Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no to nie pozostaje nic innego jak doglądanie i dokarmianie suni po dobroci tak żeby pana nie zdenerwować...... może mu sie klapki na oczach otworzą .......:-(

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mam pomysl-sunie zabrac podstepem a faceta :grab::cool3:

A tak powaznie sytuacja jest bardzo trudna,ale przeciez trzeba cos wymyslec.Zostawiając ją tam skazujemy na bicie,poniewierke,glod.Jak zabierzemy skazemy na to samo innego psa.
Moze Frotka by mogla cos doradzic?

Posted

Qrcze no !!! końbinuję jak koń pod górę i nic... :shake: A może jednak dobrze byłoby jakby ktoś z TOZu, czy czegoś tam go postraszył... Już sama nie wiem :angryy:

Posted

tak ale facet wie że Aldonda dokarmia sunie i o strylce mu mówiła itp.
a poza tym oni mieszkają niedaleko siebie i chyba domyśliłby się czemu nagle suni nie ma?:angryy:
trzeba ostrożnie......:cool1:
i

Posted

Ze sterylizacją trzeba bardzo, ale to bardzo uważać. Po pierwsze - sam pobyt w klinice to ogromny stres dla takiego psa, po drugie - zakażenie, które w takiej sytuacji zawsze może się wedrzeć. Z tego co piszecie tam nie ma warunków dla psa po zabiegu. Mam bardzo nieprzyjemne obserwacje, odnośnie sterylizacji psów łańcuchowych, ze zgonem psa włącznie (z powodu zakażenia). Jeżeli są świadkowie i ci świadkowie się nie wycofają to można myśleć o złożeniu zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa (lub wykroczenia - zależnie od tego jak sytuacja wygląda na miejscu). Przydałaby się też opinia weterynaryjna, odnośnie stanu zwierząt, zdjęcia warunków w jakich są trzymane itd., a najlepiej - zwłoki tej klaczki (z tym, że to chyba już nierelane). Jeżeli znajdziecie dowody mogę Wam napisać pismo. Można też nie zawiadmamiać nikogo, tylko nastraszyć go tak, żeby podpisał oświadczenie o zrzeczeniu się psa i drugie, że następny pies będzie miał kojec, budę, miskę itd..., to wszytko w zamian za to, że nie zrobi mu się sprawy karnej. W oświadczeniu byłaby klauzula, że jeżeli naruszy zobowiązanie płaci odpowiednio dużą kwotę na TOZ. Jeżeli rozwiązanie siłowe nie wchodzi w grę to można próbowac po dobroci, z wykupem psa włącznie. Z reguły pierwszym odruchem jest odmowa. Jeżeli jednak podacie odpowiednio wysoką cenę (np. 500 zł po zbiórce na Dogo) to nie powinno być problemów. Ale jeżeli już wykup to koniecznie z takim oświadczeniem pod sankcją finansową.

Posted

Niestety nie wiem w jakich warunkach są trzymane konie czy koń, bo nie mam tam wstępu. Jeśli chodzi o sukę to na pierwszy rzut oka nie jest tragicznie (dla postronnych ludzi nie dla nas). Jest buda choć bez podłogi, w niej śladowe ilości siana, czy słomy, długi łańcuch jak na warunki wiejskie to poprostu świetnie, widziałam gorsze rzeczy. Jednak jest zle :facet po 2 m-cach zauważył ,że suka ma małe (wyobrażcie sobie poród i karmienie kiedy sama była głodna w 30 stopniowy mróz ), to świadczy o tym jak często do niej zagląda, więc i karmi . Suka ma wywalone ,rozlane oko, Panie ze sklepu mówią, że on ją tłucze i to pewnie dlatego. Jego brat podobno dba o konie tylko, że jego brat bywa tam czasami. Jestem za tym żeby podjechał tam np. TOZ tak dla przykładu, żeby okoliczni jemu podobni ludzie zrozumieli, że nie mogą robić ze zwierzętami tego co im się podoba, Tylko, że jak kilka lat temu wezwałam TOZ bo niedaleki sąsiad więził psa w budynku -ruinie bez jedzenia i picia -to do dziś nikt nie przyjechał. Ten cholerny czub jak się okazało powiesił suczkę Rottkę za karę bo z głodu zagryzła kurę ,a po 2-3 latach powiesił sam siebie bo był poje......pip! Do dziś obwiniam się, że wtedy nie zrobiłam NIC na czas.
Dziś mogę zabrać sukę z łańcucha, ale jutro będzie tam następny pies.....

Posted

Jak mam sprawdzić czy i kiedy ona dostaje jeść i czy jest bita wciąż, czy tylko czasami. Kiedy rozmawiam z tym człowiekiem on twierdzi, że daje jej karme no i wodę też "tak jak Pani mówiła" -twierdzi. Tyle, że sunia przy nim pełza nie chodzi, a jedzenie które przynoszę- łyka w locie.

Posted

O matko! że w tym naszym kraju nie ma naprawde takiej instytucji gdzie interwencja byłaby skuteczna, i żeby takie oszołomy prawnie nigdy przenigdy nie mogłyby posiadać żadnego zwierzęcia! człowieka SZLAG trafia jak to widzi i czyta całą tą sytuację! tak że i tak nie dobrze , ręce opadają .....
ale sunie trzeba ratować....
wiecie jak pomyślę że takich miejsc i takich gospodarzy są u nas tysiące to wyć się chce..... co robić? co robić?:placz:

Posted

Acha i tak sobie pomyslałam, że gdyby była taka organizacja prawna chroniąca zwierzeta, i gdyby robiła patrole po naszych wsiach i gospodarstwach i żeby mogli wejść na podwórko zobaczyć jak te psy i koty egzystują i ewentualnie pouczyć gospodarzy, doradzić a w ostateczności odebrać zwierzę pokrzywdzone i nałożyc grzywne to może TE LUDZISKA zaczęli by sznaować to co oswoili?:angryy:
chyba że jest coś takiego gdzie można zadzwonić i poprosić o skuteczną pomoc.......może ktos wie?:roll:

Posted

że w tym naszym kraju nie ma naprawde takiej instytucji gdzie interwencja byłaby skuteczna

Kilka lat temu sąsiad, którego psa w zasadzie karmimy my, wziął sobie sukę posokowca. 3 razy zgłaszałam to w TOZie. Póki sunia biegała po podwórku, to mogliśmy ją dokarmiać. Potem ją zamknął. Nie przeżyła ciąży... (oczywiście przypadkowej z tym drugim kundlem)

Posted

Ewentualnie można próbować ją zgarnąć (podobnie jak kolejne jego psy - może w końcu by mu się znudziło i odpuściłby) - tylko nie wiemy, czy nie skrzywdzi psiaków Aldondy... :angryy:

Posted

A moze poprosic kogos z TOZ-u ze ludzie zglaszali interwencje ze on zle psa traktuje i go bije.i zabrac mu psa w asyscie ludzi z TOZ-u i zmusic do podpisania papierow zrzekajacych sie mozliwosci posiadania jakiegokolwiek psa?Czy jest to mozliwe?Frotka?

Posted

Sterylizowalem wiele lancuchowych suk, i nie mialem nigdy problemow, oczywiscie nie zima ,ani w wielkie upaly.Codziennie dogladalem, ubranko pooperacyjne, oslona antybiotykowa i bylo ok. Pierwsze 2 dni po zabiegu byly w lecznicy, a potem u siebie.

Posted

Mam jedno nowe zdjęcie ,kto pomoże je wstawić ?


...kiedy wchodzę na podwórko nawet nie szczeka, boi się gdy człowiak nadchodzi, ale kiedy pozna ,że to ja ,wtedy zaczyna się taniec radości


Pozdrawiam i proszę nie zapominajcie

Posted

Dzięki jesteście kochane ,pewnie sama nie dałabym rady, a raczej to pewne.
Idę tam jutro z zamiarem "ulepszenia" budy- postaram się zrobić zdjęcia , zrozumiecie dlaczego i o co dodatkowo się martwię. Jeśli sunia będzie musiała po np. trzech dniach po sterylce wracać do budy, to konieczne są zmiany. Boże ! tak naprawdę to ja sobie tego nie wyobrażam. Buda nie ma podłogi, tzn. to była buda, ale została przysypana ziemią co utworzyło pagórek z budą w środku, a otwór wejściowy jest równy z ziemią, więc podczas roztopów sunia będzie pływać.

Posted

Aldonda a czy ten dziad jest kontaktowy? gdybyś go poprosiła żeby on naprawił tą budę po sunia będzie po operacji żeby napchał jej tam dużo sianka zrobił podłogę , postawił duży gar na wodę blisko budki ,może zrozumie że sam też cos musi od siebie dać? a ja Ci dam worek suchego i zostawisz u dziada żeby ją karmił to może mu ten odruch zostanie co?:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...