Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

pomysł z odwiedzeniem schroniska rzucony przez kogoś też nie jest zły , mogli jakoś przeoczyć sunię ,
a są jakieś sklepy w pobliżu ? może tam jeszcze ulotki zostawcie ,

  • Replies 2.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wątpię, czy ona jest w schronisku...Wiemy, że schronisko jej szukało, byli na Dywizjonu w sobotę i niedzielę,chcieli ją złapać i nie znaleźli.
W ogóle szansa na to, żeby za kimś polazła albo żeby dała się złapać wydaje mi się niewielka.
Agamika chyba bywa w schronisku i monitoruje sprawę, ale mogę tam skoczyć i sprawdzić dla pewności, jako ta co zna Chanel osobiście, a nie tylko ze zdjęć.

Posted

pytałam agamiki dziś wieczorem i Chanelki nie ma w schronisku - Ona tam na bieżąco sprawdza

pomysł kopciuszka o poszukiwaniach większą grupą osób jest dobry bo jest szansa, że ktoś ją dostrzeże w końcu, bo we dwie czy trzy osoby to można sie mijać z psem :(

Posted

Właśnie skończyłam przeglądać watek Chanel!!! Mam pytanie jak wygląda zaangażowanie straży miejskiej?? Są w komendach plakaty rozwieszone?? Strażnicy wiedzą jak ona wygląda?? Są uczulenia na to, żeby zwracać uwagę na takiego psa??
Zanim zaczniecie pisać źle o SM to chciałam zaznaczyć, że oni nie są tacy źli :P Znam jednego i Wy też go znacie :) To Bartek pańcio Łatka.
Jutro zadzwoni do kolegi który pracuje w referacie pod który podlega to osiedle. On sam pracuje na Dobrego Pasterza, więc tam też uczuli wszystkich na tą sprawę!!!! Potrzebowalibyśmy tylko jakąś ulotkę, którą moglibyśmy wydrukować i porozwieszać w komendach. Chyba, że plakaty już tam są?? Nie jestem za bardzo zorientowana. Sprawa jest dla mnie świeża(od kilki godzin), ale bardzo się przejęłam-aż nie mogę spać!!
Widziałam, że macie problemy z transportami. Jak tylko naprawimy nasze autko to służymy pomocą. A trasa Śląsk-Krk jest nam znana. Jestem z Gliwic teraz mieszkam w Krakowie, więc bywamy w tamtych okolicach
Strasznie mocno trzymam kciuki, żeby się dziewuszka znalazła!!!!!!!!!

Posted

Martwię się, że nie ma żadnych sygnałów, telefonó:shake: wg mnie Chanelka poszła gdzieś dalej, oczywiście nie wiadomo gdzie. Wydaje mi sie że przydałoby sie rozszerzyć znacznie akcję plakatowania, ze względu na to, że nie wiadomo gdzie ona może być, trzeba chyba plakatować w okolicach dużych marketów, galerii, może ze względu na szczególny okres w okolicach cmentarzy, kościołów, żeby jak najwięcej ludzi zauważyło...nie wiem już sama, z tak daleka to można tylko siedzieć i trzymać kciuki , a wiem że na miejscu wygląda to zupełnie inaczej, najgorszy jest ten ogrom terenu i ta jedna wielka niewiadoma:shake:
Chanelko wyjdź!!!

Posted

Bylam dzisiaj przy klatce rano i ku mojemu zaskoczeniu zastałam klatkę zamkniętą ale jedzonko nietknięte. Zaraz wyszla właścicielka balkonu i mi opowiedziala, że nad ranem złapał się do klatki kot. I to kot jakiejś sąsiadki ! Ona się obudziła bo usłuyszała jakieś miauczenie, pomyślała sobie że to jej kilkudniowy wnusio się obudził i domnaga się jedzonka. Ale po chwili dotarło do niej, że to miauczenie dochodzi z zewnątrz. Kociak byl tak zestresowany i tak się miotał tam w środku, że nawet na pasztecik mu przeszła ochota. Po uchyleniu klapki klatki wypruł tak, że nawet nie bylo wiadomo w ktorą stronę pobiegł. Mam tylko nadzieję, że wroci do swojej właścicielki.
Dowiedziałam się, że jednodniowa właścicielka Chanelki nawet nie powiedziala sąsiadce że już ma psa, a co dopiero mówić o zainstalowaniu tam klatki. W dniu kiedy instalowaliśmy klatkę pani wcale nie wiedziala, że to ma być klatka dla zaginionego psa sąsiadki. A podobno żyją w bardzo dobrych stosunkach i wciąż ze sobą rozmawiają.
Ale po chwili mojej rozmowy z "panią od balkonu z klatką" nadeszla cala "rodzinka od Chanelki". I wiecie co? Wcale nie widzialam żadnego przejęcia, czy żalu po psie. Owszem, opowiedziano mi trochę o tym jak to się stało, ale tak jakby się streszczało jakiś film.
Klatkę przykryłam kawalkiem tekturowego pudełka i tym ręczniczkiem, który był w klatce. Faktycznie pachniał pięknie proszkiem do prania mimo, że już tyle dni się wietrzył.
Trochę mnie zmartwilo to, że "pani od balkonu z klatką" powiedziala, że skoro już wie, ze to był piesek sąsiadki, to jakby się tylko złapał, to ona od razu da znać sąsiadce. Poprosilam ją, żeby zaraz do nas zadzwoniła i ona od razu powiedziała, że oczywiście, że odkąd jest u nich ta klatka, to ona się czuje odpowiedzialna za to.
Pani miała zresztą przez 19 lat psa

Posted

Dzisiaj jak mój Łatuś wróci z randki(jesteśmy umówieni na 11) to zabieramy się za sprawę Chanel!!! Podrukujemy plakaty i uczulimy chłopaków z SM, żeby mieli oczy szeroko otwarte!!!!!!! Zdaje sobie sprawy, że nie wszyscy z nich są miłośnikami zwierząt, więc wspomnimy o nagrodzie!!! Zawsze to jakaś motywacja jakby to ich lichej pensji wpadło 500zł :eviltong:
Przejdziemy się też na Hutę. Mam nadzieję, że uda się jakoś pomóc

Posted

Shania napisał(a):
Boshe, jak to czasami można się pomylić co do przyszłych właścicieli...ehh jeszcze raz napiszę, co za,,babsztyl,,:shake::shake:


Teoretycznie jednodniowa właścicielka Chanelki została oceniona przez "panią od klatki" bardzo dobrze. Podobno Chanelka mialaby w nowym domu jak w raju. No tylko ta dziwna reakcją po zaginięciu psinki jest jakaś taka "nie z raju"

Posted

AMIGA napisał(a):
Teoretycznie jednodniowa właścicielka Chanelki została oceniona przez "panią od klatki" bardzo dobrze. Podobno Chanelka mialaby w nowym domu jak w raju. No tylko ta dziwna reakcją po zaginięciu psinki jest jakaś taka "nie z raju"



no bo co to za niewdzięczna sucz - oni chcieli jej dać dom a ona uciekła! kto by pomyslał! :shock: ludzie często od psów adoptowanych oczekują wdzięczności!

Posted

No nie znowu mi juz brak słów...
Biedny kotek, nieźle musiał się zestresować, mam nadzieję, że się uspokoił i wrócił do domu.

A Chanelka tak bezkarnie kotom pozwala włazić do jej klatki z pasztecikiem dla niej? Oj nie wiesz co tracisz Chanel, nie wiesz...

Posted

śledzę watek cały czas, nic nie piszę - bo co ja mogę ? Mieszkam za daleko żeby pomóc ale dumna jestem z was wszystkich i serce rośnie widząc jak tworzycie zwartą grupę chociaż w większości sie nie znacie. Tylko pozazdrościć i moja koncepcja jest taka : jak ma pies zaginąć - to tylko w Krakowie. Trzymam mocno kciuki....

Posted

Może teraz ktoś ją wypatrzy - ludzie będą dużo łazić w te wolne dni, pogoda przyzwoita jest...
Sama nie wiem, co dalej. Może jeśli w ciągu najbliższych dni się nie złapie, to przemieścić klatkę tam, gdzie karmione są osiedlowe koty? Tylko wtedy pewnie te biedne koty będą się łapać.

Posted

Rozdałam dzisiaj przed lekcjami troche ulotek i porozklejałam kilka plakatów ... Większość ludzi nie wiedziała nawet o plakatach, bo nie zwracali na nie uwagi ;)

Mam jeszcze taki pomysł (tylko, że to już cyba drogi pomysł jest) żeby umieścić ogłoszenie na tych "telewizorkach" w autobusach ... Dużo ludzi z nudów nawet zwraca uwagę na te ogłoszenia ;)

martitkaa2miło Cię było poznać :cool3:

Posted

a niuni jak nie było tak nie ma..no ale czasami psiaki się znajdują po kilku tygodniach, czasami nawet miesiącach..miejmy nadzieję, że i tu tak będzie.

Posted

No to teraz dochodzi nam jeszcze jeden problem. Nie tylko nie wiemy, gdzie Chanel jest ale i jest ryzyko, że nawet jeśli się złapie w łapkę to Pani-od-balkonu da znać byłym właścicielom i oni będą na własną rękę Chanel z klatki wyciągać = dadzą jej uciec znowu i wtedy będzie jedna wielka dupa.:angryy:
Trzeba uczuclic bardzo Panią-od-balkonu, żeby absolutnie nie pozwoliła nikomu (oprócz Was) na wyciąganie Chanel z klatki, jeśli się złapie...

Chanel, gdzie się podziewasz?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...