Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bardzo ciężko podjąć jakąkolwiek decyzję....trzeba mieć nadzieję... jakbym widziała mojego psa w takim stanie to nie wiem czy nie poddałabym się,żeby tylko się nie męczył...
2 lata temu w jednym tygodniu musiałam ją podjąć dla moich dwóch suniek - jedna miała czerniaka w pysiu, druga guzy z przerzutami do płuc.Nie udało mi się ich uratować:-(

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Od razu uprzedzę, że nie mam czasu przebrnąć przez kilkadziesiat stron - wieć być moze napizę coś co jest jasne i oczywiste lub gdzies już napisane - ale naprawdę nie mam czasu. Faro mnie ściagneła do wątku a jutro skoro świt musze wstać.

Po pierwsze pytanie zasadnicze
1. Czy psiul miał wykonaną pełną diagnostykę - badania krwi i moczu ?
Bo doczytałam, że podejrzenia są o zapalenie mózgu lub guza mózgu, ale ataki podobne do padaczkowych mogą mieć bardzo różne podłoże i nie muszą być to przyczyny neurologiczne.
2. Czy początkowo - przed podawaniem luminalu obserwowałaś reakcje typu brak skoordynowania, powłóczenie nogami, jakby brak świadomości gdzie się znajduje - Kołek miła podobne objawy po Luminalu własnie - po odstawieniu leku całkowicie ustąpiły - ale od razu uprzedzę, ze samodzelone odstawienie leku w grę nie wchodzi, z tego co ja się orientuję ( a trochę się orienetuję leczyłam Kołka i leczę swojego psa chorego na padaczkę) przerywanie leczenia Luminalem wywołuje niestety jego mniejszą skuteczność przy konieczności późniejszego powrotu do leku.
Ja osobiście w przypadku mojego psa stosuję inny lek - i objawy niepożadane typu własnie zaburzenia równowagi i inne motoryczne nie wystąpiły wogóle a karencję miedzy atakami uzyskałam całkiem dobrą (ostatni atak 10 miesięcy temu)
3. Po trzecie z tego co się dowiadywałam - badanie tomografem generalnie pewnie nic nie da - robiłam wywiad z tej kwestii tak przy Kołku jak i przy moim Biźku i generalnie lekarze uważają iż badanie to nie ma sensu i w 90% przypadków nei wyjaśnia kompletnie nic.
4. Przyczyn padaczki w większości przypadków nie można ustalić. leczenie polega głównie na zwiększeniu odstępów między atakami - bardzo rzadko udaje się uzyskać kompletne wygaśniecie ataków.
5. Dawkę leku ( jakiegokolwiek stosowanego) ustala się metodą prób i błędów - początkowo ustala się dawkę wyjściowa i zwiększa się ją według schematu podanego przez lekarza jesli ataki nadal występują. Okresy miarodajne to okresyu 3 miesięczne. Lek powinno się podawać o stałych porach z tolerencją do 15 minut.

Tyle wiem o padaczce.

Z tego co wyczytałam - psiak poza tym robi kupę z krwią - czy jakikolwiek lekarz badał psa w tym kierunku - być moze ataki i ten objaw są ze sobą powiązane. Czy podano przypuszczalną przyczynę tego schorzenia ?

No i na koniec być może się mylę - ale czy jest jakiś lekazr prowadzący psa - konkretny - bo latanie po kilku klinikach i lekarzach jest moim zdaniem bez sensu. Trzeba wybrać lekarza prowadzącego i on ewentualnie moze psa kierować gdzie ingdziej na specjalistyczne badania a nie my przez internet.

Posted

Ja nie mówię, że lekarz nie wie co mówi ale zadaję konkretne pytanie - bo całą taką drogę diagnostyczną przeszłam dwukrotnie i wiem, że ataki typu padaczkowego mogą mieć inne podłoze jak mózgowe.

Poza tym przeczytałam o wątpliwosciach - typu jesli całe życie na Luminalu to co do za zycie.
Padaczką sie interesowałam z przyczyn oczywistych, mój osobisty pies ma ją od przeszło dwóch lat - i prowadzi normalne życie - baaaa powiedziałabym , że jest w formie w jakiej w zyciu swoim nie był - jest bardziej ruchliwy, mniej leniwy, grubszy niż był całe swoje zycie i generalnie jego zycie nie jest w żaden sposób mniej warte albo pozbawione czegokolwiek.
Z tego co wiem jakiś rok temu odbywało sie sympozjum jakieś na SGGW gdzie był zaproszony lekarz właśnie specjalista od tego typu problemów - przedstawiał swoje doświadczenia i między innymi podawał ile najdłużej podawał psu Luminal z powodzeniem - i było to chyba 9 lat z tego co pamiętam.
Padaczka nie jest wyrokiem - padaczka nie jest powodem uśpienia psa jeśli da się ją leczyć i pies nie wchodzi w stany padaczkowe i udaje się uzyskać dłuższe odtsepy między atakami. Z tego co przeczytałam pierwszy atak nastąpił kilka dni temu - i to chyba zbyt mało czasu aby stwierdzić iż jego życie będzie bez sensu bo trudno nawet określić czy leczenie daje efekt.
Wiem jedno - Kołek po podaniu Luminalu - chwiał sie na nogach, był ospały, zdezorientowany i wyglądał jakby umierał - ale nie było to spowodowane osłabieniem itd - było spowodowane działaniem Luminalu. Oczywiście lekarzem nie jestem absolutnie ale być może np. ten pies podobnie jak Kołek źle znosi Luminal - mój pies jak napisałam dostaje inny lek - i u niego nigdy nie wystapiły objawy tego typu. Początkowo trochę wiecej spał - po ataklu był zwykle podniecony i jakby rozbrykany, można też zaobserwować większy apetyt.

Dla podniesienia na duchu - mój pies - padaczka z przyczyn nie ustalonych - wiek w chwili pierszego ataku 9 lat - miał już dwa ataki w odstepie trzech godzin - w tej chwili po ustaleniu odpowiedniej i działającej dawki leku - ostatni atak nastapił pod koniec kwietnia zeszłego roku i mam nadzieję, że jeszcze długo nie nastapi. Ale ustalanie odpowiedniej dawki leku trwało przeszło rok - uzyskliwalismy coraz lepsze wyniki i odstępy pomiedzy atakami zwiększały się. Tak więc ustawienie odpowiedniej, działającej dawki leku trwa - trwa długo, wiecej niż kilka dni.

Posted

Mój pies też choruje na padaczke. Przyczyna (prawdopodobnie) upadek z łóżka. Pierwszy atak mial w wieku ok 2 lat. Dostawal jakies leki, ale po pewnym czasie przestaly dzialac. Teraz juz ok 6 lat podajemy mu Luminal. Odstępy miedzy atakami byly coraz wieksze-juz nie pamietam kiedy byl ostatni(mam zapisane w ksiazeczce zdrowia), moze rok...moze poltora. Pies jest prawie 24h z nami-wiec mam 99% pewnosc ze nie bylo ataku podczas naszej nieobecnosci. Ostatnio mial robiony "przegląd" (krew,mocz)-wyniki na bardzo dobry z plusem:).
Jest jak kazdy inny pies, osoba postronna nie byla by w stanie stwierdzic ze jest chory. Ataki juz teraz są takie rzadkie, ze sama zapominam o tej chorobie:).
Życze zdrówka.

Posted

Konisia odpoczywa, jest wyczerpana tą całą sytuacją - mimo to trzyma się bardzo dzielnie. Oskarek śpi również. W ciągu nocy nie miał krwawych biegunek, objawy neurologiczne ma w dalszym ciągu-bez zmian. Czekamy...

Posted

Jesli uda sie opanowac krwawe biegunki, ustabilizowac stolec to juz pierwszy zwycięski krok. Czy kupek nie robi wcale? Jak zrobi pierwszą "normalną" to będzie juz w porządku w tem zakresie - ędzie mozna myslec o dalszych krokach.
Konisia - czy masz wszystkie DOKŁADNE informacje o Oskarku z okresu schroniska tzn. nie tylko zachowanie, ale też jakie leki , w jakich dawkach i z jakiego powodu mu tam podawali (czyt. gdzieś, ze były to leki uspakajające) każda rzetelna informacja na ten temat może byc na wagę zycia w usalaniu dalszego postepowania.
Wiadomości te powinny być w karcie , którą schronisko wydało Irmie wraz z Oskarkiem - czy masz te kartę ?

Jesli ich nie masz - to bedę mieć później to co uda sie dostać ze schroniska (wolontariuszka już działa na miejscu w tej sprawie) ,

Posted

jak zrozumiałam Konisia mówiła, że w nocy nie zrobił kupaska wcale.
najgorsze jest to, że ja muszę dziś wyjechać na 2 tygodnie, nie wiem jak to będzie z zapleczem transportowym.... czy ktoś z Was z Wawy mógłby słuzyć ewentualną pomocą?

Posted

Rozmawiałam z dr Jagielskim. Zasugerował poczekanie jeszcze ok. 2 dni. Dziś jedziemy z Aniją na Białobrzeską, żeby podać Oscarkowi sterydy w kroplówce. Dr jednak się na to zdecydował, ponieważ objawy neurologiczne postępują. Zwięszyliśmy też dawkę Luminalu. Pomimo, że podanie sterydów grozi krwotokiem wewnętrznym, powiedział, że trzeba zaryzykować:( Najgorsze jest to, że po podaniu leku Oscarek wróci do domu i jak dostanie tego krwotoku u mnie to ja nie wiem co zoribę:shake:

Posted

Jefka postaram się odpwoiedzieć na wszystkie Twoje pytania/wątpliwości

Ad.1
Miał kompleksowe badanie krwi. Wszytsko jest w normie, wyniki ładne, nie ma się do czego przyczepić. Moczu nie robili, nie wiem dlaczego.
Ad.2
Przed odawaniem Luminalu również występowały takie zaburzenia, teraz nasiliły się.
Ad. 3
Badanie tomografem rzeczywiście może nie wykryć nic, jeśli mamy do czynienia z padaczką idiopatyczną niewiadomego pochodzenia. W tym przypadku zaburzenia neurologiczne są tak wyraźne, że diagnoza - zapalenie lub guz OUN jest na 99% prawidłowa. Tomograf wykazałby takie zmiany, jednak do badania potzrebne jest zrobienie narkozy, a Oscarek by tego nie przezył.

Przyczyną może być wirus, bakterię, wady genetyczne, a także urazy fizyczne. c.d.n.

Posted

konisia napisał(a):
Rozmawiałam z dr Jagielskim. Zasugerował poczekanie jeszcze ok. 2 dni. Dziś jedziemy z Aniją na Białobrzeską, żeby podać Oscarkowi sterydy w kroplówce. Dr jednak się na to zdecydował, ponieważ objawy neurologiczne postępują. Zwięszyliśmy też dawkę Luminalu. Pomimo, że podanie sterydów grozi krwotokiem wewnętrznym, powiedział, że trzeba zaryzykować:( Najgorsze jest to, że po podaniu leku Oscarek wróci do domu i jak dostanie tego krwotoku u mnie to ja nie wiem co zoribę:shake:


Jak bedzie trzeba to po Ciebie podjade i pojedziemy do weterynarza. POwinnas miec moj telefon a jak nie to podam raz jeszcze na gg

Posted

Alix napisał(a):
Jak bedzie trzeba to po Ciebie podjade i pojedziemy do weterynarza. POwinnas miec moj telefon a jak nie to podam raz jeszcze na gg
- podaj raz jeszcze nr telefonu Konisi - tak dla pewności
Będzie potrzebowała z pewnościa pomocy w transporcie w razie kryzysu w godzinach nawet nocnych - ale Ci pewnie wszystko wyjaśni na pw, rozmawiałam z Nia przed chwilą.
Najgorsza jest bezsilność w pewnych sprawach, które nas ograniczaja a taka sprawą jest np. brak własnej mozliwości transportu 24 godz./dobę.
Musimy pomóż - kazdy jak może jedni właśnie organizując transport (czy inne formy potrzebne Konisi na miejscu - np. przywóz leków, dyzury przy psiaku jesli byłaby taka potrzeba) ,
kto może - równiez finansowo :wizyty, leki kosztują (a nawet niewielki kwoty połączone razem będa pomocą w ratowaniu Oskarka) .
Konisia daje mu najwięcej - swoja stałą obecność , walke o jego zycie, za która na pewno płaci wysoką cene emocjonalną . Więc odciążmy ja w tym w czym możemy .Marta

Posted

Byłyśmy na Biłobrzeskiej. Oscarek dostał dożylnie sterydy zmieszane z ranigastem żeby zmniejszyć ryzyko krwotoku. Oprócz tego podskórnie (bo nie było czasu dożylnie, a Panie chciały zamknąć lecznicę:angryy: ,najpierw powiedziały że muszę poszukać jeszcze jakiejś lecznicy otwartej gdzie podadzą mu resztę kroplówki, ale nie chciałam się na to zgodzić, bo tam leczę Oscarka i nie chce jeździć w inne miejsca i szukać kogoś + stresować Oscarka, no i w końcu zgodziły się podać, ale podskórnie, żeby było szybicej, chociaż wcześniej mówiły, że trzeba dożylnie:angryy: ) jakieś płyny na wzmocnienie, no i antybiotyk domięśniowo. Jutro mam dzwonić do Jagielskiego.

Kupy nie było. Oscarek zjadł i drzemie. Na Białobrzeskiej biedactwo bardzo piszczało, bo Pani pielęgniarka nie mogła/nie umiała założyć mu welfronu. Na szczęście zawołałam Panią dr i ona szybko się wkłuła. I to był mój jedyny kontakt z Panią wet. Na wszystkie pytania starała się odpowiadać pilęgniarka, pomimo że Jagielski powiedział, że wetka mi wszytsko wytłumaczy. Co za ludzie pracują w tej branży? Powoli zaczynam wątpić, że ktokoliwek w tym towarzystwie jest pasjonatem.

Posted

Odpowiem jeszcze Jefce:

Rozumiem, że można żyć na Lumianlu i wiele psów tak robi, ale z tego co piszesz wygląda na to że Twój pies nie ma zaburzeń neurologicznych, a u Oscarka one występują.

Tak jak napisałaś, że dobrze jest jeśli pies nie wchodzi w stany padaczkowe, a u Oscarka właśnie coś takiego występowało:(

Posted

Konisiu - ale na poczatku takie zaburzenia z pewnościa i u nich były - inaczej nie zdiagnozowano by padaczki.Tak jest w padaczkach, że jeśli dobierze sie własciwy lek we własciwej dawce - to jest poprawa i mozliwość normalnego funkcjonowania. Miejmy nadzieje, że i w przypadku Oskarka tak również będzie. Niestety dawki dobiera sie metodą prób - patrząc na efekty i koryguje w zależnosci od nich.
Tego jak Was potraktowano jako pacjentów dziś w lecznicy - nie będe komentować. Cóż pewnie nie wszystkim pracownikom zależy na reputacji lecznicy - szkoda tylko , ze kosztem cierpiacego zwierzaka.
W krakowskiej ARCE cos takiego by sie nie zdarzyło (jak wracałam późnym wieczorem po kroplówce to nawet taksówke od nich zamawiałam i nikt nie "wystawiał" nas za drzwi nim taxi nie przyjechała.)
Jak czuje sie teraz Oskarek ??? to już chyba z 7 godzin po podaniu leku?
(Czy robił kupkę?) Z pewnością jest bardzo słabiutki.

(Nastepnym razem poproś zdecydowanie, by wenflon załozył mu lekarz, bowiem ostatnio pielęgniarka sobie z tym nie radziła i piesek niepotrzebnie cierpiał)

Posted

Konisia - spokojnie. Robił w nocy.Je zmiksowane jedzonko. Jak do jutra nie zrobi , to dzwoniąc do doktora zapytasz o to , ale na razie nie masz sie czym denerwować (czy bierze dalej jakies leki powstrzymujące biegunke?)
Możesz mu delikatnie sprawdzic czy nie ma wzdętego brzyszka , ale z pewnościa jest wszystko w porządku. Po prostu pierwsze zwycięstwo - zatrzymana biegunka.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...