Mam nadzieje,ze nikt z przechodzacych sie jej nie boi,a ona jest ostrozna i nie wyłzi np.na droge....?:shake: A takich "od grila"tez mam w domu;) Quote
Ulka18 Posted May 7, 2012 Posted May 7, 2012 halcia napisał(a):Tam więz jest mocna,ona nie dlatego robi wycieczki.Z przekory,z ciekawości,zabawe sobie wynalazła..... No to z nudow robi wycieczki, teraz wiemy, ze je robi, gdy Panciow nie ma. Psu sie nudzi i wynajduje sobie zajęcie. Owczarki to psy pracujace, musza miec jakas 'robote'. Wzmacnianie więzi nigdy nie zaszkodzi, moze jakies swoje rzeczy zostawiajcie jej Rossi76 w poslaniu, tam gdzie spi, gdy Was nie ma. Quote
halcia Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 Co tam u Tosi?Dalej spacery na zewnątrz ,czy leniwsza w upały? Quote
halcia Posted June 21, 2012 Posted June 21, 2012 Jak tam psiaki?Pewnie żle znosza te upały?Rossi,konto jakby co nieaktualne,jeden procent tez juz na MTOZ nie przesyłaj/nie prowadzi juz schroniska/.Pisze to teraz ,bo potem zapomne.Pozdrawiam serdecznie. Quote
halcia Posted August 15, 2012 Posted August 15, 2012 To ja znowu pozdrawiam ....i pytam ,co tam u Was słychac?Jak Toska? Quote
Rossi76 Posted August 15, 2012 Posted August 15, 2012 Witam. Jesteśmy świeżo po wczasach Tosia i Tytus byli pod opieka sąsiada a jak wróciliśmy to radości nie było końca .Wszystko w porządku Tosia jak zwykle grzeczna ale czasami z Tytusem wariuje i zaczepia go do zabawy.Spacerki po lesie uwielbiają.Ogólnie wszystko bez zmian jest ok.A jak w schronisku? pewnie na lato przepełnione,ludzie wyjeżdżają i pozbywają się piesków ? Pozdrawiamy:lol: Quote
Rossi76 Posted August 15, 2012 Posted August 15, 2012 zapomniałam dodać ze już nie robi sobie wycieczek bo zamontowaliśmy na ogrodzeniu dwie duże płyty i teraz nie daje rady wyskoczyć Quote
Reno2001 Posted August 16, 2012 Posted August 16, 2012 Grunt to znaleźc sposób na własnego psa ;). My też na wsi mieliśmy takie dośc specyficzne, drewniane ogrodzenie i suka mojej siostry wyłaziła na samotne wędrówki kiedy chciała. W końcu pozabijalismy wszystkie wieksze dziury i skończyły się jej wycieczki. Super, że Tośka trafiła na taki dobry dom. Pozdrawiam Was serdecznie :) Quote
halcia Posted August 16, 2012 Posted August 16, 2012 Ogromnie dziekuje za dobre wiesci.Wilelkie buziaki dla Was i Tosieńki i Tytusa. Super,ze sunia czuje sie dobrze!! Rosi o schronisku cięzko cos dobrego powiedziec ,choc i takie zmiany są.To co naprawde jest dobre,to to,ze jest wreszcie weterynarz,który udziela psom pomocy.Wczesniej to było baaaaaaaaardzo sporadyczne.Nie ma tez suk ciężarnych i szczeniaków/a bywało po 30 -40/Psów jest ok 260/a było i ponad 700/nie ma po prostu przyjec psów,nawet mieleckich.Tak jak pisałam schronisko przejęło miasto.....i wszystko jakby w marazmie...nic sie nie dzieje,nie ma dalszych remontów,te boksy,które rok temu wykonało "miasto"mają szerokie rozstawy i psy sie gryzą.Psy wychudły,bo miasto oszczędza i kupuje najtansza podłą karme... Ale sa wolontariusze i nowi np.dbaja o koty,dokarmiają staruszki,a my staramy sie jezdzic i wypuszczac psy na wybiegi,bo od roku sa takie,choc nie dla wszystkich psów...Pracownikom dalej sie nie chce...oni minimum pracy. PAMIĘTAJ!Konto nieaktualne,przepadły nawet pieniążki ,które powysyłalismy na 1%,bo dawny MTOZ nie przekazał tego,ani nie spożytkował na psy....Większosc psów dużych,przyjaznych,które czekaja na nas,na pieszczoty na wypuszczanie na wybiegi.Zaszczepione i odrobaczywione/solidnie/dzięki nam.A miasto ma to w d...ie. Quote
Ulka18 Posted August 16, 2012 Posted August 16, 2012 Ja tez dziekuje za wiesci o Zorzuni-Tosi i Tytusie. Ciesze sie niezmiernie, ze Tosi teraz nie ma w schronisku. Biedna bylaby, pewnie czesto glodna. Tak jak pisala Halcia, sa pewne zmiany, ale nie takie jakie chcielibysmy. Tempo nas denerwuje, na wszystko trzeba tygodniami czekac. Dobrze, ze Tosia juz nie ucieka. Zawsze to bezpieczniej, jak pies siedzi u siebie, a na spacery chodzi z panciostwem. W schronie jest tez taki sprytny owczarek, ktory regularnie ucieka po siatce i przychodzi do nas wolontariuszy. I potrafi nas znalezc na drugim koncu schroniska. Taki madry oneczek. Quote
halcia Posted August 16, 2012 Posted August 16, 2012 Tam cholera wszystkie powinny byc takie zaradne,wtedy by miały gwarancje spaceru! Quote
halcia Posted October 20, 2012 Posted October 20, 2012 A tam:eviltong:.......prosimy o fotki naszej ulubionej parki....plisss:lol: Quote
halcia Posted December 12, 2012 Posted December 12, 2012 Hallo!Rossi76,co tam u Was słychac?Prosimy o słóweczko!I przypominam,żebys nie przeoczyła....na stare konto nie przesyłaj żadnych pieniążków/np1%/bo oni nie prowadzą juz schroniska i na psy też nie przekazują.Pozdrawiam serdecznie. Quote
Rossi76 Posted December 23, 2012 Posted December 23, 2012 Witam. Chcemy się z wami podzielić naszym smutkiem nasz kochany Tytus umarł [LIST] [*] :placz::placz: [LIST] [*] [/LIST] [LIST] [*] [/LIST] [/LIST] w czwartek tj 20 grudnia , dostał skrętu rzołądka było już za późno na ratunek . Nigdy nie spodziewaliśmy się że pies może tak szybko odejść i to w taki sposób jestem zrozpaczona on i Tosia są traktowani jak cz łonkowie rodziny , był super psem zawsze będziemy go mieć w naszych sercach. W domu jest smutno i Tosia tez chyba za nim tęskni bo oni zawsze byli razem chodzili do lasu biegali a teraz ona nie wie o co chodzi . Ciągle zadaje sobie pytanie czy można było go uratować ale weterynarz powiedział ze to sie przytrafia psom które są bardzo ruchliwe szybko jedzą i nie odpoczywają po jedzeniua on taki był wszystko szybko i stało się najgorsze.Nie możemy sie przyzwyczaić że go nie ma nawet ostatnio naszykowalam dwa garki do jedzenia . Zycze wam wszystkim wesołych świąt bo nasze wtym roku bedą bardzo smutne.Pozdrawiam [LIST] [*] :placz: [/LIST] Quote
halcia Posted December 23, 2012 Posted December 23, 2012 Ogromnie Wam wspólczuje,tez przeżyłam smierć ukochanego psa.Życze przynajmniej Spokojnych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku. Spij spokojnie Tytusku [*]my Cie bedziemy tez pamiętac jako wiernego towarzysz Tosi. Trzymajcie sie.... Quote
kaskadaffik Posted December 23, 2012 Posted December 23, 2012 O jak mi smutno teraz też...współczuję Wam ogromnie, Tosia pewnie bardzo tęskni, trzymajcie się, Tytusku (*)(*)(*) Quote
eloise Posted December 24, 2012 Posted December 24, 2012 wczoraj był wieczór smutnych wieści z psiego świata :( bardzo Wam współczuję i cieplutko ściskam! Quote
Rossi76 Posted December 30, 2012 Posted December 30, 2012 Wczoraj tzn w sobotę przywieźliśmy naszego nowego tytuska . Znalazłam go w schronisku w Wojtyszkach i zaraz po niego pojechaliśmy , to istny sobowtór taki samiuśki jak nasz tyciu.Nawet Tosia chyba myśli że to nasz tytek bo normalnie się z nim bawi i biega . Oczywiście nazwaliśmy go tytus .Pies jest rasowy z tatuażem zna komendy ale jeszcze chce się bawić jego wiek jest określony na 3 lub 4 lata ale chyba tyle niema .W schronisku przypuszczają że uciekł z jakiejś hodowli bo jest bardzo zadbany nie był tam długo bo od 3 grudnia ale nikt go nie szukał.To schronisko jest tam ogromne ale chyba jest tam nie zaciekawię bo nikogo nie wpuszczają poza mury tylko przyprowadzają psa. był już z nami na spacerze, ładnie chodzi i pilnuje się ale do ludzi jest trochę agresywny nas liże i przytula się ale może mu to przejdzie jak tosi ona tez była agresor jest wykastrowany Moze chociaż trochę zastąpi nam naszego tytka Zycze wszystkim szczęśliwego nowego roku Quote
halcia Posted December 31, 2012 Posted December 31, 2012 Ciesze sie,ze uratowaliscie następna bide.No i Tosia na partnera do zabawy,a Wy nie macie "luki" w domu...jedynie w sercu pozostała.Mamy nadzieje ze za jakis czas pokazesz nam fotki.Tosia chyba nie jest taka głupia by myslec,ze to ten sam.Po prostu cieszy sie,ze ma towarzysza... SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!Całej Rodzinie i piesiom! Quote
kaskadaffik Posted January 3, 2013 Posted January 3, 2013 Strasznie się cieszzę, że kolejnej bidzie się udało!!! Tytusek napewno jest zz Was na górze dumnny :) Quote
Ulka18 Posted January 3, 2013 Posted January 3, 2013 Oj, ale jestescie wspaniali, ze wyciagneliscie psa z istnej mordowni! Tam w Wojtyszkach jest strasznie, psy po kilkanascie w boksach, cos takiego jak Olkusz tylko gorsze. Ale mial pies szczescie, ze trafil do Was. Pewnie mu troche zajmie aklimatyzacja, ale najwazniejsze, ze pies uratowany, onki szybko sie ucza, wiec i Was nowy oneczek pojmie wszystko co i jak. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.