rebellia Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 ulvhedinn napisał(a):Mam same kłopoty...zdrowotne i życiowe... u mnóstwa zaprzyjaźnionych osób też jest źle... nie wiem zły czas, klątwa czy co??:shake: Ty nic nie mów... zresztą wiesz... :-( momentami mam ochotę..:grab: ale ma być dobrze, tak? :razz: wpadnę w środę... wezmę coś nadprogramowo...:drink1::diabloti: pogoda ma być ładna, trzeba by obczaić z Aksą.. łączkę w Parku Grab. :razz: :painting: Quote
rebellia Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Monia70 napisał(a):No nie , ciociu Rebelio :nonono2: :nonono2: :nonono2: :nonono2: :nonono2: :nonono2: No oki, zdjec nie ma no to poczekamy , ale żeby nie zdradzić choc słówkiem jak to szczęście na tym, wózku wyglądało, to juz :lmaa: :lmaa: :lmaa: Monia, ale ja jej na wózku nie widziałam jeszcze :shake: Quote
ulvhedinn Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Hello ciotki!!!! Zmotoryzowana Kraksa przesyła buziaki!!!! Psica jest przeszczęśliwa- gania jak szalona po trawce. Na początku dała popis, wyskoczyła z uprzęży i usiłowała sfrunąć ze schodów:roll: potem odstawiła popis dzikiego konia i próbę rozdwojenia (sama nie wiedziała w którą stronę pędzić) a traz uczy się obsługi wehikułu... Momentalnie załapała cofanie, omija drzewa, najgorzej z murkami z boku.... Podobno na początku powinna się męczyć- jakoś nie zauważyłam.... za to ja nabieram kondycji, bo "spacer" z Aksicą przypomina trening z koniem pociągowym :razz: Całość przywodzi na myśl wyścigi kłusaków- tylko za kłusakiem nikt nie biega :evil_lol: Większość ludzi podziwia małą, uśmiechają się, pytają, ale niestety już zdążyłąm się pokłócić z sąsiadką (po 5 min orzekła, że to męczarnia dla psa:angryy: ) i chyba nie byłam zbyt kulturalna- wrrrr.... Poza tym Aksa zawiera teraz nowe psie znajomości:lol: :lol: :lol: Quote
Monia70 Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Boziu, popłakałam się ze szczęścia :placz: Tak jakoś lżej na sercu sie zrobiło , ze ta mała mordeczka może wyjść już "sama" na spacer:loveu: Ulv, nie przejmuj się sąsiadami.Ja też jestem stuknieta , ze męczę 13 letniego jamniorka (po 2 paraliżach) zamiast go uspić:angryy: :angryy: . KrAksuniu , nie przemęczaj jednak Madzi , bo na zdrówku całkiem podupadniue i kto Ci zapewni rozrywki na dworze??????? Buziaczki dla wszystkich dziewczynek a cicia REbelia ma wybaczone:oops: Quote
Aga_Mazury Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 .jak cudownie się czyta takie wiadoości....prosimy więcej....:)))))))) uśmiech mam jak rogal....KrAksiuniu ...nadrabiaj nadrabiaj...w lato chociaż w poślizg nie wpadniesz :) ulv jak z kaską?....dużo brakuje....?...a co do sąsiadów....hmmmmm.....szkoda słów...ale czy my wszyscy mamy takich "wrażliwych" sąsiadów....tfu..... Quote
Devis&Marta Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 :multi: ciesze sie ciesze! umowimy sie jakos do parku niedlugo!!!!! a kiedy do doktora jedziemy sie pochwalic? Quote
ulvhedinn Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Jeszcze nie wiem kiedy pojedziemy do doktora... niedługo. No ale dzisiaj pierwszy raz zobaczyłam zmęczoną Kraksę...:cool3: Quote
Ania-Sonia Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 :cool2: :Cool!: :Cool!: :sweetCyb: Brawo dla dzielnej Aksy i Ulv - może w końcu trochę odsapniesz dziewczyno. Czekamy na fotki :multi: A na takich sąsiadów to szkoda prądu ;) Quote
fona Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 :multi: Bardzo sie ciesze!! A opis zdemolowanych sciany i drzwi - :crazyeye: Dzizus... Quote
Monia70 Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 Aksa zmęczona :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: hihihihi;) Paczuszka poszła :roll: Quote
asiaf1 Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 ulvhedinn napisał(a):Ok. 50 zł brakuje do wózeczka i coś koło 40- 60 na mazidła... tzn. puder kosztuje 41 zł, a maść-? Gupio mi tak prosić, ale no niestety, muszę...:-( Dziękuję ogromnie wszystkim w imieniu KrAksy!!!!!:modla: :modla: :modla: CZy jewzcze brakuje kaski? Przepraszam dziweczynki że nie przeczytałam uważnie watku ale czy Aksa ma też odleżyny tak jak Oskarek? Czym ją smarujecie? czy to daje efekty? Cieszę się, że Aksunia już szaleje na wózeczku:multi: Oskarek teraz większośc dnia spędza na dworze i już dobrze opanował jazdę na wózku. Wtrynia się nawet po schodkach (wprawdzie tylko po 2 małych stopniach) do mieszkania. Na swoim wózeczku zagania panienki w kąt i tam zastawiając im drogę próbuje wykorzystać:evil_lol: Quote
GreenEvil Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 Alarmowy Fundusz Nadziei na zycie przekazal dal KrAksy 100 zl Pozdrawiam GreenEvil Quote
GreenEvil Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 I gdzie sa zdjecia KrAksuni ??? :mad::mad::mad: Pozdrawiam GreenEvil Quote
Monia70 Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 Zdjęć nie ma a i Madzia z wysiłku padła :roll: nie wyrabia kobieta tempa Aksuni :p ;) Quote
rebellia Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 Ciotka ULV, zrób coś ciotka z telefonem, bo się nie idzie do ciotki dodzwonić !!!!!! Quote
rebellia Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 I przepraszam za zdjęcia - ja naprawdę teraz nie wyrabiam ze wszystkim :placz: :placz: :placz: siedzę po 12 godzin i robię bibliografię, bo mam nóż na gardle jeśli chodzi o uczelnię :placz: :placz: :placz: Quote
ulvhedinn Posted May 17, 2006 Posted May 17, 2006 Fakt... trochę padłam... :mdleje: Aksa jest kochana, ale czasem mam ochotę ją udusić- ściana niedługo przestanie istnieć, o drzwiach nawet nie mówię... :angryy: Po prostu trochę nie wyrabiam: studia, praca (w dodatku na razie bez kasy taka z nadzieją na przyszłość...) i trzy psy nie za bardzo mieszczące się w domu+ kot(przedtem dwa)+królik... No a KrAksie zdażają się wpadki i chyba muszę kupić linoleum brrrr! Za to mała na wózeczku radzi sobie coraz lepiej- tzn gania jak kretynka wte i wewte;) Dwa razy zaliczyła glebę (wiraże!), raz przejechała po Pałku, poza tym muszę chronić samochody, murki i nogi ludzi:evil_lol: W domu się niestety nie mieści na wózeczku na zakrętach... PS. asiaf1 tak Aksa ma odleżyny. Początkowo leczenie wyglądało tak, że płukanie wodą utl, riwanolem i chitopan (taki żel wet.) teraz tylko przemywanie riwanolem, dużo rzadziej, i smarowidła takie jak opisałam wcześniej... No i całkiem niezły efekt daje... miód:crazyeye: szczególnie w ostatniej fazie gojenia... poza tym- wietrzyć, wietrzyć!!! http://www.domyopieki.pl/artykuly/odlezyny2.php http://www.poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/727,odle%C5%BCyny.html http://www.tetraplegik.com/index.php?category=9 Te linki są bardzo przydatne- wiadomości na temat opieki nad porażonymi ludźmi można z powodzeniem odnieść taż do psiaków... Quote
ulvhedinn Posted May 18, 2006 Posted May 18, 2006 Ciociu Monia paczuszka przyszła!!!:multi: :multi: :multi: Smarowidła jest tyle, że starczyłoby dla konia z odleżynami:evil_lol: DZIĘKUJEMY!!!! Quote
Monia70 Posted May 18, 2006 Posted May 18, 2006 Nie ma za co :oops: A na konia to jednak chyba ciut za mało :roll: , ale jakby co to i dla konia sie postaram a na razie smarujcie KrAksunie zeby dziewczynce juz sie wszystko pieknie wygoiło.A jakby nie daj Boze któraś z cioć rekę sobie spazyła to maść bedzie jak znalazł :lol: Quote
asiaf1 Posted May 18, 2006 Posted May 18, 2006 [quote name='ulvhedinn']Fakt... trochę padłam... :mdleje: PS. asiaf1 tak Aksa ma odleżyny. Początkowo leczenie wyglądało tak, że płukanie wodą utl, riwanolem i chitopan (taki żel wet.) teraz tylko przemywanie riwanolem, dużo rzadziej, i smarowidła takie jak opisałam wcześniej... No i całkiem niezły efekt daje... miód:crazyeye: szczególnie w ostatniej fazie gojenia... poza tym- wietrzyć, wietrzyć!!! ] ok. dzięki, znalazłam nazwy. Ale Aksa miała chyba tylko powierzchowne odleżyny? Oskarek na takie głębokie na kilka cm:shake: . Ale spróbować warto. Quote
ulvhedinn Posted May 18, 2006 Posted May 18, 2006 Oj nie powierzchowne nie... :shake: Ta odleżyna, która się zrobiła po operacji, jak psica leżała nieruchomo, to już prawie zarosła... Ale na drugim bioderku:-( Po prostu leżała 10 dni bez przerwy na nim (była tak krzywo złamana i cały ciężar opierał się na jednym punkcie) i to we własnych siuśkach:angryy: -jak ją zabrałam rana miała z 15 cm średnicy i widać było błonę na główce kości biodrowej (po usunięciu lejącej się ropy)... Wet na AR musiał wyciąć sporo martwej tkanki... A smród... Teraz rana jest ciągle dość głęboka ale zmniejszyła się do 3-4 cm, widać jak się goi, a część to już nawet futrem porasta:eviltong: Quote
asiaf1 Posted May 18, 2006 Posted May 18, 2006 ulvhedinn napisał(a):Oj nie powierzchowne nie... :shake: Ta odleżyna, która się zrobiła po operacji, jak psica leżała nieruchomo, to już prawie zarosła... Ale na drugim bioderku:-( Po prostu leżała 10 dni bez przerwy na nim (była tak krzywo złamana i cały ciężar opierał się na jednym punkcie) i to we własnych siuśkach:angryy: -jak ją zabrałam rana miała z 15 cm średnicy i widać było błonę na główce kości biodrowej (po usunięciu lejącej się ropy)... Wet na AR musiał wyciąć sporo martwej tkanki... A smród... Teraz rana jest ciągle dość głęboka ale zmniejszyła się do 3-4 cm, widać jak się goi, a część to już nawet futrem porasta:eviltong: O kurcze:crazyeye: . Oskarek na tej swojej odleżynie leżał pprze ponad rok:-( :-( :-( Quote
ulvhedinn Posted May 18, 2006 Posted May 18, 2006 Hej, cioteczki!!! Byłyśmy na łące koło Poltegoru i KrAksa zrobiła furorę wśród psów i właścicieli!!! Szczególnie ich zacukło jak przytargała wielką gałąź i zażądała rzucania- no piesek musi za czymś ganiać, nie?:evil_lol: Potem nosiła pół cegły i za nic nie chciała jej oddać... dopiero zabawa z kumplami okazała się atrakcyjniejsza! Ale tempo osiąga normalnie wyścigowe....:Dog_run: Quote
fona Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 Nie moge w to uwierzyc!! :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Kiedy beda zdjecia? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.