havana Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 Pajutku, zebys tylko tymi "hopsaskami" krzywdy sobie nie zrobil :cool3: calusy w nos i drapki za uszkiem :loveu: Quote
mar.gajko Posted September 3, 2008 Author Posted September 3, 2008 No więc właśnie. Pajowi, zdaje się , wydaje, że ma ok. 4 lat. Wczoraj tak wypadł z kojca i tak poleciał pędem, jakby go coś goniło. Widać, że czuje sie lepiej. Że nei jest bólowy. No i że wydaje mu się, że może biegać, skakać i wogóle. Lecę za nim truchtem i mówię "powolutku", "wolniej". Nie moge go ściągać, przyhamować, bo zad słaby i idzi eprzeciążenie na zad. Więc drę się lecąc za nim. I, i smiac mi się chce, i denerwuje się. Oczywiście spacerek był wczoraj na łączkę, az na dól :) Quote
nefcikowa Posted September 3, 2008 Posted September 3, 2008 Pajutku Kochany, widzę, że ładnie sobie Pańcie wychowałeś, brawo :) Buziaki dla miłośnika joggingu :) Quote
karjo2 Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 Lo matko, Paju tak naprawde lubi cichych wielbicieli postraszyc ;). Kicek jeden... Mizianko wielkie Pajutkowi i uznanie dla mar.gajko, jestem pelna podziwu dla Was obojga :lol:! Quote
mar.gajko Posted September 5, 2008 Author Posted September 5, 2008 Odrobie matematykę: 29.08.2008: Paju, z waszych wpłat, zebrał: 970 zł. Wydał: 180 wizyta+EKG+Canivition 169,99 - badanie krwii+Rimadyl 19,32 - Tarummel 19,32 - Traummel (drugie opakowanie) 51,95 - Zeel T w zastrzykach 5 ampułek + strzykawki i igły 200 - wzięte na hotel ------------------------ zostało 329, 42 zł. kupina druga seria zastrzyków Zeel T 329,45 - 44,92 = 284,5 zł Dalej nei płaciłam tego na serce i szczepień, bo nigdy eni ma czasu, żeby wpaść do wetów. I nie pytajci emnie dlaczego raz 5 zastrzyków Zeel kosztowało 51,95 z drugie 5 - 44,92 - sama się zadziwiałam z tego powodu :) -------------------------------------- A Pajuś wredny dziad usiłuje mnie nabawić ataków sercowych. Sprinteruje. Wypada z kojca. Leci jak strzała. Wyhamowywuje przy furtce. Przelatuje. Potem staje robi siuu przy/ a raczej na lampę ogrodową i leeeeci dalej. I nie ma już mowy o spacerkach na posesji. Lecimy na dól, na łąkę, na drogę. Wczoraj sprawiał wrażenie, że chciałyby "pod górkę" tam gdzi echodziliśmy kiedyś, kiedyś. Ale stanowczym tonem mu wyperwadowałam. Po tej górce to ja dostaje zadyszki. A on to by chyba padł. Quote
karjo2 Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 No to zbieramy na Twoje ekg, przy okazji :evil_lol:. Moze tez cos na wsparcie i odreagowanie, ponoc miod (pitny) sluzy ;). Quote
mar.gajko Posted September 5, 2008 Author Posted September 5, 2008 No to rozumiem, że przed spacerkiem z Pajem = łyczek :) przed wypadnięciem z kocja - łyczek :) po siuu na lampę - łyczek :) po leceniu na dół - łyczek :) Efekt - biedny, stary malamut Pajuś- 14 letni - ledwo żywy ;) ciągnie pańcię ledwo trzymająca sie na nogoch do kojca - na spoczynek. Quote
liryka Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 mar.gajko napisał(a): Efekt - biedny, stary malamut Pajuś- 14 letni - ledwo żywy ;) ciągnie pańcię ledwo trzymająca sie na nogoch do kojca - na spoczynek. uklada ja do snu, po czym starannie zamyka kojec - od zewnątrz:evil_lol::evil_lol: i odbiega w radosnych podskokach Quote
mar.gajko Posted September 5, 2008 Author Posted September 5, 2008 No i same powiedzcie, czy to nei jest najpiękniejsze zwierzę na świecie??? Quote
mar.gajko Posted September 5, 2008 Author Posted September 5, 2008 liryka napisał(a):uklada ja do snu, po czym starannie zamyka kojec - od zewnątrz:evil_lol::evil_lol: i odbiega w radosnych podskokach Liryko, zapomniałaś dopisać: "PO ZJEDZENIU kolacji...:p Quote
havana Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 mar.gajko napisał(a):No i same powiedzcie, czy to nei jest najpiękniejsze zwierzę na świecie??? no jest, jest widac to jak na dloni :kiss_2: Quote
mar.gajko Posted September 5, 2008 Author Posted September 5, 2008 Jagienko,:Rose: dziękuję. Piękne Pajutkowe zdjęcia są. Quote
Jagienka Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 mar.gajko napisał(a):Jagienko,:Rose: dziękuję. Piękne Pajutkowe zdjęcia są. Pani Mariolu, Pajutkowi się nie da niepięknych. :loveu: Czysta przyjemność :) Quote
karjo2 Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 mar.gajko napisał(a):Liryko, zapomniałaś dopisać: "PO ZJEDZENIU kolacji...:p Eeee, tam puscie go, to sobie sam kolacyjke chlopak upoluje, jeszcze z niektorymi, wskazujacymi na spozycie ...., sie podzieli :evil_lol: No chlopak piekny, uchachany, kto go tam za aparatem laskotal :mad:... Quote
mar.gajko Posted September 5, 2008 Author Posted September 5, 2008 karjo2 napisał(a):Eeee, tam puscie go, to sobie sam kolacyjke chlopak upoluje, jeszcze z niektorymi, wskazujacymi na spozycie ...., sie podzieli :evil_lol: Nie podzieliłby się:shake:, co by zjadł, to zjadł, a resztę do budy by schował i pilnował:angryy:, on okropnie żarty jest, ten Pajut. No chlopak piekny, uchachany, kto go tam za aparatem laskotal :mad:... Nie łaskotał, tylko zachęcal do pozowania, hmmm, ciastkami ulubionymi Eukanuby dla seniorów. I to ja byłam. Quote
mar.gajko Posted September 5, 2008 Author Posted September 5, 2008 Coś wam opowiem, ale ... bez komentarzy. Akurat świadczy to o "mojej nieodpowiedzialności, braku umiejętności gospodarowania środkami, niezaradności, itp" (to cytat, oczywiście). Otóż, mamy w robocie lodówkę, gdzie przechowujemy tzw. drugie śniadania. Ostatnio jadam albo jogurcik, albo jakies owoce, no i na dzisiaj miałam "przewidziane" banany szt. 2. Więc nadeszła pora okołopołudniowa, wywlokłam te banany, położyłam na talerz szklany na biurko i siadłam. Patrzę na nie, patrzę i myślę: wczoraj Pajut zjadł ostatnie jabłko z zakupionych na początku tygodnia, na dzis juz nie mam nic dla niego, forsy też nie ma, płacą we wtorek, mam tylko na papierochy na weekend. Jak bym nie zeżarła tych bananów to Paju ma na dwa dni. Dziś i sobotę. Ale tylko na kawie jestem. Hmmm. I tak siedzę i się wgapiam. Nagle słysze za pllecami: "Mariola coś nie tak? Ty rozmawiasz z tymi bananami? Coś sie stało?" Moja koleżanka z pracy stała za mną jak tępym wzrokiem wpatrywałam się w te cholerne banany i chyba cos mamrotałam. Nie wiem czy nei czas na, hmmm, drobne leczenie :) Jak zaczęłam się rechotać; to już zupełnie popatrzyła na mnie dziwnie. Hmmmmmm. Quote
Jagienka Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 Banany zjedzone? :mad: Samą kawą człowiek nie żyje... To nie komentarz to stwierdzenie faktu :eviltong: :evil_lol: http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=10813969&postcount=1167 Quote
mar.gajko Posted September 5, 2008 Author Posted September 5, 2008 Jagienka napisał(a):Banany zjedzone? :mad: Samą kawą człowiek nie żyje... To nie komentarz to fakt :eviltong: :evil_lol: W torebce są. Quote
karusiap Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 ja tez jestem za zjedzeniem tych banankow.....bynajmniej dzis nie przez Pajutka:p a dostawe zawsze mozna jakas zorganizowac;) Quote
mar.gajko Posted September 5, 2008 Author Posted September 5, 2008 Odnosze wrażenie, że moje młodsze koleżanki są... hm, niegrzeczne i nie stosuja sie do próśb starszej koleżanki. Za godzinkę do domku i cosik zjem. A Paju owocka dostać musi. Quote
Jagienka Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 Takeśmy niepokorne :evil_lol: Ale skoro malamutki mar.gajko lubi to Nas tez powinna, w końcu charakterologicznie pasujemy ;) Quote
mar.gajko Posted September 5, 2008 Author Posted September 5, 2008 Jagienka napisał(a): Popatrzcie. Czy jemu można COŚ odmówić. Nie dać. Temu Pajutowi. Quote
PaulinaT Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 mar.gajko :mad: przecież II śniadanie w racy to rzecz święta! jak jeszcze pracowałam stacjonarnie też miałyśy lodówkę i drugie śniadanka... ech, teraz tylko czasem w locie cosik wciągnę. Tych drugich śniadanek to mnie brakuje. Ojjj. A Pajut... fajno ślepi się w obiektyw :p Znaczy zezuje :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.