Jump to content
Dogomania

Pilne!Straszna KrAksa, watek wsparcia dla Ulv - POMOCY - dług u weta prawie 4 tysiące


Recommended Posts

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Mam same kłopoty...zdrowotne i życiowe... u mnóstwa zaprzyjaźnionych osób też jest źle... nie wiem zły czas, klątwa czy co??:shake:


Ty nic nie mów... zresztą wiesz... :-( momentami mam ochotę..:grab:

ale ma być dobrze, tak? :razz: wpadnę w środę... wezmę coś nadprogramowo...:drink1::diabloti: pogoda ma być ładna, trzeba by obczaić z Aksą.. łączkę w Parku Grab. :razz: :painting:

Posted

Monia70 napisał(a):
No nie , ciociu Rebelio :nonono2: :nonono2: :nonono2: :nonono2: :nonono2: :nonono2:
No oki, zdjec nie ma no to poczekamy , ale żeby nie zdradzić choc słówkiem jak to szczęście na tym, wózku wyglądało, to juz :lmaa: :lmaa: :lmaa:


Monia, ale ja jej na wózku nie widziałam jeszcze :shake:

Posted

Hello ciotki!!!! Zmotoryzowana Kraksa przesyła buziaki!!!!
Psica jest przeszczęśliwa- gania jak szalona po trawce. Na początku dała popis, wyskoczyła z uprzęży i usiłowała sfrunąć ze schodów:roll: potem odstawiła popis dzikiego konia i próbę rozdwojenia (sama nie wiedziała w którą stronę pędzić) a traz uczy się obsługi wehikułu... Momentalnie załapała cofanie, omija drzewa, najgorzej z murkami z boku.... Podobno na początku powinna się męczyć- jakoś nie zauważyłam.... za to ja nabieram kondycji, bo "spacer" z Aksicą przypomina trening z koniem pociągowym :razz:
Całość przywodzi na myśl wyścigi kłusaków- tylko za kłusakiem nikt nie biega :evil_lol:
Większość ludzi podziwia małą, uśmiechają się, pytają, ale niestety już zdążyłąm się pokłócić z sąsiadką (po 5 min orzekła, że to męczarnia dla psa:angryy: ) i chyba nie byłam zbyt kulturalna- wrrrr....
Poza tym Aksa zawiera teraz nowe psie znajomości:lol: :lol: :lol:

Posted

Boziu, popłakałam się ze szczęścia :placz:
Tak jakoś lżej na sercu sie zrobiło , ze ta mała mordeczka może wyjść już "sama" na spacer:loveu:
Ulv, nie przejmuj się sąsiadami.Ja też jestem stuknieta , ze męczę 13 letniego jamniorka (po 2 paraliżach) zamiast go uspić:angryy: :angryy: .
KrAksuniu , nie przemęczaj jednak Madzi , bo na zdrówku całkiem podupadniue i kto Ci zapewni rozrywki na dworze???????
Buziaczki dla wszystkich dziewczynek a cicia REbelia ma wybaczone:oops:

Posted

.jak cudownie się czyta takie wiadoości....prosimy więcej....:))))))))

uśmiech mam jak rogal....KrAksiuniu ...nadrabiaj nadrabiaj...w lato chociaż w poślizg nie wpadniesz :) ulv jak z kaską?....dużo brakuje....?...a co do sąsiadów....hmmmmm.....szkoda słów...ale czy my wszyscy mamy takich "wrażliwych" sąsiadów....tfu.....

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Ok. 50 zł brakuje do wózeczka i coś koło 40- 60 na mazidła... tzn. puder kosztuje 41 zł, a maść-? Gupio mi tak prosić, ale no niestety, muszę...:-( Dziękuję ogromnie wszystkim w imieniu KrAksy!!!!!:modla: :modla: :modla:


CZy jewzcze brakuje kaski?
Przepraszam dziweczynki że nie przeczytałam uważnie watku ale czy Aksa ma też odleżyny tak jak Oskarek? Czym ją smarujecie? czy to daje efekty?
Cieszę się, że Aksunia już szaleje na wózeczku:multi:
Oskarek teraz większośc dnia spędza na dworze i już dobrze opanował jazdę na wózku. Wtrynia się nawet po schodkach (wprawdzie tylko po 2 małych stopniach) do mieszkania.
Na swoim wózeczku zagania panienki w kąt i tam zastawiając im drogę próbuje wykorzystać:evil_lol:

Posted

I przepraszam za zdjęcia - ja naprawdę teraz nie wyrabiam ze wszystkim :placz: :placz: :placz: siedzę po 12 godzin i robię bibliografię, bo mam nóż na gardle jeśli chodzi o uczelnię :placz: :placz: :placz:

Posted

Fakt... trochę padłam... :mdleje:
Aksa jest kochana, ale czasem mam ochotę ją udusić- ściana niedługo przestanie istnieć, o drzwiach nawet nie mówię... :angryy:
Po prostu trochę nie wyrabiam: studia, praca (w dodatku na razie bez kasy taka z nadzieją na przyszłość...) i trzy psy nie za bardzo mieszczące się w domu+ kot(przedtem dwa)+królik... No a KrAksie zdażają się wpadki i chyba muszę kupić linoleum brrrr!
Za to mała na wózeczku radzi sobie coraz lepiej- tzn gania jak kretynka wte i wewte;) Dwa razy zaliczyła glebę (wiraże!), raz przejechała po Pałku, poza tym muszę chronić samochody, murki i nogi ludzi:evil_lol: W domu się niestety nie mieści na wózeczku na zakrętach...

PS. asiaf1 tak Aksa ma odleżyny. Początkowo leczenie wyglądało tak, że płukanie wodą utl, riwanolem i chitopan (taki żel wet.) teraz tylko przemywanie riwanolem, dużo rzadziej, i smarowidła takie jak opisałam wcześniej... No i całkiem niezły efekt daje... miód:crazyeye: szczególnie w ostatniej fazie gojenia... poza tym- wietrzyć, wietrzyć!!!

http://www.domyopieki.pl/artykuly/odlezyny2.php
http://www.poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/727,odle%C5%BCyny.html
http://www.tetraplegik.com/index.php?category=9

Te linki są bardzo przydatne- wiadomości na temat opieki nad porażonymi ludźmi można z powodzeniem odnieść taż do psiaków...

Posted

Nie ma za co :oops:
A na konia to jednak chyba ciut za mało :roll: , ale jakby co to i dla konia sie postaram a na razie smarujcie KrAksunie zeby dziewczynce juz sie wszystko pieknie wygoiło.A jakby nie daj Boze któraś z cioć rekę sobie spazyła to maść bedzie jak znalazł :lol:

Posted

[quote name='ulvhedinn']Fakt... trochę padłam... :mdleje:
PS. asiaf1 tak Aksa ma odleżyny. Początkowo leczenie wyglądało tak, że płukanie wodą utl, riwanolem i chitopan (taki żel wet.) teraz tylko przemywanie riwanolem, dużo rzadziej, i smarowidła takie jak opisałam wcześniej... No i całkiem niezły efekt daje... miód:crazyeye: szczególnie w ostatniej fazie gojenia... poza tym- wietrzyć, wietrzyć!!!
]
ok. dzięki, znalazłam nazwy.
Ale Aksa miała chyba tylko powierzchowne odleżyny? Oskarek na takie głębokie na kilka cm:shake: . Ale spróbować warto.

Posted

Oj nie powierzchowne nie... :shake:
Ta odleżyna, która się zrobiła po operacji, jak psica leżała nieruchomo, to już prawie zarosła... Ale na drugim bioderku:-( Po prostu leżała 10 dni bez przerwy na nim (była tak krzywo złamana i cały ciężar opierał się na jednym punkcie) i to we własnych siuśkach:angryy: -jak ją zabrałam rana miała z 15 cm średnicy i widać było błonę na główce kości biodrowej (po usunięciu lejącej się ropy)... Wet na AR musiał wyciąć sporo martwej tkanki... A smród... Teraz rana jest ciągle dość głęboka ale zmniejszyła się do 3-4 cm, widać jak się goi, a część to już nawet futrem porasta:eviltong:

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Oj nie powierzchowne nie... :shake:
Ta odleżyna, która się zrobiła po operacji, jak psica leżała nieruchomo, to już prawie zarosła... Ale na drugim bioderku:-( Po prostu leżała 10 dni bez przerwy na nim (była tak krzywo złamana i cały ciężar opierał się na jednym punkcie) i to we własnych siuśkach:angryy: -jak ją zabrałam rana miała z 15 cm średnicy i widać było błonę na główce kości biodrowej (po usunięciu lejącej się ropy)... Wet na AR musiał wyciąć sporo martwej tkanki... A smród... Teraz rana jest ciągle dość głęboka ale zmniejszyła się do 3-4 cm, widać jak się goi, a część to już nawet futrem porasta:eviltong:


O kurcze:crazyeye: .
Oskarek na tej swojej odleżynie leżał pprze ponad rok:-( :-( :-(

Posted

Hej, cioteczki!!! Byłyśmy na łące koło Poltegoru i KrAksa zrobiła furorę wśród psów i właścicieli!!! Szczególnie ich zacukło jak przytargała wielką gałąź i zażądała rzucania- no piesek musi za czymś ganiać, nie?:evil_lol: Potem nosiła pół cegły i za nic nie chciała jej oddać... dopiero zabawa z kumplami okazała się atrakcyjniejsza! Ale tempo osiąga normalnie wyścigowe....:Dog_run:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...