Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No więc właśnie.
Pajowi, zdaje się , wydaje, że ma ok. 4 lat. Wczoraj tak wypadł z kojca i tak poleciał pędem, jakby go coś goniło. Widać, że czuje sie lepiej. Że nei jest bólowy.
No i że wydaje mu się, że może biegać, skakać i wogóle.
Lecę za nim truchtem i mówię "powolutku", "wolniej". Nie moge go ściągać, przyhamować, bo zad słaby i idzi eprzeciążenie na zad. Więc drę się lecąc za nim. I, i smiac mi się chce, i denerwuje się.
Oczywiście spacerek był wczoraj na łączkę, az na dól :)

Posted

Lo matko, Paju tak naprawde lubi cichych wielbicieli postraszyc ;).
Kicek jeden...
Mizianko wielkie Pajutkowi i uznanie dla mar.gajko, jestem pelna podziwu dla Was obojga :lol:!

Posted

Odrobie matematykę:
29.08.2008:
Paju, z waszych wpłat, zebrał: 970 zł.
Wydał:
180 wizyta+EKG+Canivition
169,99 - badanie krwii+Rimadyl
19,32 - Tarummel
19,32 - Traummel (drugie opakowanie)
51,95 - Zeel T w zastrzykach 5 ampułek + strzykawki i igły
200 - wzięte na hotel
------------------------
zostało 329, 42 zł.

kupina druga seria zastrzyków Zeel T

329,45 - 44,92 = 284,5 zł

Dalej nei płaciłam tego na serce i szczepień, bo nigdy eni ma czasu, żeby wpaść do wetów.
I nie pytajci emnie dlaczego raz 5 zastrzyków Zeel kosztowało 51,95 z drugie 5 - 44,92 - sama się zadziwiałam z tego powodu :)
--------------------------------------


A Pajuś wredny dziad usiłuje mnie nabawić ataków sercowych. Sprinteruje.
Wypada z kojca. Leci jak strzała. Wyhamowywuje przy furtce. Przelatuje. Potem staje robi siuu przy/ a raczej na lampę ogrodową i leeeeci dalej.
I nie ma już mowy o spacerkach na posesji.
Lecimy na dól, na łąkę, na drogę.
Wczoraj sprawiał wrażenie, że chciałyby "pod górkę" tam gdzi echodziliśmy kiedyś, kiedyś.
Ale stanowczym tonem mu wyperwadowałam. Po tej górce to ja dostaje zadyszki. A on to by chyba padł.

Posted

No to rozumiem, że przed spacerkiem z Pajem = łyczek :)
przed wypadnięciem z kocja - łyczek :)
po siuu na lampę - łyczek :)
po leceniu na dół - łyczek :)

Efekt - biedny, stary malamut Pajuś- 14 letni - ledwo żywy ;) ciągnie pańcię ledwo trzymająca sie na nogoch do kojca - na spoczynek.

Posted

mar.gajko napisał(a):


Efekt - biedny, stary malamut Pajuś- 14 letni - ledwo żywy ;) ciągnie pańcię ledwo trzymająca sie na nogoch do kojca - na spoczynek.


uklada ja do snu, po czym starannie zamyka kojec - od zewnątrz:evil_lol::evil_lol: i odbiega w radosnych podskokach

Posted

liryka napisał(a):
uklada ja do snu, po czym starannie zamyka kojec - od zewnątrz:evil_lol::evil_lol: i odbiega w radosnych podskokach


Liryko, zapomniałaś dopisać:
"PO ZJEDZENIU kolacji...:p

Posted

mar.gajko napisał(a):
Liryko, zapomniałaś dopisać:
"PO ZJEDZENIU kolacji...:p

Eeee, tam puscie go, to sobie sam kolacyjke chlopak upoluje, jeszcze z niektorymi, wskazujacymi na spozycie ...., sie podzieli :evil_lol:
No chlopak piekny, uchachany, kto go tam za aparatem laskotal :mad:...

Posted

karjo2 napisał(a):
Eeee, tam puscie go, to sobie sam kolacyjke chlopak upoluje, jeszcze z niektorymi, wskazujacymi na spozycie ...., sie podzieli :evil_lol:

Nie podzieliłby się:shake:, co by zjadł, to zjadł, a resztę do budy by schował i pilnował:angryy:, on okropnie żarty jest, ten Pajut.

No chlopak piekny, uchachany, kto go tam za aparatem laskotal :mad:...

Nie łaskotał, tylko zachęcal do pozowania, hmmm, ciastkami ulubionymi Eukanuby dla seniorów. I to ja byłam.

Posted

Coś wam opowiem, ale ... bez komentarzy. Akurat świadczy to o "mojej nieodpowiedzialności, braku umiejętności gospodarowania środkami, niezaradności, itp" (to cytat, oczywiście).

Otóż, mamy w robocie lodówkę, gdzie przechowujemy tzw. drugie śniadania. Ostatnio jadam albo jogurcik, albo jakies owoce, no i na dzisiaj miałam "przewidziane" banany szt. 2.
Więc nadeszła pora okołopołudniowa, wywlokłam te banany, położyłam na talerz szklany na biurko i siadłam. Patrzę na nie, patrzę i myślę: wczoraj Pajut zjadł ostatnie jabłko z zakupionych na początku tygodnia, na dzis juz nie mam nic dla niego, forsy też nie ma, płacą we wtorek, mam tylko na papierochy na weekend. Jak bym nie zeżarła tych bananów to Paju ma na dwa dni. Dziś i sobotę. Ale tylko na kawie jestem. Hmmm. I tak siedzę i się wgapiam.

Nagle słysze za pllecami:

"Mariola coś nie tak? Ty rozmawiasz z tymi bananami?
Coś sie stało?"

Moja koleżanka z pracy stała za mną jak tępym wzrokiem wpatrywałam się w te cholerne banany i chyba cos mamrotałam.
Nie wiem czy nei czas na, hmmm, drobne leczenie :)

Jak zaczęłam się rechotać; to już zupełnie popatrzyła na mnie dziwnie.
Hmmmmmm.

Posted

mar.gajko :mad:
przecież II śniadanie w racy to rzecz święta!
jak jeszcze pracowałam stacjonarnie też miałyśy lodówkę i drugie śniadanka... ech, teraz tylko czasem w locie cosik wciągnę. Tych drugich śniadanek to mnie brakuje. Ojjj.

A Pajut... fajno ślepi się w obiektyw :p
Znaczy zezuje :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...